Skip to main content

Full text of "Dziele Sowiaszczyzny pónocno-zachodniej do poowy 13 w"

See other formats


IfO^^ 



^ 



DZIEJE 



SŁOWIAŃSZCZYZNY 

PÓŁNOCNO-ZACHODNIEJ 

DO POŁOWY XIII W. 



W. BOGUSŁAWSKIEGO. 



DZIEŁO U\VrEN'GZOXE XA KONKURSIE 

TOWARZYSTWA PRZYJACIÓŁ NAUK W POZNANIU 

Nagroda pieniężna wyznaczona z funduszu i, p. Bretkrajcza. 






<C--^^it=i.®: 



asGEsesssssl 



TOM I. f^sm&iki»ski^.r^- 



(Z mapą.) 



POZNAŃ. 

Z DRUKARNI J. I. KRASZEWSKIEGO (DR. W. ŁEBIŃSKI). 

18S7. 




& 



C^H 



t. I 



T>A 



'IF RZĘTKOWS Ai 



PRZEDMOWA. 




afe' 



6 

"u 






Czerwcu r. 1877 Poznańskie Towarzystwo 
Przyjaciół Nauk rozpisało konkurs na dzieło: 
., Pogląd na dzieje Słowian Zacfiodnio- Pół- 
nocnych miedzy Elbą a graiiicami dawnej 
Polski , od czasu wystąpie7iia ich na wido- 
' wnią dziejową, aż do u/raly polilycznego 

dylu i znamion narodowych." Towarzystwo wyraziło życze- 
nie, aby przy rozwiązaniu tego zadania zwrócić szczególny 
wzgląd na: i) Związek etnograficzny między pomienionemi 
plemionami słowiańskiemi, a ludnością Polski Piastowskiej. 
2) Stan kultury tych plemion. 3) Zewnętrzny przebieg 
dziejowych wypadków. 4) Stosunek między temi plemio- 
nami, a Polską. 

Według przytoczonego zadania wypadałoby wziąć pod 
rozwagę dzieje ludów słowiańskich na wschód od Elby za- 
mieszkałych. Gdy jednak Elba nigdy nie stanowiła granicy 
etnograficznej Słowian, którzy osadami swemi pokrywali 



IV 



szerokie przestrzenie nie tylko na wschód, ale i na zachód 
od Elby, gdy wreszcie stosunki polskie i oręż Bolesława 
Chrobrego niejednokrotnie sięgały za Elbę w celu oswobo- 
dzenia Serbska od Niemców, rozpatrywanie dziejów Słowian 
prawego brzegu Łaby, z opuszczeniem dalszych na zacho- 
dzie pobratymców, wydało mi się zbyt zacieśnionem, nie 
dającem możności skreślenia dziejów Północno -Zachodnićj 
Słowiańszczyzny. Postanowiłem sięgnąć po za kres zada- 
nia konkursowego, uwzględniając dzieje i za-elbiańskich 
Słowian. Ale tu inna trudność zachodzi. Dzieje podają, 
że przed poznaniem Słowian pod ich własnem mianem 
w VI. w., wielki lud Swewów dzierżył w swem posiadaniu 
cały kraj od Renu aż do Wisły. Lecz żeby zrozumieć do- 
kładnie dziejowe znaczenie Swewów, nie podobno ograni- 
czać się rozpatrywaniem tych tylko ludów swewskich, które 
między Elbą a Wisłą bytowały. Wypada wziąć pod roz- 
wagę wszystkich Swewów od Wisły aż do Renu. A cho- 
ciaż taki zakres przekracza granice zadania Towarzystwa, 
zważając jednak, że kwestya o Swewach najmnićj dotknięta 
przez naszych dziejopisów, jest podstawą do rozpoznania 
stosunków etnograficznych na ziemiach polskich i słowiań- 
skich przed VI. wiekiem, uznałem za konieczne badania me 
posunąć od Elby na zachód, aby się dokładnie dowiedzieć: 
kim byli znakomici Swewy? 

Rozważając zadanie Towarzystwa, nie trudno dojrzeć 
wysokie jego znaczenie nie tylko pod względem nauki, ale 
i ze strony żywotnćj. Ludy teraźniejsze, patrząc na swe 
siedziby jako na najdroższą spuściznę po przodkach, nie za- 
dowalniają się wiadomą doktryną „beałi possidenies,^' lecz 
pragną poznać prawa historyczne na ziemie, które ich 



przodków żywiły. Prawa te, poniewierane w praktyce 
znajdują w historyi jedyny areopag, do którego odwołując 
się ludy, czekają wyroku z postępem cywilizacyi. Ale nim 
stosowna chwila nadejdzie, ludy winne zawczasu rozważyć 
swą przeszłość, sformułować swe prawa historyczne. 

Tak pojmując zadanie Towarzystwa, powziąłem prze- 
konanie, że opracowanie podjętej kwestyi powinno być wy- 
czerpującem przedmiot, opartem na mocnych podstawach 
naukowych, przedstawiającem rzetelny obraz dziejów Pół- 
nocno-Zachodnićj Słowiańszczyzny. 

W poszukiwaniach przygotowawczych do wykonania 
zadania konkursowego korzystałem ze światła uczonych 
Słowian i cudzoziemców, ale uwzględniając ich zdania, wła- 
snem kierować się będę przekonaniem, często niezgodnem 
z uznanymi autorytetami. Ażeby jednak czytelnik łatwiej 
mógł osądzić, po czyjej stronie prawda zostaje, postaram 
się w wykładzie mym przytoczyć różne poglądy badaczy, 
uzupełniając je niewątpliwemi świadectwami. Metoda ta 
bezwątpienia najtrudniejsza, bo oprócz pracy fizycznej 
i środków materyalnych , wymaga dużo czasu na wyrozu- 
mienie niejednćj seciny pisarzy, tysięcy dokumentów, nie 
mówiąc o topografii, wielkiej baczności wymagającej. Zato 
zestawienie zdań rozmaitych pisarzy, wykaz licznych miej- 
scowości, oświetlonych wiadomościami z pierwotnych źródeł 
i mowy teraźniejszych ludów czerpanemi, stawi przed oczy 
nagą prawdę, a to właśnie jest celem niniejszej pracy. 

Zamierzając wziąć pod rozwagę Swewów, wypada mi, 
w obec doniosłości przedmiotu, nietylko powołać na świad- 
ków starożytnych pisarzy, lecz i uwzględnić późniejsze 
opracowania, w które szczególnie jest bogatą Hteratura nie- 



VI 



mlecka. Sprzeczność zdań pisarzy, zawiłość kwesty i, wre- 
szcie niedokładna znajomość starożytnych współczesnego im 
świata, wymagają baczności przy wykładzie nazwisk ludów. 
Dla tego, oprócz ogólnego poglądu na Swewów, wezmę 
pod rozwagę nazwę każdego ze czterdziestu kilku ludów 
swewskich, postaram się określić ich posady, wyrozumieć 
ich nazwy, w związku z topografią miejscowości, na którćj 
bytowali. Praca ma musi przybrać charakter badań etno- 
graficznych, którym całą pierwszą księgę poświęcić wypada. 
Zawiły ten przedmiot postaram się wyłożyć tak, aby każdy, 
mający elementarne pojęcie o dziejach powszechnych, mógł 
z pracy mćj korzystać. 

Dążąc po drogach mało utorowanych, w niektórych 
razach prawie nietkniętych, szczególnie w wyrozumieniu 
posad starożytnych ludów, nazw miejscowych, granic etno- 
graficznych, osiedlenia ludów, mogę wiele przeoczyć, nawet 
zbłądzić, krytyka może zrobić zarzuty w szczegółach, ale 
to, co w ogóle powiem o Swewach, o granicach etnogra- 
ficznych Słowian i Niemców, o Słowianach w Germanii 
obalić się nie da, albowiem przekonanie me czerpię nie 
z uprzedzenia, ani ze słów cudzych, ale z wiarogodnych 
świadectw, z dokumentów, nazw miejscowych, zabytków 
starożytnych, topografii, które mocnićj zapewniają podstawy 
dziejowe, niż wszelkie hipotezy erudytów, przyzwyczajonych 
trzymać się pewnćj rutyny i ślepćj wiary w nieomylność 
autorytetów. Gdzie nie stanie pomników pisanych, wezwę 
na pomoc obyczaje prawne, wyobrażenia religijne, urządze- 
nia społeczne, zabytki dawnego życia w urządzeniu gmin, 
zabudowaniu osad, podziale pól, a gdy i to się wyczerpie, 
jest jeszcze mowa żyjących ludów, która mimo ich wiedzy 



VII 



przechowała wskazówki etnograficzne. Dla przykładu wskażę 
na Kalisz, nazwę którego erudyci uważają za keltycką 
przez Słowian przyjętą. Nie wierząc temu i będąc prze- 
konanym, że Słowianie nad Prosną siedzieli wcześniej, niż 
Ptolemeus w r. i6i zapisał nazwę Kalisza, zapytałem na- 
szą mowę: zkąd się wziął Kalisz.^ Mowa odpowiada: Ka- 
lisz otrzymał nazwę od kaliska, miejscowości podmokłej, 
bagnistej, jakich dużo było za czasów Ptolemeusa, a znaj- 
dzie się i teraz niemało na porzeczu Noteci i w Prusach 
Zachodnich, gdzie jest kilkanaście osad z nazwami: Kaliska, 
Kaliszany, Kalisze i t. d. Z mowy więc dowiadujemy się, 
że przed Ptolemeusem nad Prosną bytował ten sam lud, 
który zbudowawszy nad błotem Kalisz, pozostał na miejscu 
aż dotąd. Mogą więc być pewni Kaliszanie, że grodu, 
który ich przodkowie nad kaliskiem zbudowali, erudycya 
nie wydrze im na korzyść Keltów lub Niemców. Takich 
przykładów można znaleźć niezliczoną ilość : chodzi tylko 
o wyrzeczenie się zacofanej erudycyi i przejścia na drogę 
poszukiwań racyonalnych, bez wszelkich a priori uprzedzeń. 

Stosownie do wskazanych wyżej założeń i uwzględnia- 
jąc programę Towarzystwa Przyjaciół Nauk, niniejszą pracę 
wypada podzielić w następny sposób: 

Księga I. Badania etnograficzne Słowiańszczyzny Pót- 
nocno-Zachodnićj w starożytności. 

Księga II. Badania etnograficzne Słowiańszczyzny Pół- 
nocno-Zachodnićj w wieki średnie, — jćj ustrój społeczny 
i kultura. 

Księga III. Dzieje zewnętrzne Słowian między Renem 
a dawną Polską. 



VIII 

Księga IV. Wynarodowienie Słowian w Germanii mię- 
dzy Renem i Odrą. Szczątki Serbów Łużyckich. 

Dla uzupełnienia dziejów Północno-Zachodnićj Słowiań- 
szczyzny wypadałoby dodać dzieje Pomorza między Odrą 
a Wisłą, lecz dzieje te ledwo dotknięte przez ojczystych 
pisarzy i przez Niemców niedokładnie opracowane, wyma- 
gają usilnych badań z dokumentów obecnie wydawanych, 
czego rychło dokonać nie można, a tymczasem praca ma 
przybiera już obszerne rozmiary, przechodzące za kres za- 
dania konkursowego. Opuszczam więc na teraz dzieje Po- 
morza, zamierzając w przyszłości, jeśli los pozwoli, opraco- 
wać je i w osobnym tomie do niniejszćj pracy dołączyć. 
Natomiast do kaźdćj księgi dziejów Słowiańszczyzny Pół- 
nocno-Zachodnićj dodaję stosowny krajobraz. 

Na wezwanie Towarzystwa Przyjaciół Nauk odezwą 
się zapewno ojczyści pisarze i jeśli nie więcej, to przynaj- 
mniej kilka prac oświeci dzieje Północno-Zachodnićj Sło- 
wiańszczyzny, które, mówiąc szczerze, dotąd odłogiem 
spoczywają. A tymczasem bez poznania tych dziejów, usi- 
łowania teraźniejszych badaczy we względzie objaśnienia 
pierwotnego ustroju Polski, niemożebne. Poznanie więc 
dziejów naszych pobratymców zachodnich stanowić będzie 
przyczynek do dziejów Polski starożytnćj, a wszelkie na tćj 
drodze zdobycze nauka zawdzięczy Towarzystwu Przyjaciół 
Nauk, któremu szczęść Boże po wszystkie wieki!... 



^^■UTOR. 



"ł^**"}-^'-*' 



TREŚĆ 



KSIĘGA I. 

SŁOWIAŃSZCZYZNA PÓŁNOCNO-ZACHODNIA 
od I. do VI. w. po Chr. 

DZIAŁ I. 

Badania etnograficzne. 

ki T Strona 

Pojęcie starożytnych o krajach na północ od Alpów i Dunaju położonych . . i 

§ 2. 
Germania według wiadomości starożytnych, w epoce od I. do VI. w. po Chr. 3 

§ 3. 
Narody na ziemiach starożytnej Germanii 8 

§ 4. 
Granice Słowian od zachodu według Jornandesa 17 

§5. 
Swewy i Teutoni 26 

§ 6. 

Identyczność nazwisk: Swewy i Słowianie 30 

§ 7. 
Swewi i Swawi, Słowianie i Szwaby 36 

§ 8. 

Przegląd ludów pod nazwą Swewów słynących 43 



X 

Strona 

I. Semnones — Ziemianie 47 

II. Ludy Durzyńsko-Serbskie. 

1. Hermundury — Durzyńcy 51 

2. Chaemae — Kamieńczanie 55 

3. Parmae-Kampi — Kubanie Parmscy 55 

4. Mugilones — Mogilanie 56 

5. Zunii — Szumawy 57 

6. Batini — Budyszanie 58 

7. Sibini — Srbini 59 

III. Ludy Morawo-Czeskie. 

1. Markomani — Morawanie 66 

2. Baemi — Czechy 72 

3. Kvadi — Wagi 80 

4. Rakaty — Rakusy 85 

5. Naristi — Nardanie go 

6. Adrabae-Kampi — Habrowscy Kubanie 92 

7. Baemo-Chemae — Bemscy Kamieńczanie 93 

8. Korkonti — Korkonoszy 94 

IV, Ludy czczące „Nertę." 95 

1. Reudigni — Radogoszczanie 96 

2. Aviones 98 

3. Angli 99 

4. Yarini — Warny 102 

5. Eudosi — Doszanie 103 

6. Suardones — Swarto wianie 104 

7. Nuitones 106 

V. Ludy Pomorza bałtyckiego 107 

1. Sedini — Szczecinianie io8 

2. AeWeones — olinianle iio 

3. Rugii — Rani I12 

4. Lemovii — Lebanie' 112 

5. Gotoni — Gdańszczanie 116 

6. Bugunti — Bukowianie I20 

7. Carini — Wkrzanie (?) - . . 125 

VI. Ludy na łąkach między Wisłą a W^ezerą. , . 126 

1. Lankobardi — Lągo-brdanie 131 

2. Lingae — Łażanie I35 

3. Kalukones — Koluchowianie 138 

4. HeKecones — Hobolanie 141 

5. Elysii — Olesznianie 144 

6. Manimi 147 



XI 



7- Diduni — Diedoszanie i-V7 

8. Buri — Boranie 13^ 

0. Arii — Wartanie i?? 

ii'. Nahanarsali — Nadnarwlanie I '3;. 

VII. Górale u wierzchowin Odry i Wisły. ... 164 

1. Marsigni — Marszowani 165 

2. Osi — Osy 167 

3. Buri — Boranie 169 

4. Gotini i~i 

Zakończenie 174 



DZIAŁ II. 

Dzieje starożytne. 
Od Ariowista do upadku Durzyńców r. 531. 



1. Napływ ze Skandynawii Teutonuw na ziemie słowiańskie 176 

2. Podanie o przybyciu Saksonów do kraju Hadeln. Szerzenie sie w Ger- 
manii Saksonów i Słowian 180 

3. Wyprawa Ariowista (Jarowila) do Galii r. 72. Walka jego z J. Cezarem 

i odwrót r. 58 przed Chr 183 

4. Wyprawy J. Cezara do Germanii r. 55 i 53 dla obrony Ubjów od Swe- 
wów. Nieprzyjazne stosunki między Swewami a teutońskiemi plemionami 187 

Ś 10. 

1. Najazdy Rzymian na Germanię w końcu I. w. przed Chr. — Mirobud 
podbija sąsiednie ludy swewskie I92 

2. Walka Mirobuda z Arminem. Odpadnięcie Ziemianów i Łąkobrdanów 
od Mirobuda. Upadek jego r. 19. Chatowlad burzy Czechy, — wy- 
gnany r. 19 196 

3 Wanjo, król Swewów. Napad łużyckich orężników na Czechy. Wanjo 
wygnany r. 51. Wańko i Sido knezie Durzyńców. Durzyńcy biją Hes- 
sów na głowę pod Chyżycami (Kissingen) r, 58 199 

4. Zatargi Morawian i Słowaków z imperatorem Domicyanem. Rzymianie 

wdzierają się do Morawy 20I 

Wojny Markomańskie (r. 166 — 180). 

1. Zagon Morawianów pod Akwileje r. 167.' Przestrach w .Rzymie, Wy- 
prawa M. Aureliusa przeciw Morawianom, Jazygom i Słowakom. Wa- 
runki pokoju. Załoga rzymska w grodach morawskich. Koniec wojny r. 175, 204 

2. Powtórna wojna. Śmierć ii. Aureliusa r. 180. Kommodus zawiera przj- 
mierze 208 



X 

Strona 

3. Podniesienie ducha narodowego Słowian nad-danajskich. Porozumiewa- 
nie sie ich dla wspólnego działania przeciw Rifymianom 209^ 

§ 12. 

1. Wyprawy przeciw Morawianom: Karakalli r. 212 — 217, Maximina r. 235, 
Waleriana 253, Galliena r. 2Ć0. Najazdy Morawian na Italia r. 270, 281, 
283, 288, 289, 302. Imperator Konstans upokarza Słowaków, Serbów 

i Limigantów r. 358 2H 

2. Wiarołomstwo Rzymian wywołuje najazd Słowaków na kraje cesarskie r. 
374, Walentynian I., gotując im odwet, nagle umiera nad Dunajem r. 375. 
Morawianie cieszą sie swoboda i maja swych królów 215 

3. Wdzieranie się Niemców do posiadłości rzymskich i słowiańskich w III. 

i IV. w 217 

§ 13. 

1. Najazd Hunnów r. 375 oswobadza Słowiafiszczyzne od Gotów. Atyla rzą- 
dzi Słowiańszczyzną r. 434. Wyprawa jego do Gallii. Bitwa na polach 
Katalauńskich r. 451. Pokój z Rzymianami r. 452 220 

2. Wypadki po śmierci Atyli r. 453. Ardaryk, król Słowaków. Niemcy 
wchodzą do Noryku r. 488 227 

3. Zajścia między Frankami i Durzyńcami Zmowa Franków z Saksonami 
przeciw Durzyńcom. Najazd i bitwa nad r. Unstrut r. 530. Upadek Du- 
rzyńców r. 53'. Wzrost Franków i Niemców 229 

Dodatek 233 

Wskaźnik abecadłowy imion, osób, nazw miejscowych i rzeczy w tomie tym 

zawartych 237 

Spis źródeł 249^ 



e^ 







KSIĘGA I. 
Słowiańszczyzna Północno- Zachodnia 

(od I. do VI. w. po Chr.) 



DZIAŁ I. 

Badania etnograficzne. 

§ 1- 

Pojęcie starożytnych o krajach na północ od Alpów 

i Dunaju położonych. 

Od czasu filozofa i dziej opisa Efora (r. 340 przed Chr.) wcho- 
dziła w użycie systema dzielenia świata na cztery części, Qua- 
drifaria, Ouadripartitia, zamieszkałe: Indyja, Etiopija, Keltyka 
i Skytyja. Później dopiero świat chrześciański wystawił swoją 
systeme trifariam, tripartitiam, triąuadram, która dzieliła orh's 
na Azyę, Afrykę, Europę, gdzie trzej synowie Noego mieli swe 
udziały, z potomstwem rozrodzonem w rozmaite ludy. ') 

Cywilizacya grecka, trzymając sie maxym dawnych filozo- 
fów, tworzyła najdziwaczniejsze urojenia o świecie. Wypływało 
to z braku wiedzy, do nabycia której świat starożytny mało spo- 
sobności dostarczał. Czuli to starożytni sami. „Nie wiemy, mówił 
Polibius (r. 1 44 przed Chr.), ani przestrzeni, ani tego co jest mie- 



*) Lelewel. Epilogue de la geographie du moyen age. 1857, str. 38, 



dzy Tanaisem i Narbona aż ku północy, z czasem może dowiemy 
się o tem, lecz to o czem pisza i twierdza "niby ze znajomością 
rzeczy, jest tylko powtarzaniem bajek." ^) Niewiadomość tego co 
się na świecie działo, powtarzał %^e dwieście lat później Józef 
Flavius (r. 98 po Chr.), była tak wielka, że ludzie słynący mię- 
dzy Grekami za najgodniejszych wiary, jak Efor, mniemali, iż 
Hiszpania jest jednem wielkiem miastem,^) a za czasów Plutarclia 
(r. 107 po Chr.) wątpiono, czy Brytania była stałym lądem, czy 
wyspą. *) Nic więc dziwnego, że przy podobnem pojmowaniu 
świata, cały zachód Europy obsadzano Keltami, a wschód i pół- 
noc jej Skytami. Chorobliwy napad Kimbrów i Teutonów (roku 
113 — loi przed Chr.) przekonał Rzymian, że oprócz znajomych 
im pogranicznych ludów, są jeszcze inne na północy, jasnych wło- 
sów, niebieskich oczów, silnej budowy ciała, twardego umysłu, 
zupełnie różne od Italów i sąsiednich ludów obyczajem i mową, 
lecz ówczesne pojęcia tak mało przygotowane były do pochwy- 
cenia wiadomości geograficznych i etnograficznych, że wypadek 
ten nie zainteresował uczonych: do liczby wiadomych nazwisk 
ludów przybyło jeszcze jedno i drugie, które pod ogólną nazwę 
barbarzyńców podciągnięto. Grecy tę nazwę wymyślili, a Rzy- 
mianie pochwyciwszy ją, chętnie udzielali wszystkim tym, co po 
za światem grecko-rzymskim stali. 

Nie przestawali więc starożytni twierdzić, że od Indów i Etio- 
pów wszystkie południowo-zachodnie kraje dzierżyli Kelty, a pół- 
noc Sky ty, ^) i tak się ciągnęło aż do czasów J. Cezara, gdy orężne 
wyprawy w Galii, po nad Renem, aż ku brzegom morskim, po- 
ruszywszy nieznane dotąd ludy, wywoływały ich napady na Rzy- 
mian, dając się przy tem poznać nie tylko z mowy, lecz i z oby- 



2) Qui de his locis temere aliąuid loąuuntur aut scribunt, pro imperitis et 
fabularum concinnatoribus sunt habendi, 1. III. c. VII. 

') FI. Josephi hierosolyinitani sacerdotis. Contra Apionem, 1. I. in opera 
ed. l6qi, p. 1039. 

*) Plutarch. in Caesar XXXI. 

*) Scymni Chii. Orbis dcscriptio ver. 170—175. 



— 3 — 

czaj u. Od tego czasu dopiero przekonano sie, że w sąsiedztwie 
Gallów, po nad Renem, był kraj zowiący się Germaniją, a w tym 
kraju żywiły się mnogie ludy, zupełnie przedtem nie znane, że 
w dawniejsze wieki Germani przebywszy Ren osiedli w Belgii, 
wyrugowawszy ztamtad Gallów, że posady Germanów leżały po 
nad Renem. 

Germania według wiadomości starożytnych w epoce 
od I. do VI. w. po Cłir. 

Nie ma wątpliwości, że nazwa Germanii na para wieków 
przed Chr. wiadomą była Rzymianom, ') ale rozpowszeclinioną 
została dopiero od czasu wypraw J. Cezara w Gallii. Granic Ger- 
manii nikt wtedy jeszcze nie wiedział. Tylko ze słów Cezara, 
nawiasowo wyrzeczonycłi, wypada wnioskować, że od Gallów idąc 
ku wscłiodowi, granice Germanii dotykały lasów Hercyńskicłi, 
t. j. gór Czarnego lasu, ciągnącycli się od źródeł Dunaju, a u Ce- 
zara „od Helwetów,*' w kierunku Dunaju aż do Daków i Anar- 
tów, potem zwracały w lewo (ku północy), zacliwytując posady 
wielu ludów, między którymi żadnego germańskiego nie było. -) 
Pomimo to w kilkadziesiąt lat później Diodor Sycylijski (roku 6 
przed Cłir.) powtarzał dawno wkorzenione baśnie, że na prawym 
brzegu Renu leżała Keltyka, której granice przez las Hercyński 
ciągnęły się aż do Skytyi, ^) a Dyonizy łialikarnaski (r. 3 po Clir.) 
mniemał nawet, że ćwierć Europy zajmowała Keltyka, środek 
której przerzynał Ren, kraje zaś położone z tej strony rzeki, które 



*) Na ułamku fastów kapitolińskich, odkrytym w Rzymie r. 1547, zapisany 
tryumf, odbywany roku 531 od założenia Rzjtuu (r. 222 przed Chr.) de Galleis 
Insubribus et German.... Faksymile ułamku w dziele: Stacke, Deutsche Ge- 
schichte, r. 1880, I-, 4. 

-) J. Cesar, de bello Gallico, VI., 24, 25. 

') Oui interiera supra Massiliam tenent, et qui ad Alpes ac cis Pyrenaeos 
montes habitant, hos Celtas nominant; qui ultra hanc celticam partem austrum (pół- 
nocne) versus ad Oceanum Hercyniumąue montera sitas incolunt, omnesąue ad Scy- 
thiam usque diffusos, Gallos vocitant. Lib. V., c. 32. 

1* 



ze Skytami i Trakami graniczą, zowią się Germanią i ciągną się 
do lasów Hercyńskich i Rifeów.*) Strabo (r. 19 po Chr.) opisu- 
jąc Germaniję, granic jej nie oznaczył, wspomniał jednak, że na 
wschód od Renu leżały osady Germanów, różnych od Keltów, 
że ludy germańskie ciągnęły się aż do Łaby, a część ich nawet 
za tą rzeką bytowała, lecz coby się za Łabą działo, czy był tam 
jaki Rzymianin i czy tam są nawet ludzie, przyznał się Strabo 
że nic o tem nie wiedział.-^) Wkrótce potem Pomponius Mela 
(roku 53) dowiedział się, że Germaniję od strony Gallii oddzielał 
Ren, od jego ujścia aż do Alpów stanowiących południową jej 
granicę, od wschodu zaś Germania graniczyła z kończynami sar- 
mackich ludów, a od północy z Oceanem. '*) W innem miejscu 
Mela wspomniał, iż Wisła przedzielała Sarmacyę od innych lu- 
dów i że ta Sarmacya ciągnęła się aż do Istru, lecz wyliczając 
rzeki Germanii, o Wiśle nie wspomniał, albowiem ją zostawił 
w udziale Sarmatów. '') Plinius (r. 76) wskazując wymiary brze- 
gów Germanii z dawnych geografów greckich, twierdził, iż Ger- 
mania nie była wtedy jeszcze poznaną i że za jego czasów nie 
zupełnie wiadomą była.**) Nie wąchał się on jednak wyrzec, iż 
Germania graniczyła ze Skytyją, ale i tu pospieszył z orzecze- 



*) Dionysii Halic. frag. ed. Mai XIV. i — 2. Uckert, Geogr. der Griech. und 
Rćjmer, III., i, str. 8i. 

^) Quae autem trans Albin ad Oceanum sunt, nobis prorsus sunt ignota. 
Nam neque priorum quenquam compertum habenius istud litus praeternavigasse ver- 
sus orientem usque ad Caspii maris fauces, necdum Romani ad ea quae sunt ultra 
Albin sita, penetrarunt; neque etiam terrestri itinere quisquam illa perlustravit. . . . 
Quid autem sit ultra Germanos et reliquos iis confines, sive ii sunt Bastarnae, ut 
plerique putant, sive alii sunt interjecti, vel Jazyges vel Roxolani, vel alii quidam 
eorum qui in curribus domicilia habent, non est facile dictu. . . . Eadem ignoratio 
etiam de reliquis qui deinceps sunt populis septemtrionalibus obtinet. . . . Geogra- 
phica Vir., II., 4. 

®) Ab ea (Gallia) Germani ad Sarmatas porriguntur, illi ad Asiam. De silu 
orbis I., III., a dalćj: Germania hinc ripis (Rheni) ejus usque ad Alpes, a mc- 
ridie ipsis Alpibus, ab oriente Sarmatfcarum confinio gentium, qua scptentrioncm 
spectat, Oceano littorc obducta est. III., c. III. 

") Ibid. III. c. IV. Sarmatia .... ab his que sequuntur, VistHla amne discreta, 
qua retro abit usque ad Istrum (lumen immittitur. 

*; Historia Naturalis IV., 28. 



niem, że nie wie gdzieby były granice Skytyi i Sarmacyi. ") Le- 
piej sobie doradził Solinus, naznaczywszy początek Germanii u gór 
Rifejskicłi i posunąwszy ją aż do Skandynawii, która miała być 
największa z wysp germańskich.^") Cokolwiek później Tacyt (r. 97) 
oddzielił Germanię od Galii Renem, od Rezii (Retłiii) i Pannonii 
Renem i Dunajem, a od Sarmatów i Daków stracliem i górami. 
Dalsze granice Germanii, według Tacyta, ciągnęły sie aż do 
Oceanu, dalekicli zatok morskicłi i wysp w niezmierzone prze- 
strzenie. ^^) 

Takim sposobem aż do końca I. wieku granice Germanii od 
wschodu przez nikogo ściśle oznaczone nie były, a tem bardziej 
nikt Wisły za granice Germanii nie przyjmował. Dopiero w II. w. 
Marinus z Tyru, robiąc wyciągi z Possidoniusa i innych dawnych 
geografów, a potem Ptolemeus Peluziota (r. 161) przyswoiwszy 
sobie poglądy Marinusa, poczęli długościami i szerokościami geo- 
graficznemi przestrzenie wymierzać,'-) a przyjąwszy Wisłę za punkt 
oparcia sie, zrobili ją niejako granicą miedzy Sarmacyą a Ger- 
manią, co naśladowcy Ptolemeusa parę wieków powtarzali: Aga- 
temerus '^) (r, 210) i Markian Herakleota ^*) (r. 400). Wyrosła nie- 
spodziewanie Germania Magna od Renu do Wisły, z czego 
później znaleziono powód do twierdzenia, jakoby ziemie wcho- 
dzące do składu Germanii Ptolemeusa, były odwieczną ojczyzną 
Niemców, 

Godne uwagi, iż nikt z historyków rzymskich nie poszedł 
za Ptolemeusem. Niektórzy z nich trzymali się wiadomości ze- 
branych przez Cezara, Tacyta, inni woleli powtarzać przestarza- 
łych dziejopisów. Tak Plutarch twierdził (r. 107), że Kimbry 



^) Ibid. VIII. c. 15. Paucissima Scythia gignit, inopia fruticum: pauca con- 
termina illi Germania, także IV. c. 26. Ego incertam in hac terrarum parte mensu- 
ram arbitror. 

10) C. Julii Solini. Polyhistoria c. XXIII. 

11) Tacit. Germania c. 35 — 46. 

12) Lelewel. Geogr. du moyen age, T. I. Prolegomenes 230, 231, 232, str. XV. 
1') Agathemerus. Compendium Geographiae, 1. II. c, IV. 

1*) Marciani Heracleensis Periplus, 1. II. c. 31, 38. W Geographi Graeci 
Minores, ed. Parisiis, 1855, p. 554 — 557. 



— 6 — 

i Teutoni zwani byli Kelto-Skytami, ^•''') Pauzanias (r, 174) Ger- 
manów także Keltami nazywał/**) Juli^^j. J^) Gallie nazywał 
Galacyą, a Germanię Keltyką, ^^ Dio Kassius (r. 229) mniemał, 
że wszystkie ludy w Germanii zwały się Keltami, że Ariowist 
dowodził Keltami, a jednak wiedział, że Marek Aurelius, od- 
bywszy wojnę z Markomanami i Kwadami (165 — 168), przyjął 
tytuł: germanicus, z tej przyczyny, że Germanami słynęły ludy 
w głębi kraju (za Dunajem) zamieszkałe. ^^) 

Wieki całe upływały w zatargacłi Rzymian z ludami Ger- 
manii, a jednak tego było za mało dla dokładniejszego poznania 
sąsiedniego kraju. A jeśli prawda, że Aeticus ^^) (około r. 500) 
był w zatoce Odry, na wyspach Yiarce i Brit^din^ (Uznoim 
i Wolin) i nie zważając na to prawił o przynależności do Ger- 
manii Grifonów i Turków, posuwając granicę jej gdzieś aż pod 
Ural, to czegóż można się spodziewać od mniej bywałycłi bajarzy? 

Gdy wreszcie po upadku państwa rzymskiego. Germania ob- 
cięta od zacliodu przez Franków, a ze wscliodu zajęta przez ludy 
słowiańskie aż do Harcu, znalazła się zaciśniętą między dolnym 
Renem i morzem, Albateni (r. 880), naśladując Ptolemeusa, na 
swej mapie oznaczył Germanię wielką, ^^) chociaż wiadomo, że 
w tym czasie wcale wielką nie była. 

Oznajomiony dokładnie z położeniem ludów środkowej Eu- 
ropy w VIII, i IX. w. sekretarz Karola W. Eginhard zapisał, że 
w Germanii był lud słowiański Welety,-^) czem jasno dał do poję- 
cia, że wtedy nazwa Germanii nie należała wyłącznie do Niemców, 
a służyła za nazwę geograficzną dla krajów na zachód od Renu 



15) Plutarch in Marco, § 18. 

i«) Pausapi^asj^l. I. c. IX. ^ 

1') Juli£lL^T^onstan. imp. laud. orat., I., p 3» '^2. ^w- 

1") Dio C^ssius. Historia Romana, 1. 38 c. 34, 39 c. 49, 53 c. 12, 1. 54 c. 

20, 25, 55 c. 8, 23, 56 c. 18, 23, 24, 57 c. 3, 5. 

10) Według Wutke podróżował Aeticus w IV. w., ale Lelewel dokładnie 

wskazał, że jego Kosmografia jest dałeko późniejszą. Epilogue, 43. 

20) Lelewe}. Epilogue, 65. 

21) Natio Sclavorum in Germania Yelctabi. Eginhard s. a. 789. 



— 7 - 

położonych. Tak samo w XI. w. Adam Bremeński twierdził, że 
Słowiańszczyzna ^e^t najważniejsza prowincya Germanii,'--) a za- 
tem i w XI. w. nazwa Germanii była także zbiorową, etnogra- 
ficzną. Później dopiero zaćmiły sie pojęcia geografów, gdy na- 
czytawszy sie w geografii Ptolemeusa o Germanii Wielkiej miedzy 
Renem a Wisłą, nie wiedzieli co zrobić z tą Germania Ma- 
gna. Otóż na mapacli norymbergskich z XV. w., obok Germanii 
miedzy Renem a Elbą, sadowiono jeszcze i Germania Ma- 
gna nad Odrą i Wisłą, a Polonie na wschód od Wisły wy- 
pchnięto. -•^) Na mapie zaś Bernarda Sylwani r. 151 1 Magna 
Germania umieszczona na Pomorzu do Wisły. -*) 

Tak pojmowano geografie i uczono jej w XVI. wieku. Krze- 
wiące się odtąd fałszywe pojęcia znajdywały licznych zwolenni- 
ków, którzy radzi byli nazwy Germanów i Niemców za identyczne 
uważać. Pod wpływem takiego usposobienia cesarz Maksymi- 
lian I. (r. 1493 — 1 5 19) mianował się królem Germanii, a chociaż 
tytuł ten nie utrzymał się, miano Germanów podobało się Niem- 
com, tak że obecnie nazwa Germanii, zamiast Niemiec, wchodzi 
w powszechne użycie.-^) My idąc za świadectwem starożytnych 
pisarzy i późniejszych naocznych świadków tego, co się w Euro- 
pie działo w epoce VIII. — IX. w., Eginharda i Adama Bremeń- 
skiego twierdzimy : 1) ża nazwa Germanii była zbiorową tak samo, 
jak nazwy: Skytyi, Keltyki, Kelto-Skytyi, t. j. po prostu nazwą 
geograficzną. 2) Wisła nigdy nie stanowiła granicy między Ger- 
manią i Sarmacyą. ■-®) 



®^) Slavania igitur amplissima Germaniae provincia, a Yinulis incolitur, qui 
olim dicti sunt Yandali. Decies major esse fertur quam nostra Saxonia, praesertim 
si Boemiam et eos, qui trans Odaram sunt Polonos, quia nec habitu, nec lingua dis- 
crepant, in partem adjeceris Slavaniae. Ad. Brem. II. lo. 

-•'') Germania Operę Wolgemut et Pleudenvurf, 1493. Norimbergae. 

2*) Tubula Ptolen|aei universalis reformata, cum additione locorum, quae a re- 
centioribus reperta sunt, w Lelewela Atlas Geographique du moyen age. 

-■^) Zaćmienie umysłu dochodzi do tego, że niektórzy historycy polscy znaj- 
dują już jeżyk germański (zamiast niemiecki). 

^*) Gdy za czasów Tacyta nie znała Sarmacya innych granic od Germanii jak 
wzajemną bojaźń, przeto Wisła przedzielać jednej nie mogła od drugiej. Tadeusz 
Czacki. Dzieła, wyd. poznańskie r. 1843. T. L, 12. 



§ 3. 
Narody na ziemiach starożytnej Germanii. 

Nazwisko Germanii jako ogólne dla wszystkich bytujących 
w niej ludów, po raz pierwszy spotykamy w pismach J. Cezara, 
ale zkądby wzięło początek, tego Cezar nie objaśnił. 

Strabo zastanawiając się nad pochodzeniem Germanów, za- 
uważał, iż mieszkańcy prawego brzegu Renu chociaż różnili się 
nieco od mieszkańców lewego brzegu, których on Keltami na- 
zywa, byli jednak postawą, obyczajem i sposobem życia podobni 
do siebie. Z tego powodu Rzymianie, jak twierdzi Strabo, spra- 
wiedliwie dali im nazwisko pokrewnych, ponieważ krewny w mo- 
wie rzymskiej jest germanu s. ^) Tacyt inaczej rzecz tę rozu- 
miał. Według niego nazwa Germanii była nazwą przybraną 
przez tych, którzy przebywszy Ren, Gallów wypędzili i Germa- 
nami przezwani zostali. Jest to, powiada Tacyt, nazwa narodowa 
(nationis), a nie ludowa (gentis), wchodząca w użycie powoli. -) 
Tym sposobem Tacyt zaprzeczył wiarogodność etymologii Stra- 
bona co do wyrazu Germania, rzuciwszy przez to wątpliwość po- 
chodzenia tej nazwy, wątpliwość, której dotąd uczeni rozstrzynąć 
nie zdołali. Postaram.y się objaśnić rzecz tę niżej, a tymczasem 
poznajomimy się z ludami w Germanii zamieszkałymi. 

Jeszcze J. Cezar zauważał, że w Germanii ludność była dwo- 
jakiego rodzaju: Swewy zajmujący południową i wschodnią część 
Germanii i nie-Swewy, różnych nazwisk ludy, kupiące się nad 
dolnym Renem i na pomorzu północnem. Wyprawy Rzymian 
w głąb Germanii r. 12 przed Chr. i 5 po Chr. odkryły mnogo 
nieznanych przedtem ludów, aż do Elby rozsiadłych. Strabo, 



*) Geograph. VII, I. 2. (iermani enim Romanorum lingua genuini dicuntur. 

2) Ceterum Germaniae vocabulum recens et nuper additum; quoniam qui 
primi Rhenum transgressi Gallos expulerint, ac nunc Tungri, tunc G e r m a n i vo- 
cati sint: ita nationis nomen, non gentis evaluisse paulatim, ut omnes, primum a victore 
ob metum, mox a se ipsis invento nomine, G e r m a n i vocarentur. Germ. 2. 



— 9 — 

Mela, Plinius, a nareszcie Tacyt liczbę ludów pomnożyli, bacząc 
na różnice Swewów od nie-Swewów, których my odtąd Teuto- 
nami nazywać będziemy. 

Ludy teutońskie niespokojne w samym zarodku, usposo- 
bione do włóczęgi i rozboju, nie tylko stanowiskći, ale i nazwy 
własne często zmieniały. W przedchrystusowe czasy wiadomi 
byli: Ubii, Sikambry, Usipety, Tenchtery, Menapii, Kondrusi, 
Herudy, Sedusii, Kimbry, Teutoni, Bata wy, Gambriwi, Chatuarii, 
Chaty, Cheruski, Chauki, Frisy, Fosy ') i t. d. Później nieco w r. 5 
po Chr. poznano Kaninefatów, Attuarów, Brukterów, Longobar- 
dów, ^) dowiedziano sie, że Kimbry i Teutoni mieszkali przy za- 
toce Kodanus. ') 

Przybywające ze Skandynawii hordy teutońskie siedliły sie 
po brzegach morskich, przy ujściach rzek : Renu, Emsu, Wezery 
i Laby, a gdy ich głód, nędza, wylew morza, lub inna niedola 
dociskała, puszczały sie dalej w głąb Germanii, napierając innych 
rodaków do dalszego wędrowania i wdzierania sie za Ren, do 
Gallii, gdzie urodzajna rola i dostatek od dawna już nęciły ku so- 
bie zgłodniałe północne ludy. Ponawiane przez Rzymian w 1. w. 
wyprawy z Gallii w głąb Germanii, spychały teutońskie ludy na 
pobrzeża morskie, gdzie wśród moczarów i wylewów wód nędzny 
żywot wieść musieli.*') 

W przepieraniu sie i mieszaniu plemion teutońskich, jedne 
z nich traciły nazwiska, inne wzmógłszy sie zyskiwały rozgłos, 
dawne jednak tradycye przechowywały pamięć wspólnego ich po- 
chodzenia, a obyczaj i mowa zbliżając ku sobie, nie przeszkadzały 
do łączenia się w większe związki. W drugiej połowie L w. do- 
wiedzieli sie Plinius i Tacyt, że plemiona teutońskie dzieliły się 



*) Poczet tych ludów zapisali J. Cesar, de bello Gallico, Strabo Geogr, 
VII. I. , Horatius ad Augiostum oda XIV. 

*) Vellejus Paterculas. Historia Romana II., 105, 106. 
5) Pomponius Mela. De situ orbis III., 3. 
«) Plinius. Hist. Nat XVI. c. I. 



— lO 

na trzy grupy: Ingewonów na północy, Istewonów nad Renem 
i Hermionów środkowych. ') Plinius dodał do nich jeszcze Win- 
dilów i Peucinów z Bastarnami, lecz Tacyt chociaż uważał dwa 
ostatnie plemiona za pokrewne z Teutonami, oddzielił ich jednak, 
jako coś osobnego, bo i rzeczywiście Wandale miaszkając z pra- 
wój strony Wisły, gdzieś ku północy nad Dźwina, ^) a Peuciny 
z Bastarnami przy ujściu i na wyspach Istry (Dunaju) jeśli i byli 
niegdyś wspólnego pochodzenia z Teutonami, nie mogli już za 
czasów Pliniusa i Tacyta być brani za jedno z tymi, których ród 
gnieździł się między Renem i ujściem Łaby. 

Z dwóch ostatnich plemion Wandale, jak podanie niesie, po- 
chodzili równie jak i Teutoni ze Skandynawii, ^) lecz oderwawszy 
się od ogólnej rodziny, nigdy już z nią. w związek nie weszli. 
Różnemi losy miotani po świecie Wandale, zmieszawszy się z in- 
nemi narodowościami, po czterech wiekach awanturniczego wa- 
łęsania się po Europie, przez Gallię i Hiszpanię, w liczbie 20,000 
przenieśli się do Afryki, gdzie byt ich ostatecznie rozwiązał się. 
Peucini z Bastarnami utonęli wśród gotskiej zawieruchy nad Du- 
najem w III. i IV. w. Przesławni Goty, którzy według własnych 
podań mieli także wyjść ze Skandynawii, tej oficyny ludów (offi- 
cina gentium), w II. i III. w. gdzieś daleko po północno-wscho- 
dnich szlakach krążyli, nim do ujść Dniepru, a ztąd do Dunaju 



') Tacyt w opisie Germanii, rozdz. 2, powiada: Celebrant ćarminibus anli- 
quis, quod unum apud illos memoriae et annalium genus est, Tuistonem deum terra 
editum, et filium Mannum, originem gentis conditoresąue. Manno tres filios assi- 
gnant, e quorum nominibus proximi oceano Ingaevones, medił Hermiones, caeteri 
Istaevones vocentur. Plinius podzieliwszy ludy Germanii na 5 ras, w ten sposób 
ich obliczył: i) Windili: quorum pars Burgundiones , Varini, Carini, Guttones. 
2) Ingaevones: quorum pars Cimbri, Teutoni ac Chaucorum gentes. 3) Pioximi au- 
tem Rheno, Istaevones: quorum pars Cimbri (czytaj Sikambri). 4) Mediterranei Her- 
miones quorum Svevi, Hermunduri, Chatti, Cherusci, 5) Quinta pars Peucini, Basternae. 
Hist, Nat. lib. IV. c. 28. Pomieszał wiec Plinius Swewskie ludy z Teutońskimi co 
Tacyt poprawił, odróżniając Swewów od Teutonów. 

®) Spruner (Atlas) umieścił Wandalów na wschód Wisły w Prusach, Kę- 
trzyński koło jeziora Pejpus. Die Lygier. 

^) O wspólności pochodzenia Wandalów z Teutonami upewniał Tacyt, Ger- 
mania 2. 



— II — 

dociągnęli. W każdym razie Goty do Teutonów zamieszkałych 
w Germanii nie należeli, siedzib w Germanii nigdy nie mieli, 
a zatem dla dziejów Słowian w Germanii żadnego interesu nie 
przedstawiają. 

Takim sposobem trzy tylko teutońskie związki w Germanii 
znajdywały się: Istewoni, Ingewoni i Hermiony, a nazywani byli 
Germanami dla tego, że siedzieli w Germanii, podobnie jak Swewy, 
którzy także słynęli Germanami, dla tego, że w Germanii mie- 
szkali. Naw6t Skyty, według Solina, zwali się Germanami z po- 
wodu, jak on mniemał, że w Germanii mieszkali. '®) 

Szybko dokonywały się zmiany w Germanii, gdy już w II. 
w, nie słychać więcej o trzech wzmiankowanych plemionach teu- 
tońskich, ani też o wielu drobnych ludach przez Tacyta liczonych. 
Natomiast zjawiają się Saksoni, o których Ptolemeus wiedział, że 
mieszkali na pobrzeżach morskich obok Chauków do r. Chalusy 
(Kałuży). ") Byli to wychodźcy ze Skandynawii, piraci siedlący 
się na cudzych ziemiach, wzmacniani przypływem nowych towa- 
rzyszy, rodaków ze Skandynawii. Pierwotnie dali się dostrzedz 
w II. w. przy ujściu Łaby, w teraźniejszej Holsztynii i na wy- 
spach przy ujściu tej rzeki, zkąd niebawem po brzegu morskim 
aż do ujść Renu rozsypali się, biorąc przewagę nad Chaukami 
i sąsiedniemi plemionami. W krótkim czasie nazwa Saksonów 
staje się ogólną dla drobnych ludów północnej Germanii między 
ujściem Laby i dolnym Renem, podobnie jak nazwa Alemanów, 
poznanych r. 213, poczyna pokrywać sobą nazwy plemion od 
środkowego Renu do Wezery zamieszkałych. Wreszcie w po- 
łowie III. wieku wynurzają się na świat Franki, jako związek 



^^) Hunc (Germania) Ingaevones tenunt, a quibus primis post Scythos nomen 
Germanicum consorgit. Solin XXIII. Tamże Solin objaśnia, że Germanija ciągnęła 
sie aż do gór Rifejskich. 

^^) Na mapie Ptolemeusa, według kodeksu Wideńskiego „Saxones" umie- 
szczeni na prawym brzegu Łaby od jej ujścia do r. Chalusy, wpadającej prostopadle 
do morza Bałtyckiego. Zajmowali niby zachodnią połowę teraźniejszej Holsztynii 
(Wislicenus Elbgerman). Ale w kodeksie z Athos — tego nie widać. Langlois 
fol. LXIX. O r. Chalusie niżej w opisie Swewów. 



— 12 

różnych ludów, '') pierwotnie w środku Germanii, miedzy Sakso- 
nami i Alemanami ; ^•') pod Moguncyą pobici przez Aureliana około 
roku 269.^^) — Było to pierwsze spotkanie sie Rzymian z Fran- 
kami. ^^) 

Nowe te trzy związki teutońskicli ludów w III. i IV. wieku 
próbują, sił swoich do napadu na Gallie, zmawiają sie z sasied- 
niemi swewskiemi plemionami do wspólnego działania przeciw 
Rzymianom, lecz doświadczywszy przewagi oręża rzymskiego, 
musiały pozostać w dawnych stanowiskach. Saksoni jeszcze 
w IV. w. wśród błot i moczarów na brzegach morskich mieszkali 
i w tych siedzibach przez imperatora Walentyniana, na samej gra- 
nicy Franków pobici zostali. ^^) 

Tymczasem coraz nowe tłumy zgłodniałych wychodźców ze 
Skandynawii, osiadając na brzegach morskich między ujściem 
Laby i Renem, zasilały Saksonów, o czem starożytni dokładnie 
wiedzieli. Tak Ammian Marcelin generał rzymski nad Renem, 
świadczy, że Saksoni przebywszy przeszkody Oceanu, napadli na 
granice rzymskie ^') (r. 379). W tymże czasie Longobardy pod 
wodzą Ibora i Ajona, z matką Gambarą, uchodząc ze Skandy- 
nawii od głodu, do Germanii przybyli ^^) (r. 379). 



•-) Populi Germaniae Cheruscorum cis Yisurgim reliquiae, Catti, Atluarii, 
Sicambri, Chamavi, Bructeri in nomen Francicum transiere (ut vel ex tabula Peutin- 
geriana, Teodosii imper. aevo composita, liąuit) Eckhardt. De rebus Franciae Oricn- 
talis T. I. 1. II. p. 16. 

") Inter Saxones et Alemanos gens non tam lata, quam valida, apud histo- 
ricos Germania nunc vero Francia vocatur. Sw. Hieronim (r. 367) in vita Sancti 
Hilarionis. Opera. T. I. p. 241. 

'*) Za imperatora Claudiusa (268 — 270), kiedy Aurelian byl jeszcze trybunem 
wojskowym. Fla. Yopiscus in Aureliano VII. 

**) W objaśnieniach do FI. Yopiska ed. Nisard'a pag. 752. 

**) Yalentinianus Saxones gentem in Oceani littoribus et paludibus invłis sitam, 
virtute atque agilitate terribilem, in ipsis Francorum finibus oppresit. Orosius (f 4 1 7.) 
Adversus Paganos historiarum lib. YII, p. 522 edycyi r. 1536. 

") Erupit.... Saxonum multitudo, et oceani difficullatibus permeatis. Am. 
Marc. 1. 28. c, 5. 

'®) Prosper Aąuitanus (•}■ 455) Chronicon Integrum... in Opera, pars II. Paweł 
Diakon. Hist. Longobardorum I. i, 6, 



Zniknięcie w II. i III. w. dawniejszych ludów teutońskich, 
powstawanie nowych związków w Germanii, a przez to zjawienie 
się nazw ludów, których nie znano przedtem, poplątały wiado- 
mości starożytnych historyków tak, że nie łatwo pojąć kogo do 
Germanów zaliczali. Według świadectwa J. Kapitolinusa, w liczbie 
ludów, które się przeciw Rzymowi zmawiały, (r. 315) byli: Na- 
ryski, Hermundury, Kwady, Swewy, Sarmaci, Latringi, Bury, 
a w walkach z Markomanami i Germanami wielu sławnych wo- 
dzów poległo.'-') Cokolwiek później Flawius Wopiskus podaje, że 
podczas tryumfalnego wjazdu Aureliana do Rzymu, ciągniono 
Sarmatów, Swewów, Franków, Germanów. -") Według niego 
Probus wypędziwszy z Gallii Germanów (Alemanów) całą Ger- 
manię zawojował, a tyran Proklus pobił Alemanów, „których 
aż do tego czasu Germanami nazywan o." - ') Po- 
dobnież Św. Hieronim mówi o Frankach, że niegdyś u hi- 
storyków słynęli Germanami, a teraz (r. 367) 
Frankami się zowią. -- ) Jeżeli więc obok Germanów wy- 
liczano inne siedzące w Germanii ludy, a obok Swewów wzmian- 
kowano ludy, które pod ogólną nazwą Swewów słynęły, wtedy 
jasno, że historycy nie wiedzieli dokładnie etnograficznych sto- 
sunków w Germanii, a tem bardziej dalecy byli od uznawania 
Germanami jednych tylko Teutonów. Co więcej, z przytoczonych 
świadectw, okazuje się, że Franków, Saksonów i Alemanów nie 
brano za jedno z Germanami. Potwierdza to, oprócz przytoczo- 
nych, jeszcze szereg pisarzy IV. i V. w. Tak Euzebius-=^) (r, 313), 



'*) Capitolinus in Antonino XXI., XXII. 2. 

-") FI. Yopiscus in Aureliano XXXIII. 

-') Ibid. in Próbo XIII., XIV.. XV.; in Proculo XIII.; Alemannos qui tunc 
adhuc Germani dicebantur. 

■--) Apud historicos Germania, nunc vero Francia vocr.tur. in vita S. Hilarionis 
I., 241. Jeszcze Erazm Roterdamski zauważał, że w tym razie wypada rozumieć 
Frankonije, tj. północna część teraźniejszej Bawaryi, a my dodamy dla tego, że tam 
po ujarzmieniu Durzyńców r. 530, Franki panowali. 

-■'> N\ edlug Euzebiusa: Germanorum autem gentes et accolae sunt quinque: 
Marcomali (Morawianie), Bardunii (r), Cuadi (Quadi - Slowaki), Bardili(?), Ermunduli 
(Hermunduri-Durzyńcy). Chronicon vol I., frag. 13, 189, a w liczbie 72 ludów, 



— H — 

Aureli Wiktor (358), 2*) Eutropius (364), -^) Ammian Marcelin 
(379),-") Orozius (417),-') Zosim (430),-^) nazwiska Saksonów, Ale- 
manów i Franków używają, oddzielnie od Germanów, o których 
najczęściej milczą, jakby nazwa ta szła w zapomnienie. 

Streszczając co powiedziano wyżej widzimy, że miano Ger- 
manów podniesione przez J. Cezara, powtarzane przez geografów 
i dziejopisów I, w. po Chr,, zastosowane nawet przez wielu do 
wszystkich w Germanii bytujących ludów, bez uwzględnienia ró- 
żnicy ich etnograficznej, miano to nie zdołano ostatecznie uregu- 
lować. Pozostało więc pytanie: jakie ludy pod nazwą Germanów 
rozumieć wypada? Odpowiedź na to dawno już próbowali dać 
Strabo i Tacyt, lecz wręcz sprzeczną, bo gdy pierwszy upatrywał 
w tej nazwie pokrewność ludów, braterstwo, ostatni widział w niej 
ogólną nazwę orężnych tłumów przez Ren do Galii wdzierających 
się. Dwa te sprzeczne pojęcia uczeni od dawna próbowali wy- 
rozumieć i po swojemu wytłómaczyć. Jeszcze w XVII. w. Cel- 
larius, idąc za Tacytem, pod nazwą Germanów upatrywał wojo- 
wników, bellatores, nazwa których powstała z dwóch wyrazów 
teutońskich: h e e r- wojsko i m a n-mąż, z czego ze zmianą pier- 
wszej głoski, utworzyło się Ger-man tj. wojownik. ^'*) Późniejsi 
komentatorowie Strabona i Tacyta twierdzili, że Ger-manami Gal- 
lowie zwali plemiona, które przebywszy Ren, wypędziły dawnych 
mieszkańców, z biegiem czasu jak się dzieje zwyczajnie, epitet ten 



które Bóg po świecie rozproszył, obok Scytów, Myzów, Bessów, Dardanów, byli 
Sarmaci, Germani, Pannony, Norcy, Dalmaci, Romei, Galii i t. p. frag. 20. Znal 
i Alemanów, ale o nich osobno wspomniał, vo]. II., p. 183. 

'*) Hist. Rom. 33, 34. De vita et moribus imperatorum I., 47. 

-6) Breviarium His. Rom, IX., 21, 23. X. 15. 

2*) Rerum Gestarum 1. 27, 28. 

'^') Adversus Paganos 1. VII. 

2'*) Mówiąc o strasznym napadzie na Galiję (r. 354) wzmiankuje tylko Fran- 
ków, Alemanów i Saksonów, III., i. 

2') Quod si ex Germania haec vox est, vis nationis non potest obscura esse, 
qua bellatores significantur, sive ex g e r r e, id est bello, veteri verbo Teutonico.... 
sive ex reliąuo nobis h e e r, id est exercitu deducas primam syllabam : altcra autem 
man, id est vir nemini potest esse ignota. Notitia Orbis Antiqui, vol. I., 1. II., p. 
448—449. 



— 15 — 

• 

rozciągnął się na cały naród, którego prawdziwe i najstarsze na- 
zwisko było takie, jakie dziś nosi, tj. Teutsclier, odpowiadające 
w pewnym względzie nazwie autochtonów. ^") Bergman mniemał, 
że Rzymianie przez ironię dali Tungrom nazwę, Germani, jakoby 
pokrewni Gallom, którycli siedziby najechali, za czasów J. Ce- 
zara. ^^) Tymczasem niemieccy uczeni w połowie bieżącego wieku, 
rozważając pochodzenie nazwy Germanów, podzielili się na dwa 
obozy. Jedni, jak Leo i Jakób Grimm nazwę Germanów wywo- 
dzili z keltskiego wyrazu g a i r m - wołanie, garmwyn- wołać. 
Według nich gwałtowny krzyk w bojach tak okropnie odbijał 
się w uszach Gallów, że ci napadających przezwali, według swej 
mowy, gwałtownymi wołaczami, krzykaczami. ^■*) Przeciwnie Zeuss 
twierdził, że Germani z keltskiego oznacza mieszkańców po- 
krytych lasami gór, Ardenów i okolicznych za Renem, a na po- 
parcie swej hypotezy przytoczył staroniemiecką glossę germana 
ad m o n t e m. ^^) Rozważając te dwie hypotezy Teodor Poesche 
uznaje ostatnią naturalniejszą i bardziej do prawdy podobną, ale 
się nie zgadza z mniemaniem, jakoby cudzoziemska nazwa Ger- 
manów była używaną przez lud, który sam się zowie Deutschen. ^*) 
Wreszcie przychodzi do przekonania, że pod Germanami Tacyt 
rozumiał nietylko Niemców, ale i Słowian i Litwinów. ^^) 



»*') Perier. Fragments Ethnologiąues, 104, powołuje sie na Coray'a komen- 
tatora Strabona. 

'*) Las Getes 1859, 76. 

*-) Germani waren demnach gewaltige Rufer in der Schlacht geheissen, mit 
Anspielung auf ihr lautes Schlachtgeschrei, das den Galliern so schreklich in die 
Ohren klang. 

^3) Według Zeussa Germani — es sei dasselbe Wort, durch m erweitert, wie 
slawisch góra und Sanskr. g i r i — Berg. 

**) Das Yolk selber nannte sich natiirlich nicht mit diesem fremden Namen, 
sondem mit einem einheimischen : Deutsche, von einem alten Wort t e u t a Volk, 
gotisch mit Lautverschiebung t h i u d a, aithochdeutsch d i o t a, welches dem lithau- 
ischen tauta und keltischen tud regio begegnet. Poesche, die Arier, ein Bei- 
trag zur historischen Anthropologie. 1878. 198. 

*s) Es ist klar, wie einst die Griechen unter Kelten diese und alle Germanen 
verstanden und diese beiden Nationen erst spatter zu unterscheiden lernten, so ver- 
steht Tacitus unter Germanen diese und alle Slaven nebst Lithauern. Die Arier. 200. 



^ i6 — 

Z tego co powiedziano wyżej okazuje się, że źródło nazwy 
Germanów dotąd nie wyjaśnionem zostaje, że sami uczeni Niemcy 
nie uznają jej za narodowa niemiecką, że ze słów Strabona i Ta- 
cyta o znaczeniu nazwy Germania, nie można wnioskować, aby 
ci pisarze stosowali ją do Niemców wyłącznie, a przeciwnie z po- 
danego przez nicli opisu ludów w Germanii zamieszkałych, oka- 
zuje się, że nazwa Germanów była zbiorową, lecz wcale nie na- 
rodową. Wiedział o tem dokładnie Bogucłiwał w XIII. w., gdy 
wyrzekł, że tylko przez nieświadomość rzymskicli pisarzy Teutoni 
i Słowianie Germanami przezwani. ^®) 

Zostaje do rozpoznania: jakie w Germanii były teutońskie 
ludy na chwilę przed ostatecznem ich osiedleniem w V. w. tj. 
w czasach upadku cesarstwa rzymskiego na zachodzie. W tym 
względzie powołujemy się na powagę współczesnych pisarzy, 
według których „większą część Germanii zajmywali Swewy." 
Germania ubi plurimam partem Svevi tenenf^ 
A chociaż pisarze V. w. nie dostarczają nam wiadomości dla ozna- 
czenia granic Swewów od Teutonów, lecz w VI. w. Jornandes 
wszystko co było dawniej Swewiją nazwał Scytyją, granice którśj 
od Teutonów dokładnie oznaczył. Nim jednak przystąpimy do 
rozpatrzenia tekstu Jornandesa, zauważać musimy, że w V. w. na 
zachód od granic Scytów t. j. Swewów słynęły trzy tylko związki 
teutońskie: Saksy na północy, Franki we środku po nad górną 
Wezerą i dolnym Renem i Alemani, do których i Hessy (Chatti) 
należeli, — nad środkowym Renem. Wspominają dzieje jeszcze 
i o Longobardach w r. 379 ze Skandynawii przybyłych, lecz ci 
przeciągnąwszy powoli od r. 380 do 478 po ziemiach słowiań- 
skich do Rugilandu i dalej do Italii, więcej już do Germanii nie 



'**) Item alia interpretatio Germanorum. Dicitur a german, quia unus alterum 
fraternitatis consanguineitate attingebat . . . Sic et Theutonici, cum Slayis regna conti- 
gua habentes, simul conversatione incedunt, . . . sic etiam per Latinos Ducz (Deut?) 
a quo Theutonici, et Slavus a quo Slavi, gcrmani qui et fratres, .sunt appellati. Bie- 
lowski. Monum. Pol. II. 471. Jest to interpretacya Strabona, w zastosowaniu do 
naturalnego położenia ludów w Germanii zamieszkałych. 

'') Orosius. Adv. pag. I., 16; Aethicus. Cosmographia 58. 



— 17 - 

wrócili.^**) Zatem w Germanii, oprócz trzech wyżej wzmiankowa- 
nych związków, więcej ludów skandynawo-teutońskich w V. w. 
nie było. Jak to! a Turyngi? Na to odpowiemy niżej, w dziale 
o Swe wach, a tymczasem stawiamy pytanie: zkąd wzięto, że 
w ciągu pierwszych pięciu po Chrystusie wieków, ludy siedzące 
od Renu do Wisły, a przynajmniej do Warty, lub nawet do Odry, 
były Germanami w znaczeniu Teutonów, kiedy przytoczony przez 
nas szereg pisarzy przeczy temu wyraźnie? 

Wprzód nim kwestyę te rozwiążemy, wyznać musimy, że dla 
dokładnego zrozumienia etnograficznego stanu Germanii w pier- 
wszych pięciu po Chrystusie wiekach, stanowią dotąd przeszkodę: 
i) Mylne pojmowanie przez większość pisarzy tekstu Jornandesa 
o granicach terrytoryi słowiańskiej. 2) Nieoględne przyjmowanie 
Swewów ryczałtowo z Teutonami za jeden naród, nie troszcząc 
się o różnice etnograficzne jeszcze przez Cezara i Tacyta poznane. 
3) Zaliczanie mylne, czy tendencyjne Turyngów do Teutonów, 
nie zważając na to, że starożytni liczyli ich do Swewów. 4) Zu- 
pełne niepojmowanie etnografii krajów na południe od Dunaju aż 
do rzeki Padu leżących, nasadzenie tam Keltów, których nie było 
i uporczywe odrzucanie bytności tam Słowian do V. wieku. 



§4. 

Granice Słowian od zachodu według Jornandesa. 

Nikt już teraz nie wątpi, że Prokop i Jornandes wyrzekłszy 
nazwisko Słowian, stosownie do narodowego brzmienia Slavi, Sla- 
vini i rozpowiedziawszy o szerokiem rozgałęzieniu się Słowian w Eu- 
ropie, poświadczyli w VI. w. tylko to, o czem dawno wiedziano, 
innemi tylko nazwiskami mianując Słowian. Tymczasem erudyci 
w ciągu trzech ostatnich wieków, nie znalazłszy przed Prokopem 
i Jornandesem nazwiska Słowian i dbając więcej o filologiczne 
badanie starożytnych pisarzy, niż o prawdziwy wykład ich tre- 



^'^) Wyżej cyt. l8 i niżej § 8, VI, I. 
Tom I. 



— I« — 

ści, silili sie nad rozwiązaniem pytania: zkad si§ wzięli Słowianie 
w Europie, kiedy przed VI, wiekiem nic o nich nie słyszano? 
Puszczano sie na rozmaite domysły, a że nikt z pisarzy IV. i V. 
wieku o przybyciu Słowian do środka Europy nie wspomniał, 

Tu 

Zgodzono się niemal powszechnie, że Słowianie razem z Hunami 
i inna dziczą ze wschodu do Europy przybyli, jak gdyby lud kil- 
kudziesięciomilionowy mógł po ogromnych przestrzeniach prze- 
śliznąć się przez nikogo nie postrzeżony i obsiąść pół Europy 
tak cicho i skrycie, iż nikt tego nie zauważał? Gdy wreszcie 
zdrowsze pojmowanie dziejów pobudziło celniejszych pisarzy do 
przyjęcia za prawdę, że Słowianie byli w Europie odwiecznym 
ludem, tylko pod innemi nazwiskami u starożytnych słynący,') 
zapragniono poznać posady Słowian przed VI. w. Źródła z IV. 
i V. w. pozostałe, zawierając w sobie krótkie, jałowe zaznaczenia 
zdarzeń, z wyjątkiem chyba jednego Oroziusa, nie dostarczyły 
pożądanego materyału. Musiano więc udać się do źródeł VI. w. 
i tu szczególnie uwagę zwrócono na Jornandesa, jako na jedy- 
nego pisarza, u którego przechowały się wiadomości o posadach 
Słowian, dokładniejsze niż u wszystkich innych dziejopisów. 

Dygnitarz kościoła Jornandes, mieszkając w Rawenie u źró- 
dła wszelkich wiadomości, mając pod ręką obfite materyały, -) 
a przytem czerpiąc z obszerniejszego dzieła senatora Aurelego 



>) August Szlecer roku 1771; Jan Potocki 1789 — 1802; Worbs Gotlieb 
1804 — 1824; Biester f 1810; Dawid Popp 1821; Mannert f 1826; Ant. Jungman 
1824; Laube 1825; Szulce 1826; Wcrsebe 1826; Surowiecki 1824; Szmeler 1827; 
Szafarzyk 1829; Lelewel 1830; Maciejowski Wacław od roku 1834; Jakób Zupan 
1831; Józef Franta 1832; Frań. Szir 1833; Macićj Kalina z Jetensztejna 1836; Ta- 
deusz Bulharyn 1837; Frań. Slama 1838; Ferd. Miiller 1840; Jakób Grimm 1848; 
Dom. Szulc 1850; G. Stenzel 1853; And. Kucharski 1855; "Wiktor Jakobi 1856; 
Weltman 1856; Aug. Bielowski 1850; Czertkow 1853; Lud. Sztorch 1858; A, Pcez 
1859: Hen. Suchecki 1861; Jerzy Landau 1862; Sasinek 1867; Wojciech Kętrzy li- 
ski 1868; Alojzy Szembera 1868; Tadeusz Wojciechowski 1873; Teodor Pocsche 
1878, Sieniawski 1881 roku. 

2) Jornandes c/.erpul /. Liwiusa, .Strabona, Pomponiu-ia Meli, Jó/.efa Fla- 
wiusa, Tacyta, Ptolemeusa, Di ona Kassiusa, Ammiana Marcelina, Oroziusa i t. d., 
nota V. w uwagach do tdycyi Ni.''ard'a, s. 416. 



— 19 ^ 

Kassiodora*) (517 — 534), który piastując najwyższe godności za 
rządów gotskich w Rzymie, miał pewniejsze od innych wiado- 
mości, — Jornandes zasługuje na szczególną uwagę. 

Zwracając do dzieła Jomandesa, na pierwszy rzut oka do- 
strzegamy, iż o Germanii on prawi mniej, niż o Gallii, Brytanii, 
Skandynawii, nie mówiąc już o Scytyi, do opisu której najwięcej 
starania dołożył. A przecież ta „Germania Magna" Ptolemeusa, 
była już w VI. wieku w znacznej części clirześciańską, zwiedzaną 
przez misyonarzy, zostającą w bliższych stosunkach z hierarchią 
kościelną, niż pogańska Skandynawia i barbarzyńska Scytya. 
Czemuż Jornandes dla Germanii nie poświęcił choć połowę tego, 
co zrobił dla Scytyi i dla czego ją wcisnął w kąt dolnego Renu, 
między Gallią, Brytanią i Scytyą? Przyczynę tego objaśnimy ni- 
żej, a tymczasem rozważmy to, co Jornandes mówi o posadach 
Słowian. 

„Scytyja graniczy z Germanią tam, gdzie się Istra (Dunaj) 
„poczyna (ubi Hister oritur), albo od błota (stagnum) Mysianum, 
„rozciągając się do rzek Prutu, Dniestru, Bohu i do wielkiej rzeki 
,.Dunaju"... i dalej w niezmierzone przestrzenie aż do Azyi. W tój 
Scytyi mieści się Dacyja, okrążona wyniosłemi górami (Karpa- 
tami) w kształcie korony. Od tych gór w lewo ku północy, na 
ogromnych przestrzeniach, aż do źródeł "Wisły zasiadł liczny lud 
Winidów, którego nazwiska zmieniają się według plemion i miej- 
scowości zamieszkałych, głównie jednak nazywają się: Słowianie 
i Anty. *) — Dalej, przystępując do opisu krajów przez Słowian 



') Yariarum historicarum libri . . . stracone, a pamięć o tern dziele przecho- 
wała się tylko w skróceniach Jornandesa: de Getarum sive Gothorum origine. W edy- 
cji Nisard'a. Notice sur Jornandes, s. 414. 

*) Scythia siąuidem, Germaniae terrae confinis, eotenus ubi Hister oritur 
aranis, vel stagnum dilatatur Mysianum, tendens usąue ad flumina Tyram, Danastrum 
et Yagosolam, magnumque illum Danubium, Taurumque montera.... Scythia,... ha- 
bet ab oriente Seres in ipso sui principio ad littus Caspii maris commanentes; ab 
occidente Germanos, et flumen Yistulae ; . . . Introrsus illi Dacia est, ad coronae spe- 
ciem arduis alpibus emunita, juxta quorum sinistrum latus, quod in Aquilonem ver- 
git, et ab ortu Yistulae fluminis per immcnsa spatia venit, Winidarum natio popu- 

2* 



20 

zajętych, Jornandes powiada: Sclavini a civitate nova, '•) et Scla- 
vino Rumunnensi, ") et lacu qui appellatur Musianus, usque ad 
Danastrum, et in Boream Viscla tenus commorantur, ') t. j. Sło- 
wianie od Nowegomiasta (Nowogrodu) ziemi Romańskiej i jeziora 
Muziańskiego, rozciągają sie aż do Dniestru, a na północ aż do 
"Wisły". Dwa razy wiec Jornandes wzmiankuje błoto, lub jezioro 
Mysianum, Musianus, raz jako granicę Scytyi, a drugi raz 
jako granicę Słowian, objaśniając przytem, że to jezioro leżało 
niedaleko od źródeł Dunaju (ubi Hister oritur), ale uczeni nie 
wierząc, aby posady słowiańskie kiedykolwiek mogły pomykać 
się aż do źródeł Dunaju, jęli się rozumować nad tekstem Jor- 
nandesa. 

Lat sto z górą łamali sobie głowę badacze nad wyszuka- 
niem jeziora Mysianus, czy Musianus i nie dopuszczając 
myśli , aby posady Słowian mogły wycliylać się daleko na zacliód, 
szukali je przy ujściu Dunaju, bo tam wiele jezior i błot, a do 
tego wzmiankowane przez Ammiana Marcelina miasto Noviodu- 
num (Isakcza) nad Dunajem nie małego pozoru dostarczyło. 
Tym sposobem posady Słowian, ujęte w trójkąt, którego dwa 
boki stanowiły linije: jedna od Noviodonum do Wisły, druga po 
Dniestrze także do Wisły, a za podstawę służyła linija od No- 
viodonum do ujścia Dniestru, — stały się powodem do utworze- 
nia teoretycznego absurdum. *) Spostrzegli to później uczeni 



losa consedit. Quorum nomina licet nunc per varias familias et loca mutentur ; prin- 
cipaliter tamen Sclavini et Antes nominantur. De Getarum origine cap. V. 

"*) W innych wydaniach Jornandesa: Novietunum, Noviodunum. 

*) Wyrażenie: „Sclavino Rumunnensi" nie we wszystkich wydaniach Jornan- 
desa znajduje się. Przypuszczają, że w pierwotnym tekście wyraz „Sclavinorum" 
byl umieszczony, jako objaśnienie, nad wyrazem Novietunense, a przepisywacze przez 
nieświadomość wstawili go w ciągu wiersza, miedzy Noviet i unense, wyszło: 
Noviet-Sclavino-rum-unensi. Durich. Bibl. Sclav. II. Dobrowski. Slovin. 294 — 297. 
Zepsucie w tem miejscu tekstu nic wszakże ogólnej wartości jego nie podrywa. 

') Według wyd. Nisard'a. 

'*) Lacus Musianus upatrywali: Tunman w biocie Kalegcrskiem blisko Du- 
naju; Gatterer w błotnistej Woloszkiej rzeczce „Muzea"; Mannert w limanie dunajskim 
kolo Izmailu, gd/.ie Ptolemeusowe Diagole; Miller akad. petersb. w jeziorze Ilmen; 



— 21 

i goniąc za domysłami, napadli na kolonie rzymską Mursa, mie- 
dzy Drawą i Sawą,") z czego wnioskowali iż niedaleko od niej 
leżące błoto mogło być Jornandesowem lacus musianus, 
omyłkowo zapisane zamiast „Mursianus." Zawdzięczając ta- 
kiemu domysłowi trójkąt słowiański znacznie się rozszerzył. Wnet 
jednak i ta hypoteza okazała się niezadowalniającą. Szukano za- 
klętego jeziora nad Pontem, bo Noviodunum nad Dunajem mocno 
w te stronę ciągnęło. Lecz jak to pogodzić z zapewnieniem Jor- 
nandesa, że granica Słowian poczynała się tam, gdzie Istra ma 
swe źródło? Znalazł się i na to argument. Wyrażenie „ubi Ister 
oritur'' wytłomaczono, że w tym razie oritur ma znaczyć gdzie 
Istra ma swe ora, t. j. ujścia,*") cliociaż takie bez ceremonii tłó- 
maczenie słów Jornandesa, zupełnie niezgodne z ducłiem języka 
łacińskiego. * *) 

Dopiero rodak nasz Andrzej Kucłiarski, powziąwszy myśl 
szczęśliwą szukania lacus Musianus nie przy ujściu Dunaju, 
a dalej na zachód, znalazł nieocenioną pomoc w dziele pisarza 



Jordan myśIaT, że nie Musianus, a Myiianus w teraźniejszym okręgu Rumunazzi (De 
Origin. Slavicis III, 158). 

"J Pierwszy o Mursie wspominał Biisching, poczem zaraz Gebhardi byt prze- 
konany, że Mursianus znaczy miejsce błotniste, blisko Mursy położone. Przyzwolili 
na to: Szlecer (JJestor II. 73), Fessler (Gesch. Unga. I, 42), Karamzin (Istoria Hosu- 
darstwa Rossijskaho I przyp 43). Engel mniemał, że lacus Musianus było tam, 
gdzie kolonia lustyniana imperatora w malej Scytyi, t. j. wschodniej Mezyi (Gesch. 
Bułgar. 251), Reichard szukał jakiegoś błota w południowej Rossyi (koło Antonopola) 
gdzieby mógł lacus Musianus pomieścić. Niepodobało sie to wszystko Szafarzy ko wi : 
zanadto ciasne granice Słowian zrażały go do tej zaklętej hypotezy, przesadził więc 
lacus Musianus nad brzeg morza Czarnego i dopatrzył je w jeziorze Ramzin (Baba- 
dahskie). Ueber die Abkunft der Slaven. Ofen 1828 s 212. Przepatrzywszy jakie 
znalazłem wydania Jornandesa: I. De Origine Getanim, 2. De Temporum... pize- 
konalem się, że w dawnych wydaniach wszędzie: Musianus v. Mysianus, dopiero 
w nowych poprawiono Mursianus, Z podobną omyłką tekst Jornandesa Bielowski 
umieścił w Mon. Pol. To nie pierwszy przykład omyłkowego poprawiania tekstu 
starożytnych. 

^*') Lelewel. Narody na ziemiach słów. VII, 24 s. 556. 

1') Ora znaczy kres, skraj, przedział, miedza graniczna, ale verbum orior 
od o r i r i = poczynać się , pochodzić, zrodzić się , nie może być brane za jedno 
zora. Dla tego Jornandesowe oritur powinno się tlóraaczyć jako początek, zja- 
wienie się, a nie jako kres, skraj, jak myślał Lelewel. 



22 — 

XVII w. Bucelina „o jeziorze Potamickiem , niegdyś Mezyjskiem 
i Akrońskiem, pod nazwa Konstanckiego słynącem. ^-) Okazuje 
sie, że teraźniejsze miasto Kostnica (Konstantz) iiiegdyś zwało 
się Mesopolis, lub Mesiopolis od jeziora Musianus. Nazwa ta 
przypomina słowiańskie brzmienie miedzne, miedzowe, mieżowe, ^^) 
co odpowiada geograficznemu położeniu jeziora, które oddawna 
stanowiło granicę między różnemi plemionami. Jeszcze Strabo 
wiedział o jeziorze, które powstawszy z rozlewu Renu, stanowiło 
granicę między Retami, Hel wetami, Windelikami i pustynią 
Bojów, '^) a Pomponius Mela dodał, że Ren wyciekając z Alpów, 
tworzy jeziora Weneckie i Akronijskie (lacus Yenetum et Acro- 
nium. ^^) Lecz w I w. jezioro to miało inna nazwę: Brigantium, 
Brigantinus i tak je zwał pobrzeżny ludek: Brigantii, ^^) — pod 
takąż nazwą słynęło ono i w IV w. ^'^) Było więc jeziorem Brze- 
źnem, Breganiec, a w VI w. nosiło nazwę: miedzowe, mieżowe, 
miedzne, Moesium, u Jornandesa Musianus, co wszystko dobrze 
odpowiada położeniu jego na pograniczu między różnymi lu- 
dami. ^^) Później zwało się Konstanckiem od grodu zbudowanego 
na brzegu jeziora przez imperatora Konstantyna Cłilora, ^^) lecz 



^2) Lacus Potamici olim Moessii et Acronij nec non confinium , sub nomine 
Constantiae sacrae et profano descriptio. Authore A, P. F. Gabriele Bucelino Ord. 
S. P. Benedicti Theologo 1668. Drugi tytuł: Constantia Rhenana Lacus Moesii olim, 
hodie Acronii et Potamici Metropolis. Franco furtii ad Moenum 1668 in 4" s. 368. Na 
tytulowćj karcie ryciny wyobrażające św. Helenę i imp. św. Konstantyna, a w dole 
miasta: Harudopolis, Mesopolis, niżej zaś wizerunek imp. Augusta cognomento 
Chlorus, w koronie, jako „conditor urbis nostrae". Dzieło to znalazłem w Peters- 
burgskiej Bibliotece Publicznej. 

1') Kucharski. O Słowianach podług Jornandesa, w Bibliotece Warszawskiej 
1855. II. 510. 

1*) Strabo. Geogr. VII, I. 5. 

'») P. Mela. De situ Orb. III, 2. 

>») Strabo IV, VI, p. 171, IV, I p. 148; Plinius Hist. Nat. IV. 3. 

'') Am. Marcelin XV, IV „lacum invadit rotundum et vastum, qucm Brigan- 
tiam accola Rhetus adpellat." 

'*) Nazwa Brigantium, według Szembcry, znaczy „Brzozowe," niby od lasu 
brzozowego (Zapadni Slowane s. 212). To mi się nie zdaje zgodncm z rzeczywisto- 
ścią. Obstaję więc za tem, źe pod „Brigantium" wypada rozumieć „Breganiec" — 
jezioro brzeżne, później mieżowe. 

19J Wyżej cytata 12. 



_ 23 - 

obok utrzymywała sie i inna nazwa miejscowa: Bodamicus, Bo- 
damskie, z czego łacinicy zrobili Potamicus, a Niemcy opanowa- 
wszy jezioro, uciułali Bodensee. -") 

Na wschodnim brzegu Bregańca leżał gród Breganiec (Bre- 
gentz), a na zachodnim Konstancyja, po czesku Kostnica, który 
dawniej zwał sie Mesopolis, albo Mesiopolis, od jeziora Moesius, 
a także Yitodurum, Harudes, albo Harudopolis, Ganno; albo 
Ganno-durum i Ambtodurum. -') Nazwy widocznie słowiańskie, 
tylko poprzekręcane. 

Niedaleko od wzmiankowanego jeziora Dunaj bierze począ- 
tek, ■-■-) co dokładnie odpowiada tekstowi Jornandesa. Brakuje 
tylko civitas Noviotunensis. Na brzegu jeziora Genewskiego, 
dawniej Limańskiego (lacus Lemanus), -^) jest miasto N^yon, 
starożytne Noviodunum, -*) to samo właśnie, jakiego brakowało 
dla zupełnego usprawiedliwienia Jornandesa. Takim sposobem 
zagadkowe jezioro Musianus, jest wprost Brigantskiem, pó- 
źniej Konstanckiem, które leżąc na kresach kilku sąsiednich lu- 



-") Jest to jeden z przykładów jak dawniej nazwy słowiańskie przechodziły 
przez łaciński czyściec, nim utonęły w piekle niemieckiem. 

*M A. Kucharski, dopatrując w tych nazwach brzmienie słowiańskie, wykła- 
dał je tak: Mezopole, Vitów-dwór, Hrad (gród), Hardopole, Konodwór i Obodwór. 
Wykład taki jest mylny. Rzymianie często do nazw miejscowych dodawali: d u - 
rum. podobnie jak Gallowie d u n u m. Itak Solodurum (Soloturn), Serviodurum 
(Strubiny nad Dunajem), Bojodurum nad Dunajem przeciw Passowa. W podobny 
sposób utworzyły sie nazwy: Vito-durum, Ganno-durum, Ambto-durum (czy nie od 
ambo = oba, z dwóch stron), a Harudo-polis jest pozostałością po wzmiankowanych 
przez J. Cezara Marudach i znaczy Harudów-miasto. 

-^) Dunaj bierze początek w lesie niegdyś „Sylva Herkynia", w kiaju Breis- 
gau, Brisgawii, z dwóch źródeł : Brieg i Brege v. Brigach, miedzy miastami Rose- 
kiem i Brigarainem. 

-') Lacus Lemanus u Cezara de bello Gal. I, 2.; u Strabona IV, VI, 170-173, 
Czy to nie liman, rozlew wód, jak u Słowian i teraz jeszcze liman dnieprowski, 
liman Bohu. 

-*) Patrz Reicharda Orbis terrarum, krajobraz Gallia; Kieperta Atlas Anti- 
qus. r. 1880. krajobraz Gallia i Germania. Kucharski w Bibl. Wars. r. 1855. Jeszcze 
w XVII w. uczeni wyrozuraiewali miejsce położenia Noviodunum. Wtedy pisano: 
Xovicdunum, Noviomum, sive, ut nunc pronunciatur, Noyon interpretantur, Cellarius. 
Notia Orbis Antiąui. Vol. I p. 395. 



— 24 — 

dów, miało rozgłos w świecie po wszystkie wieki i dla tego 
Jornandes naj właściwiej postąpił, biorąc przy opisie granic sło- 
wiańskicłi, za punkt wyjścia taka właśnie miejscowość, która 
całemu światu wiadoma była, jak nie mniej wiadome były źródła 
Dunaju i Noviodunum nad jeziorem Lemańskiem. Okazuje sie, 
że tekst Jornandesa dobrze pojęty, znajduje wykład prosty, zro- 
zumiały, nie zostawując powodu do domysłów. 

Zostaje do rozwiązania pytanie: zkądże Scytyja w VI w. 
miała się rozciągać aż do Renu prawie? Jornandes nie objaśnia 
tego, iecz skoro powiada wyraźnie, że w Scytyi, oprócz Gepi- 
dów '-■''') i Dacyi, leżały posady Słowian i Antów, że ta Scytyja 
poczynając się od źródeł Istry, jeziora Musianus i miasta Novio- 
dunum, rozciągała się daleko na wscłiód, wtedy jasno, że nie- 
clicąc mieszać różnycli ludów w kupę, pod ogólną nazwą Ger- 
manii, albo Scytyi, jak poprzednicy jego czynili,-*^) użył dawnej 
geograficznej nazwy Scytyi dla pokrycia nią całej słowiań- 
szczyzny, a nazwę Germanii zostawił Teutonom, którzy w VI w. 
zacliodnią jej częścią władali. Z tej to niezawodnie przyczyny 
owa Germania magna Ptolemeusa w VI w. tak już zmalała, 
że ledwo przy ujściu Renu, zaciśniętą między Galliją, Brytaniją 
i Scytyja dojrzeć ją można. Sami Niemcy zgadzają się na to, -^ 
lecz to już była Germania niemiecka! 

Cliociaż Jornandesowy opis granic Słowian nie ulega wąt- 



-^) Podanie o Gepidach bardzo ciemne. Zaliczają ich do Niemców, ale za 
prawdę nikt nie zaręczy, podobnie jak i siedzib ich nikt z pewnością nie określi. 
Czy byli ludem miejscowym, czy przybyszami i Gapami ze Skandynawii, jak Jornan- 
des z dawnych powieści posłyszał, nikt tego nie dowiódł. Nie szkodzi jednak zau- 
ważać, że historycy greccy pod wyrazem gepaides rozumieli tuziemców, że ci tuziemcy 
mieli swe siedziby w górach Karpackich, tam gdzie Spiż. We właściwem miejscu 
powiemy o nich wiccćj. 

*") Scytharura nomen usquequaque transit in Sarmatas atque Germanos. 
Nec aliis prisca illa duravit appellatio, quam qui extremi gentium harum ignoti prope 
caeteris morlalibus degunt. Plinius. Hist. Nat. IV, 25. Z tego widać, że pod o- 
gólną nazwą Scytów rozumiano Sarmatów i Germanów. Później od czasów Tacyta 
pod ogólną nazwą Germanii rozumiano Słowian i Niemców, 

2'^ Kruse. Atlas. hist. krajobraz p. r. 500. 



— 25 — 

pliwości, lecz dla przekonania się, czy nie zaszły jakie zmiany 
w Germanii, kiedy żył Jomandes, obejrzymy się wstecz wieków. 
Wiemy że Jornandes czerpał z wcześniejszego pisarza sena- 
tora Kassiodora (517 — 534) i jeszcze wcześniejszego księdza hi- 
szpańskiego Oroziusa, który pisał przed r. 413. Ostatni rozpo- 
wiedział, że Europa od gór Rifejskich, Tanaisu i jeziora Meotyj- 
skiego rozciągając się na zachód aż do Oceanu północnego, Gallii' 
Belgii i Renu, a na południe do Dunaju, mieściła w sobie na 
wschodzie Alanie, we środku Dacyję, gdzie była i Gotyja, potem 
Germaniję, której większą część zajmywali Swewy. Na południe 
od Dunaju leżały: Pannonia, Noryk i Retia (Rezia), graniczące 
u źródeł Dunaju z Germaniją, a na północ z Germaniją i Duna- 
jem. Gallia Belgijska miała od wschodu r. Ren i Germaniję. -**) 
W takich samych wyrazach zapisał wiadomości o Europie i Ae- 
ticus. **) Jeżeli teraz przypomnimy, że według Jornandesa, Scytyja 
w której mieszkali Słowianie, poczynając od jeziora Musianus 
i Dunaju, rozciągała się do Dniestru, a na północ do Wisły 
i porównamy to ze świadectwem Oroziusa, przekonamy się, że 
Jornandes, odkroi wszy od Germanii Oroziusa część południową 
dla Scytyi, mianowicie tę, którą podług Oroziusa zajmywali 
Swewy w liczbie 54 ludów, resztę Teutonom zostawił. Poczem 
Jornandes ludy Swewskie nazwawszy Słowianami, zapisał, że lud 
słowiański rozsiadły na ogromnych przestrzeniach ku północy aż 
do Wisły, miał liczne nazwiska, zmieniające się według plemion 
i miejscowości. Przedział 140 lat między Orosiusem i Jornande- 
sem nieprzeszkadzał do wypowiedzenia jednakowych wiadomości 
etnograficznych o środkowej Europie, z tą tylko różnicą, że 
z biegiem czasu zmieniły się dawne nazwiska ludów, posady 
których stały nie wzruszone! 



-*) Orosius Adv. Pag. I, i6 — 18. 

■-^) Cosmographia Aetici. Lugduni Batavonim 1696. Europa .... incipit a 
montibus Ripheis, Tanaisa, jeziora Meotyjskiego aż do Gallii Belgijskiej i Renu. 
Ztąd na południe do Dunaju i na wschód aż do Pontu. Hinc ab Orientale Alania 
est in medio Dacia, ubi est Gotbia: deinde Germania ubi plurimam partem Svevi te, 
nent, ąuorum omnium gentes sunt. 54. 



— 26 — 

Utwierdziwszy się w przekonaniu, że źródła Dunaju stano- 
wiły kres granic słowiańskich od zachodu w VI w., wypadałoby 
od tego punktu oznaczyć kresy graniczne między Słowianami 
i Niemcami ku północy. Odpowiedź na to czytelnik znajdzie 
w dziale o Swewach, a tu zauważymy, że w końcu V w. tłumy 
niemieckie chłynawszy na granice rzymskie, opanowały brzegi 
Dunaju, od źródeł jego aż do r. Innu i tam na zawsze osiadły. 
Tym sposobem za Jornandesa posady Słowian chociaż rozciągały 
się jeszcze do źródeł Dunaju, ale polityczna granica Słowian od- 
suniętą już była daleko na wschód. 

TJWAGA. W jednem miejscu opisu Scytyi Jornandes powiedział, źe Scytyja 
w szerokość rozciąga sie od wschodu i rzek moża Kaspijskiego, na zachód aż do Ger- 
manów i rzeki Wisły. Scythia .... habet ab oriente Seres in ipso sui principio-ad 
liltus Caspii maris commanentes : ab occidente Germanos et flumen Yistulac 
ab Austro id est septentrionali circumdatur Oceano, a meridie Perside, Albania, Hi- 
bernia, Ponto, atque extremo alveo Histri, qui dicitur Danubłus, ab ostio suo us- 
que ad fontem (De Orig Getar. V). Lecz niżej cokolwiek Jornandes twierdzi, 
źe nad Wisłą zasiadł liczny lud Winidów, których Słowianami zwano, że ci Sło- 
wianie od jeziora Musianus, Nowiodunu i Dniestru rozciągali sie aż do Wisły. Wi- 
docznie wiec, że wyrażenie flumen Yistualae jest późniejszym wtrętem, zupełnie 
nie zgadzającym sie z duchem całego wykładu Jornandesa o posadach Słowian. Na 
zachód od Wisły mieszkali za Oroziusa (r. 413) Swewy, których Jornandes nie do 
Germanii, lecz pod imieniem Słowian do Scytyi zaliczył. Tem się dobitnie potwier- 
dza niewłaściwość wtrętu flumen Yistulae. Wreszcie wskaialiśmy wyżćj, że 
Wisła nigdy granicy Germanii nie stanowiła, a tu dodamy, że jeżeli południową gra- 
nicę Scytyi, jak sam Jornandes powiada , stanowił Dunaj „od ujścia aż do 
źródła," wtedy i poza Wisłą musiała być Scytyja, bo geograficzne położenie kraju 
od źródeł Dunaju do wierzchowin Wisły, z natury swej nie dozwala na takie rozgra- 
niczenie, jakie by wypadło, przyjmując Wisłę za granice między Scytyja i Germaniją. 

§5. 
Swewy i Teutoni. 

Ze starożytnych pisarzy J. Cezar pierwszy podał do wiado- 
mości, że z prawej strony Renu, w kraju Germaniją zwanym, 
bytowały dwa różne obyczajem ludy: jedne po nad dolnym Re- 
nem i nad morzem północnem, którym Cezar osobnej nazwy nie 
udzielił, a my zowiemy ich Teutonami, — inne, pod nazwiskiem 
Swewów, stanowiły rzeszę ludów sto powiatów zamieszkują- 



— 27 — 

cych. ^) Od tego czasu rozdział germańskich ludów na Swewów 
i nie -Swewów (Teutonów) powtarzany był ciągle przez dzie- 
jopisów i geografów aż do upadku cesarstwa rzymskiego na za- 
chodzie, przy czem wszyscy jednozgodnie świadczyli, że „wielki 
lud Swewów większa cześć Germanii zajmuje/' — „Germania 
ubi plurimam partem Svevi tenen t", było stereotypo- 
wem wyrażeniem Rzymian i Greków. 

W kilkadziesiąt lat po J. Cezarze, Strabo (r. 19) pisał, że 
między Renem i Łaba jest las Hercyński i ludy Swewskie, 
a z nich niektóre wewnątrz tego lasu, jak Kwady, jest także 
Buiemon kraina, w której stolica Marobuda. Ten Marobud pod- 
bił Lugiów wielki lud, Zumów, Butonów, Mugilonów, Sibinów 
i wielki pranaród swewski Semnonów. Jedni ze Swewów mie- 
szkają w lasach, a inni na pograniczach Getów, Wielki jest lud 
Swewów, ponieważ rozciąga sie od Renu aż do Łaby, cześć na- 
wet Swewów bytuje za Łabą, jak Hermundury i Lankobardy, 
którzy całkiem przeszli na drugi brzeg. -) Inne ludy germańskie 
mniej znakomite: Cheruski, Chatty, Gambrivi, Chattuari, a nad 
morzem Sikambry, Chaubi, (Chamavi?), Bruktery, Kimbry, Kauki, 
Kauliki, Kampsiani i inne. •^) Plinius wspomniawszy nazwę Swe- 
wów, pomieszał ich z innymi ludami Germanii, tak że z jego 
opisu nic prawdziwego wyciągnąć nie można, to tylko widać, że 
cała północ od Skandynawii do Wisły zamieszkana była przez 
Wenedów i Sarmatów. *) Za to Tacyt obszerniejsze od poprzed- 



») De bello Gal. I. 30—54. 

') Maxiina igitur est Svevonim natio; nam ab Rheno ad Albin usque pertin- 
git, pars vero eorum etiam trans Albin habitant, ut Hermondori et Lancobardi nunc 
autem hi quidem etiam prorsus se in oppositam regionem fuga receperunt, Strabo. 
Geogr. Yir, I, 3. 

') ibid. 

*) Plinius. Hist. Nat. IV, 27. 28. Kornelius Nepos 27 r. przed Chr, zapi- 
sał, że sprawującemu prokonsulat Gallii Qui. Metellusowi Celerowi (r. 63 przed Chr.) 
król Swewski (Ariovist) darował kilku Indów, którzy dla handlu płynąc z Indyi na 
brzeg Germanii wyrzuceni zostali. Wiadomość ta przechowała się u P. Meli (De 
situ orbis III c. 5 i u Plinia Hist, Nat. II c. 67). Uczeni chcieli wyrażenie C. Ne- 
pota „rege Svevorum" tlómaczyć „rege Boiorum-*, a nawet „rege Baetorum" niby 
Batavorum. Tak nawet poprawiono w edycyi Nisard'a Pora. Meli, ale przytera or?e- 



— 28 — 

ników zebrał wiadomości o Swewach, Według niego Swewy nie 
są jednym ludem, jalc Cliatty, albo Tenchtery, lecz zajmując 
większa cześć Germanii, rozdzielili się na liczne plemiona, roz- 
maitych nazwisk, w ogóle jednak nazywają się Swewami. '*) Za 
najstarszych i najszlachetniejszych ze Swewów mają siebie Sem- 
noni, którzy zasiedlając sto powiatów i polegając na swą siłę, 
mienią się być głową Swewów. ") Przeciwnie Longobardi słyną 
nie liczbą, lecz męztwem. Reudigni, Avioni, Angli, Warini, 
Eudosii, Swardoni i Nuitoni okrążeni rzekami i lasami słynni 
chyba z tego, że oddają cześć Nercie, to jest matce ziemi. ") Ta 
część Swewów rozciąga się do najdalszych stron Germanii, lecz 
bliżej Dunaju bytują Hermundury wierni sprzymierzeńcy Rzymu. 
W ich kraju Łaba bierze początek. W sąsiedztwie z nimi: Narisci, 
potem Markomani i Kwady. Po za nimi Marsigni, Gotini, Osi, 
Buri. Z nich Marsigni i Buri z mowy i obyczaju należą do Swe- 
wów, ale Gotini galskiej, a Osi pannońskiej używając mowy, nie 
są Germanami. Ludy te mało mają pól, mieszkają głównie po 
lasach i wyżynach gór, albowiem Swewia przerżnięta jest łańcu- 
chem gór, za któremi mieszkają liczne ludy Lygiów, podzielone 
na wiele dzierżaw, z których ważniejsze: Arii, Helvekoni, Ma- 
nimy, Elisii, Nahanarvali. Za Lygiami Gotoni, a na samym 
brzegu morza Rugi i Lemowi. Za nimi Swioni na morzu, za 
którymi inne morze, a na prawo od morza Swiońskiego, brzegi 
zaludnione przez Estów, których wiara podobna do swewskiej, 



czono , że wypada, zgodnie z Pliniusem, czytać „rege svevorum." Objaśnienia do 
edyc. Meli przez Nisard'a nota 92. Uczeni zgadzają się że w tekście C. Nepo^ za- 
miast I n d i , powinno być W i n d i i że to jest pierwszy raz spotkana u starożyt- 
nych nazwa, którą Niemcy Słowianom dawali. Z W i n d i , W e n d i Rzymianie 
zrobili: W e n e d i. 

^) Germ. 38, 

*) Vetustissimos se nobilissimosque Suevorum Semnones memorant . . . cen- 
tum pagis babitant , magnoque corpore efficitur ut se Suevorum caput credant. 
Germ. 39. 

') Germ. 40. Wyraz Nerthum badacze czytają różnie: Massmann w różnych 
kodeksach dopatrzył Neithum, Neithu, Nethum, Nectum, Nchertum, Derthum, Ner- 
thum, Nertum, Hertum, Herthum, Maemenerthum. Weltman. IIiMO-repMaiiLi 133. 



— 29 — 

a mowa do brytańskiej Za Swionami bytują Sitoni i tu sie 
kończy Swewia. -) 

Dwadzieścia osiem ludów wyliczył Tacyt należących do 
Swewskiej rzeszy, zachwyciwszy do nich Skandynaw^skich Swio- 
nów i Sitonów, którzy w rzeczywistości nie byli Swewami. *) 
W sześćdziesiąt kilka lat później Ptolemeus (r. i6i), wyliczając 
ludy na ziemiach swewskich bytujące, wzmiankował nowe na- 
zwy, poprzednikom jego nieznane, mianowicie: Farodini od rzeki 
Chalusy do r. Swewy (Sprewy), Sedini z lewej i Aelreoni z pra- 
wej strony Odry, BWgunty aż po Wisłę (nad Wartą), Lingi pod 
Semnonami, Oimani, Diduni, Kalukoni, Batini w Łużycach, Buri 
w Śląsku, Baemi, Baenochaemi i Korkonoti w Czechach, Kampi 
i Rakati w Rakusach, Sidoni, Kogni, Yisburgi w Górnym 
Śląsku, Avarini w górach Karpackich. ^^) Później Julius Kapi- 
tolinus (r. 314), w opisie bojów Marka Aureliusa z Markoma- 
nami (r. 165 — 170), wspomniał, że od lUyryi do Gallii powstali 
przeciw Rzymowi: Markomani, Nariski, Hermundury, Kwady, 
Swewy, Sarmaty, Latringi i Buri, ^ ') a Flawius Wopiskus (r, 3 1 3) 
zauważał, że podczas tryumfalnego wjazdu do Rzymu Aureliana 
w liczbie różnych jeńców ciągnięto i Swewów. ^*) W IV w. na- 
zwisko Swewów traci wziętość, tonąc w ogólnej nazwie Germa- 
nów, za to w V wńeku Orozius (r. 413), przypominając antyczne 
wyrażenie, że większą cześć Germanii dzierżyli Swewy, pierwszy 
z pisarzy objaśnił, że swewskich ludów liczono 54, *^) czem daleko 



*) Gerin. 41 — 46. 

^) Badacze starożytności utrzymają, że pierwotną ludność Skandynawii stano* 
wili Sitones keltskiego pochodzenia, a Sviones, SN"ithones, S^"id, Szwed należą do 
później przybyłej ludności, Frid. Bergman. Les Getes. 1859. 51, 5q. 

*•) Ptolemaei Geographia 1. II e 11, 12. Porównawczy rozbiór nazw ludów 
Ptolemeusa, Tacyta i Strabona pokaże, że Alexandryjski geograf wzmiankował te 
same co i poprzednicy ludy, tylko ich nazwy podał w odmiennej formie. 

*•) in Mar. Aurel. 14. 

*-) in Aurel. 33. 

") Germania ubi plurimam partem Svevi obtinent, ąuorum omnium gentes 
sunt quinquaginta quatour Adver. Pag. I p. 1 6. 



— 30 — 

przewyższył liczbę swewskich ludów, przez jego poprzedników 
wzmiankowanych. Wspomnieli jeszcze Swewów: Julius Honorius 
(412 — 427)**) i Eticus około r. 500,^'"') ale z upadkiem państwa 
rzymskiego, ginęła nomenklatura ludów w kancelaryacłi impera- 
torskicli zaprowadzona, przestarzałe nazwy nieodpo władały po- 
trzebom czasu, ani pojęciu nowycli ludzi losem państwa rzym- 
skiego rozrządzający cłi. Swewia, o wielkości której kilka wieków 
prawiono, wnet znikła, a na jej miejscu Jornandes znalazł Scy- 
tyje i w niej Słowianów. 

Raz jeszcze w klasztornem oddaleniu biskup Wenacius For- 
tunatus (-{- 609) wspomniał nazwisko Swewów ^^) (r. 567), ale ten 
ostatni odgłos antycznych wyobrażeń nie znalazł naśladowców. 
Świat dowiedział sie, że dawne posady Swewów, zamieszkane 
były przez Słowian. 

§6. 
Identyczność nazwisk: Swewy i Słowianie. 

Nazwisko Swewów zwyczajnie pisali Rzymianie S u e v i , ^) 
Grecy lor^^oi. Historycy nowych wieków, przyjmując Swewów 
za Niemców, używali łacińskiej formy i pisali Svevi, Swewy. 
Dopiero w bieżącym wieku niemieccy uczeni, pomięszawszy 
Swewów ze Szwabami, poczęli pisać Suebi-) i stosownie do 



'*) Julii Honorii. Escerpta quae ad Cosmographiam pertinent ed. 1696. 

'*) Cosmographia Aetico adscripta. Lugd. Batav. 1696 p. 41. 

'*) Yenatius Fortunatus episcopus Pictaviensis in Vita S. Martini, pisał: 
Ferror et extremis Frisonibus atąue Svevis. Patrologia Tom 88. 

') Nazwę Swewów najpierwszy raz spotykamy u rzymskiego dziejopisa Lu- 
ciusa Komeliusa Sisenny (f 7 lat przed konsulatem Cezara), we fragmentach któ- 
rego zapisano, ze Gallowie miotają w boju broń zwaną materis, Svevi zaś ci- 
skają drzewca „Galii materibus, Suevi lanceis configunt". Ukert. Geogr. I. Potem 
x.]j^ przed Chr. Kornelius Nepo^ wspomniał, że król Swewski Ariowist darował 
Qu. ' Metellusowi Celerowi kilku Indów (wyżej § 5 cyt. 4). Pó/.niej dopiero od 
lul, Cezara rozpowiadano o Swewach, jako o wielkim narodzie, 

^} Die suebischen Yolker piszą teraźniejsi Niemcy. Wislicenus. Elbgermanen 
49; David Miiller. Gesch. des Deutsch. Yolkcs 8; Stacke Deutsch. Gesch. I 17—30, 
ale inni piszą: Suevische Yolker. Forbiger Alt. Geogr. 185; Kiepert Alt. Geog. 



_ 31 — 

tego poprawiać nawet tekst starożytnych pisarzy, ^ nazwę zaś 
Swewów wywodzili od schweben, schweifen = włóczyć 
się, tułać się. *) 

W początku bieżącego wieku kilku uczonycli, wbrew przy- 
jętej rutynie ośmielili się w Swewach Słowian upatrywać. Pier- 
wszy, o ile wiemy, kanonik Ingolsztadski Dawid Popp (r. 1821) 
zwróciwszy uwagę na to, że w krajach zasiedlonych niegdyś 
przez Swewów, mówiono po słowiańsku, a wszystkie nazwy 
miejscowe i pamiątki noszą cechy słowiańskie, nie wahał się 
Swewów przyjąć za Słowian. ■^) Z obszernym i pełnym grunto- 
wnej rozwagi traktatem o Swewach wystąpił w r. 1826 August 
Wersebe. Przyszedłszy do przekonania, że nazwy Swawi i Sławi 
są identyczne, przy tem przyjąwszy do uwagi, że nazwisko Sło- 
wian najprzód zjawiło się w tych właśnie miejscowościach, gdzie 
Swewy bytowali i później dopiero rozszerzyło się po innych kra- 
jach słowiańskich, a także odwieczną nieprzyjaźń między Swe- 
wami i Niemcami, różne usposobienie tych dwóch ludów we 
względzie wyobrażeń religijnych, nazwy miejscowe, kończące się 
u Swewów najczęściej na itz, Wersebe dziwił się jak przedtem 
badacze nie zwrócili na to wszystko uwagi i nie pojęli, że Swewy 
i Słowianie są jednym i tym samym ludem. ") Od tego dopiero 
czasu kwestyja o narodowości Swewów stała się przedmiotem 
usilniejszych badań. Pisarze czescy, Józef Franta (r. 1832) i Fran- 



530, zrobiwszy przy tem wzmiankę, że wypada pisać Sue vi, a nie Suebi, jak 
poprawiają według niemieckiego brzmienia S v a p a, Szwabom odpowiadającego. 

^) W paryzkich wydaniach dotąd S u e v i , lecz w niemieckich dawno już 
poprawiono Suebi. Pedagodzy polscy na oślep idąc za Niemcami, poprawiają 
Suebi. Wydanie Warszawskie J. Cezara, także we Lwowie polskie tlómaczenie 
Cezara r. 1868 s, 41, 62. Swebi, Suebi, a na str. 125 Swewy. 

*) a germanico vocabulo Swewen seu Schweben, quod est vagari, Suevorum 
nomen descendił. Jordan de originibus Slavicis r. 1745 T. I c IV. W. A. Macie- 
jowski. Dopełnienia do His. Praw. Slow. 88. 

*) Abhandlung iiber einige alte Grabhiigel bei Amberg. Ingolstadt 1821 s. 
70. Szembera Zap. Slow. 271. 

*) Wersebe. Die Yólker und Yolker-Biindnisse des Alten Teutschlands. 
1S26. s. 210-— 21 1, 



— 32 — 

Ciszek Szir (r. 1833) w nazwie Swewów miano Słowian upatry- 
wali.') Dziejopis F. H. Miiller (r. 1840) mniemał, że masse 
ludności swewskiej stanowili Słowianie, lecz nad nimi panowali 
niemieccy Swewi. ^) W tymże czasie Wacław Alexander Ma- 
ciejowski pierwszy w Polsce podniósł pytanie o narodowości 
Swewów, lecz podobnie jak Miiller mniemał, że w Germanii przed 
wieki bytowały dwa ludy zrzeszone pod nazwa Swewów. W tej 
rzeszy Słowianie mieli składać lud, a Niemcy przewodniczący cli. 
Takie zdanie autor wypowiedziawszy jeszcze w r. 1845, przyniósł 
dla historyi słowiańskiej wielką usługę, choćby tem tylko, że 
pobudził do głębszego zastanowienia nad Swewami uczonych 
niemieckich. Jakoż, za jego wdaniem się Jakób Grimm usiłując 
wykazać etymologiczne znaczenie nazwy Swewów, przyszedł do 
przekonania, że nazwy Suevi i Slavi są identyczne, że etymo- 
logicznie nazwy te znajdują pochodzenie od swój, swobodny.^) 
Taka etymologia nie podobała się Maciejowskiemu, jako nie 
mająca podstawy, ^") jął się do obmyślania innej. Według niego 
germańscy poliści, rolnicy, jako „swoi", „swojak i" poznawali 
się po swowie (słowie), a ztąd kojarzący się z nimi Teutono- 
wie, dawali im nazwę z ojczystej ich mowy wziętą i ta nazwa 
pozostała przy nich na zawsze. Oprócz niej nie było innego na- 
zwiska dla Swewów i nie-Swewów właściwego, z mowy ludowej 
branego, Germanów bowiem nazwa w źródłosłowie i znaczeniu 
swojem była mowie niemieckiej obca.") Inny polski badacz Do- 
minik Szulc (r. 1850) oświadczywszy się stanowczo za narodowo- 
ścią słowiańską wszystkich ludów w starożytności zamieszkałych 
między morzem Baltyckiem i Dunajem, twierdził, że Swewianie 



') Szembera. Zapad. Słów. 280, 281. 

^) Muller. Die Dcutschen Stamme 1840. T. I str. 173, 209. 

") Suoi = Slavi, d. h. etymologiscli , das Wort bedeute Frełe, von s v o i 
ifJcoc, sui juris, liber; Russen, Polen, Bohmen sagen swoboda, libcr- 
tas, die Slovenen schwanken zwischen swoboda und Sloboda, den Ser- 
ben gilt nur Sloboda fiir Freimuth, Muth. Poeschc. Die Arier. 200. 

>») Hist. Prawod, Slow. I. § 509. 

^*) Dopełnienia Hist. Praw. Slow. 89, 90. 



od Słowian nawet w pisowni łacińskiej, pozbawionej twardego /, 
nie bardzo się różnią. ^-) 

Drwił sobie Szafarzyk z pisarzy upatrujących w Swewach 
Słowianów, a wybrawszy bezpieczną drogę, aby autorytetów nie- 
mieckicli nie obrazić i Słowian nie krzywdzić, rozpłatał Swewiję 
na dwie części, wołając: odstąpim pra- Germanom (Niemcom) 
Wielką Germaniję, na zachód od dolnej Odry, nie biorąc z Wer- 
sebe Swewów za Słowian, a ziemie Lugijskie (Łużyckie) zacho- 
wamy pra- Słowianom, przyjmując z Szultze Goty, i resztki Swe- 
wów za pobylców w Łużycach. '*) W innem miejscu Szafarzyk, 
objaśniając zapisaną przez Ptolemeusa nazwę Suoveni, zauwa- 
żał iż niektóre plemiona słowiańskie, jak n. p. Serby, Słoweńcy, 
Morawianie, Słowaki twarde ł zmieniają w u albo o (wuk, 
wuna, wouna, dau, spao, zamiast włk, włna, dał, spał 
i t. d), albo jak Łużyczanie, Polacy w Prusach i prosty lud 
w Polsce (Kongresowej) zmieniając na rv, mówią : s w o w o , 
swowan, wawa, hwawa, zamiast: słowo, słowan, ława, 
h ł a w a. W dawniejsze czasy przedział między twardem i mle- 
kiem ł, był bardziej wybitny niż teraz. Grek lub Łacinnik sły- 
sząc nazwę Słoweni, wymawianą przez Słowian, ze słuchu mógł 
ją napisać Suoveni. '^) Nie dalekim więc był Szafarzyk od 
tego, aby i nazwę Swewów wyrozumieć, lecz nie ważył się po- 
wstać przeciw dominującej wówczas teoryi uczonych niemieckich, 
wolał więc połowę Słowiańszczyzny ustąpić Niemcom, byle nie 
ubliżyć TeutomanomJ') Pomimo ogromnego autorytetu Szafarzyka 
między uczonymi słowiańskimi, zaliczenie Swewów do Niemców 
nie zadowolniło wielu. Oprócz Maciejowskiego i Szulca, Welt- 



'*) Szulc, o Pomorzu Zaodrzańskiem, 1850 s. 83. 

") Staroż. Slow. § 18, 3 odsyl. 11. 

'*) ibid. § 10, II. 

'^) Zbyteczne trzymanie się teorp niemieckich, nie życzenie wyrozumieć pra- 
wdę historyczną, dla tego, że to nie byłoby zgodne z ustaloną teoryja, zarzucał Sza- 
farzykowi jeszcze w 1842 roku Jutij Wenelin (Hiica.) CKaH^HaBOMania 11 ea 
nOK.lOliHIlKU. Moskwa 18^2 r. str. 97 — 104. 

Tom L 1 



— 34 — 

man (r. 1856) odróżniając Swewów od Niemców, mniemał iż na- 
zwa pisząca się po grecku SoifjiSoi, Souveni, u Rzymian i Gal- 
lów skróciła się na Suevi, podobnie jak później taż sama forma 
zeSlavini skróciła się w Slavi. ^"j Henryk Suchecki '') (r. 1861) 
i Wojciech Kętrzyński ^^) (r. 1868) stanowczo oświadczyli się za 
słowiańską narodowością Swewów. Szembera, poświęciwszy się 
wieloletnim badaniom dziejów Swewów (1860 — 1868), przyszedł 
do przekonania, że nazwy Swewi i Słowianie są identyczne. 
Według niego: „północni Słowianie: Połabianie, Łużyczanie, Po- 
dlanie w części i Czechowie, słynący u Rzymian pod nazwą 
„Svevi", wymawiali w starożytności, jak wiadomo zamiast sze- 
„rokiego ł głoskę 21, albo ?v (bywa zamiast była, mawo, 
,,zamiast mało) i nazywali siebie Suo wenie zamiast Sło we- 
gnie i Suawianie, zamiast Sła wianie, a Rzymianie usly- 
„szawszy od nich tę nazwę , skrócili ją w S u a v i , ze zwyczajną 
„przemianą dźwięku a na e w Suevi". ^") W tymże czasie Mora- 
wianin Brandl także Swewów za Słowian przyjął, ^^) 

Tymczasem w piśmiennictwie niemieckiem Swewy nie prze- 
stają, być sfinksem, dla odgadnienia którego badacze nie znajdu- 
jąc podstawy we własnej mowie, puszczają się na różne domysły. 
Jedni zaliczają ich wprost do Niemców, mniemając, że Suebi 
są dzisiejsi Szwaby, inni usiłują dowieść, że nazwa Swewów po- 
szła z keltskiego wyrazu Seabhas, który ma znaczyć włóczęgę, 
a zatem Swewy byli nomadami (Schweifende). ^*) Ale myśl rzu- 



"*) IIhjo TepMaHLi luii CaiiBaiiiJ 1856, 2. 9. 

'") Ziemie Tacytowych i Strabonowych Swewów. w Bibl. War. r. I8oi T. II 

513—525. 

'^) Die Lygier. 31. 

'") Szembera. Zapad. Slow. loi. 

2") Kniha pro każdcho Morawana w Brnę 1863, 92. 

*') Obermiiller nazwę Swewów, nomadów, Schweifende wywodzi z keltskiego 
Seabhas = Wanderer, włóczęga, powołując się na Diona Kassiusa, który cala Gcr- 
manije w III w. błędnie nazwą Keltów pokrył. Sili się Obermiiller rodowód Swe- 
wów w keltskiem źródle utopić, byle go w słowiańskim potoku nie spotkać. Hessen- 
Volker. 1874, część I str, 5 i następ. 



35 

eona przez Jakóba Grimma budzi i między Niemcami wątpliwość 
o przynależności Swewów do Niemców. Niedawno Teodor Poe- 
sche (r. 1878) podobnie Grimmowi oświadczywszy się za identy- 
cznością nazwy Swewów i Słowian, wyrzekł, że taką identy- 
czność poświadczają nawet nazwy: marę svevicum, ^-) zamiast 
morza Bałtyckiego, nad którem leżały odwieczne siedziby Słowian 
i Yenedicus sinus, -^) którem ujście Wisły mianowano. '-*) 

Streszczając co wyżej powiedziano o nazwie Swewów i mnie- 
mając, że nim się wykształciła nazwa Słowianie lub Sła wianie, 
pierwotna forma tej nazwy musiała być prostszą: Słowi, Sła- 
wi, podobnie jak i teraz u Kaszubów zamiast Słowianie, Słe- 
wi,-"^) wnioskować wypada, że w ustacłi Słowian germańskicli, 
nie mającycli twardego ł, nazwa ta musiała wymawiać się 
S w o w i , S w a w i , przeszła do Greków i Rzymian w formie 
Suevoi, Sue vi, a ustaliwszy się za czasów Tacyta i Ptole- 
meusa, przetrwała aż do VI w., kiedy Prokop i Jomandes do- 
strzegli już bardziej rozwiniętą formę Słowianie i tę zastoso- 
wali do ludów, które do tego czasu pod nazwą Swewów słynęły. 
Nie pójdziemy więc za Szafarzy kiem i późniejszymi dziej opisami, 
którzy dotąd w nazwie Swewów nie przestają upatrywać włóczę- 
gów i koczowników, a idąc za zdrowym rozsądkiem i świa- 
dectwami historycznemi, razem z Wersebe przyznajemy, że 
Swewy i Słowianie są nazwy identyczne, tylko w starożytności 
inaczej niż teraz wymawiane. -'^) 



--) Tacyt German. 45. 

■-») Ptolemeus 1. III c. 5. 

-*) Poesche. Die Arier 20O. 

2'') Cenowa. Skarb Kaszebsko-slowińskiej mowę. 88. 

■-«) W Polsce w początku XVI w. Miechowita pisał : Collige . . . quod Poloni 
et Bohemi, Suevi et omnia genera Slauorum post diluvium in hanc aetatem in suis 
sedibus et cognatis regnis permanent. Collige quod cis marę Germanicum Poloni, 
Suevi et Burgundi, consumpti et exterminati sunt per Henricos imperatores, duntaxat 
Sarbis et Yindis, seu Yindelicis adhuc raanentibus (Pol. historiae corpus. Basileae 
1582. T. I s. 134.) Ale wnet potem Kromer cudzoziemskie wyobrażenia do historyi 
polskiej wprowadziwszy, mniemał, że Suevi byli różnym od Polaków ludem. 

3* 



- 36 — 

§7. 

Suevi i Suavi, Słowianie i Szwaby. 

Z pamiętników J. Cezara dowiadujemy się, że po nieszczę- 
śliwym odwrocie króla swewskiego Jarowita z Gallii (r. 58 przed 
Chr.), Swewy odsunąwszy się od Renu, stanowiska swe oparli 
na lasach: Hercyńskich i Bukowińskich (Bacenis), w późniejsze 
zaś wieki nigdy już ku Renowi swych siedzib nie posuwali. 
Tymczasem nad Renem i Nekarem znaleźli się w VI w. inni 
Swewi, którzy po upadku zachodniego cesarstwa rzymskiego, 
pod imieniem Swawów, Szwabów zasłynęli. 

Niemieccy pisarze przyjmując w.szystkich Swewów za Teu- 
tonów, twierdza że Swewy między Renem i Nekarem są ludno- 
ścią pozostałą po odwrocie Jarowita z Gallii i że później ludność 
ta dopełniana przez Rzymian przesiedleńcami z głębi Germanii, 
urosła w osobny lud Szwabów, obok Alemanów. ') Inni myśleli, 
że w czasie wędrówki narodów, część Swewów z nad Elby prze- 
siedliła się ku wierzchowinom Dunaju, gdzie teraz pod nazwi- 
skiem Szwabów wiadoma. ^) 

Dochodząc zkądby się wzięli Swewy nad Renem i Neka- 
rem wtedy, gdy wielki lud Swewów, u.stępując przed najazdem 
Rzymian, opuścił swe stanowiska nad Renem i cofnął się w góry 
Czarnego lasu, zwracamy uwagę na starożytnych pisarzy: Pli- 
niusa, Tacyta, Ptolemeusa, Diona-Kassiusa, którzy oprócz wiel- 
kiego ludu Swewów, zauważali jeszcze ludek Svevi, Svebi, 
należący do Teutonów narówni z Marsami, Gambriwami, i Wan- 
dalami. *') Ci teutońscy Svevi mieli siedliska na północy Ger- 



») Barth. Teutschlands Urgeschichtc 1842 T. III § 63; Ha.as. Urzust.inde 
Alemaniens, Schwabens. 1865. 7. i nastep. 

*) Adelung (Directorium § 57) w Bicstcra wypisach, pomieszczonych w >>/.ein- 
bery. Zapad. Slow. s. 265. 

") Marsos, Gambrivios, Svevos, Yandalios Tacyt. Gcrm. 2. Plinius do teu- 
tońskich Ilermionów zaliczył Swewów, Chattów i Cherusków, ale niepotrzebnie przy- 
czepił Henr.undurów, bo ci należeli do wielkiego ludu Swewskiego, u Pliniusa na- 
zwanego w ogóle Windili. Hist. Nat IV, 28. 



manii, w okolicach dolnego Renu, różnie przez starożytnych 
oznaczone. Według Tacyta Svevi bytowali koło Fryzów, gdzieś 
nad brzegiem morza, ^j Ptolemeus trzy razy wzmiankuje Swe- 
wów. Jedni pod Busakterami Svebi Langobardii,'^) między 
d. Renem i Ems,") inni Svebi Angili miedzy Emsem i Elba,") 
inni Suebi Semnones od Elby do r. Swewy. ^ Z tych trzech 
ludów Sweby Langobardi mają wyznaczone siedliska wśród ple- 
mion teutońskich i choć nie zupełnie, odpowiadają jednak Swe- 
wom przez Tacyta koło Fryzów wzmiankowanym. Ludek ten 
wspólnie z Cheruskami odpierał napady Druza w r. 9, *) gdy 
tymczasem wielki lud Swewów stał pod bronią w pozycyi obser- 
wacyjnej, co daje powód do mniemania, że to były ludy różnych 
narodowości. 

W dróżnikach rzymskich z III wieku zjawia się A łamania 
w górach Czarnego lasu, a poza nią Swewia ^"') na prawym 
brzegu Renu przeciw Strasburga i Wormsu, lecz siedzący tam 
ludek plątał się między innemi plemionami i na rozgłos w dzie- 
jach nie zasłużył. Dopiero w końcu IV w. podczas krwawych 
i barbarzyńskich bojów z Rzymianami, za imperatorów Gracyana 
i Walentyniana II, udało się tym Swewom zająć miejsce w odach 
poety Auzoniusa, gdy ten sławiąc czyny imperatorów zaznaczył 



*) Mówiąc o powrocie z Brytanii kohorty Usipetów, Tacyt rzeki: aique ita 
circumvecti Britanniam, amissis per inscitiam regendi navibus, pro praedonibus habiti, 
primum a Suevis, mox a Frisiis intercepti sunt. Vita Agricolae 28. 

*) Tenent autem Germaniam, quae circa Rhenum fluviutn incipit a parte septen- 
trionali: Busakteri, sub ąuibus lof^iSot Aa^/yoi^dcooi. Geogr. Li. II c. 11 (Leibnitz 
Ser. rer. Brun. I p. 15), w edyc. Nobbe 1. II c. il. § 9. 

*') UkerL Geogr. d. Griechen s. 406; Wislicenus. Elbger. mapa według ko 
deksu wideńskiego. 

') Interiores autem atque mediterraneae gentes maxime sunt Svevi Angili, 
qui magis orientales sunt, quam Langobardi protensi ad septentrionem usque ad me- 
dium Albis flumini. Geog. II, 11 w ed. Nobbe § 15. Wislicenus mapa. 

*) Suebi Semnones qui habitant post Albim... usque ad Suevum fluvium. 
Geogr. II, II w edyc. Nobbe. § 15 Wislicenus mapa. 

*) Dio Cassius Hist. Rom 55, 12. 
^^) Tabula Peutingeriana Itineraria. Segment II. Według Mannerta autorem 
Tabuli wypada uważać Alexandra Sewera, którj* panował 225 — 235. 



- 38 - 

geograficzne położenie pobitych Swewów po granicy Gallii nad 
Renem i u źródeł Dunaju. '^) Lecz Ausonius plącząc Swewów 
z Alemanami i biorąc jednych za drugich, sprawę zaciemnił, ^^) 
i nie łatwo byłoby wyrozumieć różnicę dwóch ludów pod jedną 
nazwą Swewów słynących, gdyby nam nie przybyli na pomoc 
Prokop i Jornandes, Pisarze ci, nie trzymając się dawniejszej 
kancelaryj cesarskich nomenklatury ludów, a zapisując nazwiska 
prawdziwe, wreszcie jako naoczni świadkowie, zasługują na zau- 
fanie. Prokop świadczy, że po za Turyngami mieszkali Suabi 
i Alemani. ^^) Jornandes opisując wojnę między Teodomirem kró- 
lem Ost-Gotów, którzy nad jeziorem Peiso (Błatno) koczowali 
i królami Swawów Kunimundem i Alarykiem, powiada, że Swawy 
pod wodzą tych dwóch królików, ruszyli przeciw Teodomirowi, 
lecz w Pannonii nad r. Boliją pobici zostali (456 czy 472?). W od- 
wet Teodomir zimą przez Dunaj przeszedłszy, wpadł do kraju 
Swawów, który graniczył na wschód z Bawarami, na zachód 
z Frankami, na południe z Burgundami, a na północ z Turynga- 
mi. Do Swawów przyłączyli się Alemani i mieszkańcy wzgórz 
alpejskich (Alpes erectas), lecz Teodomir wszystkich pobił, kraj 
zniszczył, z jeńcami przez Dunaj do domu powrócił. ^^) Wyraźne 
więc jest położenie kraju Swawów, o którym Jornandes rozpo- 
wiedział. Odpowiada ono zupełnie wskazówce Prokopa i świade- 



") Caede, fuga, flannnis, stratos periisse Suevos. Nec Rhenum Gallis limitib 
esse loco, a potem zostawia mówić Dunajowi : Danubius penitis caput occultatus in 
oris, totus sub vestra jam ditione fluo : qua gelidum fontem raedicis effundo Suevłs . . . 
Ausonii Epigr. IV. 

'2) Barth. Urgesch. § 63; Wersebe, Die Yolker str. 287 cyt. 417. 

'■') Ultra Thoringos Suabi et Alamani validae nationes. De bello Gothico 
1. I c. 12. 

'*) Nam regio illa Suavorum ab oriente Baiobaros habet , ab occidentc 
Francos, a meridie Burgundiones, a septentrione Thuringos. Quibus Suavis tunc junc- 
ti aderant etiam Alemanni, ipsiąue Alpes erectas omnino regentes i t. d. Jornan- 
des. De orig Get. 55. Cytata ta wypisana według texstu Wersebe. Die Yolker s. 
287. cyt. 419, lecz w paryzkiem Nisard'a wydaniu Jornandesa zamiast S u a v o r u m, 
S u a V i s poprawiono: Suevorum, Suevis niby lepiej. Wolimy jednak pójść 
2,a uczonym Niemcem, którego bliżej obchodziło pytanie o tem jak pisać : S u e v i , 
czy S u a V i , niż paryzkich wydawców. 



— 39 — 

ctwom późniejszych pisarzy. Tak kontynuator Fredegara, opo- 
wiadając o podziale państwa Karola Martela miedzy jego synami 
(r. 741), mówi, że ten naznaczył Karlomanowi Auster i Sua- 
viam, która Alemanią sie zowie. '•^) Około tego czasu geograf 
raweński (r. 690) wyraził się, że w pobliżu Turyngii leży ojczy- 
zna Swawów, która będąc i ojczyzną Alemanów, graniczyła 
z Italiją.^") Podobnie współczesny Karolowi W. Paweł Diakon 
twierdził, że Swawia jest prowincyą Alemanów,'^ że król Au- 
tarit ze Swawów t. j z rodu Alemanów pocliodziłj*') Mamy 
więc dosyć świadectw, że wzmiankowany przez starożytnycłi pod 
nazwą Suebi, Suevi ludek między Renem i Nekarem, zwany 
był w VI , VII. i VIII. w. Suavi i za jedno z Alemanami brany, 
a było to w tym czasie, kiedy wielki lud Swewów słynął już 
pod nazwiskiem Słowian, ojczyzną którycłi, podług Jornandesa, 
była Scytyja od źródeł Dunaju aż do Wisły. Nie ma zatem po- 
trzeby sprowadzać Swewów z nad Elby nad Nekar, jak uczynił 
Adelung, bo nad Nekarem i dolnym Molianem znaleźli się Swa- 
wi, których dawniejsze siedziby leżały na północ od r, Warnicy, 
wpadającej do Dunaju. Nie wiemy z pewnością w jakim by 
czasie ci Swawi osiedlili się na południe od Mohanu, ale pra- 
wdopodobnie iż nie wcześniej jak w III. w., albowiem w II. w. 
kraj na południe od Mohanu, po nad Nekarem aż do Dunaju 
był posiadłością rzymską i stanowił tak zwane Agri Decu- 
mates t. j. ziemie dziesięcinne, na których osiedleni weterani 



*^) Itaque primigenito suo, Carlomanno nomine, Auster et S u a v i a m, quae 
nunc Alemannia dicitur, atque Thoringiam tradidit. Alterum vero secundum filiura 
iuniorem, Pippinum nomine, Burgundiae et Neustrasiae et Provinciae praefecit. Wer- 
sebe przypisuje tenustep Fredegarowi, lecz mylnie, ponieważ Fredegar skończył swa 
kronikę rokiem 641, a rzeczone zdarzenie zaszło r. 741. 

'*) Iterum propinąua ipsius Turingiae ascribitur patria Suavorum, quae 
et Alemannorum patria, confinatis existit Italiae. Gwido Ravenatus 1696. XXVI. 

^•j Inter hanc (Lyguriam) et Su a via m, hoc est Alemannorum provinciam, 
quae juxta septentrionem est posita, duae provinciae, id est prima et secunda, inter 
Alpes consistunt, in quibus proprie Rheti habitare noscuntur. De gest Longob. 1. 
II c. 15. 

**) Ex Suavorum, est hoc Alemannorum genere oriundus. ibid. III. 18. 



— 40 — 

rzymscy i załoga w pogranicznych warowniach bronili granicy. 
Dopiero imperator Karakalla r. 214 na południe od Mohanu, 
w kraju dziesięcinnych pól, ścigał Alemanów aż do r. NekarJ") 
Prawdopodobnie iż to było pierwsze najście Niemców z półno- 
cnego brzegu Mohanu na brzeg południowy, późniejsze ich na- 
pady, jak wiadomo z dziejów, po krwawych rozprawach z Rzy- 
mianami, uwieńczyły się osadnictwem niemieckiem w tym kraju 
w IV. i V. w. Osadnictwo to występywało w III. w, pod na- 
zwą Alemanów, obok których znaleźli się Szwaby, przez łaciń- 
skich pisarzy w III. i IV, w. zwani S u e v i , potem S u a v i 
i jak wskazaliśmy wyżej nic wspólnego z wielkim ludem Swewów 
nie mający.^") 

Nie mamy potrzeby wykładać tu dalszy rozwój dziejów 
Szwabów; dość wspomnieć, że używana w VI., VII. i VIII. wie- 
kach łacińska nazwa ich Suavi, w IX. w. znowu zmieniła się na 
Suevi i w tej formie długo się używała. Pisano „d u c a t u s 
Sueviae", -^) dux Svevorum, Svevorum familia 
principum, Svevicae civitates,*-) nim nazwę Wiir- 
temberga obmyślano. Ale jeśli nawet w XVIII. w. sami Niem- 
cy pisali circulum Svevicus ,^'^) to cóż dziwnego, że Rzy- 
mianie nie mając w swej mowie dźwięku sza, pisali Swewi, 
S V a V i , zamiast Szwaby. 

Niemieccy uczeni pewni będąc, że Szwaby są potomkami 
wielkiego ludu Swewów, różne zdania o utworzeniu się Szwabów 



**) Haas. Urzustande Alemanniens, Schwaben 41. 

2®) Oprócz wielkiego ludu Swewów między Renem i Wisłą znaleźli się jeszcze 
Swewy w V. w. w Pannonii: Hunimundus Svevorum dux, dum ad praedandas Dal- 
matias transit, armenta Gothorum in campis errantia depraedavit : quia Dalmatiis .Su- 
evia vicina erat, Jornandes — de Orig. Get. c 53> -^ dalej c. 55 tenże Jornandes 
rozpowiada o wyprawie Teodomira do Swawii miedzy Bawaryja, Turyngią, Burgun- 
dią i Francyją (wyżej cytata 14). Tym sposobem, według Jornadcsa, oprócz Szwa- 
bii nad Nekarem, była jeszcze w pobliżu Dalmacyi Svevia, być może kraina nad 
r. Savą, Savia, w którćj panujący Hunimundus uzyskał tytuł: dux Suevorum. 

21) Atlas Kru?e. Krajobraz pod r. 1000, iioo, 1200. 

*2) Cluverii. Historiarum epitome r, 1737, P- S^J, 578, 618. 

-') Dolmetscher von Glandorf r. 1748. Krajobraz 23. 



— 41 — 

wypowiedzieli. Jedni mniemali, że ogólna nazwa Swewów z bie- 
giem czasu rozpłynęła sie na wiele ludów, które w różnych stro- 
nach Germanii zjawiły sie.-*) Inni twierdzą, że Szwaby powstali 
ze zlewku ludzi rozmaitych plemion i że ci ludzie dla braku 
wspólnego nazwiska, sławną nazwę starożytnych Swewów przy- 
jęli.-') Inny zupełnie rodowód Szwabów podaje Obermiiller. We- 
dług niego gotskiego rodu Jutungi, już od czasów Karakalli we- 
szli na liniję bojową ludów z Rzymianami walczących, opanowali 
podgórza Alpejskie nad Renem koło Bazylei i ztąd posunąwszy 
sie nad r. Nekar, osiedli tam w roku 268 — 280. Ci Jutungi nie 
z Jutlandyi, jak niektórym pisarzom wydało sie, pochodzą, 
a z Azyi od granic chińskich i są zupełnie różnym ludem od 
Alemanów, z którymi związek tworzyli. Mowa ich mieszała się 
z alemańską, ale pierwotne jej kształty zostały dotąd, tak że te- 
raźniejsza mowa w Breiss-Gau i Górnej Alzacyi wcale różni się 
od mowy Szwabów z nad r. lUeru i Lechu.-*) Miano Jutungów 
było tylko przezwiskiem Szwabów, których nazwa s u a b i po- 
chodzi od s u a = woda i b i = ludzie, albo i b h — ród. Nazwa 
ta oznaczać może, alhK) lud wędrowny Seabhas, albo mieszkań- 
ców z nad wody s u a - a i b Szwab.-') 

Niewchodząc w szczegóły wytworzenia się Szwabów nad 
Nekarem, ani pochodzenia nazwy ich, zaznaczamy tylko to, że 



-*) Suewen war die Benennung eines germaniscben Hauptstarames .... Nach 
und nach schieden sich Zweige aus, unter eigenen Namen, den Uebrigen blieb der 
Stammname — wesbalb dieser in verschiedenen Gegenden Germaniens angetroffen 
werden konnte. Barth. Teutsch. Urgesch. III. § 63 S. 239. 

-5) Suevi . . . dessen Xame noch jetzt in dem der Schwaben fortlebt, so war 
dies wohl nur ein Zusammenfluss von Leuten aus allerlei Yólkerschaften, die m Er- 
mangelung eines andem gemeinschaftlichen Namens jenen alten, beriihmten Stamm- 
namen angenommen hatteo. Forhieger. Alt. Geog. III., s. 286. 

-•*) Obermiiller. Hessen-Yolker 1874 — 223, 279. 

-') Sua-bi ebenfalls von sua Wasser und bi Leute oder ibh, Geschlecht 
ableiten kann Auch die Franken oder Fuaranken heissen bei demselben Geogra- 
phen (Raweński) Annarii, weil am Wasser, d. h. am e a n oder Rhein wohnend, 
der Ausdruck Sueve mufs damach doppelt aufgefasst werden, einmal ais Bezeicbnung 
fiir ein Wandervolk, s e a b h a s , und dann ais Anwohner vom schwabischen Meer 
(Bodeńskie) oder ais sua-aibh, Schwabe. Obermiiller. Hes. Vol. 280. 



— •42 — 

według samychże niemieckich badaczy, Szwaby sa różnym lu- 
dem od starożytnych Swewów.^*^) 

Podczas ogólnego barbarzyńców napadu na Gallije r. 406 
Szwaby z innymi pociągnęli na zachód zakładać nowe państwa, 
ale przez to w Szwabii nie brakło Szwabów, gdy ich króliki 
w r, 456 czy 472 zrobili wyprawę za Dunaj do Pannonii przeciw 
Teodomirowi i tem wyzwali z jego strony najazd na Szwabijc.''") 
Wędrowni Szwaby, zostawszy w zajętych nad r. Nekar stanowi- 
skach, musieli się zastosować do kultury w kraju, na którą sig 
wieki złożyły. Jako cudzoziemcy, przybysze musieli przyjąć go- 
towe nazwy miejscowe i dla tego w Szwabii niemieckich nazw 
miejscowych, aż do X. w, ani śladu. '^^) Jeśliby przed osadnictwem 
Szwabów nad Nekarem siedzieli Niemcy, zostały by po nich na- 
zwy miejscowe z przedhistorycznych czasów, podobnie jak po 
wielu krajach słowiańskich zostały niemieckie nazwy miejscowo- 
ści, w których Niemcy dawno się wynarodowili.^^) Nieznajdując 
nic podbnego nad Nekarem i górnym Renem, przychodzimy do 
wniosku, że przed napływem Szwabów kraj ten był zasiedlony 
ludnością słowiańską i łacińską, po której pozostałe nazwy miej- 
scowe dopiero od X. w. poczęły się przerabiać. ^^) A gdy pamięć 
o osadnictwie Niemców zginęła, uczeni przypominając z history- 
ków rzymskich dawne dzieje Swewów, pewni byli, że Szwaby 
są potomkami Swewów i nie wahali się Szwabów utytułować 



*®) Francuzkie: duc de S u a b e wyraźnie pochodzi od Suavia, Suabia 
a nie odSuevia, Suebia, albowiem w ostatnim razie byłoby : d e S u e b e. 

2»j Wyżćj cytata 14. 

''*') Szembera. Zapad. Slow. 165. 

") Na Spiżu, w Czechach, Morawach massa nazw niemieckich osad świadczy 
że tam niegdyś byli osiedleni Niemcy, którzy z czasem przenarodowili się (Szembera 
Zap. Slow. 164). W Galicyi Niemcy osiedleni około r, 1800 przenarodowili się 
w górali, ale nazwy niemieckie osad zostały i zapewno na długo zostaną. W. Pol. 
Północne Stoki Karpat. 

'-) Ryn zamienił się najprzód w Rhen, potem Rein, Mohan w Moen, Main, 
Dunaj w Danubius, Donau; Nicer w Neker, a od 18 w. Nekar, Dubrowa w Tau- 
ber, Warnica w Womitz. Z castrum limes wyrósł Limburg, z Mohucza — Mogun- 
cia, Maintz i t. d. 



— 43 — 

Swewami, przez co taki zamęt w historyi sprawili, że po trzech 
wiekach bałamuctwa ledwo teraz przychodzimy do jaśniejszego 
pojmowania zmian etnograficznych, zaszłych na porzeczach Ne- 
karu i g. Renu. 

§8. 
Przegląd ludów pod nazwą Swewów słynących. 

Zakreślona w VI. wieku przez Jornandesa terrytorya Sło- 
wian zachodnich, odpowiada położeniu geograficznemu krajów, 
w których J, Cezar, Strabo, Plinius, Tacyt, Ptolemeus i wielu 
innych starożytnych pisarzy siedziby Swewów oznaczyli. Gdy- 
byśmy nie mieli innych dowodów na to, że Swewy byli Sło- 
wianami, to sama identyczność siedlisk jednych i drugich była 
by już mocnym dowodem słowiańskiej narodowości ludu, który 
nieprzerwanie bytując na jednem i temże miejscu pod imieniem 
Swewów, doczekał się w VI. w. że nazwę jego poczęto wyra- 
źniej wymawiać: Sławy, Słowianie. 

Inny dowód słowiańskości Swewów czerpiemy jeszcze w sa- 
mych nazwiskach plemion wielkiego ludu swewskiego. Dzieje 
ucz^ nas, że ludy przybierają narodowe miano z rozmaitych po- 
wodów, stosownie do swego obyczaju, na rozwój którego wpły- 
wają: usposobienie pierwotne, wyobrażenia religijne i społeczne, 
a nawet miejscowość. Pastersko - rolnicza ludność słowiańska, 
powolnym rozpływem po ogromnych przestrzeniach, zajmowała 
ziemie zdatne na pastwiska i dla uprawy roli. A gdzie jaki ród 
osiadł, wnet geniusz jego narodowy podsuwał nazwy, które ród 
ten nadawał rzekom, górom, jeziorom, lasom i w ogóle uroczy- 
skom. Nazwa miejscowości oznaczała osiadłość ludzi, którym 
sąsiedzi nadawali nazwisko według ich osiadłości. Z rozrodzeniem 
się rodu powstawało plemię, które przybierało nazwę od jednej 
z bardziej uwydatniających się miejscowości swej terrytoryi, naj- 
częściej jednak od nazwisk rzek i gór. Z tej to przyczyny po 
całej Słowiańsczyznie taka się massa znajduje nazwisk plemien- 
nych, rodowych, że i wyliczyć ich dotąd nikomu nie udało się* 



— 44 — 

W starożytności było ich więcej , dopóki przemoc despotów nie 
zniwelowała w wielu miejscowościach nazwy ludowe do jednego 
mianownika. 

Inaczej działo się u Niemców! U nich nazwy ludowe, ple- 
mienne, według świadectw starożytnych,^) powstawały od imion 
własnych praojców rodów, albo z różnych zewnętrznych przy- 
czyn ,^) lecz nie od miejscowości. Nie było w obyczaju niemie- 
ckim pewnej , stałej osnowy dla wytwarzania się nazwisk ple- 
miennych, narodowych, a ztąd ciągła zmiana tych nazwisk: 
dawne znikały, na ich miejsce występowały nowe, te znowu 
przeobrażały się w inne i tak się cały tysiąc lat ciągnęło od 
J. Cezara, aż do X. w. U Słowian działo się przeciwnie: nazwy 
rodowe, plemienne, zaznaczone przez Strabona, Tacyta w i. w. 
powtórzyły się u Ptolemeusa w IL wieku, okazały się też same 
w późniejsze wieki , przetrwały cały tysiąc lat aż do wycięczenia 
Słowian przez podboje niemieckie, a w miejscowościach szczę- 
śliwszych trwają dotąd. Ta trwałość nazwisk narodowych, oraz 
rozumne ich znaczenie są charakterystyczną cechą ludów słowiań- 
skich, znamieniem wyróżniaj ącem ich obyczaj od sąsiadów Niem- 
ców. Rzecz naturalna, że ród lub plemię, wziąwszy nazwę od 
rzeki, lub góry i siedząc ciągle na jednem miejscu, tradycyjnie 
zachowywały to nazwisko, konsolidowały je na wieki ! A gdy 
wróg nadszedł, ludność wyplenił, ziemię swoim żywiołem zasie- 
dlił, nazwisko miejscowe rzeki, lub góry, choć przekręcone, po- 
zostało jako świadek wieczny ugasłej ludności, geniusz której 
wytworzył nazwy miejscowe. Tym sposobem nazwy miejscowe 



') Wielbią Gcrmanowie , . . Tuistona bożka z ziemi urodzonego i syna jego 
Manna, jakoby ojców i głowy narodu. Mannowi naznaczają trzech synów, z których 
poszły imienne narody: Itigewonów, . . Hermionów, . . Istewonów. Tacyt Germ. 2. 

2) Longobardi = dlugo-brodzi ; S u a b i = Szwabi-Wędrownicy ; S a - 
xoni od s e a X (ziemia) albo seat (sitz) przybysze, osiedleńcy w obec Franków 
Frisów = właścicieli ziemskich; C hau ki = mieszkańcy chatek, od coca = 
ein Boot, eine K o i c h e oder Keuche; Diethm arsen wywodzą swą nazwę 
od tuath-merydd t, j. von dem nórdlich, voa der Elbę gelegenen Merd oder 
Schlammlande. 



— 45 — 

są niepospolitym faktorem dla rozpoznawania narodowości ludów 
ugasłych. Pojmują to teraźniejsi uczeni i dla rozpoznania ple- 
mion, które niegdyś składały wielki lud Swewów, uciekają się 
do źródłosłowów keltyckich, szukają nazwisk miejscowych sło- 
wiańskich, nawet Wisły, w mowie dawnych Keltów, przekona- 
wszy się, że z niemieckiej mowy żadnego nazwiska na gruncie 
słowiańskim wyprowadzić się nie da. A chociaż kute uczonym 
sposobem pierwiastki mowy keltyckiej nie przekonywają sumie- 
nia badaczów, do ujęcia źródła nazw miejscowych z mowy sło- 
wiańskiej, ugiąć się jednak nie życzą, — jedni przez nieświado- 
mość rzeczy, inni z obawy podkopania fundamentów dziejów ludu 
niemieckiego. Bo w cóż się obrócą te dzieje, jeśli się świat 
przekona, że wszystko co o Swewach mówiono, należy do Sło- 
wiańszczyzny, że w potarganiu despotyzmu rzymskiego, Słowia- 
nie przyjmowali udział nie mniejszy od innych, a do prawodaw- 
stwa wieków średnich wnieśli swój obyczaj, na podstawie którego 
koczownicy Niemcy przekształcili się w społeczność osiadłą, 
pracowitą. I jeśli świat zapomniał o tern co było przed kilkunastu 
wieki w środku Europy; a nowsi pisarze ojczyści, w obłędzie 
naukowym, prawią nam o niemowlęctwie, niezaradności przod- 
ków, obowiązkiem jest naszym pójść do źródła dziejów i nie ba- 
cząc na żadne teoryje, choćby największych autorytetów, zebrać 
fakty współczesne, — niech same świadczą o przeszłości, niech 
pokażą prawdziwy obraz społeczności słowiańskiej w epoce rzym- 
skiej. Nie łatwa to droga! Sprawa o słowiańskość Swewów 
jeszcze nie skończona: oponentów znajdzie się nie mało, źródła 
nawet dziejowe nie są jeszcze dostatecznie wyjaśnione. Zamiast 
więc śmiałego kreślenia obrazów dziejowych , musimy iść po tru- 
dnej drodze badań, śledzić, wyrozumiewać każdą wskazówkę 
starożytnych świadectw, przeniknąć się myślą starożytnych pisa- 
rzy, aby pojąć ówczesny układ ludów środkowej Europy. 

Najprzód zachodzi pytanie: w jakim szeregu mamy posta- 
wić wyliczone przez starożytnych czterdzieści z górą ludów 
swewskich? Wszakże to nie były osobne narody, lecz ple- 



- 46 - 

miona , a bardziej jeszcze , dla braku świadectw historycznych, 
nie zawsze jasne. Obok tego inne pytanie : czy plemiona te, bę- 
dąc jednej narodowości, nie tworzyły już w pierwsze po Chr. 
wieki osobnych związków plemiennych we względzie etnogra- 
ficznym, t. j. czy nie wyróżniały się już wtedy mową, obyczajem, 
a nawet stopniem cywiUzacyi? Odpowiedzi na to będziemy szu- 
kali w dalszym wykładzie, a tymczasem musimy poprzestać na 
grupowaniu plemion według politycznych ich związków, o ile te 
dostrzegać się dają. Sądzić wypada, że naj właściwiej będzie 
przegląd plemion swewskich począć od najbardziej wychylonych 
na zachód t. j. od Renu i źródeł Dunaju, postępując ku Wiśle 
i Bałtykowi. 

Jedyny dotąd pisarz słowiański Aloizy Szembera, spróbo- 
wał plemiona swewskie z szeregować we trzy związki (skupie- 
nia): a) Durzyńsko-Czeskie, b) Łużycko-Slązkie, c) Połabsko- 
Pomorskie i oprócz tego, poza wzmiankowanymi związkami oso- 
bno postawił: Gdańszczan, Polanów, Orawianów, Wangionów, 
Nemetów, Triboków. 

Według naszego zdania, podział ten zmienić wypada. Du- 
rzyńcy z położenia geograficznego i mowy byli więcej Serbami 
niż Czechami; Łużyczanie byli przedłużeniem ludów nad Wartą 
i Wisłą bytujących, a ludów Śląskich właściwie nie było. Je- 
dne z nich należały do Łużyczan, inne do Chrobatów, a zatem 
nazwa ludów Śląskich nie ma naukowego znaczenia. Ludy 
Pomorskie i Połabskie nigdy jednego związku nie tworzyły, 
wolimy więc trzymać się wskazanych przez Tacyta podziałów 
ludów na grupy i te , dopełniając wiadomościami Strabona , Pto- 
lemeusa i innych, uszykujemy w osobne grupy, stosownie do ich 
terrytoryi i związków politycznych, jakie z dziejów dostrzegać 
się dają. Ludy nadreńskie; Wangionów, Nemetów, Triboków 
Harudów, wymagające osobnych studiów, dla przekonania się 
czy byli Swewami, lub do Alpejskich ludów należały, opuścimy. 
Przegląd ludów Swewskich poczniemy od Semnonów, których 
Tacyt postawił na czele Swewów. 



— 47 — 

I. Semnones — Ziemianie. 



Ze wszystkich Swewów najdawniejszymi i najznakomitszymi 
liczyli się Semnoni.^) Nazwisko ich, o ile wiemy, pierwszy za- 
pisał Yellejus Paterkulus, objaśniwszy, że po granicach Semno- 
ńów Łaba płynęła.-) Strabo i Tacyt, chociaż wiedzieli, że Se- 
mnonowie byli potężnym ludem, a ostatni twierdził nawet, że 
posiadali sto powiatów, z których posłowie zbierali się do ubó- 
stwionego gaju dla sprawowania obrzędów religijnych,'^ jednak 
położenia ich geograficznego nie oznaczyli. Dopiero w II. wieku 
Ptolemeus zauważał, że posady Semnonów leżały za Łabą do r. 
Swewy *) (Sprewy). 

Niemałego kłopotu nabawiło badaczy obmyślanie posad Se- 
mnonów, bo że byli Niemcami, w to święcie wierzono; chodziło 
tylko o wyrozumienie geograficznego ich położenia. 

Jeszcze w XVII, w. siedziby Semnonów Kluber rozciągał 
po obu brzegach Odry, w margrafstwie Brandenburgskiem, Ślą- 
sku i Wielko-Polsce do Warty, a Cellarius między Łabą i Odrą.'^) 
Za Kluberem poszedł Ad. Naruszewicz,") Później wy rozumiano, 
że siedziby Semnonów wypadało posunąć na zachód ku Łabie. 
Maltę - Bnin , ") Dufour, ^) Reichard,"j Spruner, '") Lerasseur*') 



') De ipsis Svevis magnam nationem Semnones. Strabo VII. I. 3. 

*) V. Paterculus c, 106. 

') Yetustissimos se nobilissimosąue Svevorum Semnones memorant , . , centum 
pagis habitant, magnoąue corpore eflficitnr ut se Svevorum caput credant, Tacit 

Germania 39. 

*) Geographica II, c. 11. § 15. 

^) Cluver. Germ. Ant, 1. III. c, 25 ad oppidum usque Poloniae Szroda. Cel- 
larius. Notitia orbis antiqui L s 478, 

*) Tłómaczenie polskie Tacyta Germanii. 

") Gćographie Universelle I, p. 173 — 174. 

*) Atlas Geograph. 

*) Orbis Terrarum, 

»«>) Atlas antiq. 

11) Atlas Geograph. 



- 48 - 

oznaczyli je miedzy Laba i Odrą; Ferd. Miiller '-) i Ukert *^) 
między Łabą i Sprewją, gdy tymczasem Wersebe starał się 
utwierdzić je między Harcem i Łabą, do Sola wy i granic Tu- 
ryngii.^'*) Ostatniemi czasy Wislicenus, opierając się na wideński 
kodeks Ptolemeusa, siedziby Semnonów oznaczył między Łabą 
i Odrą, od r. Hoboli do gór Kruszczowycli,'"'') a Kiepert między 
Łabą i Odrą.^*) 

Ze słowiańskicli uczonycli, Szafarzyk zaliczywszy Semnonów 
do Lugiów (Łużyczan,) siedlisk ich nie oznaczył. ^^) Weltman 
szukał icli w Turyngii,^*^) Lelewel umieścił między Łabą i Hobo- 
lą.^'*) Kazimirz Szulc -^) i Kętrzyński,-') między Łabą i Sprewją. 
Znaleźli się i tacy uczeni, którzy w Semnonach osobnego ludu 
nie widzą. Tak Mannert mniemał, że nazwa Semnonów mogła 
być tylko przezwiskiem Longobardów i że Tacyt z jednego zrobił 
dwa ludy.-^) Szembera, nie znajdując dowodów na potwierdzenie 
zdania Tacyta o Semnonach, jako o osobnym ludzie swewskim, 
widzi w nich tylko stan ludowy.--^) Wacław Maciejowski twier- 
dzi, że Semnonowie byli najstarszymi polistami we wschodniej 
Germanii, a nazwy swej nie przynieśli z sobą, lecz na miejscu 
już uzyskali.^*) Oni pierwsi w okolicach Łaby rolnictwo zapro- 
wadzili , a nazwisko ich przypomina się w nazwie powiatu Zem- 



12) Die Deutschen Stamme T. I., 194. 

'*) Germania nach den Ansichten der Griechen und der Romer. 158. 

") Die Yolker S. 217 nota 269. 

"*) Elbgermanen. 

**) Alt Geograph. 540. 

") Staroż. Słów. § 18. 4. 

"*) IIiuo-repMaiiM 131. 

•") Narody, mapa: Dacia. 

2**) De origine veterum Illyriorum 

2') Die Lygier — mapa. 

««J Geogr. III. 381. 

2»l Zapad. Slow. 71. 

**) Dowodem tego brak spółgłoski 1 w imieniu Scmnones, któro we wszy- 
stkich rękopisach Tacyta Germanii czyta sie Scmnones, a nic S i ni 1 o n c s. 
Południowi i Wschodni Słowianie mówili i mówią Z e m 1 a , Zachodni Z e m a, 

Ziemia. Maciejowski. Dopełnienia do Hist. Pr. Sł, s. 26. 



— 49 — 

zici, Zemzini, z którego biskupstwo Hawelbergskie w r. 946 upo- 
sażone było dochodami.^') 

Większa jeszcze sprzeczność miedzy badaczami zachodzi we 
względzie wyrozumienia znaczenia nazwy S e m n o n ó w , a to 
tam bardziej , że oprócz tej formy nazwy jest jeszcze inna , mia- 
nowicie S e m o n e s.^*) Niemieccy uczeni próbowali nazwę tę 
wywodzić z mowy staroniemieckiej, nawet greckiej, a chociaż 
w początku bieżącego wieku Worbs (r. 1804) otwarcie wyznał, 
że żaden z niemieckich ludów od Semnonów nie da się wy- 
w^ieść,'') rodacy jego najdziwaczniejsze konjektury tworzyli, aby 
z Semnonów zrobić Niemców -^) i mimo niepowodzenia , dotąd 
jeszcze próbują utrzymać się na tej drodze.-**) 

Przeciw niemieckiej nauce o ludach Swewskich w ogóle 
i o Semnonach w szczególności powstał jeszcze w XVII. wieku 
sekretarz króla Jana III. Mateusz Pretorius. Według niego na- 
zwa Semnonów pochodzi nie z innej jak z goto-sarmackiej (litew- 
sko - słowiańskiej) mowy i łatwo wywodzić się daje z wyrazu 
Zeme, a ztąd Zemnones, Ziemianie.'") Nie trafiło to 
do przekonania uczonych. Naruszewicz wolał pójść za nauką 
Klubera, któremu właśnie Pretorius zarzucał więcej patryoty- 
cznego usiłowania, niż zamiłowania prawdy.'*) Zemnoni opu- 
szeni przez dziej opisów słowiańskich służyli igraszką dla experi- 
mentów erudycyi niemieckiej i dopiero około połowy bieżącego 



") In provincia Zemzici duas villas. Hasselbach. Cod. Pom. N. 6. 

**) Masmann. Germania 114. 116. 

-') Dass nie ein deutscher Yolkerstamm den Namen Semnonen gefiihrt habe. 
Neues Archiv fiir'Gesch. Schlesien's u. d. Lausitz I., 213. 

-*> Adelung wywodził z niem. Senne = zgromadzeni; Barth z greckiego 
S e m n o s {(TSfjL>oc) = czcigodny; Zeuss z Semanon = versammeln. Die Deutschen 
und ihre Nachbarstamme (130 — 131;) MuMenhof z Seomian =in Bandę liegen; 
Grimm z Samo = Słowian, Siemian, czesk. S e m n o , lac. semen. Wre- 
szcie porów. Kętrzyński. Die Lygier 87. Szembera. Zapad Slow. 74. 

-^) Forbiger Al. Geogr. 284. 

'*•) Mathaei Praetorii praepositi Waiheropolitani. Orbis Gothicus. W Oliwie 
r. 1688 s. 55. 

'*) Mataei Praetorii. Orbis Gothicus. str. 6. 



— 50 — 

wieku, słowiańscy uczeni zauważali że Semnones, Semones jest 
uszkodzonem nieco wyrażeniem nazwy zemanie, ziemianie i po- 
chodzi od ziemi, która czcili Słowianie.^^) Takie objaśnienie od- 
powiada świadectwu Tacyta, podług którego u Semnonów sclio- 
dzili się posłowie ze stu powiatów, w których oddawano cześć 
matce ziem i.^^) Ztąd ubóstwiony gaj był miejscem zboru, 
zgromadzeniem ziemianów, przez Tacyta poczytanych za osobny 
lud. Nazwa ziemianów, stosownie do charakteru mowy Połabian, 
wymawiała się Zemoni ^^) i to łatwo mogło posłużyć cudzoziem- 
com do utworzenia z niej nazwy Semnones, Semones. 

Nie od rzeczy zauważać, że dziś jeszcze nazwa ziemia 
przejawia się w dwojakiej formie: ziemstwo i ziemiaństwo i to 
zdaje się odpowiadać różnicy nazw starożytnych Semoni i Sem- 
noni = zemane, ziemianie w zachodniej i zemlanie we wschodniej 
i południowej Słowiańszczyznie.*^^) 

Co się tyczy świadectw starożytnych o wielkości i potędze 
Ziemianów, posłowie których ze stu powiatów schodzili się do 
świętego gaju, to rzecz tę możemy objaśnić w następny sposób. 
J. Cezar twierdził, że Swewy mają sto powiatów, a podług Ta- 
cyta te sto powiatów posiadali Ziemianie. Gdzież prawda ? Mnie- 



'-) w. A. Maciejowski. Dopełnienia do His. Praw. SI. 27. Weltman lUi.xo 
repMailbl. 129, powiada: w starożytności samnitus = znakomity, mogło być jednozna- 
czącem z Semnones = Zeman, Zemianin, nobilis, eques, ziemski, wyborowy, legatus; 
zemanstwo = nobilitas. Hanusz, die Wissenschaft des Slav. Mythus, 237; Kętrzyń- 
ski. Die Lygier 90; Szembera Zap, Słów. 74. 

3') In commune Hertam, id est, Terram matrem colunt. Germ. 40. Według 
nowszych badań zamiast Her ta, powinno sie czytać N e r t a. 

3-*) Wiadomo, że u Słowian Połabskich a często przecliodziło won p. za- 
miast: daj, żaba, gad, zamczen (zamknięty^ kazank (nótigen\ wymawiało sie: doj, 
zoba, god, zomacen, kozen i t. d. i na odwrót waz =^ wóz, woada =r woda i t. d. 
Hilferding, IlaMaTiliiKU 3a.Tar)f*KiiX'b iI,poBJlflm> M TAttlinnij str. 13, i następ. We- 
dług tej reguły Polabianie wymawiali Zemon, odpowiadające łacin. Semones. 

•''•^) 3oMUH HaauBaBiuieca na lori. 3t'ManaMii, iit ,ipoBiiocTH 6umi bosmh 
BepBii, B-iajliBiuHMii :u'M.icK) oóiiiiiiiu, iioji^ yc.TonieM'1, aaiuiTia Boiiiioio, pacHO 
KaKT> 6oflpe ci> iixt> .ipyiKiiiioio ,t;o npiixo,xa KiiHacii, aa nsBLcTiioe BJia,itiiie ToioJKe 
3eM.ieK) 6u.m BOHcjaMii 3111x1, boobt. BcpBii. Leszków. PyccKitt Hapo;X'b 11 Tocy- 
AapcTBO. 1858 s. 129 



mamy, że obaj mówią prawdę, różniąc się tylko wysłowieniem. 
Zauważmy najprzód, że Ziemianie nie mogli być wielkim ludem 
ze względu obszaru terrytoryi i ludności. Zgadzają się na to 
nowsi pisarze, naznaczając im niewielki kątek między Hobolą 
i Łabą.-^') Ale w tym zakątku był ubóstwiany gaj, świątynia 
i miejsce zgromadzenia Ziemian ze stu powiatów swewskicłi. 
Mogła tam być i osobna terrytorya, neutralności której bronił 
obyczaj ludowy, mogli tam nawet zarządzać kapłani pogańrcy, 
ale skoro się ze stu powiatów zebrali ziemianie, zakątek nabierał 
ogromnego znaczenia, stawał się punktem centralnym, wspólnym 
dla ziemian sąsiednicli okolic, dla Swewów, jak słyszał Cezar. 
O potędze tych Ziemian prawili pisarze 1. wieku, Ptolemeus 
w II. w. jeszcze ich wspomniał , później znikają jako lud, lecz na 
wieki zostają w łonie Słowiańszczyzny jako obywatele, posiadacze 
ziemi, ziemianie, tak głośni w dziejach Polski ze zjazdów, sej- 
mów na których sprawy ziemskie załatwiali.") 



II. Ludy Durzyńsko - Serbskie. 



1. Hermunduri-Durzyńcy. 

W południowo - zachodniej Germanii , ponad Men6m i od 
Dunaju aż do Łaby bytował w starożytności jeden ze znakomi- 
tszych ludów słowiańskich, przez Rzymian poznany jeszcze 
wprzed Chrystusowe czasy pod nazwą Hermunduli, Hermunduri, 



•■"') Rozpatrując kraj miedzy Łabą i Odrą, okazuje się, że od Łaby do Odry 
tylko 2" geograficzne, t. j. 30 mil niemieckich, a od Hoboli do biot Łużyckich 
mniej 15 mil. Cala więc powierzchnia kraju we wskazanych granicach objęta, wy- 
nosi około 450 mil[^. Na tej przestrzeni, według Tacyta i Ptolemeusa, siedzieli: 
Hehetones nad r. Hobolą i Kalukones między Łabą i dolną Sprewją. Nie wiele 
więc miejsca mogło zostać dla Ziemianów, jeśli osobną terrytoryę posiadali. 

") W XVII. w. mówiono: in Polonia Ziemianie adicent nobiles, quasi ter- 
restres, qui territoria certa, certas terras possident. Praetorii. Orbis Gothicus lib. III. 
cap. 14. 

4* 



— 52 - 

Najdawniejsza wzmianka o tym ludzie znajduje sie w przechowa- 
nej przez Aula Gelliusa (r. 1 50), dawniej zapisanej przez Cinciusa 
formule wypowiedzenia wojny Hermundulom.^) Uczestnik wy- 
prawy Tiberiusa w głąb Germanii (r. 5) Wellejus Paterkulus 
zapisał te nazwę prawidłowiej : Hermunduri, dodawszy, że po 
granicy Hermundurów Łaba płynęła, -) a współczesny mu Strabo 
zaliczając Hermundurów do wielkiego narodu Swewów, objaśnił, 
że posady icłi sięgały i na prawy brzeg Łaby.'^) Później Tacyt 
wyznaczywszy siedliska Hermundurów niedaleko Dunaju, w są- 
siedztwie Markomanów (Morawianów), zapisał, że w ich krainie 
bierze Łaba początek.^) To dało powód niemieckim uczonym do 
wniosku, że Hermundury bytowali w teraźniejszych Czechach.'') 
Wszakże z innych źródeł wiemy, że u wierzchowin Łaby od wie- 
ków bytowali Baemi, a pilne rozważanie spraw Hermundurów 
wskazuje, że siedliska ich leżały na zachód od Czech i że z omył- 
ki Tacyta nie wypada korzystać dla budowania wniosków, nie- 
zgodnych ze świadectwami dziejowemi. 

W III w. nazwę Hermundurów wspomniał J. Kapitolinus 
w walce ich wspólnie z Markomanami, Kwadami i Nariskami 
przeciw Markowi Aureliusowi,") a Dio Kassius przypomniał, że 



*) Quod populus Hermundulus hominesąue populi Hermunduli, adversus 
populum Romanum bellum fecere, deliquerunt, que quod que populus Romanus, 
cum populo Hermundulo hominibusque Hermundulis, bellum jussit, ob eam rem 
ego populusque Romanus populo Hermundulo hominibusque Hermundulis bellum 
indico facioque." Cincii ,.De rei Militari" in Auli Gellii Noctium Atticarum lib, 
XVI. cap. IV. Lelewel mniema, iA autorem dzieła „de rei militari" jest Cincius 
Alimentus r. 220 przed Chr , lecz w wydaniu paryzkiem Nisard'a dziel Aulusa Gel- 
liusa niema wzmianki o Alimentusie, a jest tylko Cincius. Czyby to byl jeden i ten 
sam pisarz? Zwaiając na to, że w r. 220 przed Chr. z powodu odległości granic 
Rzymian od Hermundurów, bo wtedy Rzymianie za Pad jeszcze nie przekraczali, nie 
mogło być miedzy nimi wojny, wypada dopuścić, że Aulus Gellius wyjął oznaczoną 
formułę wypowiedzenia wojny z pisarza bliższego czasów Chrystusa i że ten pisarz 
mógł się zwać także Cinciusem. Porów. Lelewela. Narody. III. 2. 

«) Vel. Paterc II. c. 106. 

«) Strabo VII. I. 3. 

*) Tacyt. Germ 41, 42. 

*) Reichard, Ukert, Forbiger. Alt. Geogr s. 301. 

*; J. Capitolinus in Mar. Aurelio 22. 



~ 53 — 

za imperatora Augusta, cześć Hermundurów szukając losu, prze- 
siedlona została przez wielkorządcę Domicyana Aenobarba do 
kraju Markomanów.") W IV. w. Euzebius Cezarieński (r. 315) 
w liczbie pięciu Germanii ludów wyliczył i „Ermunduli." **) Tym- 
czasem Ptolemeus, czerpiąc swe wiadomości z innych niż Rzy- 
mianie źródeł, nazwy Hermundurów nie zna, a dla oznaczenia 
tego ludu użył nazwy Tticioyahuti.^) W parę wieków później 
Wegecius Renatus (r. 384) dowiedział sie, że lud ten, mający 
znakomite konie, zwał sie „T h o r i n g i ,'' ^^) a Sidonius Apoili- 
narius do liczby ludów służących w szeregach Atylli 451 r. zali- 
czył, i „To r i n g us." '^) W liczbie dawnych Germanii ludów 
wzmiankował ,.Thuringos" Etikus Istrianin około r. 500,^-) 
a nieco później Prokop.^'') Jornandes przypomniawszy z Wege- 
tiusa, ze Thuringi posiadali znakomite konie, wskazał że Swawi 
(Szwaby) graniczyli na północ z Turingami.*^) W tymże czasie 
Marcellinus Komes, Grzegorz z Tur, a w następne wieki Frede- 
gar i geograf Rawenacki ciągle prawią o Toringach, Turingach, 
lecz mniej powodujący sig klassyczną łaciną śpiewak Anglosa- 
xoński z VIII. w.^^) i Eiko v. Repkow ^*) pisali: Dhuringi, Dhy- 
ringi, Doringis, Doringia. U Bognfała także ,.Doringia." ^') Ró- 
żne były zdania co do pochodzenia nazwy Turingi. Kluwer 



■) Fragmenta Dionis. ed. Morellius 1798 p. 32, przytoczony całkiem u Bar- 
tha. Teutschlands Urgeschichte II. s. 387. 

*) Eusebii. Chronicorum libri duo edi. Berolini 1875. frag. 13 s. 189. 
») Ptolemeus Geogr. II. § 23. 

10; Thoringos equos utuntur eximiis. Veg. Renatus. Mulo medicinae s. artis 
veterinariae I. IV., 6. u Jornandesa: de reb. Get. cap. III. 

11) Sido. Appoli panegyr. in Avitum VII. 319. 

12) Cosmographia Aetico adscripta Lugd. Bat3v. 1696 p. 40. 

1') Procul ab iis ad austrum versus, degebant Burgundiones, ultra Tho- 
ringos Suabi et Alamani. Bel. Got. I., 12. 

1^) De reb. Get. III. i LV. Wspomniał on i Hermundurów jako lud da- 
wny. XXII. 

15) Według tekstu wydanego przez Szafarzyka. Star. Stów. przilohy, ale 
w tekście wydanym przez Bielowskiego Th yringi. Monum. Pol. I. 

^®) Sachsenspiegel ed. r. 1877. k. III. art, 44 „Duringe." % 

1') Bielowski. Monumenta II. s. 483. 



~ 54 — 

myślał, że Tacytowe Reudigni powinno się czytać Deuringi."*) 
Przyczepiali do nich Terwingów, Turcilingów, wywodzili nawet 
od Cherusków,'*') a ostatniemi czasy niemieccy uczeni próbują, 
od Ptolemeusowej nazwy „Teuriochaimoi" wywieść naprzód Tu- 
riohaemi a dalej Turyngi.-") Próżne usiłowania! Od zepsu- 
tych w mowie greckiej i rzymskiej nazwisk niepodobno wypro- 
wadzić rzeczywiste miano ludu, a tern mniej wyrokować o naro- 
dowości jego na podstawie podobnych wywodów. 

Zwracając do przytoczonych wyżej świadectw dziejowych 
widzimy że nazwy Ermunduri, Hermunduri, Ermunduli, Thoringi, 
Dhuringi, Doringi dawane były jednemu i temuż ludowi, który 
ciągle trwał w swych posadach nad r. Menem, Nabą i Rzeźną, 
nad Dunajem i Łabą, od czasów Chrystusa aż do VI. wieku. 
Był to lud szeroko rozsiadły, a nazwa jego pokrywała bez wąt- 
pienia nie mało nazw plemiennych, miejscowych, które musiały 
dawniej istnieć, nim w ogólnej nazwie ludowej utonęły. Ale ja- 
kież rzeczywiście było nazwisko ludu, o którym mówimy? Od- 
powiedź na to następna. Od niepamiętnych czasów u Czechów 
istnieje nazwisko Durinci, Durzinci, a u Serbo - Łużyczanów Du- 
rinki. Nazwa ta w piśmie łacińskiem przeobraziła się w Duringi 
Doringi, ą w ustach Niemców w Turingi. Dawniejsza nazwa 
Hermun-Duri widocznie kryje w sobie miano Durinków, pierwia- 
stek którego może być Dur, Durzich, (gniew), durziwy = gnie- 
wliwy, lecz coby przystawka „Hermun" znaczyła, tego dotąd 
wyśledzić nikomu nie udało się.-^) Zostajemy zatem przy zdaniu, 
że nazwa: Durinki, Durzy ńcy, różnemi czasy przekręcana rozma- 



'**) Kluwer, Germania Antiqua III. c. 27. 

>») Gaupp. Das alte Gesetz der Thiiringer s. 73. 

2*') Wislicenus. Die Geschichte der Elbgermanen s. 15. 

*') Forstmann (Altdeutsche Namenbuch) myślał, że Hermunduri znaczy tyle, 
co „prawi," „szlachetni," a według Zeussa i Grimma tyle co „odważni," „śmiali." 
Szembera Zap. Slow. 10. O wykładzie „Duringi von Dur i." Arnold Deutsche 
Urzeit r. 1879, s. 165. Bergmann myśli, że Hermun-duri, arbre de Thonorable, nom 
du dieu hćros, qui passait pour etre la souche de la nation des Hermun-dures. Les 
Getes p. 193. 



— 55 — 

kie przez cudzoziemców, była narodowem mianem kilku plemion 
skupionych w jeden lud. 

2. Chaemae — Kamieńczanie. 

Ptolemeus nie znał Hermundurów, a zamiast ich umieścił 
na północ od Czech miedzy tlenem i Laba Teurio -Chaemae,--) 
w czem upatrywać wypada Duryńców i Kamieńczanów. Siedziby 
tych Kamieńczanów na podgórzach Sudetów przypomina miasto 
Chemnitz (w Saksonii) z brzmienia podobne do greckiego Chae- 
mae.-^) 

3. Parmae-Kampi. Kubanie Parmscy. 
U Ptolemeusa Parmae - Kampi mieli siedziby niżej Teurio- 
Chaemów (Durzyńców i Kamieńczan) aż do Dunaju,-^) w tern 
miejscu gdzie rzeka Kuba, niem. Kampe łączy się z r. Rzeźną. 
Ztąd widocznie, że lud ten według obyczaju narodowego, biorąc 
nazwę od rzeki, nad którą siedział, zwał się Kubanami. Co by 
znaczyło przezwisko Parmę, dane im przez afrykańskiego geografa, 
dla odróżnienia od innych Kubanów (Adrabae-Kampi), dotąd nie 
docieczono. Dla tego zostawiając przezwisko Ptolemeusowe, zo- 
wiemy ich Kubanie Parmscy. Oprócz Ptolemeusa nikt więcej 
o nich nie wspomniał. Znać ludek ten z położenia swego przy- 
legający do Durzyńców, utonął pod ogólną nazwą sąsiadów, po- 



^) Krajobraz Ptolemeusa według kodeksu Wideńskiego. Wislicenus Elb- 
germanen. 

*') W Atlasie Reicharda Teuriochaeme wysunięci sa zanadto na zachód. 
Atlasy Levasseur'a i Kieperta wcale ich nie umieściły. Najlepiej w Atlasie Sprunera. 

-*) Według kodeksu z góry Athos, Langlois, Geographie de Ptolemee foL 
XXIV. Badacze idąc za tekstem innych kodeksów Ptolemeusa, sadzili Kubanów pod 
Sudetami, albo koło sosnowego lasu, za nadto ku północy (Spruner Atlas Antiq.) 
nie zważając, że geograf siedziby ich aż ku Dunajowi rozciągał : Aat fii/pi 'oó Ja- 
>u'Jijio'j -oza/joij ol IJap/iaiza/jL-oc (Nobbe. Geogr, II., 1 1 § 24). W kodeksie wi- 
deńskim imiieszczeni także nad Dunajem (Wislicenus. Elbger, mapa). Niemieccy ba- 
dacze poczytując Parmae-Kampów za Niemców, ślad ich nazwy upatrują w r. Cham 
w Bawaryi. (Forbiger. Alte Geogr. s, 304.) W X, w. zjawia sie pagus Champriche, 
a w r. 1080 Marchia Camba (Mon. Boica XI. p. 157, XII. p. 96), w którjch bada- 
cze upatrują ślad Ptolemeusowych Parmae-Campi. Barth Teutsch. Urgesch. III. s. 246. 



— 56 — 

dobnie jak Kamieńczanie i inne drobne ludy, których nazwy 
wcześnie zeszły ze świata, lub wynurzyły sie w późniejsze czasy 
pod innemi nazwami, jak Homolanie, Poradniczanie i inni nale- 
żący do większego ludu Durzyńców. 

Że kraina Kubanów odwiecznie była słowiańską, poświad- 
czają to nazwy miejscowe rzek: Kuba z dopływami: Kubicą, 
Bystrzycą i Hrabicą. Rzeźna (Regen) biała i czarna, Naba; 
Strumienie: Kinsach, Menach, Gaisach, Ranna i r. liz. Góry; 
Czernow, Jesero (Osser), Jawor (Arbor albo Arwa), Roklan (Ro- 
chel), Luźna (Lussen), Duschelberg, z której bierze początek 
Włtawa.-'^) W końcu V. w. Niemcy, opanowawszy brzegi Du- 
naju i utwierdziwszy się w Radospanie (Regensburgu), rozcią- 
gnęli swą władzę i na Kubanów: ludność zmieszała się, lecz ślady 
słowiaństwa dotąd w mowie miejscowej dostrzegać się dają.'-") 
Teraz jeszcze nad r. Nabą mówią : Trada = trata, robot = robota, 
Warb = wrub, Schutt=szit słomy, komet — chomąt, Moschen = mo- 
szna, Biitschen = beczka soli, Povesen = pavuza, Petschen = pe- 
cka, Nusche = nóż, Dalken = dołek, Kolatschen = kołacz, Graup- 
pen — krupy, Schlott = złoto, granitz = granica i t. d. 

4. Mugilones — Mogilanie. 

W szeregu ludów Swewskich Strabo wyliczył Mugilonów. 
Późniejsi pisarze nic o nich nie wspomnieli; zapewno ludek ten 
do wyższego znaczenia nie doszedł, Jakób Grimm przyznał, że 
nazwa wzmiankowanego ludu ma brzmienie czysto słowiańskie,^") 



25) Szembera. Zapad. Slow. 17. 

2«) Z Schmollera Bayerisches Worterbuch r. 1825 — 37. Z Radospany 
porzeczcm r. Rzeźny i Kuby szła droga kupiecka do Czech przez r. Kubę w bród 
i dla tego w tćm miejscu Ptolemeus oznaczył gród Brodentia, który Niemcy 
przezwali Furt, a po czesku od dawna: Bród. Jest to dowód, raz, że Ptolemeus 
zapisywał nazwy prawdziwe, a powtóre, że za jego czasu nad Rzeźna i Nabą były 
nazwy słowiańskie od miejscowości brane. Wszędzie gdzie u Słowian byt b r ó d 
u Niemców teraz Furt. Jeżeli więc Brodentia teraz zwie sie u Niemców Furt 
a u Czechów Bród, to nie ulega wątpliwości, że Ptolemeus wziął nazwę nie od 
Keltów, a z mowy słowiańskiej, panującej wówczas nad górnym Dunajem, 

2') Jakób Grimm, Gesch. d. deutsch. Spr. 171, Anm. p. 712. 



- 57 — 

a jakiż Słowianin nie wie co znaczy mogiła, (tumulus). Jeżeli nie 
na tysiące, to przynajmniej na seciny liczyć można w Słowiań- 
szczyznie osady z nazwą Mogilno, Mohilno, Mohilnica, Moliilew 
itd. Z takicli osad jedną, znajdujemy na lewym brzegu I^by, 
w Miszońskim obwodzie, wzmiankowaną przez Titmara merze- 
burgskiego pod r. 984 urbs Mogilina, gdzie teraz miasto Neu- 
Miigeln i wieś Alt-Miigeln. To właśnie Mogilno, według zdania 
t)adaczy, mogło być grodem ludu, który za czasów Strah>ona zwał 
sie Mogilanami.^**) 

5. Zumi. 
Przez Strabona pod nazwą Zoiuot, obok Mogilanów wzmian- 
kowani.-**) Siedziby ich Reicliard i Spruner oznaczyli na półno- 
cnych stokach gór czeskich , miedzy Labą i Muldą ^®) a chociaż 
za pewność tego ręczyć nie można, w każdym razie przypuszcze- 
nie tych geografów podobniejsze do prawdy, niż wydawców 
paryzkich geografii Strabona, którzy Zumów przerzucili aż na 
prawy brzeg Odry, w okolice Wrocławia, ^^) Nie mogąc wyro- 
zumieć pochodzenia nazwy Zumów, badacze najczęściej ich opu- 
szczają. Kętrzyński domyśla się, że być może czeskie Szuma, 
Szumawy dały swą nazwę ludowi, który mieszkał w lasach (gó- 
rach) szumawskich. ■'-) W ustach Greka Szumawy łatwo się 
mogły zmienić w Zumy i dla tego przypuszczenie Kętrzyńskiego 
prawdopodobne, ale na poparcie jego nie znajdując faktów, nazwę 



28) Kętrzyński. Die Lygier 115. Szembera Zap, Slow. 64. Reichard. Orbis 
Terrar, — Poesche mówi: Hiigelbewohner von slav. mogiła Hiigel, wovon ja 
auch der Ort Miigeln den Namen hat. Um ihre Deutschheit zu retten, scheut sich 
Grimm nicht, dieselben zu „Meuchelmordern" zu machen. Dann doch [lieber ehrli- 
che slavische Hugelbewohner, ais schurkische Deutsche, wiirde wohl das einstimmige 
Urtheil der Mogilonen sein. Die Arier 202. 

2») Geograph. VII., I., 3, 

**) Reichard. Orbis Terr, Spruner Atlas antiq. 

'•) Strabonis Geographica (Mullero et Dubnero) ed. Firmin - Didot. Parisiis 
1853 mapa VI. 

'*) Die Lygier s. 116. Poesche uważa, ie głoska Z wyraźnie przemawia za 
slowiańskością nazwy Zumów. Die Arier 201. 



- 58 - 

ludu musimy zostawić cudzoziemska, orzekając, że ponieważ Stra- 
bo zaliczył ich do Swewów, przeto my ich wciągamy do szeregu 
ludów słowiańskich, pod cudzoziemska nazwa Zumów. A co się 
tyczy przypuszczenia Malt - Bruna, który w Zumach upatrywał 
czudskich Suomów,^^) nic wspólnego ze Swewami nie mają- 
cych, to takowe jako niedorzeczne, odrzucamy stanowczo. 

6. Batini — Budyszanie. 
Wzmiankowani przez Strabona pod nazwą Butones, jako 
jeden ze Swewskich ludów.-^*) Ptolemeus nazwał ich Batini (Ba- 
teinoi) i umieścił na północ od Baenochaemow, dodawszy, że za 
nimi jest góra Asciburgium (Jeszted) i Korkonoti.''^) Położenie 
•więc ludu tego pewne i na krajobrazie Ptolemeusa dobrze ozna- 
czone, lecz wydawcy i komentatorowie Ptolemeusa, nie rozumlgr 
jąc o jakim to ludzie rzecz idzie, obmyślali dla Batinów położenie 
mylne. Tak Wislicenus, poprawiając kodeks Wideński, umieścił 
Batinów w Czechach na prawym brzegu Łaby, za nadto ku po- 
łudniowi ich wysunąwszy. ^^) Gorzej jeszcze postąpili wydawcy 
paryzcy Strabona umieszczając Batinów z lewej strony Łaby,*^") 
podobnie jak Reichard ^^) i Spruner."'") Lepiej postąpił Ukert 
sadowiąc Batinów na północ od Korknotów, koło Asciburgium 
w górach czeskich, *°) lecz w rzeczywistości należało ich umieścić 
na północnych stokach gór czeskich, jak postąpił Szembera.*') 
Położenie Butonów, Batinów zupełnie odpowiada położeniu kraju 
Budyszyńskiego i miasta Budyszyna, które jest przypomnieniem 



3') Lelewel. Narody. IV., 32 s 265. 

**) Geographica VII., I., 3. 

'*) Geograph. II,, 12. 

^) Elbgertnanen. Porów, obie mapy. 

") Strabonis Geographica. ed. Firmin Didot 1853. mapa VI. 

'*) Orbis Terr. mapa Germanii. 

'*) Atlas antiq. 

*0) Germania nach den Ansichten der Griechen u. Romer, mapa według 
Ptolemeusa. 

**) Zapad. Slow. mapa. 



— 59 — 

dawnego ludu Budyszanów. Gród Budyszyn początkiem sięga 
czasów Karola W., kiedy lud, zamiast zburzonego przez Franków 
dawnego grodu, zbudował teraźniejszy Budyszyn. Mamy wiec 
historyczne świadectwo o wielkiej starożytności tego g rodu, a sa 
jeszcze inne świadectwa potwierdzające kupienie sie ludu słowiań- 
skiego w tej okolicy. Dwie góry Biało-bóg i Czarno-bóg w oko- 
licach Budyszyna i mnóstwo żarowiszcz (ofiarników) z czasów 
przedhistorycznych *-} poświadczają znakomitość miejsca, o któ- 
rem dowiedziawszy się Grecy nie zaniedbali zapisać nazwę ludu, 
tylko ją trochę przekręcili, stosownie do swej mowy. 

7. Sibini - Serbini. 

U Strabona Sibini, obok Mugilanów, Zumów i Butonów 
wzmiankowani, jako lud Swewski podbity przez Mirobuda.^^) 
Widocznie więc, że Sibini mieszkali po za granicami Boiohemu, 
w którym Mirobud nad Markomanami panował. Nie zważając 
na to, niektórzy badacze obmyślali dla Sibinów posady na połu- 
dniu Czech,^^) inni przyjmowali ich omyłkowo za Ptolemeuso- 
wych Sidinów (Szczecinian), wyznaczając im siedliska przy ujściu 
Odry.^') Właściwiej oznaczył ich siedzibę Reichard z lewej stro- 
ny Łaby,**) w okolicy Drezna i Miszna. 

Wiemy, że nad E-abą bytowali Srby, Serby, Serbini, na- 
zwę których zapisał Vibius Sequester około 500 r.*') a zatem 
niezawodnie, że byli wcześniej i niewyda się nieprawdopodobnem 
przypuszczenie, że zamiast Srbini Strabo zapisał Sibini.**) 



**> Preusker, Blicke in die Yaterlandische Yorzeit Leipzig 1841 I., 181-186. 

**) Praeter Marcomannos (Marobudus) subiecit sibi etiam Luios (Lugios) 
magnam gentem, Zumos. Butones, Mugilones. Sibinos . . . Geogr. VII., I. 3. 

**) Spmner-Menke. Atlas Antiq. 

**) W parj'zkiem wydaniu Strabona, Finnin-Didot, mapa Gennanii. Podobnie 
i Ferd. Miiller. Deutsche Stamme I. s. 193. 

*«j Orbis Terr. 

*^ O zapisku V. Seąuestra niżej w księdze II. § 15. 3- c Serby. 

*') Kętrzyński. Die Lygier 116. 



— 6o — 

Nie brawakolo nad Laba osad z nazwa od Serbów pocho- 
dzącą, była nawet żupa serbska, — Serbiszcze, czy Serbeszty. 
Jedna z takich okolic, zamieszkała przez Srbinów, mogła dojść 
do Greków pod nazwą Sibnów, narówni z Mogilanami, Butona- 
mi, Zumami, chociaż ludy te, oprócz nazw miejscowych, miały 
jeszcze wspólne, narodowe miano Serbów. Miano Serbów służyło 
nie tylko tym ludom, które między Łabą i Solawą bytowały, ale 
i tym, którzy na lewym brzegu Solawy, także nad Windą (Un- 
strut) i nad Menem siedzieli i Durzyńcami się zwali. Latopisiec 
Kozma (r. 1125), opowiadając o uwięzieniu Łuckiego księcia 
Włastisława, przez opiekuna jego Durzyńca z Serbii (około r. 840), 
nazywa tego wroga bezbożnym Serbem,"*") a także Pulkawa 
mianuje go Durzyńcem z Serbów rodem. Jeszcze w XVI, wieku 
Zygmunt z Puchowa, w Kosmografii swej pisał: naród, który 
w ziemi durzyńskiej bytował słynął Sorabi t. j. Serbami.^^) 
Nie ma więc wątpliwości, że Durzyńcy, byli także Serbami. Po- 
dzielając takie zdanie Szembera twierdzi, że do Serbów należeli 
jak Durzyńcy, tak równie Misznianie i Łużyczanie. Ale jakże 
z tem pogodzić podział Szembery ludów Swewskich na związki: 
Durzyńsko • Czeski i Łużycko - Śląski? Ponieważ Durzyńcy byli 
Serbami, nie wypada ich zaliczać do Czechów, którzy nigdy do 
Serbów nie liczyli się. A jeśli Łużyczanie byli także Serbami, 
wtedy zaliczanie ich do związku ze Slązanami nie właściwe. 

Istniejąca dotąd różnica w mowie dolnych i górnych Łuży- 
czanów, z których dolni są zbliżeni do Polaków więcej niż ich 
górni bracia, wskazuje, że niegdyś plemiona Łużyczanów i ISIil- 
czanów do różnych grup należały. Na podstawie tego Budysza- 
nów zaliczamy do Serbów, a nie do związku Łużycko -Śląskiego, 
jak uczynił Szembera. 

Względem narodowości Durzyńców upowszechniło się mnie- 
manie, że byli jednym z wielkich ludów niemieckich i tak nie- 



*') Nomine Duringo, qui fuit de S r i b i a genere . . . scelestus Z r i b i n. 
Chr, u Pertza. Mon. Ger. IX, 50, 

*') Szembera. Zapad. Slow. s. 14. 



— 6i — 

mieccy uczeni dotąd utrzymują,-^') a lubo wiedziano, że w VIIL 
w. pełno było Słowian nad Menem, przyjmy wano icli jednalc. za 
kolonistów, osiadłych w samym środku Germanii po VI. wieku. 
Podniesione w początku bieżącego wieku, pytanie o narodowości 
Swewów. dodawało nie mało pozoru do upatrywania śladów Sło- 
wiańszczyzny w Turyngii, lecz sama myśl o tem, żeby Turyngi 
mieli być Słowianami, nie trafiła do przekonania takicli sumien- 
nych badaczy, jakimi byli August Wersebe, Teodor Gaupp, Wa- 
wrzyniec Surowiecki. W prawodawstwie Turyngów, upatrywał 
Wacław Aleksander ^Maciejowski obyczaje prawne Słowian i je- 
den z pierwszych rozgłosił o tem po świecie,'-) lecz niefortunne 
upatrywanie w Germanii Słowian zrzeszonych z Niemcami nie 
pozwoliło mu stanowczo odróżnić jednych od drugich. Dominik 
Szulc,^^ Kucharski,-^*) Suchecki,*^) Franciszek Szir,^*) Maciej Ka- 
lina z Jaethensztejna,'"; Fr. Szlama,'^"^) Weltman,^") rozprawiali 
o dawnem bardzo osiedleniu sie Słowian w Germanii aż do Al- 
pów i Renu, a Ludwik Sztorch*®) i Peez,*') rozpoznawszy świa- 
dectwa pozostałe w obyczaju ludu, ubiorach i sposobie budowania 
mieszkań nad Fuldą i Renem, nie wahali sie przyznać Słowian 
za pierwotnych obywateli całej południowej i wschodniej Germa- 
nii, lecz do głębszego zastanowienia sie nad narodowością Du- 
rzyńców wziął się dopiero w początku drugiej połowy bieżącego 
wieku Jerzy Landau. Badając okolice nad r. Fuldą i inne miej- 



*i) Arnold. Deutsche Urzeit. 164 i dalej. 

^-) Hist. Prawod. Słowian. 

^') O Pomorzu Zaodrzańskiem r. 1850 s. 38. 

^*) O Słowianach podług Jornandesa. w Bibl. War. 1855 T. II. s. 510 — 521 

'*■■') Ziemie Strabonowych i Tacytowych Swewów. w Bibl. Warsz. 1861. T. 

IV. 513—525- 

**) W czasopisie Kroku r. 1833, III.. I. o Słowianach germańskich. 

^") Bóhmens Heidnische Opferplatze. Praga 1836. 

^*) Obraz minulosti starożitneho mesta Prachatic 1838. 

^i IIhjo TepManu ilih CaiiBanw 18.36. 

^) Die Mistelgauer vulgo Hummeln in Oberfranken ... w Czasopisie Garten- 
łaube r. 1858, s. 260. 

^') O starożytnej osadzie słowiańskiej w Zachodnich Niemczech. W Wester- 
manna, Jahrbuch der illustrirten deutschen Monatshefte, Braunschweig r. 1859. s. 64. 



— 62 — 

scowości w Turyngii Landau dowiódł, że osady słowiańskie, 
z .domów budowany cli w około placu w środku osady położonego, 
były osadami zamkniętemi, zupełnie różnemi od osad niemieckicli, 
ciagnacycłi sie wzdłuż drogi, nie zamkniętych, że osady słowiań- 
skie były starsze od niemieckicli i że pierwotne, przed Niemcami, 
zaludnienie Turyngii było słowiańskie.*^^) Po Landau, największe 
zasługi w odgrzebaniu narodowości słowiańskiej w Turyngii bez 
wątpienia położył Aloizy Szembera. Jemu należy cześć wprowa- 
dzenia do historyi Durzyńców, jako jednego ze znakomitych lu- 
dów słowiańskich w starożytności."^) 

Opierając się na dokonanych badaniach, kwestyję o sło- 
wiańskiej narodowości Durzyńców, streszczamy w następny sposób. 

Według świadectwa Tacyta Hermundury (Durzyńcy) byli 
stałymi przyjaciółmi Rzymian i z tej przyczyny oni jedni mieli 
prawo kupczenia nie tylko po granicy, lecz i wewnątrz kraju 
rzymskiego, a nawet w bogatej kolonii Retyjskiej (Rrzeźnie). 
Pozwalano Durzyńcom swobodnie podróżować bez straży i odwie- 
dzać domy rzymskie, gdy tymczasem ludziom z innych narodów 
pokazywano tylko zbroje i obozy warowne.***) Hermundury ró- 
żnili się od sąsiadów Chattów ^Hessów) wyobrażeniami i obrzę- 
dami religijnymi, tak że nie tyle spór o Saliny, ile różnica wiary 
rozpaliła między nimi zadętą wojnę za Nerona r. 58."*) W zwią- 
zki polityczne wstępy wali Hermundury: r. 51 z Łużyczanami 
przeciw królowi Waniusowi, a w r. 165 z Morawianami i Słowa- 
kami (Markomanami i Kwadami) przeciw Rzymianom, lecz nigdy 
nie wiązali się z ludami teutońskimi, a w czasie ich bojów z Rzy- 
mianami, żadnego uczestnictwa nie przyjmowali. W wyprawie 
Atylli do Gallii r, 451, Turingi (Durzyńcy) razem z innymi Sło- 



82) Bauernhof in Thiiringen W. Correspondenz Blatt des Gcsammt-Yereins 
der deutschen Geschichts- und Alterthumsvereine. Beilagc. Januar r. 1862. Dic Ter- 
ritorien in Bezug auf ihre Bildung und ihre Entwicklung. 1854 r. 

•») Zapad. Slow. s. 8 — 16, 

•*) Tacit. Germania 41. 

«») Tacit. Annales XIII. 57. 



- 63 - 

wianami pod jego sztandarami stawali,*"') a po upadku państwa 
Rzymskiego, Niemcy okazali sie zapamiętałymi wrogami Du- 
rzyńców: najprzód kraj ich nad Dunajem i Menem najechali, 
potem zmówiwszy sie z Frankami, wywrócili państwo Durzyń- 
ców, ziemie ich sobie przywłaszczyli, postąpiwszy z nimi zupeł- 
nie tak, jak w owe wieki postepywano z podbitymi nieprzyja- 
ciółmi."'; 

Nazwy miejscowe w Durzyńsku i przyległych krajach w sta- 
rożytności były słowiańskie. I tak: Góry: Las Bukowiński, 
u J. Cezara Bacenis silva miał stanowić granice miedzy Hessami 
i Swe wami; teraz zwie sig Yogelsberg na zachód od r. Fuldy,*^) 
do brzegów której Hessy za Cezara czasów nie docierali jeszcze. 
W r. 750 góry te zwały się Buconia,"") a w XVI. w. wiedziano 
w Czechach, że Buchonia kraina z głównem miastem Fuldą, 
okrążone były bukowymi i dębowymi lasami.'**) Kraina ta sta- 
nowiła gau Yogelsberg, a że ludność jej wyrosła na słowiańskim 
gruncie dowodem tego są nazwy rzek i niektórych osad."') Około 
Fuldy leżała żupa Gau - Grabfeld , nazwisko której niemieckie 
powstało z dawniejszej nazwy słowiańskiej od grab, grabina, 
habr, habrzina t. j. od lasów grabowych, podobnie jak Buchonia, 
Bukowina poszła od lasów bukowych "-) Wyżyny u wierzcho- 
win Menu w IX. w. zwano Babie góry (Babae montes), a po 
granicy z Czechami Sosnowy las (Waldsassen) i tak było z da- 
wien dawna. '^) Rzeki: Dunaj, Ryn, Mohan wiadome były 
greckim i rzymskim geografom. Niemcy starają się źródłosłów 



**) Sidonius Apollinarius. Panegir. in Avitum VlL 

*') O tem niżej § 13. 

*®) W Atlasie Reicharda Bacenis silva fałszywie oznaczono na wschód od 
Werry i przy niej góra Melibocus. 

**) Dronke. Codex diplomaticus Fnldensis N. 2 r, 750. Bochonia N. 3. r. 
751 w liście papieża Zachariasza do ś. Bonifacego także Buchonia. 

'•j Szembera. Zapad. Stów. 13 powołuje sie na kosmografie czeską z r. 1554. 

•') Landau. Gau Wettereiba 138 — 225, gdzie przekonać się łatwo jak z da- 
wnych nazw słowiańskich urabiały sie niemieckie. 

") Landau: Bauernhof in Thiiringen, także: Gau Wettereiba. 

'') O tem szczegółowo niżej § 16. i. b. nazwy gór. 



- 64 - 

tych rzek wykryć w mowie keltyckiej,'^*) ale napróżno. Są to 
nazwy prasłowiańskie, przechowały się dotąd w pamięci Słowian 
z przedchrystusowych czasów i pewno, że Słowianie nazwisk 
tych nie pożyczali od Keltów. Solawa, także Sala, u Strabona 
Salas, nosiła swą nazwę wcześni] nim do jej brzegów Niemcy 
zbliżyli się w VI. w.'^) Ale oprócz tej Sali, biorącej początek 
z gór Szuniawskich, były w Słowiańszczyznie jeszcze: Sala pod 
miastem Kisssingen (Chyżycy) wpadająca do Mohanu (Menu); 
Sala z dopływem Salca w Salcburgskim, Salica w górnej Styryi 
wpadająca do Mury i Sala (Zala) wpadająca do jeziora Bła- 
tneńskiego. Tyle rzek z jednakową nazwą, na znacznej prze- 
strzeni, wskazują że były miejscowe, słowiańskie, starsze niż 
Niemcy wody ich pokosztowali. Źródła Dunaju stanowią dwa 
potoki, które dotąd zwą się Brieg i Brege czyli Brigach. Są to 
słowiańskie brzegi, niby wierzchowiny, a u tych brzegów leżący 
kraj otrzymał później nazwę Breisgau t. j. brzegów gau. Nekar 
u Rzymian Nicer. W V. w. wiadome były: Rzeźna i Naba 
wpadająca do Dunaju, a także Dubrawa (Tauber), Nida, Logana, 
Winda (Unstrut),"") A więc przed V. wiekiem osiedlenie kraju 



'*) Arnold. Ansiedlungen und Wanderungen Deutscher Slamme 1875 r. 
twierdzi, że Dunaj i Ren ,beide Keltische Namen," a nazwy dopływów tych rzek, 
nie widząc żadnej możności wyciągnąć z niemczyzny, radzi szukać w keltyckiej mo- 
wie, str. 8, 

"*) Możemy objaśnić z naszej ojczystej mowy. K y n , jak mówią Czesi, ma 
jednakowe znaczenie z używanym u Polaków wyrazem ryna, rynna = kanał, 
c.yli trąba, rura, żłób do sprowadzenia lub odprowadzenia wody. (Linde. Słownik 
języka polskiego.J W mowie rossyjskiej p bl H y T b c fl = rzucić się, ma podobne 
do polskiego znaczenie i zapewne oba pochodzą od starosłowiańskiego lynufi. Oprócz 
wielkiego Renu jest rzeka Ryn w Brandenburgu a przy niej m. Rhinow. Na 
wschód od Halli jest mały Ryn, wpadający do Muldy, Oprócz Dunaju, jest 
Dunajec wpadający do Wisły i nie mało nazw miejscowych w Słowiańszczyznie 
Dunaj przypominających Sala, Solawa prawdopodobnie zawdzięcza swą na- 
zwę Salinom, z których w okolicach Halli sól warzono. A że to była nazwa 
słowiańska świadczy latopisiec klasztoru Reinhardburgskiego w Turyngii r. 1193. 
Hermannus landgravius Thuringensis, in orienatlem Saxoniam provectus, super ripam 
fluminis, quod slavica lingua .Sala dicitut. Szembera Zapad. Slow. 126. 

"*) In qua Francorum patria, transeunt plurima flumina id est Logna, Nida, 
Dubra, Movit, Rura, Inda (W-inda) Arnefa. A w Turyngii: Bac et Rcganum, quae 



— 65 - 

było słowiańskie. Dokumenty z VIII i IX wieku dostarczają 
masse nazwisk rzek czysto słowiańskich. Regnica i Włtawa 
wiadome dobrze w VIII w.,'') równie jak wpadające do Fuldy 
(Włtawy) Lutrawa i Jaszawa,'*) do Molianu Cliyżyca (Cliinzicha) 
teraz Kinzig z pobocznemi; Stynawa, Wełna, Salca, Orba, Bo- 
bra, Brój, Olesznica, Bagnica, Sina.''**) Do Nidy teraz Nidder, 
dopływy: Gera, Horna, Wietrawa. '*'^) Do Sola wy dopływy: lima 
pod Weimarem, Orla pod Łobodą i teraźniejsze Lemnitz, Sel- 
bitz, Lamitz, Scłiwesnitz, Wipawa.**) Wpadająca do Dunaju z pół- 
nocy Wamica, stanowi dziś granice etnograficzną miedzy Szwa- 
bami i Bawarami. Dopływy Dunaju Xaba z Kubą, liza także 
Bystrzyca (r, 830 Mystrica), Boli teraz Bolibah niedaleko wzgórza 
Jawornik, w IX w. Auernik, i wiele innycli."*'-) Ale i przyto- 
czonycli dosyć, aby przekonać sie o etnografii wzietycli pod roz- 
wagę miejscowości. Niektóre z miast rzymskicłi po granicy 
z Durzyńcami, clioć nazwiska miały mocno złacinione, a jednak 
wyraźnie były pocłiodzenia słowiańskiego. Mogunciacum przy 
ujściu Mohanu jest przekształceniem nazwy osady Mohucz,'^") 
Reginum-Rzeźno, teraz Regensburg: Serviodurum-Strubiny, teraz 
Straubing nad Dunajem. ***) Główny gród Durzyńców Erfurt 



in Danubio mergitur. Geograf Raweński (w VII. w.\ zapisał, że wiadomości czer- 
pał z Athanarita, gotskiego filozofa (którj' żyl w polowie V. wieku), a zatem wia- 
domości Rawenaty pochodzą z bardzo odległych czasów, kiedy Niemców nie było 
jeszcze w Bawaryi i Turyngii. 

'") W r. 750 Vulta in silva Bochonia, r. 751 Yultaha, r. 752 Yuldaha, r. 
811 Fuldaha, z czasem Fulda. Dronke. Cod. dipl. Fulden N. 2, 4, 5, 261. 

'*) W VIII. w. Luitire, Jazaha, potem Lutraha, teraz Liider i Jossa. Lan- 
dau. Gau Wettereiba 3 — 6 i mapa. 

'*) W IX. w. Steinau, Uolenbach teraz Ulmbach, Saltzaha, Orbaha, Biber, 
Bruibach teraz Braubach, Olschnitz, Pegnitz. 

**V W IX. w. Geraha, w VIII. w. Homafa, Wetteraha teraz Watter. 

*') Szembera. Zapad. Slow. 13. 

^-) Z dokumentów umieszczonych w kodeksach: Dronke. Boczka, Erbena, 
Wenka można więcej wyciągnąć. O rzekach szczegółowo niżej § 16. 

**) Nazwa Mogunciacum wskazuje, że rzeka wprzód nazywała się Mohan, 
nim ją w Moenus przerobiono. 

^) Szembera. Zapad. Slow. 218, 219. 
Tom I. r 



— 66 — 

u Ptolemeusa Bikurdium, ^'') wiadomy byl świętemu Bonifacemu 
w r. 741 pod nazwą Erphesfurt jako dawno już zniemczony.****) 
Z dróżników rzymskich dają się dostrzegać nazwy miejscowe po 
nad Dunajem prawdopodobnie słowiańskie, znaczenia których 
nie możemy jeszcze wyrozumieć ostatecznie.^') O osadach we- 
wnątrz kraju, starożytni wiadomości nie zostawili, ale z wiado- 
mości późniejszych wieków przekonywamy się, że przed VI w. 
kraj od Dunaju do gór Harcu i Łaby miał przed Niemcami lu- 
dność słowiańską i o tem obszernie powiemy w etnograficznym 
przeglądzie ludów słowiańskich w epoce od VI do X wieku. 
Będzie to dopełnieniem do tego, co powiedzieliśmy o narodowo- 
ści Durzyńców, bo że byli Słowianami, udowodniają to wzmian- 
kowane wyżej nazwy gór i rzek, które według wiarogodnych 
świadectw, otrzymały swe nazwy wcześniej niż Niemcy osiedli 
w Turyngii. 



III. Ludy Morawo -Czeskie. 



1. Markomani — Morawianie. 

Pierwszy raz w dziejach ukazali się Markomani jako sprzy- 
mierzeńcy Ariowista, gdy ten na czele Swewów i połączonych 
z nimi Tryboków, Wangionów, Nemetów i Sedusów toczył boje 
z J. Cezarem, z lewej strony Renu, niedaleko teraźniejszego Reifiłi- 
ningen r. 58 przed Chr.^) W kilkadziesiąt lat późnićj Marko- 
mani zasłynęli, pod wodzą Mirobuda, potężnym ludem na porze- 
czach Morawy i Dunaju, nad górną Łabą, aż do pasma gór 



"*) Według dcmysłu Mannerta: Germania s. 466. 

*•*) Szczegółowo o tem niżćj § 17. 

*') Samolucena przy przeprawie przez Dunaj, może Samoląka; Septemiaci 
teraz Hochstadt; Lozodika; Mediana przeciw teraźniejszego Donauwerth (Doneszinki), 
Leniacum. 

>) J. Caesar. de bel. Gal. I. c. 51. 



— 67 - 

Hercyńskich. Tworzyli oni wówczas groźną potege, której Rzy- 
mianie przebiegłszy całą północ Germanii z orężem, dotknąć nie 
ważyli sie."-) 

Dziej opiso wie rzymscy zwali lud ten: Marcomani, a geogra- 
fowie greccy ^fc(Q■/.ouavol^'^ rozpowiadali o potędze ich władzcy 
Mirobuda, a według Tacyta, ze wszystkich germańskich ludów 
największa sława i potęga należały Markomanom, którzy wygna- 
wszy niegdyś Bojów, mieczem zdobyli krainę w której osiedli.'*) 
W II wieku Ptolemeus siedziby Markomanów oznaczył obok 
Rakusów na porzeczach Morawy i Dunaju, a nad górną Łabą 
znalazł wielki lud Baemów, których posady aż do Dunaju się- 
gały."') Nieświadomi etnografii tych krajów starożytni, słysząc 
o panowaniu Mirobuda w Czechach, niewłaściwie nazwę Marko- 
manów rozciągali na ludy nad-łabskie, gdy w rzeczywistości nad 
Łabą Markomanów nie było. 

Markomani mieli królów własnego rodu, idących ze krwi 
szlachetnej Mirobuda i Tudra, lecz przez intrygi Rzymian, władzę 
królewską chwytali i sąsiedni książęta, których Rzymianie czę- 
ściej pieniędzmi, niż wojskiem wspomagali.*) 

Aż do Domicyana Markomani zostawali w pokoju z Rzy- 
mianami, lecz gdy z rozkazu jego posłów ich zamordowano, Mar- 
komani nie mogąc znieść podobnej obelgi, wstępnym bojem woj- 
sko rzymskie zniszczyli r. 84. Odtąd rozpoczął się szereg zapa- 
miętałych walk, w ciągu II, III i IV w, z rożnem szczęściem 
toczonych. Kilkanaście razy Markomani wpadali do posiadłości 



*) Nie było już w Germanni nikogo, ktoby mógł być jeszcze zwyciężonym, 
oprócz Markomanów . . . powiada Yellejus Paterculus II. c. io8. 

') U Strabona MapzorjLd>o'.. 

*) Germania c. 42. 

*) Tekst Ptolemeusa w różnych kodeksach wielce się różni. Tak według 
edycyi Nobbe: „pod lasem Jawornickim Markomani, potem Sudeni, a potem aż do 
Dunaju Adrabi-Campi'' lib. II. c. 1 1 § 26. W edycyi Langlois : „pod lasem Ja- 
wornickim aż do Dunaju Adrabe-Campi . . . daleko niżej Markomani, pod nimi Su- 
deni, pod hercyńskim lasem Kwady, a pod nimi żelazne doły," fol. 24. 

'^) Tacyt Germania c. 42. 

5* 



— 68 — 

cesarstwa, aż do Placencii roznosząc zniszczenie, przez co nazwi- 
sko ich wielki rozgłos po świecie zyskało.') W kronice Euze- 
biusa (r. 315), tłómaczonej na język łaciński przez św. Hieronima 
r. 378, zowią się Marc om a 1 i, ^) lecz Julius Honorius r. 427 
zwał icli M a r c o m a n i. *•) Pod koniec w. IV wzmiankuje się 
w dziejacli król Markomanów niewiadomego imienia, który z żoną 
swą Fritigil i częścią ludu przyjął clirześciaństwo, odbywał po- 
dróż do Mediolanu w roku 397. ^^) Później Aetikus (około roku 
500) zwał lud ten M a r c o m a n e s, ^^) a w kronice Pascłialnej 
r. 628, w liczbie pięciu Germanii ludów, wspomnieni Marco- 
malii. ^-) W kilkadziesiąt lat potem geograf raweński (r. 690) 
zapisawszy nazwę M a r c a n i , nie omieszkał dodać, że lud Mar- 
kanów niegdyś Waleryję dzierżył.'*') W IX w, dali się poznać 
Margi, Margenses, Maraliabitae, IMarharii, Mar- 
li a r a n i i nakoniec M a r a v i , M o r a w i. '^) 

Tak więc od Chrystusa czasów nazwa ludu Morawian, cho- 
ciaż w zepsutych formach, lecz ciągle się powtarza w staroży- 
tnych ich posadach nad r. Morawą. W XV w. wiedziano, że 
Markomani to samo co Mahrenland, Morawia.'-^) W XVI wieku 
Krantzius zapewniał, że wandalskiego pochodzenia Markomani 
wypędziwszy gallskich Bojów, posiedli Bohemie i są tym ludem, 
który się zwie Morawianami. ^'') Później Sarnicki powtarzał, że 



") o walkach Markomanów z Rzymianami będzie szczegółowo w dziale 
historycznym. 

^) Eusebii. Chronicorum libri duo, Berolini 1875, w T. I. frag. 13. 
*) Julii Honorii Oratoris, excerpta ad Cosmographinm 1696. 

") Paulini. Vita S. Ambrosii. Tubingae 1857 s. 19, 245 u Dudika, Ge- 
schichte Mahrens I. s. 51. 

") Cosmographia ed i6q6 s. 41 i w ed. Wutke r. 1853, 

'-) Chronicon Paschale T. i s. 60. 

'''j Annonym Rawenn. IV. c. 20. Jest to przypomnienie Sexta Rufusa, 
który (r, 369) pisał: „Marcomanni et Quadi, de locis Yaleriae, quae sunt inter Da- 
nubium et Dravum, pulsi sunt ... za czasów Augusta. De victoriis VIII. 

"j Geograf Bawarski r. 890 wiedział, że Marharii mają miast XI. Ob. Le- 
lewela Narody s. 667. 

'•'*) Hankii. De Silesiorum Maioribus. 48. 

") Albertus Kranlius. Wandalia 1580. I. c. 15. 16. 



- 69 - 

nazwa ich pochodzi od r, Morawy,*') a znakomity profesor pa- 
duański Gwido Pancirolus (r. 1608), twierdził, że starożytni Mar- 
komani to samo co Morawianie. '*) Cluverius (r. 1663) zaś mnie- 
mał, że rzeka Morawa przypomina Markomanów, '*) 

Tymczasem kronikarze czescy XVI w., Maciej z Kuthen 
(r. 1539), Wacław Hajek (r. 1541), Zygmunt z Puchowa (r. 1554), 
Adam z Welesławina (1585) powodując sie autorytetem Aenea- 
sza Sylviusa, który z nienawiści do Husytów dowodził, że pier- 
wotnymi obywatelami Czech byli Niemcy, a nie Czesi, poczęli 
w Markomanach upatrywać Niemców. Podobało sie to uczonym 
niemieckim, którzy zaniechawszy wywód nazwy Morawian od r. 
Morawy, uroili sobie, że Markomani byli nie osobnym ludem, 
a zastępem ze Swewów pokolei wychodzącym dla pilnowania 
granic, szczególnie od najazdów rzymskich. Byli to pograniczni 
>tróże: Mark-Mannen, Markmanner. Nie wiemy kto 
pierwszy podał te hypoteze, ale już w r. 1745 Jordan powtarzał 
ją,'-") a w końcu przeszłego wieku Adam Naruszewicz przyga- 
niał Leibnicowi, że ten Markomanów od r. Marcha w Morawii 
wywodził.-*) Z biegiem czasu coraz więcej przekonywano sie, 
że Markomani, jako czyści Niemcy byli prawdziwymi stróżami 
granic Germanii. Hypoteza ta popierana przez Adelunga, Kruze, 
Reicharda, Ludena --) i szczególnie Zeussa,-^) znalazła licznych zwo- 
lenników do których możemy policzyć: Mommsena,**) Dudika,-^) 



*') in Yeteris Poloniae Chorographia. Hankii De Sil. Nom. 48. 

'*) in Commentario ad Orientalis Imperii Notitiam. cap. 22 i83; TT Hankii: 
De Sil. Major. s. 48. 

'9) Cluverii. Germania Antiqua. 1663. 1. III. c. 31. 

^) De Originibus Sla%'icis c IV. 

'*| W uwagach do tlómaczenia Tacyta Germanii. 42. 

") Geschich. des Teutsch. Yolkes, I. ks. ?. 174 — 180. 

'*) Die Herkunft der Bajem von den Markomannen. 

**) Według Mommsena, Markomani przed Mirobudem, jako lud dowieść sie 
nie dają, ale etymologiczne znaczenie ich nazwy jest: Straż graniczna. His. Rzym- 
ska T. rV. Uóm. pols. str. 203, 

-5) Mahrens Gesch. 1860. T. I. str. 14. 



- 70 — 

Szachta,^") Webera,-') Wislicenusa '-^) i wielu innych,-") stała 
się niemal dogmatem nauki niemieckiej. ^^) Ostatniemi czasy 
Obermiiller zrobił przyczynek do rzeczonej hypotezy, wprowa- 
dzając nową nazwę stróżów granicznych : Grenzhiiter, '•'' ') ale we- 
dług niego, Markomani nie byli Niemcami, choć z Ariowistem 
przeciw Rzymianom walczyli, ^-) 

Powaga uczoności niemieckiej trafiła do przekonania cel- 
niejszych pisarzy słowiańskich: Surowieckiego, Szafarzyka, Pala- 
ckiego, Tomka, Wocela, Hanusza, Hermenegilda Ireczka,-^^) w czę- 
ści Lelewela ^*) i dotąd przeważny wpływ wywiera na umysły 
uczonych rossyjskich, polskich i czeskich, nie uznających wpra- 
wdzie w Markomanach stróżów granicznych, ale odmawiających 
im miejsca w rodzinie słowiańskiej, bo to by przeczyło hypotezie 
o przybyciu Słowian nad Łabę i Dunaj w V czy VT wieku. 

Za narodowością słowiańską Markomanów przemówiono tam 
gdzie najmniej tego spodziewać się wypadało, mianowicie w Pa- 
ryżu. Znakomity geograf Maltę -Brun (-{- 1826) utrzymywał, że 
Hanaki (w Morawii) i Słowaki są potomkami Markomanów. ^•'^) 
Później Franta, Slama, Weltman, Szembera, Brandl usiłowali 
wyjaśnić dzieje Markomanów, których potomkami Morawian 
przyznali. 



26) Geographie. 1863 s. 87. 

27) Weltgeschichte. 1873. I. § 242. 

28) Elbgerm. . . 61. 

2») Forbiger. Alt. Geogr. 1877 s. 301. 

'*) Nazwa Markomanów wyprowadzana przez Adelunga od Mars, Marsch- 
Sumpf, Morast niepodobała się teraźniejszym uczonym, którzy idąc za Zeussem, szu- 
kają jej źródła w Marka = die Grenze. U Forbigera jak wyżej. 

'') Zur Abstammnng der Slaven 1871, i7. 

^2) Alpen V61ker. 54. 

") Mniema on że Markomani, nosili już swą nazwę, kiedy Mirobud przy- 
prowadzi! ich z kończyn niemieckich do Bojohemu i nad r. Morawę. Slowanskie 
Prawo I s. 39. Powtórzenie to hypotezy niemieckiej. 

**) Z wielu miejsc w dziele: „Narody na ziemiach słowiańskich", widać że 
Lelewel niedowierza! temu, co mówiono o Swewach i naddunajskich ludach. 

»») Gćographie ed, 1851. T. VII s. 310. 



- 71 — 

Że Markomani byli przodkami Morawian przemawia za tern 
nieprzerwany łańcuch świadectw starożytnych o pobycie na po- 
rzeczu Morawy ludu, którego nazwisko, choć w skoszlawionej 
formie powtarzało się od I aż do IX w., gdy poczęto prawi- 
dłowie lud ten narodowem mianem nazywać: Morawianie. Ze- 
psuta nazwa Markomani powstała od r. Morawy, którą Rzymia- 
nie i Grecy zwali Margus. ^"j Zamiast Morawanie w ustach 
cudzoziemców utworzyło się Markomani, podobnie jak wiele 
innych nazwisk starosłowiańskich w mowie starożytnych do nie- 
poznania przekręconych. Markomani należeli do wielkiego narodu 
Swewów, a wiemy, że wszyscy Swewy byli Słowianami. W spra- 
wach politycznych Markomani nie tylko nie łączyli się z Teuto- 
nami , gdy ci zacięte wojny z Rzymianami prowadzili , lecz 
przeciwnie sami walczyli z Teutonami. Imiona królów marko- 
mańskich : Mirobud (r. 19), Balomir (r. 165), Hatala (r. 261) są 
czysto słowiańskie. W ich kraju płynące rzeki nosiły nazwy 
słowiańskie: Morawa, Dyja (Teja), Odra (Yiadrus), a sąsiednie 
góry wiadome w II. w. pod nazwiskami Gabreta-silva (Jawor- 
nickie) i Luny, na wschód od r. Kuby (Kampis) zapewniają, że 
nazwy miejscowe w kraju Markomanów były słowiańskie. 

Domysł badaczy dziejów o niemieckiej narodowości Marko- 
manów na poparcie nic więcej oprócz domysłu i bałamuctwa 
etymologicznego o stróżach granicznych — Markmanner — nie 
przedstawia. Starożytne źródła i pomniki wieków średnich nie 
wskazują ani jednej nazwy miejscowej, którą by niemieckiej mo- 
wie przyznać wypadało, ^') ani jednego faktu opuszczenia przez 



'"j u Pliniusa: Margus. His. Nat. IV. 25. Podobnie i Morawę serbska 
starożytni zwali Margus, Margis. Plin. III. 29. Strabo VII. 5. Eutropius IX. 20. 
Ireczek nazwę Morawy upatruje w związku z ,, morze" (mor-ava) , co w ogóle ma 
znaczyć wodę (celt. moor, muir-morze). Slow. Prawo I. s. 25. Ale któż w Slowiań- 
szczyźnie nie rozumi znaczenia m o r a w y, murawy? Któż nie pojmuje, że na- 
zwa rzeki Morawy powstała od miejscowości nizkiej , podmokłej , poroslćj morawa ? 
Pocóż szukać mądrości u Keltów, kiedy nie trudno o nią w domu ? 

'■^ W tym względzie powołuję sie na opinię uczonego Wiktora Jakobi. 
Die Bedeutung der Bóhmischen Dorfnamen. 1856. 



— 72 — 

Markomanów ojczyzny i przybycia na ich miejsce Słowian. Pi- 
sarze, nie zastanawiają sie nad tern, że lud milionowy, który za 
Mirobuda utrzymywał 74000 wojowników, trudnił się uprawą 
roli, mieszkał we wsiach i grodach i miał swe warownie, nie 
mógł opuścić ojczyzny, jakby koczownik, na koniach i wozach 
żywot pędzący. Mniemamy, że głębsze zastanowienie nad dzie- 
jami Markomanów, zniewoli badaczy nakoniec do przyznania im 
należnego miejsca w szeregu ludów słowiańskich. 



2. Baemi — Czechowie. 

Dotąd jeszcze historycy rozprawiają o wypędzeniu z Czech 
Galskich Bojów przez niemieckich Markomanów i o napływie 
do tej krainy Słowian ledwo w V. wieku. 

Z mętnych źródeł czerpane wiadomości o Bojach, nierozwa- 
żne traktowanie o panowaniu w Czechach Markomanów i spro- 
wadzanie na oślep, bez żadnej podstawy, Słowian w V. wieku, 
sprawiły taki zamęt w dziejach osiedlenia ludności nad Włtawą 
i Łabą, że i najznakomitsi uczeni czescy Szafarzyk i Palacki nie 
zdołali uniknąć dławiącego wpływu rutyny historycznej. 

Nie uwodząc się panującą dotąd hypotezą o pierwotnem 
osadnictwie nad-łabskiej krainy, udamy się do starożytnych źró- 
deł: niech nam powiedzą jak było w rzeczywistości. 

Przyznawali się starożytni Rzymianie i Grecy aż do Chry- 
stusa czasów do niewiadomości tego, co się na północ od Du- 
naju działo. Dokładniejsze o tych krajach wiadomości Rzymianie 
zdobyli nie wcześniej, aż podczas wyprawy Tiberiusa w głąb 
Germanii r. 6. Wtedy to naoczny świadek i uczestnik wyprawy 
Yellejus Paterkulus po raz pierwszy wspomniał nazwę kraju 
„Bojohaemum," do którego Mirobud uprowadził swych Marko- 
manów, gdy Rzymianie zamyślali uderzyć na niego z dwóch 
stron: od Renu przez kraj Chattów (Hessówj i od Dunaju 



z Karnuntum. ^) W tymże czasie Strabo pisał, że król marko- 
mański Mirobud, wróciwszy z Rzymu, stolicę swa przeniósł do 
Buiemum (Boviainov). ^) Ale ani Yellejus , ani Strabo nie powie- 
dzieli jak sie mieszkańcy tego kraju zwali i dopiero Ptolemeus 
w II. w. zapisał, że pod lasem Luna bytował wielki lud Baimoi, 
aż do Dunaju. ■') Potem nikt już tej nazwy nie powtórzył aż do 
geografa Raweńskiego (r. 6go), który skoszlawionym wyrazem 
Baias nazwał kraj górzysty, na wscliód od Łaby położony.*) 
W sto lat później biograf Karola W, Eginhard zapisał, że woj- 
ska cesarskie, po zwycięztwie nad Awarami r. 791, powracały 
per Beeliaimos. *) W r. 805 ukazała sie terra Sclavorum qui 
Yocantur Beheimi, ") a nieco później u geografa bawarskiego 
r. 890 Beheimare, u poety Saxona r. 890 Beliemos, w liormescie 
króla Alfreda r. 900 Beme. ') Zdawałoby sie, że pisarze VIII 
i IX wieków nazywając lud czeski nad Łabą Beliemi, Bemi po- 
twierdzają identyczność tego ludu ze wzmiankowanym przez pi- 
sarzy I i II wieków, a tem samem i pobyt jego nieprzerwany 
od I do IX w. zapewniają. Nie wyda sie to przesadnem skoro 
wspomnimy, że król Alfred opisywał Germaniję, nie na mocy 
starożytnych pisarzy, a z natury, według współczesnycłi jemu 
wiadomości. ^) Jeżeli więc on nazywa Czecliów Beme, to znaczy, 
że takie było wtedy właściwe icłi miano, że oprócz nazwy Cze- 
chów była jeszcze druga narodowa Beray, na co znajdujemy 
dowody we współczesnych pisarzach. 



1) Hist. Roman. II. 109. 

2) Geograph. VII. I. 2. 

^) Geograph. II. II. § 26 i Langlois. Geogr. de Ptolemee fol. 24. 

*) Item ad partem quasi meridianam quo spaciosissima dicitur terra, est 
patria quae dicitur Albis. . Ungani montuosa per longum, quae ad orientem multum 
extenditur, cujus aliqua pars Baias dicitur. Ravennatus. Geogr. ed. 1696 c. 18. 

^) Annales pod r. 791. 

^) Contin. annal. Lauris . . . Pertz I. p. 182. 

') U Bielowskiego. Mom. Pol. T. I. niewłaściwie przetlómaczono Czesi, 
albowiem wypadało zostawić tak jak w oryginale : Beme. 

*) Rozpatrując tekst hormesty łatwo się przekonać, że Alfred zapisywał 
takie nazwy ludów i krajów, o których starożytni nie wiedzieli i że je bral z natury 
rzeczy. 



— 74 - 

Tak kronikarz Kostna (r, 1124), czerpiąc z dawnych podań, 
wywodził nazwę pierwszych osadników krainy Boemia od proto- 
plasty Boema, ") a polski kronikarz Bogfuchwał (r. 1253) wyrażając 
sie „regnum Czechorum qui et Behemi" ^% stwierdził dwoistość 
nazwy ludu czeskiego. Nawet w XIV w. kronikarz Pulkawa 
(r. 1374) łacińską nazwę Bohemia wywodził od słowiańskiego 
buh (bóg), niby lud boży, Czechy.^') Wówczas nikomu jeszcze do 
głowy nie przychodziło, aby Boemi, Bemy mieli swą nazwę uzy- 
skać od ludu innego od Czechów pochodzenia. Jeszcze w XVI w. 
lodukus Decius zwracał uwagę na to, że Bohemi zajmują te same 
posady, w których Ptolemeus wielki lud Bemów oznaczył. '-) 
Tymczasem etymologowie i dziejopisowie zagraniczni starali się 
o inne wytłómaczenie nazwy Baemow, Bemów. Aeneas Silvius 
Piccolomini (r. 1458) Strabonowych Swewów ogłosił za Niemców, 
a Czechów za późniejszych osadników na ziemiach niemieckich.^^) 
Poprawiał jego omyłki Albert Krantius dowodząc, że gallskich 
Bojów wypędziwszy Markomani byli Wandalami (przodkami 
Słowian) i że po wypędzeniu Bojów, Markomani nazwisko po 
nich Bohemów przyjęli. '*) Autorytet wielki Aeneasza Sylviusa 
i opinii jego rozpowszechnionej w licznych wydaniach, przy nie- 
przyjaznem usposobieniu w XV w. do czeskich Ilussytów, znaj- 
dywały licznych zwolenników, tak że w XVI wieku nietylko 



") Pertz. Mon. Ger. XI. 39. Choćbyśmy przetlómaczyli wyrazy Kośmy: 
Boemia i Boema na Czechy i Czecha, zawsze wypadało by, że nazwa kraju poszła 
nie od Bojów. 

i») Bielowski. Mon. Pol. II. s. 468. 

") Przibika Pulkawy Kromka Czeska, u Szembery Zap. Slow. 260. 

'*) Bemos magnam gentem ponit. Decius. de Yetustatibus polonorum w 2-gim 
tomie Polonicae Hist. corp. Basilae 1582 lib. I. s. 265. 

'3) Byt biskupem Warmińskim, legatem w Polsce za Kazimirza Jagieł., pó- 
źniej papieżem pod imieniem Piusa II. (-}■ 1464). Wiadomy nieprzyjaciel Czechów. 
Pisał o Polsce, Litwie, Rusi i de Bohemorum origine ac gestis historia, wydaną 
najprzód w Rzymie r. 1474. Do końca XVI. w. kromka ta miała siedm wydań 
i przetlomaczona na język czeski przez J. Husa 1487, Konasza 1510, Adama z We- 
leslawina 1585 r. 

>*) Krantzii. Yandalia r. 1580. 1. I. c, 15, 16, s. 12, 13. 



— 75 — 

Niemcy: Krantius, Kureus, Tilleraannus Stella i t. d.. ale i sło- 
wiańscy pisarze: Marcin z Kuten, Wacław Hajek, Zygmunt 
z Pucłiowa, Adam z Weleslawina, Kromer (r. 1555), Stryjkowski 
(1582 r.) upewniali, że Czesi posiedli kraj, wypędziwszy wprzód 
z niego Bojów. ^•') Hypoteza ta szybko zyskała powszectme uzna- 
nie i dotąd panuje. Dla tego zniewoleni jesteśmy poznać ją 



Cztery wieki już mija, jak niemieccy uczeni, uroiwszy sobie, 
że Słowianie przybyli do Europy w VI wieku, rozpowiadają 
o przybyciu Czechów do Bohemii, nazwisko której od staroży- 
tnego Boiohemu wywieść usiłują. W tym względzie powołują 
się zwykle na Tacyta, który opisując Germanię, w jednem miej- 
scu (rozd. 28) powiada, że za J. Cezara, między lasem Hercyń- 
skim, Renem i Menem mieszkali Helwety i Boji, ludy galskie, 
dodając, że do jego czasu zachowała się nazwa Boiemi, jako 
dawna historyczna pamiątka tej krainy, chociaż w niej inny już 
lud mieszka. ^^) W innem miejscu (rozd. 42) Tacyt wspomniał, 
że ze w-szystkich germańskich ludów największa sława należała 
Markomanom, którzy wypędziwszy niegdyś Bojów, mieczem zdo- 
byli krainę, w której osiedli.^") Z tego badacze wyrozumieli, że 
Tacytowe Boiemi jest ta sama kraina, którą Strabo Buiemum, 
a Yellejus Boiohemum zwali. Wszakże niedorzeczność podobnego 
wykładu zauważał jeszcze w r. 1826 Wersebe, dziwiąc się jak 
można wzmiankowaną przez J. Cezara krainę Bojów w Bawaryi 
przyjmować za Czechy. ^*) A co się tyczy zdobycia przez Mar- 



^•■*) Marcomanni enim, qui loca illa et vicinam Bohemiam, deletis Bojis, 
Gallica gente, quae regioni nomen dedit, pńus tenuere, Gennani fuere. Crome- 
rus. De origine et rebus gest Pol. in Polonicae Histor. Corpus Basileae 1582. 
T. II. c. IX. 1. I. s. 412. 

^*) Igitur inter Hercj-niam silvam Rhenumąue et Moenom amnes, Helvetii, 
nlterioria Boii, Gallica utraąue gens, tenuere. Manet adhuc Boiemi nomen, signifi- 
catque loci veterem memoriam, quamvis mutatis cultoribus Germ. 28. 

*') Praecipua Marcomannorum gloria viresque, atque etiam ipsa sedes, pulsis 
olim Boiis, yirtute parta. Germ. 42. 

'*) Die Yolker des Alten Teutschlands. cap. V nota 408, 



- y6 - 

komanów krainy Bojów, to Tacyt wcale nie powiedział, ażeby 
tą krainą miały być Czechy. Winniśmy zauważać przy tern, że 
starożytni mówiąc o Bojach, posady ich zawsze na południe, lecz 
nigdy na północ od Dunaju, upatrywali. Również nikt ze staro- 
żytnych nie powiedział, aby Boji panowali nad Włtawą i Łabą. 
Że tak nie było dość wskazać na Ptolemeusa, który mając pewne 
wiadomości o naddunajskich krajach, siedliska Bojów wyznaczył 
na zachód od Pannonii, ^^) gdy tymczasem wielki lud Baimoi 
umieścił pod lasem Luna w Czechach, aż do Rakusów i Dunaju. 
Ptolemeus pisał około r. i6i, a Boji, jak utrzymują uczeni, wy- 
gnani z Czech przez Markomanow r, 12 przed Chr. Jakimże 
sposobem Ptolemeusowych Baemów wywodzić można od Bojów? 
Tego jednego dosyć, aby hypotezę o pochodzeniu Baemów od 
Bojów całkiem odrzucić. 

Za słowiańską narodowością Baemów najwcześniej przemó- 
wili: Katanczyc -") i kanonik Ingolsztadzki Dawid Popp r. 182 1. 
Ostatni Bojów czeskich, równie jak i Bojów bawarskich uważał 
jako tubylców Słowian, a nie przybyszów późniejszych.'^') Prze- 
dłużane w tym kierunku prace Laube (r. 1825), Szulce (r. 1826), 
Jungmana, Szira, Frantę nie znalazły poparcia ze strony Szafa- 
rzyka i Palackiego. Szałarzyk do takiego stopnia przekonany 
był o pobycie galskich Bojów w Czechach i na Morawie, że 
teraźniejszych Włachów w górzystych stronach Morawii, poczy- 
tał za mieszańców z Keltów i Słowian powstałych,-^) chociaż 



'*>) „Pannonii górnćj południową cześć zajmują Azali (po r. Sali), którzy są 
bardzićj na zachód i Kytni, którzy są bardzićj na wschód. Na południe Latowiki 
pod Norykiem. Z przeciwnej strony Warkiani. Za tem pośrodku na wschód Boioi.^ 
Geogr. ed. Noble II. 14 5; 2. Na krajobrazie z XII. w. znajdujemy w Noriku da- 
leko od Dunaju na południe: Boioi. Langlois Geogr. fol. 70, gdy tymczasem Baimoi 
znajdujemy na północ od Dunaju nad Te-Rakatami, Ob. Krajob. Wideński w VVi- 
slicenusa. Elbgermannen. 

20) Et Ptolemaeo Baemi, valida natio, originis Yindelicae, hacc tenuere loca 
ad ripam Danubii retrusi, Katancsich, Orb. Ant. I. 198. 

2>) Abhandlung iiber einige alte Grabhiigel bel Amberg. Ingolstadt 182 1, s. 
70, w Szembery Zap. Slow, 271. 

22) Star. Słów. § 17, 5. s. 423. 



— 77 — 

Włachy z porzecza Beczwy, według- zapewnienia Brandla, sa tak 
dobrze Słowianami jak i Morawianie, nazwa zaś icli powstała od 
wyrazu w łach, czyli lacłi, co znaczy pasterz.-') 

Kwestya pobytu Keltów w Czecliacli nie przestaje zapra- 
wiać do boju stronników i w obecnym czasie. Większość uczo- 
nycłi podtrzymują dawną hypotezę o przybyciu Słowian do Eu- 
ropy w V wieku. Ze słowiańskich uczonych: Maciejowski, Welt- 
man, Szembera, Kętrzyński, BrandI przyjmując Swewów za Sło- 
wian, tern samem odrzucają hypotezę o Keltach w Czechach. 
Szczególnego w tym względzie starania dołożył Szembera i zda- 
wałoby się, że po złożonych przez niego dowodach, falanga kel- 
tystów z placu ustąpić musi. Nie łatwo do tego przyjść może, 
albowiem wyrzec się Keltów w Czechach i przyznać Ptolemeuso- 
wych Baemów za Słowian, znaczyłoby usunąć wszelkie powody 
do roszczenia przez Niemców prawa historycznego na ziemie 
nadłabskie. W cóżby się wówczas obróciły dzieje niemieckie, 
tyle świetności czerpiące z czynów i potęgi Mirobuda, Markoma- 
nów i w ogóle Swewów? W imię tych to widoków nieprzestają 
uczeni niemieccy twierdzić o zasiedleniu w czasach Ptolemeusa 
całej Germanii aż do Wisły przez Niemców, z których Marko- 
mani, dzierżąc straż graniczną w Czechach i nad Dunajem prze- 
ciw Rzymianom, w IV wieku razem z Bojami, przez las czeski 
przeszli do Bawaryi, gdzie dali początek Bawarom.-*) Wreszcie 
sami Czesi prawią jeszcze o pochodzeniu Bojohemu od Bojów 
kelty ckich. -^) 

Jeden z najzawołańszych w obecnym czasie zwolenników 
hypotezy o szerokiem niegdyś panowaniu w Europie Keltów, 
profesor Obermiiller, przekonawszy się o niedorzeczności hypo- 
tezy osiedlenia Czechów na ziemiach niemieckich w V wieku, 
odrzuca ją, jako tendencyjną. Według niego ziemia czeska za- 



-') Knłhr. dla kaideho Morawana 55. 

^*) Zeuss. Die Herkunft der Bayern und der Markomannen. 1857, s. 4. 
-*) Tomek. Deje Kroi. Cześ. s. 2 — 6. Rigera Słownik Nauczny w Pradze 
od r. 1860, pod wyr. Czechy. 



- 78 - 

siedloną została przez pięć różnych napływów ludów. Najprzód 
Finnów-rybołowów, potem z południa Słowian leśnycli pobyłców, 
później z Itałii Czecłiów - budowniczycli grodów, później z Gałlii 
Bojów-pasterzy i nalconiec Swewo - Niemców, Ictórzy na czele in- 
nycli ludów stanęli.-") Czeclii byli dawniejszymi obywatelami 
Bojohemu nietylko od Marłcomanów, lecz nawet od Bojów i wcze- 
śniej od Niemców budowali tam grody. ^') Markomani także 
Niemcami nie byli, choć z Ariowistem wspólnie przeciw Rzy- 
mianom walczyli. 2^) 

Nie mając na celu badania pierwotnego zaludnienia ziemi 
czeskiej, przez ludy dawno ugasłe, zatrzymujemy uwagę nad 
narodowością Baemów. Wskazaliśmy wyżej, że już Ptolemeus 
odróżniał Bojów w Noryku od Baimów w Germanii. Pisarze 
VIII i IX wieku wprzód poznali Behemów, nim się dowiedzieli 
o Czechach. Pisarze słowiańscy z XII i XIII wieków wie- 
dzieli, że Czechi to samo co Boemi, Bemi i że obie te nazwy 
były narodowe. Z tego wnioskujemy, że Bemy, poznani przez 
Ptolemeusa w II wieku, przechowali swą plemienną nazwę, aż 
do czasów, gdy nazwa Czechów wziąwszy przewagę nad innemi 
nazwami plemiennemi: Krkonoszów, Sedliczanów, Psowanów, 
Deczanów, Dudlebów i innych pokryła wszystkie te nazwy, 
a w ich liczbie i nazwę Bemów, stawszy się dla wszystkich 
wspólnem narodowem mianem. Miano to w XIII w. weszło 
w użycie u wszystkich północnych Słowian, lecz południowi: Sło- 
wińcy, Chorwaty i Serby nazywają Czechów Bemcy. -") Wido- 



**) Zur Abstammung der Slaven, 1871, 18. 

*') Urgeschichte der Wenden. 1874, s. 30, 34. 

28) Alpen-Volker. 1874, s, 54, 

-^) Według Lindego Czech — Vind. Zheh, Pem, Pegam, Car. Pemz, Croat. 
Cheh, Pemecz, Słownik pod wyrazem Czech. Są to widocznie przez wymawianie 
zepsute formy jednej nazwy: Bemcy. Według Szcmbery rossyjskie Bohemcy ma 
być także przypomnieniem starożytnej nazwy Baemów, Bemów ? Ależ ross. Bohemcy 
jest tylko terminem książkowym, z niemieckich źródeł powziętym, a lud rossyjski 
nic nie wie nie tylko o Bohemcach, lecz i o Czechach, z którymi ledwo teraźniejsza 
prassa stara się go poznajomić. W rossyjskićj mowie ukonsolidowala sie nazwa 
szkła „Bemskoje stekło," ale to przyszło drogą handlową od Niemców i ktoby za- 
myślił upatrywać w tem nazwę z czeskiego źródła, zbłądziłby, jak i Szembera. 



— 79 — 

cznie wzięli ją nie od Niemców, jak równie niemiecka nazwa 
Bohme powstała nie od Bojów, lecz od Baemów. 

Jeśliby ziemia czeska powzięła nazwę od Bojów, słynęłaby 
albo „Boją", jak nazywano główne siedlisko Bojów w Gallii, albo 
„Regio Boica", — albo na podobieństwo nazwy pola pod Medio- 
lanem „Ager boicus", albo ,.Regio Bojorum" jak w Bawaryi 
pustkujaca kraina „Deserta Bojorum". Po niemiecku zaś nazy- 
wałaby się „Bojen", a po słowiańsku „Boje", albo „Bojka". =*'') 
Tymczasem królowie Bohemii na pieniądzach za ich czasów 
bitych, zwali się: „dux Boemorum, rex Baemorum". ^') Zysku- 
jemy więc jeszcze nowy dowód na to, że nazwa łacińska Bohe- 
mii i Boemów poszła nie od keltyckich Bojów i Bojohemu, 
a z pradawnej słowiańskiej nazwy ludowej Bemów, Bemców. 
Podróżnik X wieku, zwiedziwszy kraje północno-zachodnich Sło- 
wian, ziemię Czeską zwie Bwjma, •'"") co jest dowodem, że 
w połowie X w. nad Włtawą i Łabą nazwa Bemów górowała 
jeszcze nad nazwą Czechów. Ale jakże się zwała kraina Bemów 
nim nazwę Czech zyskała? 

Pomniki historyczne, nazywając po łacinie Bujemum, 
Bojohemum, Bajas, Boemia i po arabsku B w j m a , 
nie dają nazwy słowiańskiej. Sądząc jednak z obyczaju sąsie- 
dnich Słowian, wypada mniemać, że jak pograniczne kraje 
zwały się: Serbsko, Milsko, Slęsko, Nitrańsko, tak i kraina 
Bemów musiała się zwać Bemsko. Od tej więc nazwy, a nie od 
Bojohemu, powstały średniowieczne łacin. Boemia, niem. Bohmen, 
arab. Bwjma. 



**) Słusznie uważa Szembera, że pomniki bawarskie od Bojów zwą sie 
„Monumenta Boica", a pomniki czeskie „Monumenta Bohemica" i że taka różnica 
uderza w oczy. Zap. Slow. 36 przypisek. 

^^) Szafarzyk Star. Slow. § 40, I. s. 456. Godne uwagi, że na pieniądzach 
pisano „B o e m o r u m", a nie Bohemorum, co znowu wskazuje na Boemów, Bemów. 

'^ Ibrahim syn Jabóba, Izraelita hiszpański, podróżując około r. 961, byt 
w Pradze Czeskiej. IlaBtCTlfl Aj-BeKpii O CiaBaiiaST.. Petersburg 1878, 



— 8o — 



3. Kvadi — Wagi. 

Najdawniejsze wiadomości o Kwadach znajdujemy u Stra- 
bona, według którego Kwady należąc do wielkiego Swewskiego 
narodu, mieszkali w sąsiedztwie Bemska (Buiaemum), w lasach 
Hercyńskich, na pograniczu z Getami. ^) Później Tacyt dodał, 
że Kwady mieszkając po górach i lasach obok Markomanów, 
trzymali czoło Germanii z tej stroiiy, która ku Dunajowi za- 
biega.-) Podobnie i Ptolemeus siedziby Kwadów pod lasem 
Hercyńskim oznaczył, dodawszy że pod Kwadami leżały żelazne 
doły. ^) Zgodnie z tern na krajobrazie Germanii Ptolemeusa sie- 
dziby Kwadów oznaczone zostały na wschód od Markomanów, 
do gór sarmackich,^) pod któremi geograf rozumiał zachodnią 
część Karpatów, tak zwane Bielawy. 

Zaliczenie przez Tacyta i Ptolemeusa Kwadów do ludów 
Germanii, a przytem oznaczenie na krajobrazie posad ich na 
zachód od Karpatów, podało badaczom powód do szukania posad 
tego ludu w Morawii i górnym Śląsku.^) Ale temu przeczą 
świadectwa starożytnych. Marek Aurelius w pamiętnikach pisa- 
nych podczas wojny Markomańskiej r. 174, w końcu księgi ze- 
znał, że pisał w ziemi Kwadów nad Granem: „haec apud Quados 
ad Grannuam." **) W wyprawach przeciw Kwadom, Rzymianie 
za podstawę operacyi wojennych obierali Bregetium, teraz Szaeni 



') Est etiam silva Hercynia, et Suevorum gens, quarum quaedam in ipsa ha- 
bitant silva, ut Quadi {y.oadouoC), in quibus est etiam Buiaemum Marobodi regio. 
Geogr. VII i. 3. według poprawnego wydania Firmin-Didot 1853, W innych ko- 
deksach zamiast Quadi czytano omyłkowo Coldui. 

-) Germania 42. 43. 

•"') Geogr. II, II § 26. Langlois. Geograph, de Ptol. fol, 24. 

*) Według kodeksu wideńskiego. 

^) Bertius, Tabula Geographicarum. Amster 1615. s. 447; Cellarius Notitia 
Orbis. Antiq, 1710. I mapa Germanii; Hankii. De Silesiorum majoribus. 1702 s. 49. 
Spruner. Atl. Antiq. Levasseur Atlas Classique. Szafarzyk. Staroź. Slow. § 18, 6. 

•*) Na to już dawno zwrócono uwagę. Ob. Wcrsebe. Biilker. uwaga 301. 
Zapisek M. Aureliusa „l'i>o^ ka'jTÓ>^\ t, j. de se ipso, ad se ipsum, w końcu ma 



przeciw Komornu. Z tego miejsca imp. Julian r. 358, wpadłszy 
w dolinę r. Wagu, pędził Kwadów w góry.') Opierając się na 
tern Mannert i wielu innycli pisarzy, oznaczali posady Kw-adów 
na wschód od gór Sarmackich, na porzeczach Wagu, Nitrawy, 
Hronu. ^) I to się zgadza z wiadomością podaną w początku 
II w. przez Ariana Nikomedyjskiego, że nad Dunajem mieszkały 
bitne ludy, z których krańcowi: Kwady, Markomani i obok nich 
Jazygi, stanowiący część Sarmatów.*) Mamy więc posady Kwa- 
dów od gór Sarmackich po nad Dunajem do r. Hronu zape- 
wnione. ^^) 

Źe Kwady byli Niemcami w to wierzono mocno do połowy 
bieżącego wieku, ^ ') zostawało tylko źródło ich nazwiska znaleźć 
w niemieckiej mowie. W XVII wieku etymologowie domyślali 
się, że Quadus znaczy der Quade, to jest: der Bose i inne po- 
dobne dziwy rozpowiadali.^^ A gdy w bieżącym wieku prze- 
konano się o niedorzeczności podobnego wykładu, spodziewano 
się znaleźć lepszy w keltyckiem źródle i zachwyciwszy z niego 
col, cold, coad co znaczy las, domyślano się, że wzraian- 



wyrazy: ,,7a iv Ahuooic ~puq rui Ipa^oóa''^ co po łacinie przetlómaczono: haec 
apud Quados, ad Granuam t, j. pisałem to w ziemi Kwadów, nad r. Hronem." 
Bart, Teut. Uigesch, III s. 245. 

") Ammian Marcel lib XVII c. 12. 

*) Idąc za powagą uczonych niemieckich, według któr)xh Kwady do Ger- 
manów zaliczeni, musieli mieć posady w Germanii, Szafarzyk przyganiał Manner- 
towi , że wbrew Ptolemeusowi wysadził Kwadów na wschód od gór Sarmackich. 
Sl Slow. § 18, 6. 

*) Arian Nikomedyjski, wychowany w Rzymie w końcu I w., pisał dużo, 
szczególnie: De expeditione Alexandri ]NL Mówi on, że nad Istrem, od jego źródeł 
mieszkały bitne ludy, z których estremi sunt Quadi et Marcomani, deinde Jazyges 
Sarmatorum pars. De expeditione 1. I c. III. edyc. Paryzka 1846. 

'<*) Reichard. Orbis Terrar. 

'^) Jeśli nie liczyć Mawrourbino, który w XVII w. Kwadów zaliczał do 
Słowian, ale bezdowodnie i dla tego zdanie jego na rozwój pojęć historj-cznych 
wpłynąć nie mogło. Z rozkazu Piotra W. dzieło Mawrourbino wydano w Peters- 
burgu r. 1772 w tłómaczeniu rossyjskiem. IcTopi)rpa<i>i>i. 117. 

^-) Liczne szczegóły w tym przetimiocie zebrane u Hankii, De Silesiomm 
Nominłbus c, VIII. Nieco także w Pretoriusa, Orbis Gothicus 1. III. Quaden, id 
est irascibiles . . . mores asperos, trucemque agendi modum p. 62. 

Tom I. 6 



— 82 — 

kowani przez Strabona Coldui (Quadi) byli mieszkańcami lasów. 
Gdy jednak w poprawnych wydaniach geografii Strabona, za- 
miast Coldui, postawiono Q u a d i , wspomniona wyżej hypo- 
teza upadła. ^^) Nie zyskało powodzenia przypuszczenie Grimma 
jakoby wyraz Kwad miał związek z imieniem własnem „Ka- 
dolt" czy „Chodoldus", wzmiankowanem w pomnikach nie- 
mieckich i rakuskich XIII wieku. Nie więcej zapewno przyda 
się najnowsze objaśnienie ObermuUera nazwy Kwadów z kelty- 
ckiego guais, guaid, towarzysz, co ma znaczyć, że Kwady, 
jako najbitniejsi i najdzielniejsi byli strażą (Leibwache) królów 
Swewskich i dla tego dali się poznać w bojach z Rzymianami, jako 
przedni wojownicy. Nie byli więc Kwady osobnym ludem, ale 
należeli do wielkiego narodu Swewów, który jeszcze w Azyi roz- 
padł się na mnóstwo plemion.^*) 

Z badaczy, którzy Kwadów za Słowian przyjęli, Weltman 
pomieszawszy ich z Czechami niczego nie objaśnił, ^'^) Szembera 
zaś w nazwie Kwadi widzi mieszkańców z nad r. Wagu, Wagi, 
objaśniając, że dwie litery k i d łatwo mogły być wprowadzone 
przez cudzoziemców, którzy do nazwy Wandali dodawszy (), 
w wiekach średnich pisali Quandali, także Quangioni zamiast 
Wangioni, Quarini, zamiast Warini, Quinidi zamiast Winidi. 
A co się tyczy d, to takowe użyto zamiast (/, dla zmiękczenia 
wymowy i tym sposobem zamiast Wagi powstało Quadi. ^*^) 

Przypatrując się nazwie Kwadów u starożytnych pisarzy, 
znajdujemy ja wszędzie w jednakowej formie: Quadi. Raz tylko 



*'^ Jeśli hypoteza Adelunga o pochodzeniu nazwy Coldui od Coad-las jest 
pewną, powiada Forbiger, to w obec poprawienia tekstu Quadi zamiast Coldui. wy- 
pada mniemać, że wprzód Keltyccy mieszkańcy dali krajowi swą nazwę , która 
potem przeszła na Germanów. Forbiger, Alt, Geogr. 300 nota 92, 

") Zur Abstammung der Slaven 1871 s. 17, także Die Zieps s. 4, 

'^) IIluo-repMailŁl 142. Upatrując po granicach słowiańskich półki czeskie, 
na kształt Siczy (Sectio) Weltman poplątał Quadów z Chauci, Chatti, Saci, Saxi. 
Zbyteczna Słowianomania doprowadziła go do błędnych wniosków. 

1*) Zapad. Slow. 61. 



- 83 - 

zjawia sie Cuadri w IV wieku. *') Nazwa ta najprawdopodobniej 
musiała od miejscowości pochodzić, a mianowicie od rzeki Wagu, 
bo według obyczaju słowiańskiego, co większa rzeka, to i nazwa 
plemienna. Z tej przyczyny mieszkańcy porzecza Wagu musieli 
sif zwać po-ważanie, po- wagi, albo prosto Wagi. Forma ta nie 
przeczy właściwościom jeżyka słowiańskiego. Byli nad r. Warna 
Warni, nad Morawą - Morawy, dla czegóżby nad Wagiem nie 
mogli być Wagi? A że w takiej formie nazwa ludu istniała, 
stwierdzają to tablice Teodoziusowe ułożone przed r. 423, w któ- 
rych obok różnych ludów Sarmackich w około Karpatów obsia- 
dłych, wzmiankowani są i Sarmatę Vagi. '*) Ale badacze 
przyjmując Sarmatów za lud wcale innego od Słowian pochodze- 
nia, w nazwie Wagi upatrują włóczęgów.'") Czyżby rządowe 
rzymskie drożniki podobnym sposobem miały oznaczać posady 
ludów? Że jednak r. Wag udzieliła nazwisko swoje okolicy o tern 
wiadomo było w świecie, gdy Konstantyn Purpurorodny (950) 
zapisał ją pod nazwą Wagiwaryja. -") Kraina ta pod nazwą 
Ruzii należała do państwa Bolesława Chr., a po jego zgonie była 
dzielnicą Ottona Beabrałrtfer^^). Jeszcze w XII w. Kozma po- 
wtarzał: provincia cui nomen Vag est --) A ponieważ w dawne 
wieki nazwa okolicy (prowincyi) była identyczną z nazwą mie- 
szkającego w niej ludu, wypada wiec, że nazwa ludu Wagi, rze- 
czywiście istniała. 

Za narodowością słowiańską Wagów przemawiają następne 
okoliczności. 

W walkach z Rzymianami Wagi (Kwady) trzymali sie 



1') Eusebii. Chronicon. Berolłnł 1875 vol. I s. 89. 

^*; "W Peutingeriana Tabula itineraria, czytamy: Sarmatę Vagi, solitudines 
Sarmatarum, Araaxobii Sarmatę, Lupiones Sarmatę, Venadł Sarmatę, Alpes Bastar- 
nice, Blastarni, Dacpetoporiani. Piti, Gaete, Dagae, Venedi. Roxulani Sarmatę. W. 
Szafarzyka Star. Slow. Prilohy T. II s. 687. 

i») Lelewel. — Narody II, 6. 13. 

-^) De Administrando imperii cap. 30. Bielowski Mon. Pol. I s. 23. 

21) Lelewel. Pol. Wiek. Śred. T. IV rozd. XIX, 28. 

*-) Pertz. Mon. Germ. IX, 92. 

6* 



- 84 - 

razem z Morawianami i Sarmatami, co wskazuje na jedność ich 
pochodzenia. Że o tern wiedziano przekonywa nas Ammian Mar- 
cellin, który opisując wyprawę imper. Juliana przez Palestynę do 
Egiptu r. 361, opowiada jak Julian zauważywszy niechlujstwo 
żydów% zawołał: „O Marcomani, o Quadi, o Sarmatae!., tandem 
alios vobis inertiores inv'eni." -'^) W IV wieku Sextus Rufus 
przypomniał, że gdy imper. August zawojował Pannonię, Marko- 
mani i Kwady wysiedlili się z Pannonii, leżącej między Dunajem 
i Drawą. -^) Rozumieć tu należy wysiedlenie się nie całej ludno- 
ści, lecz tylko tych, którzy od jarzma rzymskiego uchodzili za 
Dunaj do swych braci Morawian i Kwadów. 

Niemieccy pisarze wskazują na imiona królów Kwadów: 
Ariogaesus, Gaeobomerus, Gabinius, jako na wskazówkę niemie- 
ckiego ich pochodzenia. Na to odpowiadamy, że według Tacyta 
Rzymanie stanowili Kwadom królów ze swej ręki, cudzoziemców. 
Oprócz tego rzeczone imiona przechowały się tylko w jednym 
rękopisie Dio Cassiusa i łatwo mogły być poprzekręcane, w ka- 
żdym razie jako niepewne niczego nie dowodzą i niczemu nie 
przeczą. Podobnie nazwiska wodzów Kwadów, wzmiankowane 
przez Ammiana Marcellina: -^) Arahar, Widuar, Witrodor, chociaż 
z brzmienia wydają się słowiańskiemi, nie mogą być jednak 
brane za dowód słowiańskości Kwadów, gdyż nie ma pewności 
że pochodziły z onomastykonu słowiańskiego. 

Siedliska Wagów (Kwadów) leżały po za granicami staro- 
żytnej Germanii. Góry oddzielające ich od Morawian zwały się 
Sarmackiemi, a ku wschodowi ciągnęły się Karpaty, o czem wie- 
dział Ptolemeus. W ich kraju płynęły rzeki: Granua (Hron) 
i Wag. Nazwy te poświadczają, że siedzący lud w ciągu V 
wieków nad Wagiem i Hronem, nic w sobie niemieckiego nie 
miał, a gdy w VI wieku okazali się w tej miejscowości Słowaki, 



**) Ammian Marcel. XXII, 5. 

**) De victoriis et Proviciis Populi Romani VIII. 

") Ammian Marcel. XVII — 12. 



- 85 - 

dawne nazwy miejscowe utrzymały sie i dotąd przypominają 
narodowość starożytnych Kwadów, Wagów. 

4. Rakaty — Rakusy. 

W sąsiedztwie z Baemami (Czechami) według Ptolemeusa 
bytowali Teca/.caai i Kau.ioi^; Pct/.c'cTC(i. ') Zgodnie z tekstem i na 
krajobrazie Germanii Ptolemeusa, według kodeksu wideńskiego, 
pierwsi sa umieszczeni na zachód od r. Morawy, a drudzy jeszcze 
dalej na zachód. -) 

Badacze nie mogąc wyrozumieć tekstu Ptolemeusa, posą- 
dzali go o mylne umieszczenie w Germanii jednego z pannoń- 
skich ludów i dla tego Rakatów wypychali do Pannonii, na 
wschód od r. Hronu, ^) albo ich milczeniem zbywali. *) Dopiero 
Szafarzyk dostrzegłszy, że Terakatai powinno się czytać Te-Ra- 
katai, co znaczy Rakaty z nad Dyi, *) usunął wątpliwość wzglę- 
dem położenia ich posad w teraźniejszej Austryi niższej. 

Po Ptolemeuszu nikt więcej nazwy Rakatów nie wspomniał, 
a w siedzibach ich na porzeczu Dunaju w V wieku ukazali się 
Rugi, którzy także niebawem ze świata zniknęli. Potem na 
tycliże ziemiach ukazali się Słowianie z nazwiskiem Rakusy. 
A ponieważ, według panującej dotąd hypotezy, Słowianie mieli 
się osiedlić nad Dunajem nie wcześniej jak w VI wieku, domy- 
ślano się, że dawniejsi mieszkańcy Rakaty, byli Keltami, ^) albo 
Niemcami, a Rugi przesiedleńcami z wyspy Rugii. ') Tymczasem 
głębsze zastanowienie się nad wypadkami dziej owemi, sprawę tę 
w innem świetle przedstawia. 



*) Tspazdzai xai oi -puq zolę xd[ii:ot<; Pazdzat. Langlois Greogr. de Pto- 
lomee fol. 24. W edycyi Nobbe czytamy: Tspazazpiac lib. II, il, 26. 

-) Wislicenus. Elbgerman. 

') Reichard. Orbis Terrarum. 

*) Spruner. Atlas antiq. Levasseur. Atlas Classiąue. 

5) StaroŁ Slow, § 36, I, 348. 

*) Zeuss głównie Keltów propagował. Miiller. Deut. Stamme I, 193. 

') Dla tego niby nad Dunajem kraj Rugiland zwal sie. KnobeL Die Vól- 
kertafel 38, Kruse Atlas hiat. 1834. Tabula IX. 



— 86 — 

Wtedy gdy Ptolemeus zbierał wiadomości geograficzne, nad 
Dunajem rozpoczynał się szereg bojów Rzymian z Markomanami 
i Kwadami (Morawianami i Słowakami). W tycłi bojach cia- 
gnacycli sie z przerwami aż do czasów Atyli, przyjmowały udział 
różne, drobne, są-siednie naddunajskie i karpackie ludy, lecz o Ra- 
katach nigdzie ani słowa. Rzymianie, przedsiębiorąc z warowni 
Karnuntum częste wycieczki do kraju Morawian, o Rakatacli nie 
wspominali zapewno dla tego, że ci zostawali pod ogólną z Mo- 
rawianami władzą, a za tem nazwisko potężnych Morawian 
w stanowiskach ich nad Dunajem, zakrywało sobą słabszych 
Rakatów. Tak ciągnęło się aż do V wieku, gdy wzburzenie 
dokonane przez Atylę, wyprowadziło na widownię świata nowe, 
albo zapomniane ludy. Wtedy to pod piórem Sidonia ApoUina- 
risa, Prokopa, Jornandesa i innych, zjawiają się nad Dunajem, 
od Bisambergu do Kremża, Rugi, którzy służyli Atyli podczas 
wyprawy do Gallii, a po niefortunnym dla niego boju na polach 
katalauńskich , wrócili do domu, gdzie za czasów Sw, Seweryna 
(r. 482) trudnili się rolnictwem i rzemiosłami, prowadzili handel 
po Dunaju, uczęszczali na targowiska do sąsiednich miast i mieli 
własnych książąt. 

Badacze goniąc za podobieństwem nazwisk po świecie, lada 
pozór chwytali do przesiedlania ludów tam, gdzie nigdy tego nie 
było. Rugi nad Dunajem wydali się tem samem, co mieszkańcy 
wyspy Rany (Rugii). Nie wahano się więc z domysłem, że 
wśród wędrówek niemieckich ludów z północy ku południowi, 
nadbałtyccy Rugii przenieśli się nad Dunaj, nie troszcząc się 
o to, że nazwa Rugii przez Tacyta i Ptolemeusa ^) wyrzeczona, 
nigdy nie była narodowem mianem ludu, który się zwał Ranami 
i że teraźniejsza książkowa tylko nazwa Rugii, przez lud miej- 
scowy niemiecki, zowiący się Rujaner, nie jest przyjętą. Nie- 
którzy nawet dla przesiedlenia Rugiów czasdogodny w połowie 



*) Ptolemeus nie oznaczył wyspy przy ujściu Odr, a tylko n a stałym ladzie 
z prawego brzegu Odry położył nadpis: Rugion, Knobel pomięszał ten Rugion 
z Riigenwalde, a z Rugami aż do Dunaju sięgnął. Die Yólkertafel 38. 



- 87 - 

III w. znajdywali.") W rzeczywistości nic podobnego nie było. 
Ani jednego faktu nikt nie wskaże na dowód przesiedlenia się 
ludności z Rany nad Dunaj. Podobizna nazwisk, szczególnie 
z książek poczerpniętych , niczego nie dowodzi, jeśli nie poparta 
innymi faktami. Galicyanie w Austryi i Galicyanie w Hiszpanii 
przez nikogo zapewno nie będą brani za jeden lud? Zostajemy 
zatem w przekonaniu, że Rugi naddunajscy byli ludem miejsco- 
wym tym samym, który u Ptolemeusa słynął pod nazwa Rakaty 
<'że oba nazwiska sa przekręceniem innej własnej ludowej na- 
zwy, którą objaśnić usiłujemy. 

Od niepamiętnycłi czasów Czesi i Morawianie sąsiadów 
swycłi z porzecza Dyi i Dunaju zowią Rakusy. ^®) Nazwa ta 
także od niepamiętnycłi czasów wiadoma w Polsce, a w XVI 
wieku używaną była w Moskwie oficyalnie. ") Identyczność tćj 
nazwy w całej Słowiańszczyźnie wskazuje, że była mianem ludo- 
wem bardzo dawnem. Szafarzyk, przyjmując Swewów za Niem- 
ców a Słowian za przybyszów nad rzeki Morawę i Dunaj w V 
wieku, mniemał, że nazwę Rakusy Czesi i Morawianie dali Sło- 
wianom, którzy się na ziemiacli dawnycli Rakusów osiedlili i że 
tym sposolsem starożytna nazwa ludu innego pocliodzenia prze- 
laną została na Słowian. ^^) Tu znakomity badacz upuścił z uwagi, 
że Słowianie nigdy cudzych nazwisk nie przyswajali, a mieli icłi 
w swym ducliu dosyć dla wszystkicli miejscowości własnym ży- 
wiołem zasiedlonycli. Podobnie i w tym razie nazwa Rakusów 



») Mannert. Germania s. 340; Bartold. Geschichte von Rugien I, 189. Ru- 
giów mieszali z Turcilingami (Turcilingi sive Rugii, Jornandes de reb. got. 15, 19), 
nawet ze Scirami. Domyślali sie, że Odoakr byl królem w części i Rugiów (ob. 
Forbigera. Hand. d. Geogr. 282 przyp. 56). Ależ wiemy, że Odoakr pobił i z kraju 
wypędził książąt Rugów. 

10) W Kronice Kozmy (r. 1125) Castrum Rakouz, a mnich opatowicki około 
r. 1150 „Rakouzi." 

1') Dokument dyplomatyczny z roku 1576 poselstwa moskiewskiego do Au- 
stryi, w którym czytamy „PojT. PaKyacKiii" — „iiapojt PaK)'3CKiii." IlaMHTHMKU. 
/I,un.lOMaTUH. CnomeHiii. Petersburg 1851, 581, 549. 

12) Star. Slow. § 36, i, 348. 



— 88 — 

służąca Słowianom naddunajskim, przedtem nim sie Austryakami 
stali, była icli własnem, narodowem mianem i tak głęboko 
w starożytność sięga, jak sam ludek ten osiedlił sie w naddu- 
najskiej krainie. 

Szembera, oświadczywszy się za słowiańskością Rakusów, 
mniemał że nazwa ich należy do rzędu nazwisk rodowych, 
z dwóch części złożonych: rak, jak Rako-lusy, Rako-dawy i us, 
albo wus, jak Czertusi, Lewusi, Holusi, Kriwusi, Rakusi i że 
nazwa ta przeszedłszy z czasem na osadę rodową: Rakusy 
(Raabs) wiadomy gród nad r. Dyja, stała się nazwą ludową. ^^) 
Że od grodu mieszkańcy jego mogli się zwać Rakusami — to 
możebne, ale żeby od grodu powstała nazwa plemienna, to wąt- 
pliwe. Historya przedstawia przeciwne przykłady. ^*) Kij zbu- 
dował Kijów, Krakus - Kraków, Lech -Gniezno; mieszkańcy tych 
grodów zwali się Kijowianami, Krakowiakami i Krakusami, 
Gnieznianami , ale okoliczne ludy zwały się: Polanami w okolicy 
Kijowa, Hrwatami (Chrobatami), Wislanami w okolicy Kra- 
kowa, Polanami w okolicy Gniezna. ^^) Ludy słowiańskie wprzód 
miały nazwy plemienne, nim budowały sobie grody, a zatem 
nazwiska ludów, plemion nie mogły powstawać od grodów. 
Oprócz tego: zkąd jest pewność, że nazwisko Rakusów powstało 
od imienia Raka, a nie z innego powodu? Sąsiedzi Rakusów od 
wschodu Morawianie wzięli swą nazwę od r. Morawy, nazwa 
której poszła od mórawy brzegi jćj pokrywającej. Inni ich sąsie- 
dzi od zachodu Kubanie, wzięli swą nazwę, nie od imienia wła- 
snego Kuby, a od r. Kuby (Kamb), nazwisko której także z po- 



**) Zap. Slow. s. 25. 

^*) Dawniejsi pisarze (Weiskern, Niederosterreichische Topographie p. s. 
Rotz, — Darich. Bibli Slaven p, 9) miano Rakusy, Rakuszanie wywodzili od grodu 
Rakez, Rakouz, teraz Rotz, ale według uwagi Szafarzyka, mylnie, ponieważ „histo- 
rya mało przykładów podaje podobnego mianowania narodów od gradu, ale owszem, 
przeciwnie. Star. Slow. § 36, i, przyp. 8. 

^^) Nazwiska ziem, powiatów, województw od grodów: krakowski, ['nieźnień- 
ski, kijowski i t d. są płodem administracyi późniejszych wieków; rzecz tu idzie 
o tworzeniu sie nazwisk w czasie pierwotnego osiedlenia. 



— 89 — 

wodów topograficznych powstać musiało.**) Podobnie i Rakusy 
mogli być tak przez sąsiadów nazwani od charakteru miejsco- 
wości, porosłej rakosa, rogozią. '^ Z nich jenini siedzieli nad r. 
Dyja a drudzy na równinach, w polach, i dla tego Ptolemeus 
zapisał, że w sąsiedztwie Baemów mieszkali Ra- 
kusy nad r. Dyja i Rakusy w polach,'"*) o czem 
dobrze wiedziano jeszcze w XIII w., gdy równiny w okolicy 
miasta Rogu zw^ano ,,in den Bolanen." Pozostałe tam: Stare 
Polany (Alt-PoUe), Nowe Polany (Neue Polle) i Polany Rein- 
prechtowe (Reinprechts - Polle) między miastami Garsem i Sli- 
wnica (Burg-Schleinitz) dotąd to przypominają. Odróżnienie Ra- 
kusów nad r. Dyja od Rakusów w Polach, wskazuje, że nazwa 
ich poszła nie od jednego grodu, a z innych powodów. 

Kraina Rakusów graniczyła na Zachód z krajem Witoraź- 
skim, gdzie wyżyny z jednej strony nad r. Dyja, a z drugiej 
nad Skremlicą i Łużnicą stanowią rozdział wód Łaby i Dunaju, 
na południe z Kubanami, na Wschód z Morawianami i na pół- 
noc z krajami Znoimskim i Bitowskim. Cząstkę tej krainy opa- 
nowali Longobardy, rozłożywszy swe stanowiska na polu Moraw- 
skiem (526 — 568), ale wtedy zamiast Rakatów (Rakusów) sły- 
nęli Rugi, których do Niemców zaliczają dla tego tylko, że Pro- 
kop policzył ich do Gotów. Ale to nie potwierdza się faktami. 
Rugi mieli własnych książąt: Włastę (Flacitheus") i Weleta czy 
Wawę (Felethus v. Fava). Ostatni wplątawszy się w wojnę 
z Ottokarem (Odoakrem), był pobity i z kraju wygnany razem 



^•) Kub, kubek, kubeł oznacza miejsce, naczynie wklęsłe, wiadio, naczynie 
do wody, czerpak, dzban, ross. in'6ŁllliKa, wklęsłość w piecu do zgartywania żaru 
lub ciepła. Ob. Lindego, Słownik. Takim sposobem rzeka Kuba mogła otrzymać 
nazwę od wklęsłości, koryta, łożyska swego. 

*') Pols. Rakusy, czes. Rakousy, słów. Rakuse według Lindego wiąże się 
z czes. rakosy, rogóz, rogozina. Linde, Słownik pod wyrazem Rakusy. 

1®) Według Szafarzyka (Star. Słów. § 36, i) wypadałoby zati-ocę Pazarat 
tłomaczyć Rakusy z nad r. Kuby (Kampe), lecz tu za/iTZotę wyraźnie oznacza pole 
i dla tego Ireczek (Slowan. Prawo i, 31) zauważał, że Kampois Rakatai wypada 
rozumieć: Polanie-Rakaty, a po naszemu Rakusy-Polanie. 



— 90 — 

z żona Giza i synem Fryderykiem r. 487. Ta Giza była rodem 
Gotka, wyznania ariańskiego, ztąd i niemieckie imię jej syna, ale 
to nie dowodzi, aby ród książąt rakuskich z Niemców pochodził, 
a tem bardziej nie świadczy wcale, aby Rugi byli Niemcami. 
Goty byli nieprzyjaciółmi Rugów i dla tego księcia ich Włastę 
niechcieli przez swe posiadłości przepuścić do Italii, gdy ten do 
Mediolanu dążył. 

Z odejściem do Italii Longobardów, Rugi pozostali na miej- 
scu i długo jeszcze pod tem nazwiskiem słynęli w dokumentach 
łacińskich, choć cały świat wiedział, że się nazywali Rakusami. 
Tak dokument passawski około r. 904, którym ustanowiono cło 
od kupców przybywających po Dunaju z Bawaryi, Czech, Rakus 
i Morawy, mówi: Slavi qui de Rugis vel Boemanis mercandi 
causa exeunt. '*) Są to Rakusy i Bemcy dwa oddzielne, ale 
miejscowe ludy, nie przybysze jacy i nie niemieckie Rugi, któ- 
rych Bielowski błędnie Morawianami zrobić usiłował. ^•') 

5. Naristi — Nardanie. 

W geografii Ptolemeusa wzmiankowani niżej Teuriochai- 
mów (Durzyńców i Kamieńczan) Yaristi,') lecz Tacyt zapisał ich, 
obok Kwadów, pod nazwą Naristi.'^) Z tego powodu badacze 
nazywali lud ten Naristi, czasem Yaristi i różne im posady ob- 
myślali: pod Sudetami, nad r. Nabą, nawet około Sosnowego 
lasu, lub między Hermundurami i Markomanami. ^) Dopiero w nie- 



'»> Erben. Regesta N. 58; Monum. Boica Vol. II, 28, 103; także u Hassel- 
bacha — Codex Pomer. diplomat pod N. 5 i Pertza-Mon. Ger. Leges III, 480; — 
Lelewel — Narody 711. 

^o) Wstęp do Dziejów Pols, s. 512. 

*) Geograph. ed. Nobbe II; II § 23. 

2) Germania 42. 

») Kluwer - Germania Antiąua s. 620; Wersebe - Bólker 226; Ferd. Miiller 
Deutsche Starame 188; Spruner. Atlas antią.; Rcichard. Orbis Terr., Forbiger. Alte 
Geogr. 300; Inni zupełnie ich opuszczają, jak Kiepert. Lehrbuch der Alten Geogr. 
1878, Trafnićj od innych siedziby Naristów oznaczył Adam Naruszewicz miedzy 
Czechami i Dunajem. W uwagach do tlómaczenia Tacyta Germanii. 



— 91 — 

dawno odkrytym kodeksie Ptolemeusa na górze Athos, położenie 
posad Naristów okazało się dokładniej oznaczone, mianowicie: 
pod Sudetami do góry Gabrity (Jawornicy), obok Kubanów, 
Baemów (Czecłiów) i Rakusów. *) Pierwszy o wiele wiemy, zwró- 
cił na to uwagę Szembera i posady Naristów, lepiej niż da- 
wniejsi oznaczył.*) 

J. Kapitolinus mianuje Naristów sprzymierzeńcami Durzyń- 
ców (Hermundurów), Kwadów, Markomanów i innycłi ludów 
w walkach przeciw M. Aureliusowi, ") a Dio-Cassius wspomniał, 
że za pozw^oleniem M. Auliusa 3000 Naristów na ziemiach rzym- 
skich osiedli. ") Później o nich więcej już nie słychać. Straci- 
wszy wziętość, w obec wzmagającej się potęgi Markomanów, po- 
szli na zasilenie sąsiadów. 

Za słowiańską narodowością Naristów, jeden z pierwszych 
przemówił Weltman, ale nierozważnie nazwał ich Norcami,^) co 
się sprzeciwia wszystkim świadectwom, które odróżniają Nari- 
stów od Norików, Norców. Zważając, że siedliska Naristów cią- 
gnęły się po nad Dunajem, mając na północ Sudety, a na wschód 
las Jawornicki, nie wątpliwie, że byli mieszkańcami z nad r. 
Naarn, czyli Naara, wpadającej z północy do Dunaju. Rzeka ta 
w r. 852 nazywała się Nardina,') potem Nardus, Narden i ma 
widocznie nazwę słowiańską Narda, od której ludność zamie- 
szkała nad jej brzegami, zwała się Nardanami. 



*) Langlois. Geographie de Ptolemee fol. XXIV. Wislicenus w popra- 
wnym krajobrazie z kodeksu Wideńskiego, niepotrzebnie wysunął Naristów na pół- 
noc, podobnie temu, jak dawniej badacze niemieccy czynili, gdy tymczasem w ko- 
deksie wideńskim wjapizzoi położeni są przy samej górze Gabrita, co więcej zgodae 
z tekstem kodeksu z Athos. 

*) Zapad Slow. 19, 

«) In Vita M. Aurelii 22. 

') Histor. LXXI, 21. 

®) IlHjo-repMaHH 140, 

^) W dokumencie króla Ludwika potwierdzającym r. 852 kościołowi Św. 
Emmerama posiadłości Inter Agastam et Nardinam a locis videlicet ubi ipsa in 
Danuvium fluit. Boczek. Cod. dipl. N. 35. 



— 92 — 



6. Adrabae — Kampi. Kubanie Habrowscy. 

U Ptolemeusa Adrabae-Kampi oznaczeni między lasami Ga- 
brita i Luną po nad Dunajem. ^) Mieli na zachód Nardanów, na 
północ Baemów, a na wschód Rakusów. Większość badaczy 
zgadza się na to, że nazwa Kampi pochodzi od r. Kamp, -) bio- 
rącej początek na granicy czeskiej i wpadającej do Dunaju nie- 
daleko m. Kremża Rzeka ta w IX — XII w. zwała się Chambe, 
Chamba, a po słowiańsku Kuba. Zatem siedzący nad jej brze- 
gami lud zwał się Kubanami. Co się tyczy nazwy Adrabae, to 
takową niemieccy badacze usiłowali zespolić z nazwą miasta Ar- 
besbach, ale słusznie zauważał Szembera, że w tej lesistej okolicy 
za czasów Ptolemeusa, żadnych osad nie było. Szembera domy- 
śla się, że nazwa Adrabae mogła powstać z czeskiego „dra wy," 
znajdującego odgłos w rzekach Drawie chorwackiej i Drawicy 
czeskiej. Zatem Drawę -Kuby mogłoby oznaczać mieszkańców 
z nad r. Kuby.'') Przeciwnie Weltman myślał, że nazwa lasu 
Jaworna, czyli Habrowo, obok którego Kubanie mieszkali, mogła 
się zmienić w Adrabae tak samo, jak się zmieniła w Arnobae, 
Abnobae, Arbonae, Aribae, Arnibae. ^) W takim razie lud zwałby 
się Kubanie Jaworscy, czy Habrowscy. Góra o której mowa 
u Ptolemeusa zwie się „G ambr i ta,") co odpowiada słowiań- 
skiemu habr, habrowe, mającemu to samo znaczenie co jaworno, 
jaworzyna. Możebne więc jest przypuszczenie, że w ustach Gre- 
ka, habrowo, habr, zmieniło się w Adrabae. 

Zauważać wypada, że dla odróżnienia dwóch ludów siedzą- 



») Geogr. wyd, Langlois fol. XXIV. W ed, Xobbe II, ii § 26 trochę 
inaczej, lecz zawsze nad Dunajem siedziby Adrabae-Kampów oznaczone. Zgodnie 
z tem i w kodeksie Wideńskim, ale w poprawnym krajobrazie przez Wislicenusa 
zrobionym, posady tego ludu za szeroko rozciągnięte (Elbgerm.) 

*) Forbiger. Alte Geogr. s. 302. 

') Zapad. Slow. 24. 

*) HHjo-repMaiiH 141. 

"*) Jednakowo we wszystkich wiadomych mi wydaniach Ptolemeusa. 



— 93 — 

cych nad dwiema rzekami, Kubami, Ptolemeus zniewolony był 
dać im przezwiska. Jednych nazwał Kubanami parmskimi, jak 
powiedzieliśmy w powyższym ustępie, a tych co siedzieli blizko 
Jawora, Habru, przezwał Kubanami habrskimi i to się zgadza 
z naturalnym stanem rzeczy. Utrzymamy więc nazwę Kubanie- 
habrowscy, nim dalsze badania nie stwierdza jej, albo obmyśla 
lepszą. 

Nazwy w tej krainie rzek: Kuby z dopływami Kubicą, 
Swetlą, Hradnicą, Dubrawką, Slatinką, Jegnicą, Borową i Długą 
Łużą; rzeki Kremży z dopływem Olszawą, gór: Jawornicy i Luń- 
skiej, lasów: Jawornice, Skalice, Turek i wiele innych świadczą, 
że kraj ten miał osiedlenie słowiańskie wcześniej od niemie- 
ckiego. **) 

7. Baemo — Ctiemae. Bemscy Kamieńczanie. 

U Ptolemeusa Baeno-Chemae nad Łabą pod Batinami (Budy- 
szanami), a obok nich pod górą Askiburgium (Jeszczed) Korko- 
noti. ') Położenie więc ludu tego przypada na wschód od Laby, 
w północnych Czechach i tak jest oznaczone na krajobrazie ko- 
deksu wideńskiego, ale niemieccy badacze nie wyrozumiawszy 
położenia ludów przez Ptolemeusa wzmiankowanych, sadzili Baeno 
Chaemów na zachód od Łaby, -) nawet na północ od gór Krusz- 
cowych w Saxonii,'^) a niedawnemi czasy Wislicenus, rozpatru- 
jąc kodeks Wideński geografii Ptolemeusa, przyszedł do wnio- 
sku, że nazwę Baeno -Chamów wypada pojmować jako ogólną 



^) Szembera przytacza w tej miejscowości massę nazwisk dawnych osad sło- 
wiańskich, ale przeciw temu mogą zrobić zarzut, że osady powstałe po VI wieku 
w czasie niby najścia Słowian. Ażeby uniknąć podobnych zarzutów, wstrzymuje 
sie od przytaczania nazw osad jakie można wydobyć z dokumentów VIII i IX w., 
pewny będąc, że nazwiska rzek i gór są najmocniejszym dowodem, bo że powstały 
przed najściem Niemców, tego krytyka obalić nie zdoła. 

1) Geogr. ed. Nobbe II, 11 § 20; Langlois fol. XXIV. 

-) Reichard. Orb. Ter.; Ukert. Germania. Mapa według Ptolemeusa. 

') Spruner. Atlas Antiq. 



— 94 — 

dla wszystkich ludów w Boemii zamieszkałych: Markomanów, 
Sudinów, Batinów, Korkonotów i dla tego ich z szeregu ludów 
wyrzucił.^) Nie zwrócił on uwagi na to, że mieszkańcem Czech, 
według Ptolemeusa, był wielki lud Baemów i że Ptolemeus oso- 
bno od tego ludu wzmiankował jeszcze Baeno-Chaemów, dając 
tem jasno do pojęcia, że to także był osobny lud, którego sie- 
dziby geograf afrykański dokładnie oznaczył. 

Nazwa Baenochaemae, podobnie jak wzmiankowana u Pto- 
lemeusa nazwa Teuriochaemae, jest złożoną z dwóch części, z któ- 
rych Chaemae oznacza Kamieniec, '") a Baemae jest przypomnie- 
niem wielkiego ludu Baemów. Podwójną nazwę Baeno-chaemów, 
t. j. Bemskich Kamieńczanów Ptolemeus użył widocznie dla od- 
różnienia ich od innych Kamieńczanów, jakimi byli Kamieńcza- 
nie Burzyńscy (Teuriochaemae), a może od innych, jak n. p. od 
mieszkańców Kamieńca między Budyszynem i Łabą, bo Kamień- 
ców i Kamieńczanów nigdy w Słowiańszczyźnie nie brakowało. 
W Czechach niedaleko saskiej granicy, na zachód od Zwikau są 
teraz dwa Kamieńce: jeden Bomisch Kamnitz, a obok niego 
Windisch-Kamnitz, z których jeden musiał być grodem staroży- 
tnych Kamieńczanów. Kamieniec w Saksonii na zachód od Łaby 
Niemcy przekręcili w Chemnitz. Nic więc dziwnego, że Grek 
Kamieniec w Chaemae przerobił. 

8. Korkonti — Korkonoszy. 

U Ptolemeusa Korkontoi pod górą Askiburgion (Jeszczed).') 
Zgodnie z tem badacze siedliska Korkontów oznaczają w Czechach 



*) Wislicenus - Elbgerm. 18. Na krajobrazie poprawnym fałszywie umieści! 
Baimów nad Dunajem pod Kwadami, a jeszcze większa omyłkę popełnił odrzucając 
Bainocliaimów jako osobny lud. 

*) Malte-Brun dowodził, że Chaemae jest niemieckim h e i m i i oznacza kraj, 
Ghogr. I, 184. 

*) Geogr. ed. Nobbe II, 11 § 20; Langlois. Gćograpli. fol. XXIV. Także 
i na krajobrazie Ptolemeusa kodeksu Wideńskiego. Wislicenus-Elbgerm. 



~ 95 — 

na podgórzu Jeszczedu (Riesengebirge),-) i samą nazwę ludu 
w związku z nazwą gór Krkonoszskich upatrują.-^) Nie dopu- 
szczając aby w Czechach Słowianie siedzieli za czasów Ptolomeusa 
i widząc wyraźny związek nazwy gór Krkonoszskich z nazwą 
ludu Korkontów, Szafarzyk szukał w etymologii środka do wyj- 
ścia z kłopotu. Tłómaczył więc, że Słowanie przybywszy w te 
strony, nazwę niemieckich Korkontów, zamienili w Krknoszów, 
ale przytem zauważał, że nazwa gór wskazuje na wczesne bardzo 
osiedlenie się w nich Słowian.*) Że jednak nazwa Krkonoszów 
nie jest przerobioną z Korkontów, a własna słowiańska, wska- 
zuje to leżąca około Nedwiedzic w Morawii wyżyna Krkonosz, 
nazwy której nikt zapewno nie będzie szukać w greckiej lub nie- 
mieckiej mowie. ') W pomnikach słowiańskich najdawniejszą 
wzmiankę o górach Krkonoszskich, pod ich własnem nazwiskiem 
znajdujemy w pieśniach czeskich.") 



IV. Ludy czczące „Nertę. 



Osobną grupę ludów swewskich, podług Tacyta, składali, 
Reudigni, Avioni, Angli, Warini, Eudosi, Swardoni i Nuitoni 
rzekami i lasami porozdzielani. Ludy te oddawały cześć bogini 
Nercie^) t. j. „Matce Ziemi*', rozumiejąc że się ona ,. wdaje w sprawy 



*) Ukert-Germania. Krajobraz według Ptolem.; Spruner- Atlas Antią; Rei- 
chard-Orbis Terr.; Kiepert Atlas Antiq. 

*) Forbiger. Alte Geogr. s. 302. 

*) Star. Slow. § 22; Hory s. 531. 

^) Szembera. Zapad. Slow. 62. 

®) W Snemach 44 — 45. Po Ratibor od gór Kr'konoszi. 

1) Dawniej pisano Her ta, teraz piszą Ner ta. Sprachlich kommt Nerthus, 
und nichl Herthus, — von neart, neirt streng, gewaltig, und thus Fiirst,... 
daher der Niordr bel den Scandinawen, woraus bei uns Neidbard wurde; dieser 
Niordr hat aber mit der Nerthus nichts zu schaffen, wie bis jetzt unsere Germanisten 
annahmen, um dieselbe fur das Deiitschthum zu retten. Obermiiller. Urgeschichte 
der Wenden. 73. 



— 96 — 

ludzkie i z kraju do kraju przechodzi. — Jest na wyspie oceanu-) 
gaj święty, gdzie ukazywano rydwan kapa przykryty, którego 
samemu tylko kapłanowi godziło się dotykać. Gdy ten poczuwał, 
że bogini miejsce swoje zajęła, zaprzęgał parę jałowic i szedł 
z tyłu z wielkiem uszanowaniem, a którekolwiek miejsca prze- 
cłiodem swym zaszczycił, tam światki, wesele, rozrywki. Usta- 
wały wojny, nie błyskał oręż, spoczywały w zamknięcm bezczyn- 
nie żelaza i dotąd panował pokój ulubiony, dopóki tenże kapłan 
nie odwiódł do swej świątyni, nasyconej obcowaniem ze śmiertel- 
nymi bogini. Po tej wędrówce myto rydwan, kapę i samo, jeśli 
dać wiarę, bóstwo w tajemniczem jeziorze, które natycłimiast po- 
żera użytycli do posługi niewolników." "') 

Zważając, że podług Tacyta, wzmiankowane siedm ludów 
czciły wspólnie Nertę i miały jedną wspólną świątynię, a zatem 
widocznie stanowiły związek polityczny, sądzimy, że ludy te były 
osiadłymi rolnikami i miały swe siedliska w kupie. Postaramy 
się wytłómaczyć icli nazwy i oznaczyć geograficzne położenie, 

1. Reudigni — Radogoszczanie. 

Dwieście lat z górą łamali sobie głowę badacze nad wyro- 
zumieniem nazwy Reudignów i wyszukaniem icłi siedlisk.*) Wcze- 



2) Dawnićj myślano, źe ta wyspą jest Rana (Rugia), potem szukano jćj przy 
ujściu Laby, sadząc że Helholand święte^miejsce oznacza; nareszcie przekonano się, 
że nie na morzu, lecz na jeziorze szukać jej wypada. 

') Tacyt. Germania 40. Rozważając stówa Tacyta, Poesche wnioskuje, że 
takowe stosują się bardziej „zu milder gestimmten Slawen, ais zu wilden kriegeri- 
schen Deutschen," — a dalej przychodzi do przekonania, że „die Nerthusvolker zur 
Klasse der Slawischen Stamme der Suevia gehoren." Die Arier 203. Ciekawe po- 
równanie Nerty z frygijską Cybelą podaje Obermiiller. Urg. d. Wenden 70—76. 
Ale najgruntowniejszy wykład o Nercie, jako bóstwie slowiańskiem, zawdzięczamy 
Kętrzyńskiemu. Die Lygier. 92. 

•) Kluwer wywodził ich nazwę z łacin, dignus dostojny i pomieszał z Tu- 
ryngami; German, Antiq. III, 27; Cellarius przyznał się że nazwy posad Reudi- 
gnów wyrozumieć nie może, Notitia Orb. Ant. I 478; Ekhard upatrywał ich w pia- 
skach luneburgskich. De reb, Frań. Orient; Wersebe szukał z lewej strony Laby, 
w tak zwanym Rieth, aż dO r. Hełmu. Yolker 219; Zeuss, Herman Miiller, 



— 97 — 

śniej od innych Ad. Naruszewicz domyślał się szukać Reudignów 
w Meklenburgskiem, po granicy z Lauenburgiem,') gdzie i teraz 
jeszcze upatrują ich niektórzy geografowie.'^) Weltman') Kaz. 
Szulc**) i Szembera") porównywając tacytowych Reudignów z Ada- 
ma Bremeńskiego Redarami, przekonali sie, że te nazwy ozna- 
czają jeden i tenże lud, który mógł się zwać Redanie, u pisarzy 
wieków średnich Riedari, a po słowiańsku Redanie, Ratary. 

W tysiąc lat po Tacycie Adam Bremeński (r, 1076), jakby 
naśladując rzymskiego historyka, pisał: „Ziemia słowiańska lasami 
i rzekami zewsząd otoczona .... pomiędzy wielu plemionami naj- 
potężniejsi są Retharii w samym środku mieszkający, u nich jest 
gród (civitas) Rethra całemu światu wiadome miejsce obrzędów 
religijnych z ogromną świątynią Redigastowi poświęconą, gdzie 
jest bałwan jego ze złota, a łoże purpurowe. Koło tego grodu, 
mającego 12 bram, jest głębokie jezioro, przez które prowadzi 
most drewniany, a po nim mógł przechodzić ten tylko, kto za- 
mierzał objaty czynić i odpowiedź wyroczni uzyskać." '**) Tysiąc 
lat nie zmieniły obyczaju narodowego: kto miał w swym kraju 
ważniejszą świątynię, ten liczył się pierwszym i dla tej to zape- 
wnie przyczyny Tacyt w grupie siedmiu ludów na czele postawił 
Ratarów. 

Co się tyczy domniemań większości dziejopisów jakoby ludy 
pomorskie z czasów Tacyta, później powędrowały na zachód, 
a opuszczone przez nich miejsca zajęli Słowianie, nie znajduje to, 



Grimm, Gaupp i inni szukali w Turj^ngii i przyległych okolicach, lecz Ferd.^Muller, 
wątpiąc aby tam znaleźć można było Reudignów, mniemał, że raczej z prawej 
strony Łaby szukaćby ich wypadało. Deutsche Stamme 199; Reichard wypchnął 
ich daleko na północ, na granice Holsztynii i Szlezwiku. Orb Antiq.; a Wislice- 
nus posadził ich w Lauenburgu. Elt^erm. 

^) W uwagach do tłómaczenia Tacyta Germ. 40. 

^) Leyasseur. Atlas ancien. Porów. Forbiger Ali. Geog. III, 279. 

") Ilaio-repMauM 13;. 

**) De Origine Illyrior, 55. czyta: Rhudigli-Rheudigni. 

^) Zapad. Slow, 74. 

^^) Histor. Ecclesiastica II; Helmol. Chroń. Slavor. I, 2. 
Tom L T* 



- 98 - 

ani świadectwa w dziejach, ani logicznego poparcia. Ludy za- 
mieszkałe stale na miejscu, podnoszące pracę rolniczą do kultu 
religijnego,, mające znakomitą świątynię z ustalonymi obrzędami, 
nie mogły jakby dzicz jaka przenosić się z miejsca na miejsce. 
Wszelkim przenosinom ludów rolniczych zaprzeczamy stanowczo: 
było to udziałem ludzi orężnych, włóczęgów, rozbójników, cudzą 
pracą żyjących, lecz takimi Słowianie nigdy nie słynęli. Niewa- 
hając się więc w Reudignach uznaj emny lud słowiański Rado- 
goszczanów, których także Ratarami zwano, 

2. Aviones. 

U Tacyta Aviones, a podług niektórych badaczy Chaivo- 
nes ') nawet Chaibones. ") Niepewność nazwy ludu tego uwodziła 
badaczy mylnemi pozorami przy obmyśleniu mu siedlisk. ^) Po 
lewej stronie Łaby jest r. Aue Luche wpadająca do Łaby, koło 
Harburga i jeszcze pięć innych rzek, dalej na zachód takiegoż 
nazwiska. *) To podało myśl do mniemania, że Avioni byli mie- 
szkańcami z nad r. Ilmenawy, która według Ekharda, w prze- 
szłym wieku zwała się Awa. Możebnem więc wydawało się w sze- 
ściu rzekach z nazwą Awa szukać przypomnienia tacytowych Awio- 
nów, Ale tu staje na przeszkodzie zastrzeżenie Tacyta, według 



') Cluver, Germ, Ant. III, 27, 

*) Pischon domyślał się, że Aviones mogli być tymi samymi Chaibones, 
o których Mamertin w panegeriku Maximinowi wspomniał: ,.Chlaibones, Erulique 
viribus primi barbarorum locis ultimi." Z tego powodu Pischon wnioskował , że 
razem # Burgundami i Alemanami pociągnęli do Gallii. Zastanawiając się nad na- 
zwą tego ludu Barth mniemał, że Chaibones jest to samo co Aviones, tylko z przy- 
dechem eh. tak samo jak Chattuary i Attuary. Teutsch, Urgesch. III, 262. 

') Kluwer znajdywał ich nad r. Pławą, Naruszewicz myślał, że w czasacli 
wędrówek Awioni mogli usunąć się ku Wiśle i nadać imię Kujawianom (w uwa- 
gach do tłóm. Tac. Germ); Reichard umieścił ich w Holsztynii przy ujściu Łaby, 
a Spruner nad Łabą. 

*) Oprócz Aue Luhe wpadającćj do Łaby niżej Hamburga, dwie Aue wpa- 
dają do ujścia Łaby, dwie Aue płyną z północy na południc, z których jedna 
wpada do r. Bohme i z nią do r. Aller, a druga do r. Wietze i z nią do Oertze, 
która wpada do Aller. 



— 99 — 

którego ludek ten należąc do grupy ludów czczących Nerte, musiał 
mieć siedziby z prawej strony Łaby.'') 

Obermiiller mniemając, że nazwy ludów swewskich poszły 
z keltyckich pierwiastków, nazwę Awionów wyprowadza od 
abba — woda, przez co Awioni mają rybaków oznaczać,*) ale 
gdzieby mianowicie leżały icli osady o tem Obermiiller zamilczał. 
Inni pisarze najczęściej Awionów milczeniem zbywają. Szembera, 
także nie wiedząc gdzie szukać Awionów, przypuszcza że mogli 
być tym samym ludem, który Ptolemeus pod nazwą Aelveoni 
(Wolinianie) zapisał, albo Pienianami (Apiones), albo Helmoldo- 
wymi Wilini.^ 

Rozważając wykład Ptolemeusa siedlisk nadbałtyckich lu- 
dów przekonywamy sie, żeAelvaiones pomieścił on na wschód 
od Odry,^) za daleko, aby mogh należyć do związku Nerty, a za- 
tem upatrywanie w nich Awionów nie odpowiada rzeczywistości. 
Trzymając się zasadniczej myśli Tacyta wypada Awionów szukać 
w pobliżu innych ludów, mających wspólną świątynię Nerty, t. j. 
w kupie z Radogoszczanami i innymi pięciu ludami, a w którem- 
by mianowicie miejscu ludek ten miał siedziby i jakieby mu słu- 
żyło narodowe miano, usiłowania przyszłych badaczy zapewno od- 
kryją. !My tymczasem zostawiamy ten ludek pod nazwą tacytową 
Awioni, nie oznaczając ich siedlisk. 

3. Angli. 

Wzmiankowani przez Tacyta Angli należeli do siedmiu lu- 
dów czczących Xertę. Później Ptolemeus wzmiankował Angilów 
na wschód od Lankobardów i od środkowej Łaby na północ, do- 



•'') Forbiger. Alt. Geogr. III, 279. 

*) Urgesch. der Wenden 68. 

^) Zapad. Slow. 76. 

*) Inter Ruticlos vero et Buguntes Aeheones Geogr. II, u. Na mapie 
według kodeksu wideńskiego Aelvenes oznaczeni są między Odrą i Wisłą pod Ru- 
tiklami i nad Buguntami. 



lOO 

dawszy że z ludów mieszkających we wnątrz kraju (t. j. dalej od 
morza) najsilniejszym jest lud swewskich Angilów.^) 

Nie bacząc na to, że Angli należeli do związku ludów Nerty 
i że dla tego w kupie z innymi sześciu ludami do jednej świątyni 
należącymi siedziby mieć musieli, badacze upatrywali ich daleko 
od związkowych ludów, — aż w Szlezwiku -) i za Łabą. ^) 

Ustawa Turyngów, nosząca nazwę „lex Angliorum et Ve- 
rinorum hoc est Turingorum," napoiła uczonych przekonaniem, 
że z Anglów i Warynów składał się lud, który pod nazwą Tu- 
ryngów w V. w. wystąpił, jako następca po Hermundurach. 
Z tego powodu Zeuss, Herm. Muller, Gaupp, Grimm, Maciejowski 
upatrywali Anglów po lewym brzegu Laby, co wydało się pra- 
wdziwem tem bardziej, że w Turyngii znalazły się: Engelin-gau 
i Weringowe nad r. Werrą.*) gdzie Ptolemeus siedziby Swew- 
skich Angilów oznaczył. 

Niemożebność pogodzenia świadectw Tacyta i Ptolemeusa 
względem miejsca pobytu Anglów, sprawiły zamęt w nauce od- 
dawna już zauważany."^) Zdaniem naszem Tacyt i Ptolemeus mó- 
wili o dwóch różnych ludach podobnych nazwisk: Angli i Angili. 
Pierwszych wypada szukać w związku ludów Nerty między dolną 
Łabą i Odrą, drugim zostawić miejsce wskazane przez afrykań- 
skiego geografa. Opuszczając ostatnich, jako niepodlegających 
badaniu w niniejszym miejscu, zwrócimy uwagę na tacytowych 
Anglów, dla wyszukania których wypadałoby najprzód wyrozu- 



') Zoij.r^i3MV riuv A/yzkiiiy. Geogr. ed. Langlois fol. XXTV; ed. Nobbc II, 
15; Krajobraz kodeksu wideńskiego. Wislicenus Elbgerm 

2) Cellarius znajdywał ich w Holsztynii nad r. Chalusa, Trawną (Notitia 
Orb. Ant.', Naruszewicz między Flensburgiem i Szlezwikiem w kmju zwanym An- 
geln. (Uwagi do Uóm. Tac. Germ.). Reichard tamże ich znajdywał, ale Ptole- 
melisowych Angilów umieści! pomiędzy ludami Kcrty (w Mckicnburgskiem) ob. 
Orb. Terrarum. 

■'*) Wersebe. Vólker. 219. 

*) Gaupp. Das Alte Gesetz der Turingcr 1834 s. 88; Maciejowski na mocy 
obyczajów prawnych Turingów, przyjął Anglów za Słowian. His. Pr. Slow. § 362. 

•*) Fer. Hen. Miiller. Deutsche Stamme 1844. I. s. 202; Forbiger Alt. 
Geog. III, 281. 



lOI — 

mieć prawdziwa ich nazwę. W tym względzie badacze także sie 
niezgadzają. 

Większość uczonych niemieckich nazwę Anglów przyjmują 
za prawdziwą. Niektórzy upatrują związek miedzy nazwą Anglów 
i miejscowością wodnistą, rybacką, w której mieszkali.") Ober- 
miiller mniema, że pomiędzy ludami Nerty, Angli byli cudzoziem- 
cami, co właśnie wyraz Angul oznacza i że należeli do Saksonów ') 
W takim razie wypadałoby mniemać, że Tacyt nieprawdę powie- 
dział, zaliczając do ludów Nerty i cudzoziemców nie pojmujących 
jej kultu, ale na to nie znajdujemy powodu. Szembera przypu- 
szcza, że pod nazwą Angli Tacyt mógł rozumieć mieszkańców 
Anklamu, lub innego grodu, podobnego z nazwiska czeskiemu 
Uhlawa, po niemiecku Angel."'j Dodać możemy że Anklam jeszcze 
w XII. w. zwał sie w dokumentach pomorskich Tanchlim") i jako 
miejsce leżące nad r. Pieną, po której od wieków snuły sło- 
wiańskie korabie, początkiem swym sięga głębokiej starożytności. 
Mógł więc Rzymianin mieszkańców Tanchlimu, zamiast Tan chi i, 
przezwać Angli, ale na potwierdzenie tego dowodów niema. 
Zostawiamy więc nazwę tego ludu, bez oznaczenia jego siedzib, 
zastrzegając, że Angli należący do związku Nerty, nie powinni 
być brani za jedno z Angliami, których siedziby Ptolemeus po 
lewej stronie Łaby umieścił, ani z Anglami którzy wspólnie z Sa- 
ksonami Brytanię najechali. '^*) 



•*) Muehlhoffen mniemał, że nazwa Anglów pochodzi od Wędy, sprzętu ryba- 
ckiego i żołnierskiego; das Volk und zugleich das Land soli nach einer WafFe 
angul hamus benannt sein (Nordalbingische Studien I. i. 127); Maciejowski mnie- 
mał, że mieszkający nad morzem Anglowie, Wenedami od wody nazywać się musieli 
i że tu proste zachodzi słowiańskiego wyrazu na niemieckie wytłómaczenie. Pierw, 
dzieje Pol. i Lit. 23. 

') Urgesch. d. Wenden 68. 

") Zapad. Slow. 76. 

") Klempin. Pommersches Urkundenbuch T. I. wskaźnik. 

'**) Uważano w prawodawstwie Anglów, którzy się w Brytanii osiedlili, wiele 

pierwiastków słowiańskich, a szczególnie sądy przysięgłych, które tylko ze wspól- 

nowładnego rozwoju gmin powstać mogły. Na mocy tego utrzymują, że z Sakso- 

nami wyprawę do Brytanii odbywali i słowiańscy Angli, Maciejowski. Pierw. 



I02 



4- Varini — Warny. 

U Tacyta Yarini, u Pliniusa Yarini jako cześć Windilów, 
u Ptolemeusa Yiruni. 

Jeszcze w XYII. w. Kluber^) i Cellarius,'-) potem Naruszewicz '^j 
siedziby Yarinów nad rzeką Warną w Meklenburgskiem upatry- 
wali. Później wielu innych badaczy trzymali się podobnego zda- 
nia/) lecz byli i tacy, którzy siedziby Yarinów posuwali na pół- 
noc aż do Szlezwiku,'') lub za nadto na południe spycliali,") 

Rozważywszy świadectwa Tacyta, Pliniusa i Ptolemeusa nie 
zostaje najmniejszej wątpliwości, że lud o którym mówimy zwał 
się Warny, lub Wrany, w YI. w. przez Prokopa zapisany pod 
nazwą Warni, a pamięć o nim przechowała się w nazwisku mia- 
sta Waryna, niedaleko jeziora Waryńskiego i r. Warnawy. 

Badacze mniemają, że nazwa Warnów pochodzi od r. Wrany, 
niby Czarnej -wody, Czernicy") ale mogła pójść i od Wran=Wo- 
ron=Kruk. W tysiąc lat po Tacycie obok dawnych Warnów 
znaleźli się Rarogi ^) (Sokoły), co zdaje się dostatecznie zapewniać 



dzieje Polski i Litwy s. 23, także Pamiętniki o dziejach Słowian II, VIII s. 297 
przypisek, w którym list uczonego Holendera J. D. Meyera w kwestyi slowiańskości 
Anglów. 

1) Cluver. Germ. Ant. III c. 27. 

-) Cellarius. Not. Orb. Ant. I s. 480 i mapa 

^) W uwagach do tlóm. Tac. Germ. 

*) Wersebe, Mannert, "Wilhelm, Bartold, Fer. Miiller, Weltman, Ketrzyfiski, 
Szembera, Kiepert. 

*) Reichard, Miillenhof (Nordalbingische Studien I. 129); Forbiger mylnie 
ich za Ptolemeusowych Farodinów policzył. Alt. Geog. 280; a Obermiiller pobra- 
tał z Werinami w Turyngii. Urgesch. d. Wend. s. 68; podobnie jak dawniejsi: 
Barth. Teutsch. Urgesch. III, 260. 

") Wislicenus. Elbgermannen. mapa. 

") Szafarzyk. Star. Slow. § 44, 7. 612. 

*) Rarog, fulco, butę o, czes. raroh wielktości jastrzębia, kolo blót 
sie tułający, po włos. 1 a n i e r o, po fran. lanier, lanner, a po niem. Schey- 
mer. Rarogi z błękitnym dziobem i nogami — używane były w Polsce do polowania 
od czasu żniwa, aż do późnej jesieni. Linde Słownik jęz. pols. Po serbo-łużycku 
Raroh = Sternhabicht. Pful. Łużicko-Serbski słownik. 



— I03 — . 

związek z nazwą kruka, sokoła, wrana, jako emblemy waleczno- 
ści Warnianów, Warnów.'*) 

Że związek miedzy Słowianami Warnami głośnymi w epoce 
od VI. do XII v/. i Warinami wiadomymi przed VI, w., trwał 
bez przerwy, wskazuje to zapisana przez Prokopa (około r. 550) 
wiadomość o wędrówce Herulów, którzy będąc od Longobardów 
pokonani (r. 493), udali sie częścią na północ do Warnów, prze- 
chodząc ciągle między Słowianami, a potem przez rozległą pusty- 
nię nim do Warnów doszli. ^**) Jeżeli Słowianie Warni w r. 493 
byli już wiadomi w Konstantynopolu jako lud osiadły, to znaczy 
że oddawna w tern samem miejscu bytowali, a zatem nie w VI. 
ani w V. w. tam osiedli, — lecz dawniej. Próżne więc usiłowa- 
nia niemieckich badaczy, aby Warinów zrobić Niemcami, do prze- 
konania świata nigdy na trafią. 

5. Eudosi — Doszanie. 

Wzmiankowani przez Tacyta Eudosi, podobnie jak inne ludy 
czczące Nerte, przez niemieckich badaczy zwyczajnie do Niemców 
zaliczani. Dziejopisowie usiłując nazwę tego ludu wyprowadzić 
od m. Eutin w Meklemburgskiem, ^) a także wyszukując ich sie- 
dliska w różnych stronach, do stanowczego wyniku nie przyszli.'-) 



®; Starosłowiański w r a n , nadodrzańcy wymawiali warn, zbliżając się do 
wschodnio-slowiańskiego w o r o n. W pomnikach slowiańsko-meklenburgskich czy- 
tamy: warno we = aqua, woda. Czasop. Tow. Macicy Serbskeje r. 1864 s. 226. 
Dokument z r. 1232 znajduje sie w Meklenburgische Urkundenbuch T. I, w Lisch'a. 
Meklen. Urkundcn i innych kodeksach. 

*®) Cuncti Slavinonim populi eos per ftnes suos transmissere : inde vastam 
solitudinem permensi ad Vamos. Procop. de bello Gothico III, 18. 

^) Forbiger. Alt. Geogr. III. 279. 

*) Eudosiów szukali: Kluber między Wismarem i Roztokiem, Reichard 
w Holsztynie, Kiepert w Holsztynie i Szlezwiku, Wersebe nad r. Ems, Barth około 
m. Eutin, albo nad r. Eider. Teutsch. Urg. III 262. Obermuller wszędzie znajdu- 
jąc keltycki radix, mówi: Eudosen auch Edusen, Euduren, Eduren genannt, sind 
ioth-aire, Kornleute, wie die Jotunen der Edda. Urgesch, d. Wenden 68. 



— I04 — 

I gdy jedni od dawnych lat umieszczają ich nad r. Dosse, •') inni 
dot^d oznaczają w Holsztynie po granicy Szlezwiku. ^) 

Ze słowiańskich uczonych , ile nam wiadomo, Weltman •'^) 
pierwszy pod nazwą Eudosi podrozumiewał wzmiankowanych 
w pomnikach X. w. Dosseni, a u Helmolda Doxani t. j. Dosza- 
nów z nad r. Doszawy. Później Szembera podobnież tacytowych 
Eudosi przyjął za lud, który mieszkał nad r. Doszawą i zwał sie 
Doszanami, Rzeka Doszawa po niemiecku Dosse bierze począ- 
tek przy wsi Przybór (Wendische Priborn) na granicy branden- 
burgskiej, płynie ku południowi koło Grabowa, Wiernikowa, Gli- 
nek, Babi, Gadowa, Doszawy, Wulkowa, Ostrowa (Wusterhausen), 
Nowego miasta i połączywszy się, na północ od m. Rynowa z r. 
Jaglicą (Gaugelitz), wpada do Hoboli. Głównym grodem Dosza- 
nów była Wysoka (1150 — Wizoka).**) Kraj to prastary słowiań- 
ski, w którym nazwy miejscowe i wykopaliska poświadczają osie- 
dlenie Słowian w starożytności i dla tego nie wahamy sie w Do- 
szanach z X. — XII. w. upatrywać tacytowych Eudosi. 

6. Suardones — Swartawianie. 

U Tacyta Suardones, u Ptolomeusa Farodeni nazywali się 
mieszkańcy z nad r. Swartawy, wpadającej do r. Trawny pod 
Lubeką. Był to lud swewski najbardziej wychylony na zachód aż 
do r. Chałuzy (Kałuży), nad którą ucierał się z Saksonami. ' ) Na- 



') Spruner-Menke Atl. Antiq. r. 1865. 

*) Kiepert. Atlas Antiq. 1878. 

s) Hiuo TepManu r. 1856 s. 131. 

*) Szembera. Zapad. Slow. 78. 

*) Ptolemeus wyraźnie powiedział: post Saxones vero a Chaluso usąuc ad 
Sueuum fluvium tenunt Pharodeni, lecz badacze szukali siedzib ich dalej na wschód. 
Kluber szukał ich kolo Stralsundu, Cellarius nie wiedział gdzieby mieszkali, lecz 
na mapie siedziby ich oznaczył około Stralsundu do ujść Odry; Leibnitz myślał, że 
Farodeni są Wranie (Scrip. rer. bruns. I, l6j; Naruszewicz, idąc za Kluberem, szu- 
kał ich koło Stralsundu; Reichard przyjąwszy Suardones za inny od Farodenów 
lud, posunął ostatnich daleko na wschód tam, gdzie Leibnitz sadowił Warnów (orb. 
Terr.); Wersebe znalazł ich w Turyngii nad r. Swarza (Volker. 219); Levasseur 



— I05 — 

zwisko Swardonów niemieccy badacze wywodzą od suard, sward, 
schwert, miecz, -) ale Obermiiller mniema, że nie od miecza nazwa 
ta pochodzi, a od Suar, Saar, woda i don, duin, ludzie, z tad 
nazwa keltycka — Suar- don, oznacza nadrzecznych mieszkańców, 
rybaków, żeglarzy. Ci Suardoni, według Obermullera, mogli być 
z wodnistych okolic r. Swartawy, albo Szweryńskiego (zwierzyń- 
skiego) jeziora. *) Inni badacze, głębiej zastanowiwszy sie nad świa- 
dectwami Tacyta i Ptolemeusa, przyszli do przekonania, że nazwa 
Suardones pochodzi od Swartawy,^) ale siedzący nad t^ rzeka lud 
powszechnie zaliczają do Niemców. Pierwszy dopiero Szembera 
nazwę Swardonów po słowiańsku wytłómaczył: Swarta wianie. 

W krainie Swartawianów dostrzegamy wzmiankowane przez 
Ptolemeusza grody: Trewa i Lakiburgion, ') w których pozna- 
jemy Trawnę przy ujściu rzeki tegoż imienia i Racibórz, głó- 
wny gród Połabian, teraz Ratzeburg. 

W siedliskach Swartawianów nazwy miejscowe starożytne 
ogólnie sa słowiańskie, poświadczające odwieczny pobyt Słowian 
jako pierwszych osiedleńców. ") Ci Słowianie przed VI. w. wo- 
jowali z Danami, a w X. w. pod nazwą Wągrów słynęli z nad- 
zwyczajnego męztwa w bojach z Niemcami i nawet po ujarzmie- 
niu w XII. w., kiedy już nie było świątyni Nerty, corocznie skła- 
dali podatek do chramu Swantewita w Arkonie. 



zanadto ku południowi posunął (Atlas); Ferd. Muller przyjął Suardones za jedno 
z Farodinami (Deut Stamme I. 204); Wislicenus chociaż w Suardones poznał Faro- 
dirów, lecz zanadto na wschód wysunął. (Elbgerm. 68 i mapa); łCiepert zanadto 
obszerne zakreślił Suardonom posady od r. Trawny aż do Stralzuudu (Atl. Antiq.). 

-) Juncker, Barthold, Zeuss i inni. ob. Forbiger. Alte Geogr. III 279. 

') Urgeschichte d. Wenden 68. Zapomniał chyba Obermiiller, że Schweri- 
ner See powstało z łacińskiej przeróbki Zwierzyńskiego jeziora, najprzód w Sueriner, 
a później Schweriner. 

*) Gatterer, Kruse, Reichard, (Germania 46), Kaz. Szulc (de Orig. Illyr. 42), 
szembera (Zap. Słów. 78). 

*) Geogr. II, II § 27. 

•*) Nazwy miejscowe przytoczymy w Sj 14. Wągry i § 72. 



— lOO — 

6. Nuitones. 

Nazwę ludu tego jedni czytają Nuithonos, inni Yuithones. 
Ztąd różne im siedziby i znaczenie nazwiska podają. Większość 
badaczy, zgadzając się na nazwę Nuithones, wyznaczali im posady 
w Szlezwiku,^) w Nudyczach między Solawą i Łabą,^) lub nad 
r. Nutą, '^) która płynąc od lutroboga na północ koło Łukowa i 
Trzebina (Lukenwalde, Trebin), wpada do Hoboli niżej Podstąpu 
(Podsdam). Nazwę Nuitonów wywodzili z gotskiej mowy w ró- 
żny sposób/) a Szembera od r. Nuty, wytłumaczył — Natanie. 
Podobnie i nazwę Yuithones starano się wytłómaczyć rozmaicie. 
Barth upatrywał w nich Witów, przez dziejopisa Będę (f 735) 
w Jutlandii zauważanych;'') Kętrzyński mniemał możebnem w na- 
zwie Yuithones znaleźć Yuithones, Yilthones, t. j. Wilków, którzy 
już za Atyli czasów wiadomi byli między Łabą i Odrą,")'a według 
Obermiillera Yuithony byli mieszkańcami lasów, ponieważ w kel- 
tyckim widd, gwidd, znaczy las") 

Jeżeli by czytać: Nuitones — najprawdopodobniejszy byłby 
wykład Szembery: Nutanie, a jeśli Yuitones — zdanie Kę- 
trzyńskiego. Ale mieszkańców z nad Nuty, Nutanów, oddzie- 
lonych od ludów Nerty szeroką doliną Hoboli, żadnym sposo- 
bem nie można brać za tacytowych Nuitonów, których siedziby 



1) Ekhard szukał ich nad Notecią, uwodząc się pozorem nazwy, Reichard 
w Szlezwiku. 

2) Wellnian upatrywał ich w naiwie: Nisici, Nutici, Nuzice, mylnie przyj- 
mując Nudyczów i Niżanow za jeden lud. 

2; Adelung. Aeit. gesch. Deutsch. 226; Wersebe Yólker 219; Narusze- 
wicz w Uwag. do Tacyta; Kaz. Szulc de Orig. Illyr. 42; Spruner-Menke. Atlas; 
Szembera-Zapad. Slow. 78. 

*) Von gothischen n i u t a n , d. i. fischen, her, albo jak Zeuss myślał Nui- 
thones sei = Teutonen; Wilhelm szukał ich in der „Gegend der vielen kleinen 
Landsecn im siidostlichsten Theile von Mecklenburg und in der Grafschaft Ruppin." 
Forbiger. Alt. Geogr. III, 279. 

») Teulsch. Urgesch. III, 262. 

«) Die Lygier 1 15. 

') Urgesch. d. Wenden. 68. 



— I07 — 

powinny być w kupie z innymi sześciu ludami do jednej świątyni 
należącymi, gdy tymczasem znalezieni na południu od r. Hoboli 
Nutanie, w kraju późniejszych Błonianów, za daleko położeni, aby 
mogli należyć do związku świątyni Nerty, Podobieństwo nazwisk 
nie wystarcza dla zapewnienia posad ludu, jeśli nie odpowiada 
położeniu geograficznemu. Dla tego wytłómaczoną przez Szem- 
bere nazwę Nutanów od r. Nuty, w krainie Błonianów, odrzucić 
musimy. Zdanie Kętrzyńskiego, jakkolwiek prawdopodobne, ale 
ponieważ większość badaczy czyta Nuitones, a nie Yuitones, — nie 
znajduje zapewnienia, aby w tej nazwie upatrywać Wilków. Dopóki 
więc nie będzie ostatecznie rozstrzygnięto jak mamy czytać : Nui- 
tones, czy Yuitones, wytłumaczenie nazwy tego ludu zostanie l)ez 
podstawy. Dla tego wolimy zostawić ją w formie podanej przez 
Tacyta, zastrzegając, że ludu pod tą nazwą wypada szukać na 
północ od Hoboli. między dolną Łabą i r. Wkrą, wpadającą do 
zatoki Odry. Na tej przestrzeni w starożytności świątynia Nerty, 
później cliram Radogoszczy kupiły w związek ludy, tam i Nuito- 
nów czy Wuitonów posady leżeć musiały. 



V. Ludy pomorza bałtyckiego. 



Ludy pomorskie między Odrą i Wisłą porozdzielane błotami 
i lasami, nigdy jednego związku nie stanowiły. Najdawniejsze 
o nich wiadomości podali Plinius, Tacyt, Ptolemeus i cokolwiek 
Pomponius Mela. Później dzieje milczą o nich aż do X. wieku. 
Z tego powodu wiadomości o ludach pomorskich są mniej pewne, 
niż o innych, bliżej cywilizowanemu światu wiadomych. Nieświa- 
domość rzeczy sprowadziła domysły i bałamuctwa, zastosowane 
przez niemieckich badaczy w szerokich rozmiarach do krajów po- 
morskich, dla -idowi&dteenia, że kraje te wcześniej były osiedlone 
przez Niemców, niż przez Słowian. My nie uwodząc się żadną 
ideą a priori, wydobyw-amy z dziejów fakty, które same wskażą 



— io8 — 

do jakiej narodowości należały ludy poznane w I. i II. wieku na 
Pomorzu. 

1. Sedini — Szczecinianie. 

Obok Farodenów Ftolemeus wzmiankował Sedinów nad 
Odr^. ') Pod ta nazwą badacze od dwóchset lat upatrują mie- 
szkańców Szczecina, -) za nie wielkim wyjątkiem takich, którzy 
te nazwę inaczej wyrozumiewają ^) 

We względzie narodowości Sedinów, badacze po większej 
części dotąd za lud niemiecki ich przyjmują. A chociaż Preto- 
rius w XVII. w., zaprzeczał poczytywaniu Sedinów za Niemców 
i za Słowian ich uznał,*) trafiło to jednak do przekonania niektó- 
rych uczonych nie wcześniej aż w początku bieżącego wieku, 
kiedy Mannert uznał w nich Słowian, '^) a za jego przykładem po- 
szedł Ferd. Muller. ''j Obermiiller zaś, poczytując ludy, które czciły 
Nerte, za słowiańskie, sąsiadów ich Sedinów za jakiś osobny lud 
uważa, zostawując w zagadce kwestye etnograficzną. ") Osiedle- 



^) ^ira {0apoóscvuć) ^etStMoi nixpŁ zou laduuo)a TMzanou. II, n. § 14, 
W innych miejscach geografii Ptolem. O'^tado$, OuiafJpo^. 

-) Wydawca chroniki Helmolda w r. 1659 Bangert w Lubece wyraził sie: 
Sedini hodie Stetinenses. Około tego czasu r. 1688 Pretorius pisał: Sidones puto 
esse gentem Sedinorum sciliquos nunc Stetinenses vocamus. Orbis Gothicus III c. 
14. Za nimi powtarzali inni: Sedini hodie Stetinenses. Jordan de Orig. Slavicis. 
Fars III 158. W bieżącym wieku powtarzali toż samo: Junker, Kruse, Wilhelm, 
Buchner, Barthold, Ukert. Porów. Forbiger Handb. alte Geogr. 282 przyp. 52. 
Także Wersebe. Die Yolker 345; Szembera. Zapad. Słów. 86. 

') Wydawca mapy Ptolemeusa, według kodeksu wideńskiego, Wislicenus 
Sedinów umieścił na wyspie Rugii, chyba z tej przyczyny, że w kodeksie Wideń- 
skim wyspy tej zupełnie nie oznaczono, a nazwę Sedinów umieszczono po brzegu 
morskim, zgodnie z tekstem Ptolemeusa. Poprawkę Wislicenusa nie można za 
trafną uważać. Elbgerm. maga. 

^J Według Pretoriusa nazwa Sidones, w sarmackićj mowie pochodzi a sedin, 
sedinie, posidere, quo nomine Sedini notabantur idem quod possessionati. Orbis Go- 
thicus III cap. 14. Etymologia mylna: Szczecin nie od posiadania, a od szczeciny 
pochodzi, ale wywód nazwy Sedinów z mowy słowiańskiej w XVII w. zasługuje 
na uwagę. 

') Germania 337. 

*) Deutsche Stamme I s. 205. 

') Die Sithenen, Seithunen, Sidenen, Suthungen bei Sedinum, Scezino oder 



— I09 — 

nie sie jakichś przybyszów nad Odrą, w ciżbie ludów innego po- 
chodzenia, przyznajemy za niemożebne z następnych powodów. 
W X. w. Szczecin był już handlowym, bogatym, a przy tern wia- 
domym jako starożytny, tak że w Xl. w. liczył się jednem z naj- 
dawniejszych i matką miast pomorskich, ^j A że nie mało czasu 
potrzeba było, aby u Słowian, mających tylko grody, wzrosło mia- 
sto wielkie i bogate, każdy to łatwo pojmie. Musimy więc dać 
wiarę świadectwom kronikarskim o starożytności Szczecina. A że 
on był założony i zamieszkał}'" przez Słowian, poświadcza to sama 
nazwa, która z żadnego innego języka, jak tylko ze słowiań- 
skiego wywieść się daje. Niektórzy polscy pisarze mylnie go 
nazywali Szczytnem,^/ albowiem wypada nazywać Szczecinem, 
a że nazwa pochodzi od szczeciny w tem przekonywa dawana mu 
w sagach islandskich nazwa Rorstaborg, oznaczająca Szczeci- 
niany gród. '^) 

Jako miasto handlowe Szczecin musiał mieć rozgłos po świe- 
cie, ale jakim sposobem Rzymianin, albo Grek mógł jego nazwę 
wymówić, gdy nawet sąsiad Niemiec, nie będąc w stanie poko- 
nać syczących brzmień mowy polskiej, nazwał go Stettin. Rzy- 
mianie i Grecy mniej jeszcze uzdolnieni do W3mawiania twardych 
spółgłosek, Szczecinian nazwali Setini, a nawet Sedini. bo tak 
jeszcze łatwiej było dla ich wymowy.''; 



Stettin, którzy jak i Rutikli na pomorskich brzegach i nad Chalusą, przy ujściu 
Trawny ..wohl belgische oder fenische Seefahrer. Urgesch. d. "Wenden 1874 s. 69. 

■") Antiąuissimam et nobilissimam in terra Pomeranorum matremąue ci^nta- 
turr. Sefridi. vita s. Ottonis 92. 

^) Dominik Szulc upewnia! , że Szczytno mylnie z niemieckiego nazwano 
Szczecinem , albowiem w dokumentach czytamy: Seithene Zitno, Cithne lub Z)-tno 
i że kronikarz miejski Friedeborn użył wyrazu Stitinum, zamiast Stetinum. O Po- 
morzu Zaodrzańskiem s. 13. 

^^/ S3xo grammatyk mówi: est autem Stitinum, in histor. Knytl. c. 25, Burs- 
taborg dictum. Porównaj wykład Szembery. Zap. Slow. 87 i Hłlferdinga. IIcTOpifl 
Ca.iTiircKiiNTj CiaBant 76. 

"j Jak w pisowni łacińskiej przekręcano nazwy słowiańskie, niech za przy- 
kład posłuży Cidini zamiast C^^edno. 



1 10 



2. Aelveones — Wolinianie albo Wielenianie. 

Według Ptolemeusa między Rutiklami i Buguntani bytowali 
Aelveloni, ') nazwisko których badacze czytają: Ailouaiones, Oelu- 
veo#es, Vaevaeones. 

Wersebe,-) Wilhelm,^) Barthold,^) Ferd. Muller,^) Fr. Szir,«) 
Forbig-er, ') przyjmując Aelveonów za Tacytowych Helvekonów 
szukali ich nad Notecią i u wierzchowin Hoboli. — Kętrzyński 
także upatruje ich w Helwekonach, ^) mniemając, że Tacytową 
formę przypomina nazwa Helphiti,**) a Ptolemeusową — nazwa 
Ily^a. ^") Kazimirz Szulc w Aelveonach upatruje Yelineni, albo Ve- 
linoni,^^) a Szembera widzi w nich Wolinianów z wyspy Wolina 
i miasta tegoż nazwiska.^-) 

Porównywaj ąc powyższe domysły z tekstem Ptolemeusa i jego 
krajobrazem, wypada domysł o identyczności Aelvelonów z Helwe- 
konami odrzucić ;^^) szukanie siedzib nad Nisą łużycką, gdzie była 
Titmarowa Ihva (teraz Halbau) jak chce Kętrzyński, niepodobne, 
albowiem przeczyłoby tekstowi Ptolemeusa, według którego Ael- 
veoni siedzieli między Rutiklami i Buguntami t, j. na północ od 



1) Geographia II, il § 17. 

2) Yolker 348. 

•'') Germanien 250. 
*) Geschichte v. Rugien I, 104. 
'') Deutsche Stiimme I, 216. 

**) W czasopisie Krok za r. 1833 dział III, I. str. 43; Szembera. Zapad. 
Slow. 281. 

- ') Handbuch d. Alte Gcogr. 283. 
*) Die Lygier 126—127. 
«) U Thietmara II, 23. 
10) ibidem IV, 28, 

*') De origine et sedibus veterum lUyriorum 55. Oeluvcones, Welynani 
forte posteriores, a na str, 65 Vaevaeones (Wclinoni). Gdzieby jednak mieli sie- 
dziby, o tem autor zamilczał. 
i«) Zapad. Slow. 89. 

i') Na krajobrazie Ptolemeusa kodeksu wideńskicgo Aeheoni oznaczeni są 
napisem pod Rutiklami od Odry do Wisły. Wydawca Wislicenus kładzie ich od 
Parsanty do Wisły, Elbgermanen. 



— III — 

Warty, a według Kętrzyńskiego znaleźliby sie na południe od tej 
rzeki i pod Buguntami. Domysł Kazimirza Szulca i Szembery 
podobny do prawdy we względzie wykładu nazwiska ludu, ale co 
do posad nie zadowalnia, albowiem Kaz. Szulc nie oznaczył tycłi 
posad, a Szembera, opar^zły swój wywód na podobieństwie je- 
dnego nazwiska, nie zapewnił faktu Wprawdzie miasto Wolin 
na wyspie tegoż imienia w X. w., według Adama Bremeńskiego 
i Helmolda, było handlowem i starożytnem, przez co możnaby 
wnioskować o istnieniu jego w bardziej odległe wieki, ale czy za 
Ptolemeusa istniało, — nie wiemy. Oprócz tego znajdujemy inny 
Wolin nad małem jeziorem z prawej strony Odry, na południe od 
Szczecina, przeciw Greifenhagen, a około Berlina jest wieś Wil- 
linsdorf w której Dominik Szulc upatrywał Wielenianów, sąsia- 
dów Braniborzan.'^) Jest także nad Notecią miasto Wieleń (Fi- 
lehne), znane już Kadłubkowi''') i starożytne, jest i na Pomorzu 
Wólenjó (Wolin)''"' wieś kaszubska w okręgu Słupskim, '"j są 
i w innych miejscach podobne nazwy.'"") Wszystko to pozwala 
w Ptolemeusowych Aelweonach upatrywać Wolinianów i Wie- 
lenianów, ale gdzieby było prawdziwe siedlisko tego ludu nie 
wiemy. 

Zostaje więc otwartą kwestya: najprzód ustanowienia formy 
nazwy Ptolemeusowej, a zatem wyrozumienia jej stosownie do 
miejscowości. Czas zapewno oświeci dotąd mgłą pokryty lud 
Aelweonów. 



^*) o Pomorzu zaodrzańskiem i> 

'•') Circa Velen oppidum. Wincentego kronika k>. III u Bielowskiego 
Mon. Pol. II s. 334. 

^^) Cmentarzyska z popielnicami w okolicach V,'ielunia świadczą o zaludnie- 
niu tej miejscowości w przedhistoryczne czasy. Sadowski Wykaz zabytków przed- 
historycznych, s. 60. 

'') Cenowy. Skarb Kaszubo-Slow. mowy 43. 

'*) Wieleń (Fehlen) w pow. Czarukowskim; Wielin (Feh'en) w powiecie 
Babimost. 



I 12 



3. Rugii — Rani. 4. Lemovii — Lebanie. 

Do swewskich ludów, według Tacyta, należeli siedzący nad 
oceanem Rugii i Lemovi, którzy mieli krótkie miecze, okrągłe 
tarcze i królom swoim służyli J) 

U Ptolemeusa sa wymienieni Rutikli, siedziby których od 
Odry ciągnęły sie aż do Wisły.-) Badacze zgadzają się, że Rugii 
są tym samym ludem, który nosił także nazwę Rutikli i miał 
swój gród Rugion,") a jako świadectwo Rugiów na Pomorzu 
wskazują na istniejące tam: rzekę Regę, m. Regenwald i wyspę 
Rugię. 

Niektórzy pisarze mniemają, że Rugi, opuściwszy ojczyznę 
w III. w., powędrowali nad Dunaj, a ogołocone przez nicli zie- 
mie Słowianie opanowali.*) Domysł ten opiera się na tern tylko, 
że w IV. i V. wiekacli znaleźli się nad Dunajem Rugi, z nazwi- 
ska podobni do Rugiów Pomorskicli. Pochwyciwszy podobień- 
stwo tych nazwisk, badacze zmieszali dwa różne ludy w jeden, 
upewniając świat, że naddunajscy Rugi przybyli z Pomorza. 
Głębsze jednak zastanowienie wskazuje, że Rugi nad Dunajem 
byli osobnym miejscowym ludem, ''^) i zwali się Rakusy, o wyj- 
ściu zaś z ojczyzny Rugiów pomorskich żadnej wzmianki w sta- 
rożytnych pomnikach nie znajdujemy.^) Przeciwnie ci Rugii, jak 
za Tacyta, tak i później ukazują się u ujścia Odry, głównie na 
ostrowisku, a być może i część lądu z prawego brzegu Odry do 
nich należała. 



') Tacit. Germania 43. 

-] Sub ipsis (Sedini) Ruticli usquc ad fluv. Yistulam. Ptol. Geo^r. II, II. § 14. 

^) Wersebe. Die Yolkcr 345; Naruszewicz w uwagach do tlómaczenia Ta- 
cyta Germanii; Forbiger. — Alt Gcogr. 282. 

*) Domysł Barlholda (Gesch. v. Rugicn u. Pommern I, 86 i 155*, choć na 
niczem nie oparty, znalazł wielu zwolenników (Szafarzyk Star. Slow. § 18,8 s. 474.) 
A co powiedzieli inni, to i Hilferding powtarzał. HcTopifl BajT. CiaB. 17 i 24. 

*) Porów, co powiedziano wyżej pod tytułem: Rakaty-Rakusy. 

^) Fr. Miillcr przekonał sie, że ,.der Name der Insel Riigen mit der wan- 
daliscben Rugen nichts zu thun hat. Deutsche Stamme T. I, 219. 



- ii3 — 

Tradycye i miejscowość świadczą, że Rugia niegdyś łączyła 
sie ze stałym lądem, ale północno-wschodnie i wscliodnie burze 
morskie, znosząc kry z Botnickiej i Fińskiej zatoki, bijąc taranami 
o ten wyskok stałego lądu, zmieniły z wiekami półwysep na wy- 
spę, a raczej na ostrowisko.') 

Być może, za czasów Tacyta rozstęp między Rugia a lądem 
był jeszcze tak mały, że wyspę tę liistoryk nie odróżniał od lądu, 
ale w V. wieku wiedziano, że przy ujściu Odry były ostrowiska : 
Viarce i Bridinno, którycti nazwy widocznie słowiańskie, ozna- 
czają wrcli, wercłi i brdy, berdy, t. j. wyżyny, jakicli było 
pełno po Słowiańszczyznie.^) Opisując te wyspy Etikus (500 r.)*) 
świadczy, że tam zamieszkały lud zwał sie Rani**) i to sie zga- 
dza z późniejszymi dokumentami X. — XII. wieków, '*) oraz z po- 
daniami historycznemi,*-) a zatem lud ten wypada zwać Rano wie, 
albo Rani,*^) a nie Rujanie, jak mniemali Szir, W. Pol i inni.'^) 

Wyspa Rana przepełniona jest mnóstwem mogił i grobów 
z przedliistorycznych czasów, jak żadna inna kraina, a przy tem 
zabytki te należą do różnycłi epok cy wili żacy i. '^) To jest mocnym 



•) Wincenty Pol. Obrazy z życyi i natury T. I, 126. 

*) B r d ó w w Kaliskiem , Brdy (Bohrde) po lewej stronie Łaby uro- 
dzajna okolica po granicy Hanno weru. Brdy, góry w Czechach, okręg Pragski, 
B r d i n k i w w. Prusach. Ale Borodina przyczepiać tu nie można (Kętrzyński, 
Die Lygier 113), albowiem nazwa ta oznacza osadę Borodina i nic z brdami wspól- 
nego nie ma. 

•) Według Wuttke Aetikus podróżował w IV w., ale Lelewel dowiódł, że 
jego Cosmographia jest późniejsza. Epilogue de la geogr. du luóyen age 43. 

•*; W tekście Cosmograńi Etikusa „Nanos" mylnie zamiast Ranos. ob. 
Wuttke. Cosmographia Aetici Istrici 1853 c. 34 i Yorrede s. 43, 44, Wuttke upa- 
truje w tych nazwach wyspy Usedom i WoUin. 

") Ruani, Rujani, Runi. 

*-) Adam brem. Rani vel Runi... fortissima Slavorum gens; Helmold-Rani 
qui et Rugiani, albo Rani sive Rugiani; u Wibalda-Regio quae a Teutonicis Ru- 
jana, a Slavis Rana dicitur. Szafarzyk-Star. S'ow. § 44, 6 s. 595. u Bogófala kronik, 
także Rana. 

") Rujani jest przerobieniem nazwy niemieck. Rujaner. 

") Fr. Szir w czasopiśmie Kroku III, I s. 43. za rok 1833. O Slowanech 
germanskych. W Szembery. Zap. Slow. s. 281; W. Pol. Obrazy z Życia i Natury. 

'^) Odkrytych na wyspie pomników pierwszego rzędu, według W. Pola do 
Tm L 8 



— 114 — 

dowodem gęstego jej zaludnienia w głębokiej starożytności, się- 
gającej daleko w przed Chrystusowe czasy. Wyspa ta, jak wia- 
domo, jest bardzo żyzną, we wszystko obfita, w dogodnem bardzo 
dla handlu i żeglugi miejscu, a więc łatwem jest do pojęcia, że 
pierwotni mieszkańcy nie mogli jej nigdy dobrowolnie opuścić 
i że hipoteza o wyjściu z niej dawniejszego ludu, na miejscu któ- 
rego osiedli niby Słowianie w III. w. , jest fałszywa, jeśli nie ten- 
dencyjną. Godzi się mniemać, że wzmiankowane przez Ptolemeusa 
miasto Rugion, niedaleko ujścia Odry jest odgłosem nazwy wy- 
spy, o której geograf niepewną otrzymał wiadomość,'**) albo że 
gród nad r. Regą, w mowie Greka zamienił się w Rugion. 

O ludzie który się zwał Lem owi i, mniej jeszcze niż o ich 
sąsiadach Rugiach mamy wiadomości, bo po Tacycie nikt więcej 
ich nazwiska nie powtórzył. Uczeni domyślając się, że lud ten 
był działem większego ludu Rugiów, zwyczajnie dawali mu sie- 
dziby we wschodniem Pomorzu, aż do zatoki gdańskiej,''^ Oprócz 
tego wspomniawszy Ulmerugów, wzmiankowanych przez Jornan- 
desa, jako zamieszkałych przy ujściu rzeki, do której Goty ze 
Skandynawii przybyli, uczeni puścili się na domysł, że Tacytowi 
Rugii i Lemowii wynurzyli się na świat u Jornandesa, pod na- 
zwą Ulme-rugi,^^) chociaż Jornandes zupełnie nie wymienił na- 



200O, a każde żalisko jest osobna kopalnia zabytków przeszłości. Obrazy I, u 8, 
136 i następ. 

**) Na krajobrazie Ptolemeusa miasto /'of>^rwv oznaczone jest niedaleko ujścia 
Odry, niby w kraju Rutiklów. Uczeni upatrywali go w Regenwalde nad r, Rega, 
inni w m. Riigenwalde nad r. Wieprzem (Wipper) na Pomorzu, inni nie daleko 
Szczecina. Ob. Forbiger. Handb. d. Alt. Geogr. 283, przyp. 54. Wydawca krajo- 
brazu z kodeksu Wideńskiego Wislicenus nazwisko miasta Rugion, oznaczywszy 
w kopii oryginału, na ułożony jednak przez siebie poprawny krajobraz, nie przeniósł. 
Na wyspie zaś Rugii oznaczył Sedinów (Szczecinian). Wislicenus mówi, że w Ber- 
linie rozpatrywał kodeks Ptolemeusa z góry Athos, przez Sewastianowa wydany (Ełb- 
germ. s. 9). Czemuż nie zauważał, że i w tym kodeksie Rugion na wschód od 
Odry wyraźnie oznaczono. Langlois. Geogr. de Ptolemće fol. LX IX. 

'') Atlasy: Reicharda, Sprunera; Ukcrt. Germ. mapa; Wislicenus. Elbger. 
mapa. 

•'») Szafarzyk. Staroż. Slow. ij 18, 8 s. 474. 



— ii5 — 

zwiska rzeki przy której Goty wyładowali. ^^) Inni domyślali się, 
że Lemowii oznacza Lettuwe (Litwę), sadzać, że za Tacyta plemię 
litewskie zasiedlało ujście Wisły i dalsze Pomorze, a napływająca 
pracowita ludność słowiańska, bratała się i zlewała .się w jeden 
lud.-") Wreszcie, przekonawszy się o niemożebności dalszego 
podtrzymywania hypotezy o przybyciu Gotów do ujścia Wisły, 
niektórzy uczeni jęli się do szukania icli posad dalej ku wscłiodowi 
nad r. Dzwiną, lecz zawadziwszy o jezioro Ilmeń i mając na uwa- 
dze, że według Tacyta Rugiów i Lemowiów wypada posadzić 
w .sąsiedztwie Gotów, domyślili się, że Ulme-rugi, mieszcząc w so- 
bie dwa wyżej wskazane ludy, mieli siedziby nad Ilmenem i w oko- 
licach Newy, gdzie rzeczka Lemowża przypomina Lemowian. -') 

Przekonawsey się, że Rugii Tacytowi byli mieszkańcami od 
ujść Odry — Ranowie, dajemy ich sąsiadom Lemowiom miejsce 
we wschodniem Pomorzu i to się zgadza z Tacytem, bo z dru- 
giej strony w sąsiedztwie z nimi będą Gdańszczanie — (Gotones). 
W tej części Pomorza jest rzeka Łeba i jezioro takiegoż nazwiska, 
około którego w piaskach i błotach dotąd kryją się szczątki li- 
cznego niegdyś ludu Pomorskiego, dotąd zowiącego się ^Słowiń- 
cami." Szembera mniema, że nazwa Lemowii jest jednoznaczącą 
z nazwą Lebowii (Lebanie), albowiem słowiański dźwięk ^ zmie- 
nia się często w obcych językach w 2V i m\ jak np. Srb. — Serw, 
Sermend, Sarmat.--) 

Nazwę Lebowianów przypominają dotąd na Pomorzu istnie- 



■*) Niefortunne pomięszanie Gotonów Tacytowych z późniejszymi Gotami 
sprawiło cały szereg omyłek. Z nich jedna ważniejsza: szukanie Gotów i Ulmeru- 
gów nad Wisłą, inne wskażemy. 

^) Według Lelewela, pobyt Lettonów na Pomorzu dopatrzony być może 
w urządzeniu i życiu nadodrzańskich Winidów. Narody 282. Weltraan IIhjo- 
TepManu s. 151. 

-1) Idąc za wskazówkami uczonych niemieckich, Kętrzyński przyjąwszy omył- 
kowo Gotonów za Gotów; zniewolony był zrobić drugą omylke, obok Gotów nad 
Dzwiną siedląc Rugów i Lemowiów nad New.ą. Lygier 48 — 49. Do Newy Le- 
mowża nie wpada, a są Lemowża i Limoża wpadające do r. Ługi, nal którerai 
siedzą Czuchońcy, a Rossyanie są późniejszymi przybyszanrL 

--) Zapad. Slow. 90. 

8* 



— ii6 — 

jące osady. W okręg-u Lęborskim (Lauenburg): m. Łeba, wsie: 
Lebowies (Yogelsang), Lebietowo (Liiptow), Lebinc (Lebentz), 
Lebino (Liiben), Leblewo, Lebuno (Labuhn). W okręgu Słepskim 
t. j. Słupskijn (Stolpe): Lebunj, Lebjeszewo (Labiissow), Łebczeno 
(Lubzen). W okręgu Wejrowskim (Neustadt): Lebkowo, Lebo- 
czeno, Łebcz, Łebno, Łebskoheta. -^) Osady te bez wątpienia nie 
sięgają starożytnych czasów, ale świadczą o wziętości na Pomorzu 
nazw od r. Łeby powstałych, co jest wskazówką, że nazwa Łe- 
bowianów nie jednej okolicy służyła 

5. Gotoni — Gdańszczanie. 

Jeszcze Pyteas, zwiedzając brzegi morza bałtyckiego, r. 320 
przed Chr. , dowiedział się o mieszkających w zatoce Mentonomon, 
Guttonach, którzy zbierając po brzegach morskich bursztyn uży- 
wali go na opał zamiast drew i sprzedawali Teutonom.') We 400 
lat później Plinius, w liczbie Windilskich ludów, oprócz Warinów, 
Karinów i Burgundionów wzmiankował i Guttonów, posady któ- 
rych ku wschodowi Germanii upatrywał.-) Według Tacyta, za 
Łygiami siedzieli Gothones, a tuż przy nich nad brzegami morza 
Rugii i Łemovii,^) Ptolemeus także wiedział o Gythonach, za- 
mieszkałych pod Wenedami w Sarmacyi, granice której, podług 
tego geografa tylko do Wisły sięgały.^) 

Takim sposobem ludek niedaleko ujścia Wisły, w ciągu pię- 
ciu wieków zjawia się pod jednakową prawie nazwą Guttonów, 
Gottonów, Gy tonów, z tą tylko różnicą, że gdy Plinius i Tacyt 
lud ten liczyli do Germanów, Ptolemeus umieścił go z prawój 



2') Cenowa. Skarb kaszebsko-slovjńskje móve. 

') Plinius Hist. Natur. XXXVII, u. Lelewel mniemał, że Pyteas poz.nal 
Guttonów około Wezery i ie być może byli różnymi od Gothonów. Narody IV, 
38. 281. 

2) Plinius. IV, 28. 

'; Tacit. Germania 44. 

*) Plolem. geogr. 1, III c. 5. Minores autem gentes tenent Sarmatiam, penes 
Yistulam quidem flu., sub Yenedis Gythones sunt. 



— 117 - 

strony Wbły. %v Sarmacyi. W rzec/.y\vi-t.'>ci różnica między 
tymi pisarzami nie wielka. Gotoni mieszkali na samej granicy, 
miedzy tak zwanemi w starożytności Germania i Sarmacyą, po- 
sady ich mogły być po obu brzegach Wisły i dla tego Ptolemeus 
mógł ich z prawej strony Wisły umieścić. 

Tymczasem badacze, wspomniawszy powieść Jornandesa 
o przybyciu ze Skandynawii Gotów'') (Guttunda) i opierając sie 
jedynie na podobieństwo nazwisk, upewniali, że Skandynawscy 
Goty osiedli nad Wisłą, w krainie nadmorskiej i tym sposobem 
tak zmieszali Gotów ze starożytnymi Gotonami, że niemieccy 
uczeni uwierzywszy w to jako w dogmat historyczny, radzi byli 
ze znalezienia swych rodaków nad Wisłą w głębokiej staroży- 
tności zamieszkałych, Ani świadectwa Pliniusa i Tacyta o istnie- 
niu Gotonów nad Wisłą przed zjawieniem się Gotów, ani świa- 
dectwo Ptolemeusa, że oprócz Gytonów nad Wisłą byli od nich 
różni Guty {Foitoi) na czarnomorskich przestrzeniach, nie zdołały 
opamiętać uczonych, do takiego stopnia, że nawet celniejsi bada- 
cze słowiańscy tem się uwodzili.**) 

Gdy jednak głębsze zastanowienie się nad wędrówką ludów 
wskazało, że drużyny orężników gotskich nie do ujścia Wisły 
lecz dalej na wschód ciągnęły,") nad Wisłą zostaje osobny lud 
Gotonów. Lud ten według Tacyta należał do Swewów, według 
Ptolemeusa do Sarmatów, a zatem nic wspólnego nie miał z Go- 



^) Jomandes. De Orig. Getorum. cap. IV. 

«; Szafarzyk Staroż. Slow. § i8, 7. Uwaga. Uczeni wiedzieli, że przyby- 
cie Gotów ze Skandynawii nad Wisie nastąpiło w II w. „mało co przed marko- 
mańskiemi wojnami" (Lelewel. Narody 158), a jednak pobratali ich z wiadomymi 
już w I wieku Gotonami. Jomandes wspomniał, że Goty wylądowali u pewnei 
rzeki i poszli zaraz na Ulmerugów, a uczeni zaraz domyślili się, że to sie stało 
przy ujściu Wisły i upewniali, że Ulmerugi to Rugii i Lemowi. Jornandes wspom- 
niał że pobiwszy Ulmerugów Goty poszli na Wandalów, a uczeni domyślili się, że 
ci Wandale mieszkali na Pomorzu baltyckiem, chociaż Jomandes wskazuje ich sie- 
dziby gdzieś w głębi kraju. Słowem co krok to domysł bez podstawy i tak lat 
200 z górą traktowano dzieje! 

') Niektórzy pisarze, a w ich liczbie i Kętrzyński sądzą, że Goty ze Skan- 
dynawii żeglowali nie do ujścia Wisły, a na wschód do ujścia Dzwiny. 



— ii8 — 

tami, którzy ani Swewami, ani Sarmatami nie byli. Niektórzy 
zaliczali go do Litwinów,^) lecz ujścia Wisły w I. wieku dzierżeli 
już Słowianie, a jeśli kiedy Litwini sięgali na zachód od Wisły, 
to cłiyba w bardziej odległe wieki, gdyż Tacyt Litwę (Aestiów) 
na wscłiód od Wisły widział, a nad Wisła Gotonów do Swewów 
liczył. Plinius także temu zaprzeczył, bo w jego Windilach Litwy 
upatrywać nie można. 

Ujścia Wisły w I. w. dobrze już były wiadome Rzymianom, 
nie tylko po morzu baltyckiem żeglującym, ale i kupcom rzym- 
skim przycliodzącym z południa przez Czechy i Śląsk, na Kalisz, 
Osielsk, Świeć, Słup nad Ossą i dalej na północ, albo z pod Szu- 
bina, przez Czersk, Starogród, Gdańsk- do ujścia Wisły dla zaku- 
pienia bursztynu. '-') A że — miejsca gdzie dziś Starogród, Gdańsk, 
Oliwa, Radłów i przylegle okolice były odwiedzane często przez 
kupców z południa, świadczą o tem groby kamienne z popielni- 
cami, które Etruskom przypisują, a także inne zabytki rzymskie.'") 
Możemy więc być pewni, że jeszcze przed Chrystusem ujścia Wi- 
sły miały ludność osiadłą, od której Rzymianie zasięgali wiado- 
mości o nazwach miejscowych. Z tego źródła dowiedzieli się oni 
i o nazwie Gotonów, która w mowie miejscowej musiała mieć 
inne brzmienie, aniżeli Rzymianie i Grecy zapisali, 

Z osad jakie przy ujściu Wisły zyskały większe znaczenie, 
Gdańsk nie zaprzeczenie trzyma oddawna pierwsze miejsce. Był 
on już osadą handlową w przedhistoryczne cza.«iy, był portem wy- 
godnym dla przybywających okrętów, a po Wiśle miał dogodną 
komunikacyę z odległemi miejscowościami. Prawdopodobnie więc 
że nazwa ludu, który Gdańsk osiedlił, Gdańszczanów, zyskała roz- 
głos między cudzoziemcami w formie Godani, Gotani, Gotoni, co 
nie wyda się przesadnem, jeśli wspomnimy, że w wieki średnie 



*) w XVII w. Pretorius, w Orbis Gothicus, powstał przeciw zaliczaniu 
Gotów do Niemców, myśląc że Goty byli Litwą, za co go zgromił Szlecer. 
") Sadowski, Drogi Handlowe w Pamięt. Ak. Um. Krak. s, 55. 
^^) Tamże s. 59 i następ. 



— 119 — 

pisarze łacińscy, nie mogąc wymówić twardej nazwy Gdańska, 
pisali: Gedanum, Gydanycz, z czego nie daleko do Ptolemeuso- 
wych Gythones. Inni zaś lepiej sobie radzili, gdy dla ułatwienia 
wymowy opuszczali pierwszą spółgłoskę G, pisząc Dantiscum,") 
a Niemcy za stałą nazwę przyjęli Danzig, cl\ociaż wszyscy wie- 
dzą, że okoliczni Polacy zowią go Gdańskiem, a Kaszuby Gdą- 
skiem i Gduńskiem. 

U Pomponiusa Meli wzmiankuje się Sinus Codanus,'-) który 
miał obejmować archipelag wysp duńskicłi. W dawniejsze czasy 
czytano Sinus Godanus i mniemano, że nazwa Gdańska poszła od 
tej zatoki.'*) Sądzić by wypadało na odwrót, że od mającego 
wzietość u żeglarzy Gdańska, zatoka morska otrzymała nazwę 
Godanus, którą Mela aż do Kategatu pociągnął.'*) W XVI, w. 
biskup Warmiński Marcin Kromer utrzymywał, że zatoka Bałty- 
cka zwała się Winidzką, albo Kodańską.'^) Szembera przyjmując 
Gotonów za Gdańszczan, w potwierdzenie słowiańskości Gdańska 
przytacza osady czeskie Kdanice i Kdynie.'") Zdaje się, że tegoż 
samego pochodzenia będą: Gdecz w pow. Srodzkim, Gdów w Bo- 
cheńskim, Gdów w Petersburgskiej gub., Gdyczyna w Sanockim, 
a może i rusińskie Kodyń i Kodnia (Gdyń i Gdynia) z tegoż sa- 
mego pierwiastku poszły. W każdym razie zbieg twardych spół- 



>») Linde. Slow, Jęz. Polsk. 

»«) De Situ Orbis III rozd, 3 i 6. 

*') Chmielowski w Lindego słowniku pod wyr. Gdańsk, ale inni uczeni 
myśleli, że Rzymianie dla zmiękczenia twardej w yraowy D a n o s dodali C o d a n o s. 
"Wuttke. Aeticus vorrede 50, A czy byli za Tacyta wiadomi Dani? Żartowali sobie 
pisarze duńscy wywodząc nazwę Gdańska od Danów, którzy to miasto mieli zbudo- 
wać za Waldemara I. Powstał przeciw temu Naruszewicz, wskazując że panowanie 
"Waldemara I było późniejsze od zjawienia sie miasta G i d a n i e za Bolesława Chr. 
Hist Nar. Pol. T. I'V. ks. I. s, 19. Kromer podobnież domyślał się pochodzenia 
Gdańska od Danów, ale już zwycięzca miał być król Wizymir, który jeńcami duń- 
skimi zasiedlił miasto, 

") Na krajobrazach katalońskich (1376 — 1377) przez marynarzy kreślonych, 
czytamy: Godansse (Gdański. Lelewel Narody IV. 14 s. 227. 

>*) Polska — przekł. Syrokomli 1853 s, 10. 

'*) Zapad, Słów. 93. 



— I20 

głosek w nazwie Gdańsk, właściwy tylko słowiańskiej mowY, 
utwierdza w przekonaniu, że nazwa ta jest prasłowiańska. 

Zatokę przy ujściu Wisły Ptolemeus nazwawszy Wenedicus 
sinus,'') zapewnił, że za jego czasu w II. w. bytowali tam We- 
nedy, Słowianie, a zatem Gotoni, Gdańszczanie żadnym sposobem 
nie mogli być Teutonami. Wzmiankowana nazwę Ptolemeusa 
zatoki wenedskiej nowsi badacze niemieccy przyznają za dowód 
słowiańskości ludów swewskicłi przy ujściu Wisły zamieszkałycłi.^**) 

6. Bugunti — Bukowianie. 

Na wschód od Sedinów (Szczecinian) i pod Rutiklami podług 
Ptolemeusa siedzieli Bugunti aż do Wisły.') Położenie icli sie- 
dzib celniejsi badacze wyznaczają na porzeczacli Noteci i Warty. ^) 

Przypomniawszy wzmiankowanycli przez Pliniusa, w liczbie 
Windilskicli ludów, Burgundów, a także podania pisarzy greckicli 
i rzymskicli z IV., V, i VI. wieku o Burgundach nad Nekarem 
i w Galii, ^) badacze domyślali sie, że Bugunti byli Pliniusowymi 
Burgundami, którzy w III. w. opuściwszy dawne siedziby, jako 



^'') Tenent autem Sarmatiam gentes m3ximae. Yenedae per totum Yenedicum 
Sinum. Ptol. Geogr. III c. 5. Por. Atlas Kieperta. 

'*) Poesche. Die Arier 2CK). 

^) O Buguntach Ptolemeus wspomina po trzykroć, ale zawsze nie jasno. 
I lak: Praeterea qui protenduntur ad Buguntas, qui caetera tenunt, quae inde sub- 
5equentur usque ad Yistulam. A dalej: Inter Ruticlos et Buguntas Aelvaeones. 
A jeszcze dalej: Sub Buguntes autem Ługi Omani. 1. II c. 11. Na krajobrazie 
pociągną! Ptolemeus Buguntów aź pod Sedinów; co wypłynęło z mylnego wykre- 
ślenia Odry i Sprewi, tak że pierwsza wydala się Geografowi małą rzeką, a druga 
większą, wpadającą wprost do Bałtyku, zamiast do Hoboli i Łaby. Porów, kraj- 
obraz z kodeksu widerskiego w Wislicenusa Elbgerman. Na krajobrazie z góry 
Athos wyczytać nie mogę. fol. ŁXIX. 

*) Cluver. Germ. Ant. ks. II s. 365 mapa; Malte-Brun, Geographie 
T. I ks. 2 s, 172; Reichard, Orbi^ terrarum; Spruner, Atl. Antiq; Szafa rzyk, 
Star. Slow. tj 18. 6; Szembera. Zap. Slow. 88; inni badacze wzmiankowani 
w Forbigera Alte Geogr. III s. 283 i przyp. 57. 

") Zosim, Orosius, Sidonłus Apollinarius, Mamertin, Isidor Origines, Am- 
inian Marcelin, Jornandes de reb. get. c 17. Prokop i, 12, 13. Agatias. 



121 

lud wędrowny poszli w świat tułać sie gdzieś w Pannonii, aż na- 
koniec nad Renem oparli sie.*) Przeciwko takiemu przenoszeniu 
sie Burgundów powstał jeszcze Wersebe, wskazując na niedorze- 
czność podobnego wykładu dziejów, nie mając najmniejszych świa- 
dectw, aby Burgundy nad Renem przywędrowali kiedykolwiek 
z nad brzegu Bałtyku.') Później H. Miiller, Tiirk, Pfahler stano- 
wczo oświadczyli się przeciwko mieszaniu dwóch różnych ludów 
w jeden.*) Szafarzyk zamiast Bugunti czytał Burgundi, ale wy- 
znał, że nie wie zkąd by się wzięli Burgundi w Dacyi i nad 
Renem. 'O 

Uważając Burgundów za Windilów, niby za Gotów osiadłych 
na ziemiach słowiańskich, uczeni niemieccy usiłowali wyrozumieć 
ich nazwę z mowy gotskiej, lecz i w tym razie, jak i w innych 
podobnych, domysły okazały sie płonne. Zwrócił na to dawniej 
uwagę Szafarzyk,**) a nie dawnemi czasy Obermiiller, wytykając 
niemieckim uczonym niewłaściwość przywłaszczania swej narodo- 
wości starożytnych mieszkańców nadbałtyckich, zatrzymał się nad 



*) K. Mannert, Wilhelm, Reichard, Buchner; Hilferding tak stanowczo 
o tern pisał, jakby osobiście na to patrzał. IIcT. Ea.rr. CaJBflHTi s. 17 i 24. Kę- 
trzyński idąc za Zeussem wiedzie ich z wyspy Bornholra w okolice Noteci, zkad 
niby około r. 245 wjTjieśli się w Karpaty, w sąsiedztwo Dakow. Die Lygier s. 54. 
Tu już nawet i rok przenosin wiadoiny! Tak zapewniali Kruse i Pischon. 

*) V61ker und Yółkerbiindnisse 276 przyp. 388. 

*) Von einer Yerbindung der baltischen Burgundionen mit den Burgundem, 
welche uns zuerst an den Granzen Daciens und sodann am Rhein genannt werden, 
weiss die Geschichte nicbts. H. Miiller Die deutschen Fiirsten I, 300. Podobnie 
i Pfahler: Der Zusammenhang zwischen den óstlichen Burgundem (rozumie sie 
Bugunty Ptolemeusowe) und denjenigen, welche ais Nachbarn der Allamannen 
erscheinen (na Menie), ist nicht nachweissbar. Ebenso lasst sich der Weg nicht 
mehr bestimmen, auf welchem die Burgunder von der Oder und Weichsel bis an 
den Rein gekommen sind. Deutsche Alterthiimer s. 33. w Szemberj'. Zapad. 
Słów. 89. 

') Szafarzyk mniemał, że w nazwie Bugunti opuszczono r, co się często 
zdarzało u pisarzy greckich i że zatem powinno sie czytać: Burgundi. Star. Slow. 
§ 18. 6 s. 461 przyp. 87. 

*) Grimm wywodził od gots. baurgs, Staroniem, puruc (urbs), co Szafa- 
rzyk odrzucił § 18.461. Niektórzy wywodzili ich od Burów swewskich i gundów 
(katów) litewskich: Lelewel. Narody 230; Maciejowski. Hist Prjw. Słów. I 
§ 387. 



122 

Burgundami. Podług niego Burgundy w Dacyi i nad Renem 
do Niemców zupełnie nie należeli. Byli oni ludem nie jak Niemcy 
wojowniczym i nie rolnicy jak Słowianie, a rzemieślnicy i ręko- 
dzielnicy, mieszkańcy miast drewnianych (Bur-gund), narodowo- 
ści litewskiej, pomieszanej nieco ze słowiańską i gotską.*') Tym 
sposobem Obermiiller utwierdza w przekonaniu, że Burgundy 
w Dacyi i nad Renem nie mają nic wspólnego z Boguntami. 

Za słowiańską narodowością Buguntów pierwszy oświadczył 
sie Szembera, mniemając że się nazywali Bukowianami, przypo- 
mnieniem czego służy m. Buk na południe od Poznania, r. Bu- 
kowa (Bukę), wpadająca do Noteci i r, Bukowina na Pomorzu.^") 

Domysł Szembery prawdopodobny, ale wymaga dokładniej- 
szego objaśnienia, które my dla braku jakicłi bądź pomników pi- 
sanych, musimy czerpać w ostatni em źródle jakie pozostało, mia- 
nowicie w topografii kraju. 

Że kraj cały od źródeł Odry i Wisły aż do morza Bałty- 
ckiego w starożytności był pokryty lasem, o tern już wiele pra- 
wiono, ale nam wypada wiedzieć bliżej naturę lasu t. j. gatunki 
jego porośli. O tem możemy się dowiedzieć z nazw miejscowych. 
I tak, przepatrując pilnie kraje od morza Bałtyckiego aż do Ślą- 
ska, dostrzegamy nazwy powstałe z rozmaitych rodzajów drzew: 
sosny, dębu, grabu, buku, jesionu, klonu, brzozy, olszy, brzostu, 
leszczyny, jazu , jaworu , modrzewiu , świrku , świdwy, lipy, 
wierzby. Ale wśród takiej rozmaitości nazw, niektóre zjawiają 
się rzadko, jak: Świdnica (od świdwy), Modrzewo, Jazowice, 
Brzostowo, Jesieniec, Klonowo, inne częściej jak: Brzeźno, Grabo- 
wo, Leszno, jeszcze częściej Oleszny i Oleśnicy, Dąbrowy, Bory, 
ale najczęściej Buki, tak że w Prusach Zachodnich i w pomorskich 



') Znajdując u Burgundów bóstwa w części greckie, w części kelto-wend- 
skie, a głównie trzech bogów: Potrimpos, Pacullos i Perkunos, Obermiiller wska- 
zuje, że kult tego ludu byl wcale inny od kultu starożytnych Niemców, Wenden 
und Burgunden. Wiedeń 1874, broszura, jako dopełnienie do dzieła: Urgesch. der 
Wenden, także r. 1874. 

10) Zapad. Stów. 88. 



— 123 — 

okręgach: Słupskim, Starogrodzkim i Koźlińskim znajdujemy 30 
nazwisk osad od buku pochodzących, a także jezioro Bukowskie, 
przy niem wieś Buków i r. Bukow^inę na północ od Bytowa. 
W Poznańskiem miasto Buk, wsie Bukowo, dwie Bukowiny, Bu- 
kowiec, Bucz, Buczkowo, oraz rzeczkę Buków wpadająca do No- 
teci z prawej strony niżej Wielenia. A jest także ze 20 podo- 
bnych nazwisk osad w Łużycach i na Śląsku. W ogóle więcej 
60 nazwisk od buka powstałych znajdujemy jeszcze, niezważając 
na silne zniemczenie tych krajów.^') 

Co do innych nćizw od gatunków drzew pochodzących, to 
dąbrowy licznie występują w Prusach Zachodnich, Dubsk okolica 
na granicy Brandenburga z Łużycami,^-) Sosny okolica tamże, ^^) 
Lipany okolica nad Odrą i Winawą,^^) Bory na Śląsku i w Kar- 
patach, Jawomice pasmo gór na południu Czech, Smoliny (Hartz) 
za Labą, Olsze i Oleśnice w Śląsku; ^^) nazwa którego także od 



") Żródla: Cenowy Skarb mowy kaszubskiej r. 1866; Knie. Uebersicht der 
Dórfer, Flecken, Stadte. Schlesłen 1845; Jakob Serbski Home-Łużecy r. 1848. 
Bogusławski: Rys dziejów Serbo- Łużyckich. 1 86 1. Zarański: Geograficzne imiona 
słowiańskie. 1878. Sepiński: Opis "W. X. Poznańskiego r. 1853; Smolar: Wo sło- 
wiańskich miestnych mienach w Homej Łuzicy 186"; Ellerholz: Handbuch d. Grund- 
besitzes in Deutschen Reiche VIII. Lieferung. Provłnz Posen 1881. 

**) Dubsk (Tuptzk) kraina dębów na zachód od r. Damę (zamiast Dambę) 
wpadającej pod Kopanicą do Sprewii, wiadoma była już w XIV w, Fidicin. Mark. 
Brand. I Teltow. 35, 

^■^ Sosny (Czossen) na zachód od Dubska, kraina wzmiankowana pierwszy raz 
w dokumencie r. 1307. Mieszkańcy tej krainy równie jak i Dubska w XIV i XV 
w. trudnili się głównie spuszczaniem dębów i sosen po rzekach do Berlina, o czem 
powiem niżej, w dziale o wynarodowieniu Słowian w Brandenburgu. Obie te oko- 
lice oznaczone są na krajobrazach Fidicina. Mark. Brand. I i Klodena. Uber die 
Entstehung Berlin und Kolln. 

'*) Terra Lipana między Odrą a "Wilsną, na północ od r. Winawy, oderwana 
od księstwa Pomorskiego przez margrafów brandenburgskich w początku XIII w. 
(Fidicin Mark. Brand. IV s. VIII). Że nazwa tej ziemi poszła od lip wskazują to 
wzmiankowane w r. 1308 dwie wsi słowiańskie: Lipa inferior i Lipa superior nie- 
daleko Oderberga. (Gerken. Codes diplom. T. III s 448), a w tej miejscowości 
dotąd las zwie się Lieper Forst. (Ob. krajobraz Ukermarku. Fidicina. Mark. 
Brand. IV). 

^^) Niżej o Olesznianach. 



— 124 — 

rośliny ślazu pochodzi,'**) Na .porzeczach dolnej Wisły, Noteci 
i dolnej "Warty podobnież mieszały sie różnego rodzaju drzewa, 
ale szczególnie występują bory, dąbrowy i buki. Ostatnie bardziej 
od innych wzietością cieszyły się, gdyż oprócz licznych osad, przy- 
pominają sie w nazwiskach jezior i rzeki. A jeśli myślą po Sło- 
wiańszczyznie przebiegniemy, znajdziemy wszędzie niemało śladów 
wzietości buków.'") Na zaodrzańskiem Pomorzu, oprócz licznych 
nazw osad od buku powstałych, znajdujemy jeszcze okolice 
Buki w księstwie Meklenburgskiem w XIV. w.'*^) Za Łabą 
w Starej Marce przechowały sie dotąd osady z nazwami od 
buka pochodzącemi ; '") na zachodnich kresach Turyngii wiadomy 
był już za czasów Juliusza Cezara przesławny las bukowiński (Ba- 
cenis Silva), a pod Karpatami cały kraj dotąd Bukowiną się zo- 
wie. Słowem od morza Bałtyckiego aż do Karpatów i na zachód 
aż do Włtawy (Fuldy) pełno okolic z nazwą Buki i Bukowiny, 
których mieszkańcy zwali się Bukowianami i Bukowińcami, a za- 
tem są podstawy do mniemania, że i nad Notecią i dolną Wartą 
mieszkańcy bukowych lasów zwali się Bukowianami, podobnie jak 
ich sąsiedzi w Chojnickim i Świeckim okręgach, dziś jeszcze zo- 
wią się Borowiakami.-") A gdy na miejscu wyniszczonych buków 



'*) Ślaz rodzaj rośliny, malva, wyżej człowieka rośnie, z kwiatami 
wielkiemi, do róży podobnemi (Linde, Słownik). Wiadomo, że nazwa Slezko, Śląsko 
od nazwy r. Slezy, Ślęzy pochodzi, a sama rzeka wzięła nazwę od rośliny zwanej 
po czesku sleź, po serbolużycku ślęz po polsku slęź i sląz (teraz pospoli- 
cie ślaz); od tejże nazwy pochodzą wsi: Slizów (niem. Schleisse) niedaleko Syco- 
wa, Slezow (niem. Schliessa) pod Wrocławiem, Slćzany albo Slizany niedaleko Kro- 
mierzyc w Morawii. Szembera Zapad. Stów. 70. 

") Drzewo bukowe miało szczególne poszanowanie u Słowian. Na deskach 
bukowych wyrzynano i lyto głoski zwane buk wica, ztąd i elementarz zwie się 
buk war. Na wyspie Strele, teraz Danholm między Stralsundem i brzegami wyspy 
Rany, Słowianie czcili bukowy gaj, nazwa którego przeszła i do cudzoziemców. 
W Knyltsaga p. 120 gaj ten zwie się Boku. Hilferding. IIcT. CajT. CjiaB. 253. 

'") An. 1305 in villa Stoue sita in terra dicta Bugh territorii Magnopolensis. 
Wydawcy dokumentu pod tą nazwą rozumieli „Land Buków." Meklenb. Urkunden 
buch T. V N. 3043. 

*») Buch, Buchhoitz, Buchwitz, Buków, Landbuch r. 1375 ed. Fidicina s. 171. 

^) Cenowa. Skarb kaszebskoslowiańskje móve — 89. 



- 125 - 

uprawiono pola, nazwa Bukowianów poszła w zapomnienie, bo 
nowa nazwa Polanów bardziej charakterowi miejscowości odpo- 
wiadała. Tak wypływało z obyczaju słowiańskiego, twórczość 
którego czerpała ideały nie z fantazyi, a z logiki i otoczenia. 

Że ludy słow-iańskie w przedłiistoryczne czasy zasiedlały po- 
rzecza Warty i Noteci o tern przekonywają liczne cmentarzyska 
z popielnicami,-') a także wyliczone przez Ptolemeusa grody, któ- 
rych Niemcy w starożytności zupełnie nie mieli. Wreszcie, wia- 
doma Ptolemeusowi nazwa Kalisza usuwa wszelka wątpliwość we 
względzie etnicznym, zapewniając, że ci co nad kaliskiem gród 
zbudowali, byli tymże samym ludem, w mowie którego i teraz 
nazwa grodu znajduje logiczne objaśnienie. Podobne Kalisze, 
Kaliszany, Kaliska dotąd na porzeczu Noteci znajdujące się, za- 
pewniają, że bytujący tam Bukowianie używali tej samej niowy, 
co i nadwarteńscy Polanie. 

7. Carini. 

W liczbie Windilskich ludów Plinius wzmiankował Karinów,') 
nie wskazawszy ich posad. Widocznie jednak, że ludek ten by- 
tował na Pomorzu, między Warnianami, Bukowianami i Gdań- 
szczanami. 

Karinów Kruze upatrywał w okolicy Alt-Kalen w ^leklen- 
burgskiem, a Reichard w okolicy wsi Karów, Karchów, Karitz 
około Moryckiego jeziora. Inni zaś mniemali, że Karini byli tylko 
częścią Warinów.-) Kętrzyński sądzi, że nazwa Carini jest 
omyłką pisowni zamiast Yarini,'^) Szembera szuka ich podobnie 



-') J. N. Sadowski. Wykaz zabytków przedhistorycznych 1877 zesz. I. 
W powitcie Czarnkowskim wykopują często urny, żalami zwane, we wsiach: Cie- 
szkowce. Góra, Mikolajewo. Milkowo, Sokołowo, Stajkowo. Sepiiiski. Opis W. Ks. 
Poznańskiego 1853 s. S-j. 

' Windili ąuorum pars Burgundiones; Yarini, Carini, Guttones. Hisl. 
Natur. I\' c. 28. 

2) Forbiger. Alt. Geogr. 281 przyp. 49. 

») Die Lygier 54. 



— 120 — 

jak i inni w okolicy Karin w Meklenburgskiem, gdzie w blisko- 
ści jest Warin. Zważając jednak, że Rzymianom trudno było 
wymawiać nazwy słowiańskie, Szembera dopuszcza, że pod na- 
zwa Carini może sie skrywać nazwa Wkranów, którzy na zachód 
od Szczecina nad r. Wkra mieli swe posady.*) Być może Rzy- 
mianie Wkranów przerobili na Karinów, podobnie jak w X. 
i XI. wiekach nazwę ich przekręcano w Uchri, Urkani, Yocranin, 
Ycroni,"') ale to domysł, a na domysłach nic budować nie można. 
Zniewoleni więc jesteśmy zostawić temu ludowi nazwę łacińska 
Karinów, tern bardziej, że brzmienie tej nazwy nie przeczy du- 
chowi mowy słowiańskiej. Możnaby jeszcze zrobić uwagę, że pod 
piórem Rzymian nazwa Carini mogła powstać zamiast nazwy 
Kraińcy, podobnie jak powstali Carni z Krainców alpejskich. 
A że u Pomorzan mogli być Kraińcy wskazuje to okolica między 
rzekami: Notecią, Plitwica, Chuda i Kamionka oraz Dobrzy nką, do- 
tąd pospolicie Krainą, Krajną, zwana.**) Wreszcie oprócz Pliniusa, 
nikt więcej o Karinach nie wspomniał, poszli na zasiłek innych lu- 
dów, szczególnego interesu w dziejach nie wzbudzają, a że do Sło- 
wian należeli wskazuje to Plinius, zaliczywszy ich do Windilów.'') 



VI. Ludy na łąkach między Wisłą a Wezerą. 

Na porzeczach Warty, Odry, Sprewi, Hoboli i Łaby w głę- 
bokiej starożytności bytowały liczne ludy, pod nazwiskiem Lingi, 
Lygii, Lugii w Rzymie i Grecyi słynące. 

Najwcześniejsze wiadomości o tych ludach znajdujemy u Stra- 
bona, według którego, do wielkiego ludu Lujów (Louini) należeli: 



*) Zapad, Slow. 8?, 

^) Lelewel. Narody 673, 

«) Zob, Kodeks Dypl, Wielkopolski, Tom IV. Mapa. 

') W początku XVI w, Krantz pamiętał, że lud Pomorski, który niegdyś 
pod zepsutą nazwą slynąl Wandalami, zwał się Wendami. Wandalia, Frankfurt 
1580 s. 3. 



127 — 

Zumy, Butoni, Mugiloni i Sibni.^) Ale Strabo sam sie przyzna- 
wał do niewiadomości o tern, co sie za Łabą działo i wątpił na- 
wet czy tam byli ludzie. Z tej przyczyny świadectwa jego nie 
możemy przyjmować za nieomylne. Ludy Strabona miały siedziby 
po lewej stronie Łaby, na spadkach gór czeskich. Później Tacyt 
zauważał, że z prawej strony Laby, daleko na wschód ciągnęły 
sie posady wielkiego ludu Lygiów, podzielone na mnóstwo ziem, 
z których główniejsze dzierżeli: Arii, Helwekony, Manimi, Elysii 
i Nahanarwali. Siedziby tych ludów leżały za górami, które prze- 
dzielały Swewie.-) Mowa tu o paśmie gór Czeskich i Sudetów, 
aż do gór Karpackich, pod ogólną nazwą lasu Hercyńskiego 
w starożytności słynących.^) Tem orzeczeniem Tacyt dał do po- 
jęcia, że wzmiankowane ludy siedziały na zagórskich równinach 
po obu stronach Odry. Podobnie i Ptolemeus siedziby Lugijskich 
ludów wyznaczył w tej samej co i Tacyt miejscowości, po nad 
-rodkową Z^bą, Hobolą, Sprewją, Odrą i Wartą, ale czerpiąc 
z różnych dawniejszych źródeł, afrykański geograf pomieszał Lu- 
gijskie ludy z innymi i tylko niektóre do Lugiów zaliczył, miano- 
wicie: Omanów, Didunów, Burów; innym odmówił tej ogólnej 
nazwy, a wyliczył podług nazwisk miejscowych: Kalukony, Ko- 
gni, Wisburgii i t. d. Wspomniał także i Lingów.^) Na deskach 
Peutingerowych ludy Lugijskie nazwane są ^Lugiones Sarmatae,""^) 
co jest wskazówką, że Lugiów, licząc do Sarmatów, odróżniano 
od Teutonów. 

Uczeni niemieccy, wyobraziwszy sobie, że wszystkie ludy 



') Geograph. Vir, i. 

^) Germania. 43. Grecy a 23 nimi RzjTnianic często zamiast słowiańskiego 
M pisali V \ y, nap. Pagyritae zamiast Pagurici, Skythos = Czud i L d. Niedziw więc, 
że zamiast Lugii pisali Lygii. Szafarzyk. Star. Slow. § 18,4 str. 452. 

') Lasem Hercyńskim nazywano pasmo gór od Czarnego Lasu (Schwarzwald) 
t. j. od źródeł Dunaju, górj* Czeskie i z prawej strony Łaby góry Kierkonosze, Su- 
dety aź do Karpatów. 

*) Geograph. II, II. 

*») Pod Sarmatami rozumiano Słowian i dla tego na deskach imp. Teodozego 
^Peutingerowemi zwanych) r. 423 oprócz Lugiones Sarmatae, sa jeszcze: Sar- 
matę- V agi, Yenadi-Sarmatae. W Szafarzyka Star. Slow. II dodatek VII. 



— 128 — 

przez starożytnych Germanami nazywane były Niemcami, jeszcze 
w XVI. w. Lygiów za synów niemieckiej ojczyzny policzyli") 
i dotąd większość ich w tem blogiem mniemaniu zostawać życzy. 
Na usprawiedliwienie podobnego obłędu, badacze niemieccy szu- 
kali poparcia we wzmiance Zosima o pobiciu przez Probusa: „Lo- 
giones, nationem Germanicam," ') jak gdyby galscy Logiony byli 
tem samem co Swewscy Lugii? Gdy jednak przekonano się, że 
Słowianie byli dawniejszymi od Niemców mieszkańcami porzeczy 
Wisły i Odry, niektórzy uczeni, nie wiedząc co zrobić z Lygiami, 
stworzyli nową hypotezę, głosząc, że ludy Lugijskie były później- 
szemi osadnikami na ziemiach prasłowiańskich.^) Hypoteza ta 
doprowadziła Szafarzyka do wniosku, że jak dawniej, tak i za 
rzymskich czasów, między Wisłą i Odrą bytowały ludy trojakiego 
pochodzenia: niemieckiego, keltyckiego i słowiańskiego. Lugii 
byli Słowianami, ale ługi Łyżyckie opanowali nie wcześniej, aż 
po wyparciu w II. w. Niemców dalej na zachód.") 

Tymczasem cały zastęp uczonych, miłujących prawdę nad 
wszystko: Gottlib Worbs (r. 1804), Dawid Popp (182 1), Fr. Szir 
(1833), W. A. Maciejowski, Dominik Szulc, Stenzel, Weltman, 
Kaz. Szulc, Szembera, Kętrzyński, Poesche (1878) wypowiedzieli 
przekonanie, na mocnych podstawach oparte, że dawniejszymi od 



**) Kureus, Melanchton, Kromer, Manlius. Ob. w. Hoffmana. Scrip. Rer. 
Lusa. II, 135 i dalsze. Cluverius, Hanka, Eckhard, Naruszewicz, Th. Szelc (1847^ 
Nazwę Lygiow wywodzono z greckiego luge, t'ma, ciemność, lugistos krzywy, 
lugistis- bednarz, lub z niemieckiego luger- śpioch, albo z celtyckiego lugus- 
gawron. Ale w tem na grosz sęsu nie ma, jak zauważył Szafarzyk Star. Slow. 
§ 18,4 s. 452. 

') Wersebe. Yołker. 241 przyp. 313. 

8) Szlecer, Spitler, Anton, Wersebe, Schulce, Ledebur, Hilferding. 

") Star. Slow. § 18, 3 i 4. Szafarzyk powołuje się na wiadome wyrzeczenie 
Juliusa Capitolinusa: „Victovalis et Marcomannis cuncta turbantibus, aliis eliam gen- 
tibus, quae pulsae a superioribus barbaris fugerant, nisi reciperentur, bellum inferen- 
tibus." Ci oddaleni barbarzyńcy maj.^ być Słowianie, których żadlo wypłoszyło niby 
niemieckich Markomanów. Ale czyż Kapitolinus, albo kto inny ze starożytnych po- 
wiedział, że jacyś barbarzyńcy byli innego szczepu od Markomanów. Przypuszczenie 
bez podstawy, podobało sie innym: powtarzają! 



Niemców mieszkańcami Slaska i Łużyc byli Słowianie, przodków 
których w Lugiach i Lingach upatrywać wypada.'^') 

Biorąc pod rozwagę świadectwa starożytnych o ludach Lu- 
gijskich, geograficzne położenie kraju w którym te ludy bytowały, 
oraz późniejsze wiadomości etnograficzne, przychodzimy do nastę- 
pnego przekonania. 

Porzecza Warty, Odry, Sprewi, Hoboli, dolnej Łaby z ich 
dopływami były krainą podmokłą, pełną błot, jezior, moczarów, 
łuż, pokrytą lasami, ale i nizin zdatnych dla wypasów było 
dosyć. Dla ludów pastersko - rolniczych wypasy zawsze miały 
i mają pierwszorzędne znaczenie. Ztąd ludność słowiańska z na- 
turj' swej pastersko - rolnicza obsiadała wypasy: łągi, łąki, ługi. 
A że takich łągów pełno było na przestrzeni od Wisły do Laby 
i dalej aż do r. Wezery, potwierdza to masa nazw miejscowych, po- 
chodzących od łąg, łąk, ług.") 

Z pomników XI — XIII. wieków wiemy, że starosłowiański 
wyraz łąg pozostawał w pierwotnej formie tylko u Wielko i Mało 
Polanów, Ślązaków i Mazurów,'-) przybrawszy drugą formę łęg 



1") Die Lygier oder Lugier, das Hauptvolk in Schlesien, scheint zwar eincn 
slavischen Namen zu haben; allein was gilt eine etymologische Ableitung gegen 
ein historisches Zeugniss. Zosimus nennt sie ausdrucklich ein Germanisches Volk. 
Worbs. Neue Arcbiv I, 215. Worbs nie wiedział, źe starożytni i Słowian w Ger- 
manii do Germanów zaliczali. 

*') U Kaszubów: Łążk okr. Wajerow.; Łaczk ok. Starog.; Łąk, Łakoj, 
Łączki, Łącziskoheta ok. Kartuzki; Łeg, Lęgskie parcelle ok. Chojnic; Łeżk 
ok. Chełm; Łąki, Łązin ok. Lubow. i więcej w Cenowy. Skarb. mowy. W Sia- 
nku: Łączany ^Lunzen) reg. Wrocł. Długołęka (Langewiese) przy Psiempolu, 
Lacki jWiesen) reg. Opaw. W Brandenb. Lankino na Pol. Zach. Berlin. W Po- 
znańskiem: Debowałęka (Lateme) p. Wschow, Dębowałeka (Geiersdorf) tamże, 
Łankowice p. Szub., Łąki pow. Zło., Łącz młyn pod Poznaniem, Łekno pod 
Wągrowcem, Łekno m. tamże. A są i dalej ku Wiśle: Łęczyca, Ostrołęka, 
Białołęka, Łęczna nad Wieprzem i wiele podobnych.^ Postępując ku Łabie: Łę- 
czna (Lentzen) u Obodrytów. W Łużycach dwie osady Ług (Lugau i Ługa), Do- 
brylug. Łuków, rzeka Łuknica a za Łabą siedem rzeczek z nazwą Ługa 
(Luhe). 

'-) W dokumentach: Łąg, Łągowity, Łączkow, (raazow.) Podłażę 
(m pol.). Boduen-de-Kurtene. O jpeBHe IIo.tłckomTi flSUKt 82. 

Tom I. o 



— I30 — 

właściwą tylko lechickim ludom J*^) U Mało -Polanów częścią 
i u Mazowszan dźwięk nosowy padł na u i ztad powstała forma 
łuk (lunk).'^) U Czechów wyraz ten zmienił sie w luh, a u Łu- 
życzan w ługj'^) Zmiany te zaszły w przedhistoryczne czasy, 
a przez to i nazwy miejscowe ludów mogły dojść do cudzoziem- 
ców w różnych formach. Z tego wnosimy, że jak u Słowian 
z kilku form nazwisk miejscowych dwie głównie przybierały 
miana ludowe: Łagowcy i Ługowcy, albo Łączanie i Łużanie, 
tak i u cudzoziemców nazwy tych ludów podobnież w dwóch for- 
mach Ługi i Lingi, Łingones okazały się. Ale ludów siedzących 
na łągach, ługach było tak dużo, iż dla odróżnienia sąsiadów wy- 
padało przybierać inne nazwy miejscowe. Z tego powodu u Pto- 
lemeusa zjawiły się: Ługi-Omani, Ługi-Diduni, Lugi-Buri i to 
się zupełnie zgadza z prawdą. Były osobne ludy: Omani, Diduni, 
Buri,^*) ale wszyscy razem byli mieszkańcami łągów, ługów i z tąd 
w ogóle zwali się Łączanami, Łużanami.^') 

Wykład nazwisk i położenia geograficznego Lygijskich lu- 
dów z powodu niedokładnych wiadomości, jakie nam starożytni 
udzielili, a także z powodu uszkodzenia tekstu Tacyta i szczegól- 
nie Ptolemeusa przedstawia nie mało trudności. Trzysta lat nie- 
powodzenia badaczy na tej drodze niepowinno zrażać innych do 
podnoszenia kwestyi na nowo, chociażby i bezskutecznie w na- 
dziei, że ze starcia się różnych poglądów da się kiedyś wysnuć 



''l Lęgowe, Łęgosz, Podlęie, Zależę. Miklosich. Die slavischen 
Ortsnamen au.s Apellativen II s. 53. 

") Podluże ^m. pol.) Łuczica (mazow.) Boduen. 82. 

'•^) Miklosicz 83. Dodaję przytem, że i u Pomorzanów choć z rzadka zjawia 
sie forma lug, w nazwach: ługi ^Lugcwiese) w Lęborskim na Pomorzu. U Pola- 
ków: Łuków, Pałuki. 

1*) Buri mogli siedzić w borach pośród lagów i ztąd przez starożytnych do 
Lugiów, Lygiów zaliczeni. 

^'') Jaka była forma nazwy mieszkaiiców lągów, na to świadectw współcze- 
snych nie mamy, ale od łąg, lak, pochodne nazwy mogły być Lągary, Lągowcy, 
Łączanie, a od ług, Ługowcy, Luźanie, teraźniejsza zaś forma Łużyczanie jest 
późniejszą. 



— t3i — 

prawdę, tak ważną w rozstrzygiiieniu pytania o historycznem 
prawie na ziemie nadlabskie. 

W imię tej idei podejmujemy badanie świadectw, jakie nam 
dzieje dostarczają o ludach Lugijskich.^'*) 

1. Lankobardi — Łągobrdanie. 

Kiedy Rzymianie pod wodzą Tiberiusa, zapuściwszy się w głąb 
Germ.anii (r. 5), poznawali ludy niewiadome im przed tem, wtedy 
po raz pierwszy dowiedzieli się o zamieszkałych nad dolną Łabą 
LongobardachJ) Współczesny Strabo zwał ich L:igkobardoi, ob- 
jaśniwszy, że lud ten zmuszony był przenieść się na przeciwny 
(prawy) brzeg Łaby.^) Tacyt, zaliczywszy Longobardów do Swe- 
wów, zauważał że w porównaniu z Semnonami (Zemianami) byli 
ludem nielicznym, lecz bitnym.^) W II. w. Ptolemeus zapisał, że 
Lakkobardi mieszkali obok Angiwariów (teutońskiego ludu) i sie- 
dliska ich wyznaczył z lewej strony Łaby.*) Z tego przekony- 
wamy się, że lud ten, który Grecy zwali Lackobardi u Rzymian 
słynął pod nazwą Longobardi. 

Aż do połowy bieżącego wieku nikt nie wątpił o przynale- 
żności Longobardów do Niemców i dla tego badacze nazwę ich 
usiłowali wyrozumieć z mowy niemieckiej. Wyprowadzano ją 
naprzód od długich bród (Lange Baerte),"') a potem od miejsco- 



18) w dalszym przeglądzie ludów Lygijskich, wypadałoby trzymać się po- 
rządku wskazanego przez Tacyta i od Ariów rozpocząć, lecz nie mając prawie ża- 
dnych wiadomości o siedzibach Ariów, muszę rozpocząć od innych ludów, nieco 
pewniej oznaczonych, a wyznaczywszy siedziby ludów, choć względnie pewne, oprzeć 
się na nich i dochodzić jak Ariów, tak i innych, ledwo z nazwiska wiadomych 
ludów. 

1) Yelejus Paterculus II, 106. 

-) Geograph. VII, i. 

■'') Germ. 40. 

*) Geogr. II, II. Ale oprócz tych Lakkobardoi, Ptolemeus znal jeszcze 
Laggobardoi między Renem i Wezerą. Ob. krajobraz jego, 

^) Adelung, Wilhelm, Reichard i inni. Ob. Forbigera Alt. Geogr. 287 
przyp. 60. Według Obermiillera nazwa długich bród powstała dopiero w Italii, 

9^ 



"— 132 — 

wości, do czego nazwa urodzajnej okolicy nad Łaba Lange -Borde 
nie małego pozoru dostarczyła") Dostrzegano przy tern że nazwy 
Bardengau i Bardewik sa w związku z nazwą Longobardów,') 
a niektórym wydało się nawet że w kraju tych Longobardów, 
przez Ptolemeusa wzmiankowe Mesuion, było Magdeburgiem.^) 

Ze słowiańskicłi uczonycti Weltman, jeden z pierwszycTi, 
zwrócił uwagę (r. 1856) na bezsensowność podobnego wykładu. 
Podług niego nazwisko ludu powstało z natury kraju od ługów 
i rzeki Ługi, gdzie w wieki średnie była Barden-gau, dawniej 
Bardovicus, nosząca nazwę od wyżyn, brdów. Ztąd Weltman 
przyszedł do wniosku, że Łużanie - Bardowscy powinniby nosić 
nazwę Lagoi-Bardoi, zamiast Ptolemeusowej Lanko bard i i Ta- 
cytowej Longobardi.'*) Szembera podobnież, opierając się na 
naturze miejscowości luneburgskiej, napełnionej łągami i otoczonej 
wzgórzami, które się zwały brdy (doi. łuż — bardy), przyszedł 
do przekonania, że mieszkańcy tej okolicy zwali się Łączanie 
i Brdanie, czyli Lukobrdanie, a ponieważ w mowie Polabów istniał 
dźwięk nosowy a, przez to nazwisko tego ludu wymawiało się 
Lankobrdanie, z czego Grecy zrobili Lankobardi, a Rzymianie 
Longobardi.'") 

Dla sprawdzenia powyższego wykładu zwracamy uwagę na 
topografię kraju, położonego z lewej strony Łaby, od Harburga 
do Magdeburga. W kraju tym znajdujemy rzeki: Świnka, Ługa, 



a nad Łabą ryże brody były nie dłuższe jak u innych. Ptolemeus miał racyę na- 
zwać ich I-akkobardi. Sacken u Sachsen 29. 

8) Jordan de Orig, Slav. 1745 T. I c. s. 204. Turk. Forschungen auf defh 
Gebiete der Geschichte. Roztok. 1835 część 8. Die Longobarden s. 18. Fer. 
Miiller. Deutsche Stamme I, 196, Według Szachta brzeg Łaby od Harburga do 
Magdeburgu zwie sie Łange-Bórde. Bord = Rand - Ufer. Tam hy\a. Bardengau 
przypominająca dawnych Langobardów. Geogr. 98 i 99. 

") Wersebe. Die Vołker c. IV, 6 nota 268; Szafarzyk. Star. Słów. § 18. 
6 s, 462. 

*) Wiłhelm Germania 286; Forbiger Ałt, Geogr. 287 przyp, 66. Zapom- 
nieli Niemcy, że słowiański gród Dziewin sami przezwali Magdeburgiem. 

**) IIiijo-rcpMaiibi 132. 

»«>) Zap. Slow. 92. 



Jessa wpadająca do Laby niżej Hamburga, Luga i Ilmenawa prze- 
ciw Hamburga, Noteć i Wieprz do Ilmenawy z prawej, a Gardów 
z Gerdowem i Rodawa z lewej strony; Jeża pfynąca pod Liicho- 
wem i Danenbergiem do Łaby.*') Nie wzmiankujemy innych 
mniejszych, ale i tych dosyć, aby przekonać sie, że nazwy miej- 
scowe nadane były przez Słowian, bo jeśli Niemcy w ciągu je- 
dynastu wieków nie mogli tych nazw wyniszczyć, to jakim by 
sposobem dopuścić można, aby Słowianie siedląc się miedzy 
Niemcami, jak utrzymują niektórzy w VI. i VII. wiekach, zdołali 
dawne nazwy usunąć, a swoje rozpowszechnić? Zdrowy rozsadek 
nie pozwala na to, a wiemy, że ludy osiadające na cudzych zie- 
miach zwyczajnie zachowują dawniejsze nazwiska, szczególnie rzek, 
jak mamy na to dowód — na Słowianach ruskich, siedlących się 
na ziemiach Czudów, Tatarów, Kirgizów, lub Węgrów osiadłych 
na ziemiach słowiańskich, albo nakoniec samych Niemców, którzy 
pomimo wrodzonej im cechy do niemczenia wszystkiego co pod 
ich władanie podpadło, zniewoleni byli, zatrzymać nazwiska miej- 
scowe nietylko słowiańskie, ale i litewskie i czudskie. 

AV kraju o którym mowa dwie rzeki z nazwiskiem Ługa 
i jeszcze r. Łachta'"-) wpadająca do r. Aller, wskazują, że kraj 
ten jest niziną, ługowiskiem, przedłużeniem wielkiej doliny ługów, 
ciągnących się od Warty i Odry po nad Sprewią, Hobolą i przez 
Labę aż do morza Północnego. Ludność siedząca po ługach,, 
zwanych w tej miejscowości łągami, musiała zwać się Lągowcami 
Lączanami w odróżnienie od sąsiadów na wzgórzach po nad Łabą, 
którzy od tych wzgórz, brdów, berd zwali Brdanami.^-^j Jak 
na dolinach Odry i Sprewii w II. w. byli Lugi-Diduni, Lugi- 



") Teraz piszą się: Schwinge, Luhe, Este, Ilmenau, Wipperau, Hardau, 
Gerdau, Rodau, Jetzel, ale w XVII w. pisały sie: Swinge, Luhe, Esse, Ilmenow, 
Netze, Wiperow, Gardów, Jetze, Milda... Blaeu w Atlas 1635 r. W Borysowskim 
powiecie, błotnista rzeczka zwie się Jessa. 

*') Łacba wyboczenie rzeki ze swego koryta, które kępę oblewa. Lacha 
koryto Wisły. Linde Słownik. Lachta w Petersburgu kępa oblana odnogą Newy. 

i') W Czechach brdy góry miedzy Zbraslawiem i Pribramem. też Basztiny 
od nich mianował się Podbrdsky kraj. Riegera Słownik Nauczny 1860. 



— 134 — 

Omani, tak i nad Laba mogło być podwójne nazwisko ludu: La- 
gobrdanie, albo Łaftkobrdam«v ic^oiO/y'^^ ' ^'^^<^'^'^- 

Istnieją.ca dotąd okolica nad Łaba Borde, oczywiście jest za- 
bytkiem dawnych brdów, a jeśliby w tern zaszła wątpliwość, to 
dawne brdy przypominają się w Bardengau i Bardewik. 

Dwie ostatnie nazwy, podług Niemców sa zabytkiem po 
Longobardach, którzy w IV. w. siedzieli nad Łaba, a później do 
Italii wyszli. Mylność takiego poglądu daje sie objaśnić w na- 
stępny sposób. 

Prosper Akwitański, za czasów którego przybyli ze Skandy- 
nawii Longobardy, pod wodza Iboreja i Ajona i Słowian zwycię- 
żyli r. 379, nie wspomina gdzie by to zaszło.'*) Pomniki Łongo- 
bardów: prolog do ediktu Rotharisa (r. 643) i historya Pawła 
Warnefrida, mówiąc o tem zdarzeniu, także miejscowości nie ozna- 
czają.'^) Zatem nietylko pewności, ale nawet żadnego prawdo- 
podobieństwa nie ma, aby przybyli w IV. w. ze Skandynawii 
Longobardy siedzieli tam, gdzie w I. i II. wiekacłi dali się poznać 
Tacytowi Longobardi i Ptolemeusowi Lakkobardoi. W mowie 
greckiej ^/a/.zt-c znaczy łacin, lacus, lacuna — ługowisko, 
łag.'") A więc pisownia Ptolemeusa odpowiada naturze rzeczy, 
wyraźnie wskazując na pocliodzenie ludowej nazwy od Łągu ^ 

Skandynawscy Longobardy od przybycia r. 379 przez lat 
100 z górą wałęsali się gdzieś po niewiadomych manowcach, 
w końcu V. w. ukazali się nad Dunajem, a w r. 568 wyszli do 



'*) Longobardi ab extremis Germaniae finibm Oceanoque protinus littore 
Scandioąue in.sula magna multitudine eggressi et novarum sedum avidi Iborea et 
Ajone ducibus vandalos primum vicerunt. Chronicon Integrum. 

^*) Paweł powiada, że Longobardy wyszedłszy ze Skandynawii siedli w Mau- 
lunganii. Objaśniają położenie tego kraju z geografa raweńskiego: Quarta ut hora 
noctis Nortmannorum est patria, quo et Dania, ab antiąuis dicitur, cujus adfrontem 
Albes, vel patria Albis Maurungani certissitne antiquitas dicebatur I, ii. Niedokładna 
ta wiadomość nie zapewnia pobytu Longobardów w Bardengau; a w każdym razie 
pobyt ich miedzy Danią i Elbą byłby krótki, niedostateczny dla nadania nazwisk 
miejscowości. 

'*) Linde. Słownik. 



— ^35 - 

Italii. Tłum włóczęgów, przesuwający sie powolnie po szerokicłi 
przestrzeniach, nie mógł po sobie zostawić śladów, aż do ostate- 
cznego osiedlenia sie w Italii.'") W półtora wielcowej włóczędze 
mieszał sie z innymi ludami, nie mało cudzycli żywiołów wciągnął, 
tak że ostatecznie jeszcze nie wiadomo: czy to był lud Skandynawski 
zesłowianiony,'*) czy Słowianie zniemczeni.^') W każdym razie ci 
Longobardy nie mogą być za jedno brani z Lankobrdanami.^") 

Dokonane niedawnemi czasy badania na ziemiacli dawnych 
Lankobrdanów w Luneburgskim, udowodniają pobyt tam Słowian 
od niepamiętnych czasów i niemniej jak przed dwoma tysiącami 
lat, przedstawiających towarzyskość zorganizowaną. Podział kraju 
na włości (gau), zabudowanie wsi w około zamkniętych, podział 
gruntów, urządzenie miejsc obronnych, wreszcie nazwy miejscowe 
-ą podług Jakobi wymownem św^iadectwem pewnego stopnia cy- 
wilizacyi, oraz umiejętnego gospodarowania połabskich Słowian 
w głębokiej starożytności,-') właśnie w tern miejscu nad Łabą, 
gdzie niemieckich Longobardów napróżno dojrzeć usiłowano. 

2. Lingae — Łążanie. 

U Ptolemeusa znajdujemy lud Lingae, których on 
pod Semnonami na wschód od Łaby umieścił.') Wer- 



1^ Lelewel. Narady III, i6. 

•*) Kętrzyński ma ich za Niemców zeslowianionych w czasie długiego po- 
bytu na ziemiach słowiańskich. Die Lygier. io8, 109. 

i9j Szembera dopuszcza, że Longobardy mogli być Słowianami zniemczo- 
nymi w II — V w., zachowując w Italii obyczaj słowiański, gdzie podług Pawła 
Diakona, na grobach zmarłych stawiali tyczkę z gołębicą, podobnie jak u Poraorza- 
nów i jak się dotąd dzieje u Serbów, z tą tylko różnicą, że zamiast gołębicy na ty- 
czkach stawiają kukawkę (zuzule). Zap. Slow. 92. 

-') \y tym względzie nie mogę podzielić zdania Kętrzyńskiego przyjmują- 
cego Skandynawskich Longobardów za Swewów Tacytowych (Lygier Iio). Tacyt 
pisał 97 r., a Longobardy przybyli 379 r.? Wartoby pamiętać, że według Ptole- 
meusa Longodardy siedzieli między Renem i Wezerą, a nad Łabą Lakkobardi. 

-') Wiktor Jakobi Slaven und Teutschtum 1856 r. s. 14 i 15. 

') Pod Semnonami bytowali Lingi (Langlois. Geogr. d. Ptol. fol. 24). Sub 
Semnonibus habitant Lingae (Scrip. Rer. Bruns. T. I. s. 17) ale w edycyi Nobbe 
czytamy Silingi 1. II, 11 § 18. 



— 136 — 

sebe-) i Kętrzyński =^) przyjęli tych Lingów za jedno z Lygiami, 
a Szembera widzi w nich osobny lud, Linianie, między rzekami 
Dosza i Hobola, nad r. Rinem, koło miasta Rupina, gdzie jest 
osada Linów/) 

Wiemy, że Karol W. r. 8 1 1 przebywał Labę, aby wkroczyć 
do kraju Linów,'') a zatem jest pewność, że już w VIII, w. z pra- 
wej strony Łaby wiadomy był lud Linów, który według Szafa- 
rzy ka,*') Lelewela") i innych miał swój pagus między Jedlna (Eldą) 
i Stepnica. Możnaby więc w tych Linach, zgodnie z Szembera, 
upatrywać Ptoleraeusowych Lingów, choć jednych od drugich całe 
siedm wieków oddziela, a ogniwa łączącego ich w dziejach ani 
śladu. Możnaby w tym razie, powtarzamy, przyzwolić na domysł, 
ale na biedę w rękopisach Ptolemeusa Geografii panuje zamęt, 
albowiem po oznaczeniu siedzib Lingów pod Semnonami, cokol- 
wiek dalej znajdujemy wzmiankę, że pod Ilingami mieszkali Ka- 
lukony,^) a na krajobrazie w temże miejscu znajdujemy Silingi.") 
Któreż z tych nazwisk jednego ludu mamy uważać za praw- 
dziwe? 

Niektórzy pisarze, przeoczywszy zamęt w rękopisach Ptole- 
meusa, jego Silingów przyjęli za Wandalski^") lud, ale jakimże 
sposobem Ptolemeus, pisząc około r. 161 z dawniejszych źródeł,") 



2) Bólker 349. 

') Lygier 148. 

*) Zap. Slow. 82, a według Eckharda nazwa ich pochodzi od r. Lina, tera- 
ioiejsza Lockenitz, dopływ Eldy. 

*) Eginhard, Annales sub an. 811. 

") Staroż. Slow. § 44, 13 s. 610. 

') Narody 660. 

**) Sub Ilingis (l/.tyyac) vero (habitanl) Caluncones ex utraquc Albis fluvii 
parte. Tak w edycyach Leibnitza i Nobbe (II, 11 § 19), a w rękopisie z góry 
Athos Lingi. 

^) Na krajobrazie, według kodeksu wideńskiego pod napistm Sueboi Sem- 
nones, mniejszemi literami: Silingai, a pod nimi po obu brzegach Laby Kalunkones. 
Wislicenus. Elbgerm. 

i*>) Wilhelm w Forbigera Alt. Geogr. s. 297 przyp. 83. 

^') Z Mariniusa, który pisał około r. ICK). 



— ^37 — 

mógł wiedzieć o Silingach Wandalskich, którzy dopiero w loo 
lat później zjawili się w Dacyi?''^ 

Inni Silingów mieszali ze Ślązakami i siedziby im nad Bo- 
bra i Odrą wyznaczali, ^^ mniemając, że Slązanie słowiańscy odzie- 
dziczyli nazwę Ptolemeusowycłi Silingów, którzy do Hiszpanii 
wyszliJ*) Inni znowu Ilingów zmieszali z Elysiami Tacyta i lat 
trzysta z górą przodków Luzatów (Łużyczan) od nicli wywodzili,''^) 
Tyle kłopotów przyczynili uczonym przepisywacze tekstu Pto- 
lemeusa. 

Najprawdopodobniej, że z trzecłi nazw w rękopisach Ptole- 
meusa wypada przyjąć Lingi,'") a inne przypisać nieświadomości 
kopistów. Ale w takim razie dla Lingów, Linianów, jeśli byli 
ludem, a nie żupą, brakuje miejsca, bo tam, gdzie icli siedziby 
oznaczył Szembera, za ciasno obok Hobolanów i Doszanów, Oprócz 
tego, według Ptolemeusa Lingi siedzieli pod Semnonami i nad 
Kalukonami, co przypada na krainę między Łabą i dolną Hobolą, 
a zatem położenie icli niezgadza się ze zdaniem Szafarzyka, który 
szukał siedzib tego ludu około miasta Podleszcza (Puttliz), w Prieg- 
nic Marce, '^ bo to już na północ od Hoboli. W kraju Podleszcz- 
skim osada Linów, w której Szafarzyk i Szembera upatrują Li- 
nianów, nie zapewnia, że ci Linianie byli Lingami, t>o osada Linów 
nosi nazwę oznaczającą własność indywidualną i bezwątpienia po- 
wstała później, niż ją mógł Ptolemeus poznać. 

Jeśli forma Lingi może być przyjęta za pewną, w takim ra- 
zie możnaby dopuścić, że Ptolemeus mieszkańców łągów nazwał 



^*) Słusznie te uwagę zrobił Kętrzyński. Lygier. 52. 

'') Reichard. Orb. Terr. Spruner Atlas. 

^^) G. Bandkie. Dzieje król. Polskiego 1820 I, 65; Szafarzyk Star. Slow. 
§ 38, 6, 423; Stenzel Gesch. Schlesiens s. 12. 

'•^) Jeszcze w XVI w. Manlius patryciusz Gorlicki Ilingów przyjmował za 
Tacytowych Elysiów i z tych przodków Luzacyi wywodził w Hoffmana Scrip. rer. 
LusaL T. I s. 135. 

'") W najdawniejszym rękopisie Ptolemeusa z XII wieku, pr/:echowanym na 
górze Athos, czytają: Lingi {Aty^oi). Formę tę przyjmują Szembera (Zapad. Slow, 
81) i Kętrzyński (Die Lygier 121, 148). 

'") Star. Słów, § 44, 13 s. 610. 



Lingi, a innym ich sąsiadom (Lygiom) Ługowcom zostawił ich 
miano Lugiów, zaczerpnięte z Tacyta lub innych źródeł. 

Na usprawiedliwienie takiego przypuszczenia, możemy przy- 
toczyć, że siedziby Lingów przypadają, na porzecze Hoboli i Łaby 
w tern właśnie miejscu, gdzie ludność w mowie swej zachowy- 
wała dźwięki nosowe, podobnie jak u Polaków, a zatem musiała 
mówić łąg lub łąk a nie ług i lub, jak u Serbów Łużyckich i Cze- 
chów. ^^) A że w tej miejscowości łęgów było pełno, nie wyda 
się niedorzecznem upatrywanie w Lingach mieszkańców pewnej 
okolicy na łęgach leżącej. To samo widzimy i na lewej stronie 
Łaby w krainie Łąkobrdanów, 

Co się tycze przypuszczenia że nazwa Lingones, mogła ozna- 
czać Lechitów, władających niegdyś jedna gałęzią, ludu polskie- 
go,^**) to oprócz domysłu innej podstawy na to nie znajdujemy. 

3. Kalukones. Koluchowianie. 

Podług Ptolemeusa pod Semnonami i Lingami siedzieli Ka- 
lukony po obu stronach Łaby.^) Stosownie do tego jeszcze w XVL 
w. Melanchton, po nim Manlius i inni posady Kalukonów ozna- 
czali koło Łukowa i Dobroługa w Łużycach.^) Późniejsi powta- 
rzali to samo i my, znajdując na mapie Ptolemeusa lud ten po 



"*y z dokumentów meklenburgskich XII i XIII w. widzimy, że w tćj kra- 
inie obok wyrazu ług, używało sie i lak, z tego nazwa: Lancznica (Łucznica po 
Serbo-lużycku). Pful, Pom. Polabiar w Cz. Mac. Serb. 1864 s. 228. U zalabskich 
Drewianów mówiono: juńzyk, wungs, zanb, jancmiń (jęczmień) wjunzak ^wiązać), 
kunsajonce (kąsający) i wiele innych wyrazów zepsutych w niemieckimi pisowni, a 
jednak żywo świadczących o używaniu dźwięków nosowych aż do polowy XVIII 
w. Ob. Hilferdioga. IlaMiiTHiiKH HapfcHia 3a.ia6cKHX'b JlpeBMmii u Y.iiiuawh 1856. 
Także Pful. Pomniki Połabian w Cz. Mac. Serb. 1864 s. 141 — 195. 

'») Kunik. Aji-BeKpn o C.iaBfliiax^ 88. 

') Sub Ilingis Calucones, ex utraąue Albis fluviae parte. Wedyc. Nobbe 
„Silingis" 1. II c. II § 19. W kodeksie z góry Athos: yjr« fU roóc Atyya^ Ka- 
koóztowec k<p kzdrspa rou 'Akpltu^ Tzoraiio'j. Langlois Geogr, fol. XXIV. 

2) Christ Manlii. Commentariorum rerum Lusaticarum, w. Hoffmanna Scrip. 
rer. Lusat T. I p. 81. 



— 139 — 

obu brzegach Łaby, pod Semnonami umieszczony,') nie mamy 
powodu przeczyć geografowi. Trudniej szera jest wyrozumienie 
nazwy Kalukonów. W tym względzie na uczonych niemieckich 
polegać nie można, albowiem będąc uprzedzeni o przynależności 
Kalukonów do Niemców, uczeni ci w dziwny sposób nazwę tego 
ludu wyprowadzają,*) nie dopuszczając nawet myśli, aby jej w sło- 
wiańskiem źródle szukać wypadało. A chociaż z pomiędzy nie- 
mieckich badaczy, Garzonus jeszcze w XVI. w. twierdził, że Pto- 
lemeusowi Kalukony, równie jak i sąsiednie im ludy, w później- 
szym czasie stały się wiadome pod nazwą Serbów,*) nie uwie- 
rzyli temu inni i dotąd usiłują znaleźć Kalukonom miejsce w nie- 
mieckiej rodzinie.*) 

Zważając że nazwa Kalukonów, podobnie jak i innych są- 
siednich im ludów swewskich powinna znaleźć wytlómaczenie 
w mowie słowiańskiej, zwracamy uwagę na miejsce ich osiadłości. 

Podniesione w bieżącym wieku poszukiwania zabytków sta- 
rożytności nad Labą, przekonały że po drodze od Tcfrgowa nad 
Łabą do Łukowa w d. Łużycach, niedaleko wsi parafialnej Kol- 
lochau, nad r. Czarnym Halstrowem (Elster) znajduje się jedno 
z największych w Germanii miejsc pogańskich ofiamików, które 
od pobliskiego miasta Sliwna (Schlieben) śliwieńskiem nazwano. 
Masa węgli, popiołu, kości zwierzęcych, popielnic, narzędzi bron- 
zowych i t. d. przekonywają, że w tem miejscu poganie przed 
2000 laty przynosili bogom ofiary i obrzędy religijne odbywali. 
Uderzeni taką masą zabytków starożytności niektórzy archeolo- 
gowie domyślali się nawet, że w tem właśnie miejscu musiał być 



') V/edlug kodeksu wideńskiego. 

*) Według Melanchtona nazwa Kalukonów poszła od kał i Lucke, niby 
od Kalawy i Łukowa w Łużycach. Hoffmann Ser. rer. Lus. I p. 140. 

*J Olim Calucones, Danduti, Ptolomeao teste inhabitarunt. Libonotriam vero 
Herthane, Eudosii, Varini, atque Suardones tenuenint Qui post ea in universum 
Sorabi dicti fuerunt Joli. Garzonis. Historiae conspectus. Hoffmann. Ser. rer. Lusat. 
I P- 37. 

«) Miillenhof Kalukonów upatrjwał w Chaukach , wykręcając ostatnich na 
Chanlci, co mu już Wislicenus naganił. Elbgerm. 88. 



— 140 — 

chram, do którego według Tacyta, schodzili sie Semiioni dla od- 
bywania modlitw i obrzędów. Wieś Kollochau, na gruntach której 
największe odkrycia uczyniono, zyskała rozgłos, a cmętarzysko 
jej stało sie kopalnia archeologiczną.') Dalsze poszukiwania oka- 
zały, że cała miejscowość w dolinie Elstry, od Ubigau do Jessen, 
mieści w sobie trzy ogromne cmentarzyska pogańskie, przepeł- 
nione zabytkami starożytności i z tego powodu miejscowość te 
przezwano „Egiptem niemieckim". Oprócz tego koło Śliwna od- 
kryto starożytną odlewalnię bronzy.^) Wszystko to razem wzięte 
poświadcza starożytność osiedlenia okolicy, w której Ptolemeus 
Kalukonów umieścił. Popielnice wskazują obyczaj słowiański 
w przedhistoryczne czasy, a kości zwierzęce i popioły udowo- 
dniają, że do chramu w Koluchowie schodzili się z sąsiednich 
okolic Słowianie dla przynoszenia bogom ofiary z bydła. Zna- 
komitość miejsca pobudziła Szemberę do szukania w nazwie wsi 
Koluchowa Kalukonów, których on Kolucho wianami nazwał.") 

Gdyby Koluchowianie byli znacznym ludem, nazwę ich za- 
pisałby Strabo, albo Plinius, a szczególnie Tacyt, gdy jednak 
ostatni o nich zamilczał, wolno nam wnioskować, że nazwa ludu, 
który się schodził do świątyni w Koluchowie, była inną, nam nie- 
wiadomą, nazwa zaś osady Koluchowa nie mogła być nazwą lu- 
dową, bo według obyczaju słowiańskiego nazwy ludów i plemion 
powstawały z nazw miejscowych, lub z innych różnych powo- 
dów, ale nie od osady, lub grodu. Oprócz tego wieś Kollochau, 
jak wiadomo, powstała w XV. w. , w miejscu dawnego grodu 
słowiańskiego, zwanego w kronikach i dokumentach Coli ci i Co- 
lo ci. Gród ten, podczas zburzenia go przez Husytów czeskich 
r. 1429 albo 1430, zwał się już Colhot.'") Mieszkańcy, opuści- 



') Największe zasługi w zbadaniu zabytków tej miejscowości położyli: K. 
Preusker. Blicke in die Yaterlandische Yorzeit 184! i proboszcz Sliwieński K. 
Scbone w Correspondenz-Blatt des Gesammtvereins d. deutschen Geschichtsvereinc. 
Stutgard 1861 s. 38, Szembera Zap. Slow, 65. Andree. Wendische Wanderstudien. 106. 
*) Rougemont. L'age du bronze s. 144. 
h Zap. Slow. 65. 
*•) Erbstein w Neues Lausitzisches Magazin T, VI s. I. 



— 141 — 

wszy gród, osiedli nad r. Aue, ztąd miała pójść nazwa Culhot an 
der Aue, albo przez skrócenie KollochauJ^) Podobny wykład 
chyba na żart możnaby wypowiedzeć, w rzeczywistości zaś nazwę 
Kollochau wypada tłómaczyć wprost przez Kolucłiowo, a zkądby 
ta nazwa powstała: czy od właściciela osady Kolucłia, czy od 
grodu Colici — nie wiemy. 

Położenie Koluchowa obok ogromnycłi wałów, wskazuje, 
że tu niegdyś w przedliistoryczne czasy, była pozycya warowna,'-) 
że ludzie scliodzili sie w tern miejscu nie tylko na nalsożeństwo, 
ale i dla scłwonienia podczas wojny, słowem gród w tern miejscu 
położony miał doniosłe znaczenie i łatwo mógł dojść do wiado- 
mości Ptolemeusa, ale jakże sie ten gród zwał? 

Wzmiankowane Colo ci widocznie jest przekręceniem nazwy 
słowiańskiej, gdy jednak dla objaśnienia jej nie znajdujemy pod- 
stawy, ani w dokumentacli, ani w topografii miejscowości, nie 
możemy puszczać sie na domysł i dla tego nazwę grodu zosta- 
wiamy bez wytłómaczenia, '^) Ale ponieważ nazwa grodu Coloci 
widocznie ma związek z nazwą wsi Koluchowa, zatrzymujemy więc 
dla ludu, który się w tym grodzie zbierał, nazwę Koluchowianie, 
nim dalsze poszukiwania badaczy ustanowią prawdziwą nazwę 
tego ludu. 

4. Helvecones — Hobolanie. 

Ponieważ Tacyt nie powiedział gdzieby leżały siedziby Hel- 
wekonów,') badacze zniewoleni byli szukać u innych pisarzy ludu 
podobnego nazwiska, a znalazłszy u Ptolemeusa Aelveonow, 
Wilhelm, Reichard, Ukert, Spruner, F. Muller, Bart i inni mnie- 



'») Ibid... I. 3. 

1-) Andree. Wendische Wanderstudien s. 106. 

1'') Ufam źe w przyszłości nazwa ta da sie objaśnić. Obecnie brakuje ma- 
teriałów. 

') ^^' wydaniach paryzkich z XVII w. czytamy Heheconos, a bieżącego 
wieku Heheconas, w Lipskiem roku 1861 także Heheconas, a w niektórych wyda- 
niach Helvetones. 



mali, że to sa Helwekony-) i wyznaczali im siedziby na zachód 
od Wisły po nad Notecią i na Pomorzu, gdzie także miał być 
gród ich Scurgon."^) Kętrzyński także Helwekonów upatrywał 
w Aelveonach, nazwę których przypomina niby Ilwa/) Tymcza- 
sem Weltman znajdywał ich w Kalukonach.'') Wersebe") i Szem- 
bera') upatrzyli w nich mieszkańców z nad r. Hoboli - Hobolanów, 
a WisHcenus, poprawiając krajobraz Ptolemeusa, w porównaniu 
z wiadomościami Tacyta, posunął Helwekonów ku Wiśle, aż 
w Sandomirskie.^) 

Tyle różnych domysłów i wszystkie bez poparcia zostawione.. 
Gdy jednak dla braku źródeł badacze nie mogli wskazać faktów, 
wypadałoby dać przynajmniej konjektury objaśniające sposób za- 
patrywania się, lecz gdy i tego nie znajdujemy, a na słowo hi- 
storya nic przyjmować nie może, spróbujemy powyższe domysły 
wziąć pod rozwagę. 

Wyliczywszy pięć ludów Ligijskich, Tacyt rzekł: za Ligia- 
mi mieszkają Gotoni, a tuż przy nich na brzegu morza siedzą 
Rugii i Lemowii,") czem jasno wskazał, że żadnego z ludów Ly- 
gijskich na Pomorzu szukać nie wypada. Tymczasem Ptolemeu- 



"■) Fer. Muller, Deut. Stiim. I, 2i6; Forbiger, Alt. Geogr. 283 przyp. 57.; 
Reichard, Orbis Terr.; Spruner, Atlas; Barth, Teutsch. Urgesch. III, 267. 

") Według Wilhelma Scurgon ma być teraźniejszy Walcz (Deutsche Krone) 
w Prus. Zach.; według Reicharda Kozlin na Pomorzu, według Ukerta i innych 
Starogród. Tymczasem według obliczenia Sadowskiego wymiarów Ptolemeusowych 
Skurgon oznaczony u tego geografa pod 43" dług. i 55** szer. przypada na teraźniej- 
szy Czersk, w Prus. Zach. Drogi handlowe, w Pam. Akad. Umiejęt. Kraków 
T. III s. 25. Czy nie Skórcz? na północ od Osielska. 

■*) Kętrzyński. Die Lygier. Ilwa osada nad r. Ilwą wpad. do Bobry. O nićj 
wzmiankował w XI w. Thietmar, a Aelveoni bytowali na Pomorzj. 

'>) IIiuo-FepMaHH 147. 

®) Wersebe widzi ich w późniejszych Hawelanach (Haweler) w średnićj 
i Uker markach, tudzież w Priegnitz, gdzie później była prowincya Heveldon. Bćilker 
241 przyp. 315. 

') Zapad .Slow. 81. 

®) Elbgermanen. Krajobraz. 

*>) Trans Lygios Gotones regnanlur... protinus deindc ab Oceano Rugii et 
Lemovii. Tacit. Germ. 44. 



— 143 — 

sowi Aelveoni byli ludem pomorskim, a zatem z Helwekonami 
nie mogą być brani za jedno. 

Trzymając sie myśli Tacyta, wypada Helwokonów szukać 
w kupie ze czterema innymi Lygijskimi ludami, które, jak wska- 
zano wyżej, siedziały na ługach nad Warta, Odra, Bobra i Spre- 
wja aż do Łaby. Między tymi ludami i Pomorzem zostawały 
jeszcze ługi nad r. Hobolą, nad którą mieszkający lud, cudzo- 
ziemcy w IX. wieku zwali Hebfeldi.'" Ażeby dowiedzieć się jak 
się ten lud nazywał dawniej, udajemy się do starożytnych, lecz 
z nich jeden tylko Ptolemeus daje jakiekolwiek wiadomości o kra- 
jach nad r. Hobolą, naznaczając całą przestrzeń po nad Hobolą 
i Sprewją Swewom-Semnonom.*') Z tego przekonywamy się, 
że jak należących do ludów Nerty Eudosiów (Doszanów) i Nui- 
tonów, tak i Lygijskich Helwekonów, geograf opuściwszy z uwagi, 
wszystkich podciągnął pod ogólną nazwę Swewów-Semnonów, 
Nie ma więc sposobu zapewnić położenie siedlisk Helwekonów 
i zostaje przyjąć najprawdopodobniej szy domysł Wersebe, że byli 
mieszkańcami z nad r. Hoboli, — Hobolanami,^*) nim lepsza kon- 
jektura nie objaśni tej sprawy. 

Nad r. Hobolą, mieli Hobolanie gród z świątynią Jarowita 
na wyspie Hoboli. Gród ten później zmienił się w Hawelberg, 
a na miejscu świątyni pogańskiej wzniesiono katedrę. Była to 
katedra biskupstwa fundowanego r. 94Ó i istnieje dotąd, licząc 
się do najznakomitszych kościołów z prawej strony Łaby. Nad 
Hobolą był i drugi gród znakomity: Branibor z świątynią Try- 
gława. W grodzie tym Otto L także fundował biskupstwo. Za- 
łożenie dwóch biskupstw wskazuje na ważność miejsca we wzglę- 
dzie skupiania się ludności, bo praktyczna polityka kościoła i ce- 



'**) Juxta illos (Morizanos) sunt qui vocantur Hebfeldi, qui habent civitates 
VIII. Geograf Bawarski u Lelewela — Narody s. 660. 

^') Porów. Krajobraz Germanii Ptolemeusa. 

*'-) Dominik Szulc zwal ich mylnie Chabowianami, a rzekę Chabową. O Po- 
morzu Zaodrzań. 14. \V pomnikach Pomorskich czytamy „Hobolą". Pful. Pomniki 
Polabian w Czasop. Macicy Serbskiej 1864 s. 224. 



— H4 — 

sarstwa zawsze korzystała z okoliczności, dla lepszego krzewienia 
winnicy Chrystusowej. Ztąd wnosimy, że grody Hobolanów mu- 
siały być bardzo dawne i nie wydaje się przesadnym domysł 
o istnieniu tego ludu w I. wieku, pod nazwa Tacytową Helweko- 
nów, którzy później wynurzyli się pod nazwą Hebfeldi, Hobolanie. 

5. Elysii — Olesznianie. 

W liczbie pięciu ludów Lygijskicłi Tacyt wymienił Elyziów,') 
którycTi w XVI. w. badacze przyjmowali za jedno z Ilingami 
przez Ptolemeusa wzmiankowanymi, wyszukując icli siedziby 
w Śląsku i Łużycach górnych do r. Halsztrowa.-) Później da- 
wszy pokój Ilingom, badacze rozumując nad pochodzeniem nazwy 
Elisiów;^) wywodzili ją z hebrajskiego, greckiego i łacińskiego 
języka, w dziwny sposób^) i to nie przeszkadzało Niemcom uwa- 
żać Elisiów za czystych Teutonów. Aż nareszcie zgodzono się, 
że Elysios powinno się czytać Selesios, Silesios ^) Odtąd szu- 
kano tego ludu w Śląsku nad r. Olszą (niem. Elsa) wpadającą 
do Odry wyżej Raciborza,") lub nad r. Bobra i Nisą, gdzie we- 
dług Titmara znajdywał się w X. wieku pagus Silensis, 

W bieżącym wieku na oślep pilawie siedlono Elisiów, to na 



') Tacyt. Germania 43. 

2) Peucerus, Melanchton, Cureus, Manlius i t. cl. w Hoffmanna Script. rcr. 
Lusat. I, 135. 

'') W paryzkich wydaniach „Elysii," w niemieckich „Elisii." 

■*) Niepodobne tu powtarzać długiej gadaniny uczonych Niemców. Ciekawi 
mogą to znaleść w Hankii: De Silesiorum nominibus cap. X. Stryjkowski bed.-ic 
przekonany, że Slężaej' byli odwiecznie ludem polskim, z goryczą przemawia „źe ich 
jakiś Cureus śmie wywodzić z rajskich ogrodów poetów zmyślonych : ex Elysiis cam- 
pis i zowie ich Elisios, Ligios, Luios, a Leonibus ... a miasta ich od polskich ksią- 
żąt zbudowane... i polskiemi imionami nazwane, inaczćj sprośnem sfałszowaniem 
przechr^il, bo Głogów nazwał Lugidunum, Wrotslaw . . , Budorgim, Kożuchów . . . 
Eleulropolem, aby nic Śląsko z Polską nie miało, zopakowal. Kronika wydanie po- 
wtórne r. 1884 s. 69. 

^•) Hankii, De Silesiorum Nomin. c, X, 

*) Naruszewicz, do tlómaczenia Tacyta Germanii. Uwagi do rozd. XLIII. 



— MS — 

prawym,') to na lewym brzegu Odry,^) a nawet u jej wierzcho- 
win, gdzie r. Olsza (Elsa), wpadająca do Odry wyżej Raciborza, 
dała powód do upatrywania w niej Elisiów,") aż nareszcie zwró- 
cono uwagę na Oleśnice miasto księstwa Oleśnickiego w Śląsku 
i znalazłszy przy Masłowie, niedaleko Oleśnicy, pogańskie cmen- 
tarzysko nadzwyczaj rozległe, gdzie sie okazały monety rzymskie, 
uczeni upewnili sie, że kraina ta była znana Rzymianom, i że 
Oleśniczanie zasłynęli u Rzymian Elysiami, 

Szembera, nieznajdując zarzutu do upatrywania Elysiów 
w Oleśniczanach , twierdzi że szukać ich wypada nie w Oleśnicy 
śląskiej, a w Łużycach. Znalazłszy między Budyszynem i Zgo- 
rzelcem wieś parafialna Olesznę (Oelisch), a w okolicy jej kilka 
grodziszcz pogańskich, z których jedno w samej Olesznie, dwa 
blisko wsi Szipszecy (niem. Schóps) i jedno przy wsi Kietlicy 
I Kittlitz), a także przyjąwszy do uwagi, że przez te okolice prze- 
chodziła główna droga z Miszna do Polski przez Budyszyn i Zgo- 
rzelec, Szembera przyszedł do wniosku, że Tacytowi Elysii mogli 
być Olesznianie górno-łużyccy. To się wydało tem więcej podo- 
bnem do prawdy, że przy wsi Kenigshayn, jest gaj z tradycyjnemi 
-kałami, nazywajacemi się ..Czartów," i „Umrlci kamen" (kamień 
zmarłych), gdzie za czasów pogańskich odbywały się naboźeństw^a.'*; 

Ze Tacytowa nazwa Elysii łatwo mogła wyróść ze słowiań- 
skiej Oleszny, to prawdopodobne, lecz nazwa jednej wioski nie za- 
pewnia miana ludowego. Musiały być inne, szersze podstawy 
i tych właśnie szukać wypada. 

Rozpatrując kraj od Budyszyna w prostym kierunku na 
wschód do Wrocławia, znajdujemy nie mało nazwisk powstałych 
od wyrazu Olsza. I tak, biorąc za punkt środkowy górę Kró- 
lewski -gaj (Kenigshain), znajdujemy od niej na zachód osady: 
Wolesznica (Oels) obwód Lubi j. w gór- Łuż, Wulszina górna 



") Reichard, Spruner, Weltman. 

*) Wersebe. Yolker 242. 

*) Kętrzyński. Die Lygier s, 128. 

'«) Zapad. Slow. 67. 

Tom I. 



— 146 — 

i Wulszina dolna (Ober i Nieder Oelse), Wolesznica (Oelsa) 
po drodze ze Zgorzelca do Niesky i Steinoelsa (Wulszina?), 
wszystkie w obwodzie Rotenburgskim, Na wschód od Króle- 
wskiego-gaju: Oleśnica górna, średnia i dolna (Langen 
Oels) w obw. Lauban. Posuwając sie ku wschodowi znajdujemy na 
porzeczu Bobry: Olesna (Krummenaoels) nad r. Oelsbach") 
w obw. Lewenburgskim, Olesno w obw. Bunzlau. Dalej na 
wschód ku Odrze: Oelschen (Olesno?) w obw. Steinau, gdzie 
bardzo starożytny kościół w miejscu świątyni pogańskiej, Oelse, 
zapewne także Olesno w obw. Strygłowskim (Strigau), Mała 
Oleśnica (Klein Oels) w obw. Wolawskim blisko Wrocławia. 
Na wschód od Odry jest miasto i Xstwo Oleśnickie, folwark 
Oels niedaleko od miasta i Oleśniczka (Klein Oels) niedaleko 
od Wrocławia.^-) Znajdują sie także podobnego nazwiska i rze- 
czki: Oelsbach w obw. Lewenburgskim i W olsz inka wpada- 
jąca do Sprewi, w Łużycach. Takim sposobem, na przestrzeni 
około 38 mil niemieckich, mamy 16 nazwisk osad i dwóch rzek 
powstałych od wyrazu Olsza, a że pod spodem nazw miejsco- 
wych niemieckich znalazłoby sie jeszcze więcej, to zdaje sie nie- 
podlega wątpliwości. 

Tymczasem 18 nazw miejscowych z jednego źródła powsta- 
łych zapewniają, że lasów olszowych było w starożytności dużo, 
że wypływające z tych lasów rzeczki Wolszinka w Łużycach 
i Olsza w dolnym Śląsku,'-^) a także ló wyliczonych osad przy- 
brały nazwy od lasów olszowych.'^) Omyłką wiec byłoby utrzy- 



"J Von dem oft verwustenden Oelsbach benannt. 

12) Nazwy te znajdują sie w dziełach: Knie, Ubersicht der Dórfer, Fleckcn, 
Stadte und anderen Orte Schlesiens. 1845. Jakuba. Serbskie-horne Łużicy 1848. 
Zarańskiego. Imiona geograficzne słowiańskie 1878 r, Bogusławskiego. Rys 
Dziejów Serbo-Łużyckich. 

»•■') Nie licząc Olszy w górnym Śląsku, która za daleko le/y, aby ją do uwagi 
przyjmować w sprawie o którćj mowa. 

'*) Olsza, Olcha, o.lbXa, Wolsza i t. d. dala początek nazwisk nietylko Ole- 
śnicy i innym osadom, lecz i trawom: Olesnik = Linn, czesk. Kojimik gatunek świ- 
niaku, Oleśnik-czesk. marchew polna, najlcpićj kolo olszy rosnący. Linde. Słownik. 
T, III s. 545-548. 



— 147 — 

mywać, że lud mógł powziąć swe miano od jednej z tych nazw. 
Przeciwnie miano ludowe powstało z ogólnego cliarakteru miej- 
scowości i jak w innych miejscach byli Boranie, Drewlanie, Bu- 
kowianie, tak i na porzeczach Nisy, Kwiazi, Bobry i Odry mo- 
gli być Oleszanie, którzy siedząc w lasach olszowych na ługach 
porosłych, dla odróżnienia się od innych ludów I.ygijskich, Łą- 
czanów, zwali sie Olesznianami. A że w około Królewskiego- 
gaju było najwięcej lasów olszowych, na co wskazuje lo nazwisk 
osad w koło tego gaju położonych, nie wyda sie wiec niepodo- 
bnem do prawdy w gaju tym upatrywać punkt środkowy, do 
którego okoliczni schodzili się na nabożeństwo i obrady. Z cza- 
sem gdy pod naciskiem władzy despotów, dawne ludowe obrady 
znikły, Królewski -gaj ściągał ku sobie tysiące pielgrzymów sło- 
wiańskich dla odbywania obrzędów religijnych, '"'j co wskazuje 
na znakomitość miejsca. Wszystko to mogło być wiadome Rzy- 
mianom i pobudzić Tacyta do udzielenia Olesznianom miejsca 
w liczbie Lygijskich ludów, stosownie do łacińskiego wymawia- 
nia Elysii. 

6. Manimi i 7. Diduni — Diedoszanie. 

Wzmiankowani przez Tacyta, w liczbie ludów Lygijskich, 
Manimi, według Ptolemeusa zwali się Ługi - Omani i mieli siedziby 
pod Buguntami, a pod nimi Ługi -Diduni aż do góry Ascibur- 
gium.^) 

W XVI. i XVII wiekach góry Asciburgium szukano mię- 
dzy Odrą i Wartą, a ztąd siedziby Manimów i Didunów upatry- 
wano w Wielkopolsce, bez oznaczenia bliższej miejscowości, albo 
twierdzono, że w ogóle do mieszkańców Śląska należeli."-^ Gdy 
jednak przekonano się, że Asciburgium szukać należy więcej ku 



'^) Bogusławski. Rys. Dz. Serbo - Lużjc. s. 45. 

1) Sub Buguntis autem (habitant) Ługi Omani, sub ąuibus Ługi Diduni usque 
ad Asciburgium mrtitem lib. II c. 11. 

-) Hankii. De Silesiorum Majoribus s. 38. 

10* 



— 148 — 

południowi, w paśmie gór Kierkonoskich, po granicy miedzy 
Czechami i Śląskiem, wypadło inaczej obmyślić posady rzeczo- 
nycli ludów. Trzymając się określenia Ptolemeusowego, że pod 
Buguntami siedzieli Omani, a pod nimi Diduni aż do Ascibur- 
gium, w której z czasem gore Jeszczed poznano, badacze przyszli 
do przekonania, że dwa te ludy zajmywały pas ziemi miedzy 
Bobra i Odrą, a nawet do Warty. ^) 

Dla dokładniejszego określenia położenia siedzib Manimów 
i Didunów wypada najprzód wyrozumieć ich nazwy. W tym 
względzie nic prawie nie zrobiono. Badacze niemieccy ze swej 
mowy nazwisk tych wywieść nie zdołali, a słowiańscy po większej 
części zbywali je milczeniem. Kętrzyński zauważał, że pierwiastek 
nazwiska Manimów jest słowiański i przypomina się w nazwi- 
skach osad, Manów blisko Koźlina, Manwitz blisko Słupa (Stolpe), 
Maniewo blizko Obornik, w księstwie Poznańskiem.*) 

Pilniejsze przepatrzenie nazw miejscowych dostarcza nam 
spory zapas nazwisk osad z brzmienia swego przypominających 
Manimów. Nazwiska te nie są skoncentrowane w jednej miej- 
scowości, ale znajdują się wszędzie po słowiańsko- polskich zie- 
miach. Wiele z nich jest po nad Odrą,'^) w Poznańskiem,") 
w Prusach i na Pomorzu,'^) w Łużycach i Czechach,^) pod Kar- 



^1 Uckert. Germania, mapa; Spruner. Atlas; Reichard. Orbis Terr.; Fer, Miillcr 
znajduje Didunów kolo Lignicy, a Manimów od Odry do Warty i dalej ^Deut. Stam- 
me s. 214). Podobnie i inni; Forbiger-Alt-Geogr. 28q; Wislicenus kładzie Didunów 
z lewćj strony Odry, a Manimów z prawej gdzieś w krakowskiem. Elbgerm., mapa. 

*) Die Lygier. 127. 

*) Manko wice (Mankendorf) Sląs. Xiestwo Opawskie; Mansdorf (r. 
1373 Maniansdorf; w reg. Opolskiej, ob. Racibor; Mankewitz w ob. Wrocław, 
niedaleko Trzebnicy; Manów (Mohnau) ob. Świdnicki; Mankelwitz ob. Lign cki. 

*) Maniewo (Wartenwald) leśnictwo w pow. Obornickim; Manieczki 
na zach. Szremu z cmentarzysk.imi przedhistorycznemi; Domanin na pól. Kępna na 
polud. Ostrzeszowa, także przedhistoryczne. 

') Mańki (Mancliengut) w Prusach; Manojce (ManneM'itz") na Pom. 
ob. Słup. 

*) Maniów (Monaul w ob. Hojerswcrda (Wojerccy); Mank o wice 
w Czech. ob. Jczyński (Gitschin). 



— 149 — 

patami w Krakowskiem i Halickiem,'*'; a i dalej po Rusi znajdują, 
sie także. Widocznie wiec, że nazwy te sa ogólne słowiańskie, 
na ogromnych obszarach powtarzające sie, wytworzyły sie z po- 
trzeby oznaczenia osad, a czy od imienia własnego, lub z innych 
powodów powstały, — to jeszcze zostaje do wyjaśnienia. Nie 
przeczą te nazwy przypomnieniu w nich brzmienia nazwy Mani- 
mów, ale żeby miały zapewnić istnienie ludu takiego nazwiska, — 
to nie podobne. Zauważać jednak wypada, że jak w formie Ma- 
nimi, tak i w formie O mani nazwa ta zachowuje pierwiastek 
man, co wskazuje, że Tacyt i Ptolemeus podali nazwę prawdziwą, 
tylko nieco przerobioną w mowie Greka i Rzymianina. A jakby 
w dawnej mowie słowiańskiej nazwa ta wymawiała sie, to zape- 
wno z czasem badacze odkryć zdołają. 

Nazwa D idu nów, o których krom Ptolemeusa innych sta- 
rożytnych świadectw nie mamy, daje sie objaśnić z pomników 
IX. i XI. wieków. U geografa bawarskiego (przed r. 890) 
wzmiankowani są Dadosesani, a przez Titmara zwani Diade- 
sisi, Diedesi, mieli siedziby nad r. Bobra i podług Szafa- 
rzyka nazwa ich słowiańska Diedoszi, odpowiada ludowi, przez 
Ptolemeusa zwanemu Diduni.^'') 

Szembera kładnie siedziby Didunów na północ wschód od 
Budyszyna i naznacza granicą ich od północy i wschodu Odrę, 
od południa siedziby Bobrzanów, a za główne u nich miasta po- 
czytuje Sprotawę, Żegań i Krosno.^ ^) Ależ według Ptolemeusa 
Diduni siedzieli aż do góry Asciburgium, gdzie według Szembery 
mieli być Bobrzanie (Bury)? ^-) 

Sądzimy, że niemając innych mocniejszych podstaw, wypada 



^) Maniów w Sanock.; Maniów w Sączsk., Maniów w Tarnów, Ma- 
ni owa w Stanisl. Skorowidz miejscowości w Galicyi. 1855. 

»o) Star. Slow. § 18 s. 448. 

'») Zap. Slow. 68. 

'-; W tekście Szembery, jak powiedziano wyżej, Diduni mają wyznaczone 
posady nad dolną Bobra i Odrą, ale na mapie zupełnie przeciwnie: Diduni u wierz- 
chowin Bobry, pod górą Asciburgium, a nad dolną Bobra oznaczeni Bobrzanie. 
Mapa nie zgadza się z tekstem, przeczy i powadze świadectw historycznych. 



— I50 — 

trzymać sie Ptolemeusa i zostawić Didunom ich posady od góry 
Jeszczed (Asciburgium) po nad r. Bobra, aż do zetknięcia się 
z siedzibami Manimów, a gdzieby to zajść mogło, tego zape- 
wne nikt z uczonych nieodgadnie. Dla tego właśnie i Krosno 
wypada zostawić w pokoju, bo któż zaręczy, że siedziby Manimów 
z prawego brzegu Odry nie pomykały się na lewy i nie zachwy- 
ty wały Krosna? W tym względzie jedno tylko podobne do pra- 
wdy powiedzieć możemy: od Buguntów siedzących nad Notecią 
i dolną Wartą, na południe bytowali Manimy (Omani), a dalej 
jeszcze ku południowi po nad r. Bobra — Diedoszanie, aż do 
podgórzy Ki*konoszskich. 

Co do pochodzenia nazwy Didunów, to objaśnienia jej, o ile 
wiemy, nikt jeszcze z badaczy nie podał. My, zważając na sta- 
rożytny obyczaj, według którego Słowianie dawali swym okolicom 
nazwy od charakteru kraju, a także na lesistą miejscowość siedzib 
Didunów, mniemamy, że jak dotąd na Litwie i Rusi stare drzewa 
nazywają się diedYp didy^^) pols. dziady, tak i w starożytności 
nad Kwiazią mieszkańcy starych lasów diedów, didów przez 
sąsiadów zwani byli Didunami, albo Diedoszonami i pod tą na- 
zwą zasłynąwszy u Ptolemeusa, zachowali ją aż do XI. w.^*) Są- 
siedzi tych Didunów nazywali się Drebowianami, podobnie jak 
nad Prypecią i Dnieprem Drewlanami, i to nas bardziej jeszcze 
utwierdza w przekonaniu, że mieszkańcy lesistych okolic nad Kwia- 
zią nazwę swą Diedunów, Didunów przybrali od starożytnych la- 



") Według wymowy ludu w gub. Mińskiój, Grodzieńskiej, Witebskiej i Mo- 
hylewskiej diedy, na Wołyniu i dalej na Rusi didy, po polsku w tych miejsco- 
wościach mówi sie dziady. W gub. Grodzieńskiej, po drodze od Janowa (Ko- 
bryńskiego) ku Wołkowyskowi kilkomilowy las zwie się: dziady. Wyraz died 
oznacza drzewo stare, rozsochate, a gdy się mówi o sośnie, to wyrazem died daje 
się do zrozumienia, że drzewo sekowate, rozsochate, niezdatne na towar, t. j. brusy, 
belki i t. d. 

'*) W starożytności Serby i Łużyczanie zapewno wymawiali diedy, die- 
doszanie, z czego nie trudno było Ptolemeusowi zrobić diduni, a geografowi 
bawarskiemu: dadoseani. 



— 151 — 

sów w odróżnienie od sąsiadów Drebowianów, Olesznianów, Bo- 
ranów. Bukowianów i innych w lasach bytujących pobratymców. 

8. Buri — Boranie. 

Według Ptolemeusa pod górą Askiburgion (Jeszc/ed') siedzieli 
Ługi- Buri aż do r. Wisły.') Trzymając sie ściśle telcstu Ptole- 
meusa, badacze wyznaczali Lugi-Buriom .siedziby na pograniczu 
Śląska z Polską aż do wierzchowin Wisły-) i nawet grody ich 
poznawali. **) Inni brali ich za jedno z Buriami wzmiankowanymi 
przez Tacyta w górach Hercyńskich.^) Inni znowu, przypomnia- 
wszy z Dio-Cassiusa i Zosima lud Buridensi, których Ptolemeus 
w Górnej Dacyi umieścił, przyjmowali lud ten za jedno z Lugi- 
Buri,^) rozciągając ich posady do miejsc gdzie teraz Brzeg, Raci- 
bórz, Kraków i Częstochowa. **) 

Z nowszych badaczy Kętrzyński, zgodnie z używaną już 
nieco przedtem nazwą Boranów, uważa nazwę Buriów pochodzącą 
od bór i ma ich za jedno z PtolemeusowymjttVisburgii,") powo- 
łując się na Szafarzyka, który mniemał, że w nazwie Yisburgii^) 
opuszczono / i że dla tego powinno czytać się Yislburgii t. j. 
Wiślańskie Bury. Szaraniewicz , jak przed stu laty Narusze- 
wicz,'') przyjąwszy Ptolomeusowych Ługi- Buri za jedno z Tacy- 
towymi Buriami, upatrzył lud ten w Sieradzkiem i ztąd posady 
ich pociągnął ku źródłom Wisły, mniemając, że siedzący teraz 
przy źródłach Wisły ludek Berniaki i góra Barania, z której się 
sączy jedno z siedmiu źródeł Wisły, odziedziczyły miano, pozostałe 



') Langlois. Geogr. 1867 fol. 24. porów. Szafarzyka Star. Slow. § 18, 4. 

^) Buri extremi Silesionim yersus Yistulani. Hankii de Sil. Maj. XII s. 37. 

') Według Kluwera Bury posiadali: Prausnitz (Prusznice), Schildberg Waar- 
tenberg (Syców) i Beraun (Beruń) Antiq. Germ. 1. III c. 32. 

^) O Tacytowych Buriach niżej — VII. 

^) Szafarzyk. Star. Slow. § 18. 4. 

•*) Forbiger, Alt. Geogr. III. 298 przyp. 88. 

') Die Lygier s. 128. 

®) Star. Slow. § 18, 6 przyp. 87. > 

") W uwagach do tlóm. Tacyta Germanii. 



po wzmiankowanych Buriach.^") Domysł ten podobał sie W. A. 
Maciejowskiemu.^') 

Jeden tylko Szembera w Buriacłi upatrzył Bobrzanów, któ- 
rzy w X. w. dali się poznać nad r. Bobra wpadająca do Odry. 
Szembera mniema, że głównym grodem tego ludu był Bolesław 
(Bunzlau).'-) Powyższe domysły wywołują następne objaśnienie. 

Wiadomi w X. w. nad r. Bobra Bobrzanie (Boborani) 
z brzmienia swego nazwiska nie przypominają Buriów, a ponie- 
waż Szembera innych mocniejszych dowodów nie przytoczył, do- 
mysł jego nie ma zapewnienia.^^) 

Źródła Wisły u Ptolemeusa oznaczone sa nie tak jak w rze- 
czy wisto.ści od góry Barani, pod Czarnym Werchem wypływa- 
jącej,^*) a daleko niżej od załomu Wisły pod Chybami. Oznacza- 
jąc granice Sarmacyi, Ptolemeus powiada: od zachodu odgrani- 
cza (Sarraacyę) r. Wisła, dalej linia wyciągnięta do gór Sarma- 
ckich, a potem same te góry.^'^) Tym sposobem Ptolemeus zo- 
stawił między górami Karpackiemi i źródłem Wisły rozstęp.^") 
Gdyby więc badacze mieli baczność na tekst Ptolemeusa, nie po- 
ciągnęli by Buriów (Boranów) aż w góry Karpackie. 



'<>) Szaraniewicz — Karpatcn Yólker s. 56 mniema, że „Burier, Lygier und 
warscheinlich auch andere Schaaren, die von Tacitus am weitesten gegen Osten 
gesetzen Navarhali und Arii riickten daher jezt entschieden in die Karpaten hincin, 
bis in die unmittelbare Nahe der Daken und Sarmaten." Jest to stara piosenka 
o przechadzaniu sie ludów z miejsca na miejsce, jakby jakich bandytów, bez domu 
i chleba. Sam p. Szaraniewicz wie z Ptolemeusa, że Lygijskie ludy miały miasta, 
a wiec były osiadłe nie koczownicze. 

") Dopełnienia do Hist. Praw. Słów, 135.' 

1-; Zapad. Słów. 68. 

'■'') Na krajobrazie do dzieła — Zapad. Slow. Szembera oznaczył nawet 
w siedzibach Burów gród Stragona, lecz po obliczeniu Sadowskiego pomiarów 
Ptolemeusowych okazało się, że tę Stragonę wypada umieścić cokolwiek dalej na 
zachód w wąwozach ji^órskich. — Drogi handlowe greckie i rzymskie w Pam. Akad. 
Umiej. — III. 30. 

'*) "W. Pol — Północne stoki Karpat 1851 s. 40. 

'^) Ab occasu vero terminatur Yistula fluvio, et linea, quae est inter caput 
ipsius et Sarmaticos montes et montibus ipsis 1. III c. 5. 

'*J O ile mi wiadomo, Sadowski pierwszy objaśnił zrozumiale pomiary geo- 
graficzne Ptolemeusa i wypowiedział nowy pogląd na znaczenie tego geografa. 
Drogi handlowe — s, 22 i nast. 



— 153 — 

Ptolemeus wyrażając sie „Lugi-Buri'' dał jasno do pojęcia, 
że tych Burów uważa za mieszkańców łak, ługów, ale badacze 
jakby na przekór geografowi, ciągną icłi w góry Bieskidu. Idąc 
za powagą Ptolemeusa szukamy Buriów w Śląsku, na wschód 
od góry Askiburgion i wbrew zapewnieniom Szafarzyka, Kętrzyń- 
skiego, Szaraniewicza i innych utrzymujemy, że ci Bury byli zu- 
pełnie różnym ludem od Wisburgiów i Berniaków w górach Kar- 
packich zamieszkałych. Sam Ptolemeus to wyznał, mówiąc: pod 
górą Jeszczed Korkonty i Lugi-Buroi aż do Wisły. Pod tymi 
najprzód Sidoni, potem Kogni, potem Yisburgi pod lasem Her- 
cyńskim.^') Nazwę tego ludu szukamy w borach, których mie- 
szkańcy, zgodnie z obyczajem słowiańskim, zwali się Boranami 
podobnie jak dziś jeszcze mieszkańcy Wołyńskiego Polisia, zowią 
się Poliszukami.*^) A że takich borów nad Odrą było pełno, w tem 
przekonywamy się z masy nazw, pomimo dawnego zniemczenia 
nadodrzańskich okolic, pozostałych dotąd z wyraźnem pochodze- 
niem od wyrazu bór.^**) Z szeregu niżej przytoczonych nazwisk 
widać, że borów było dużo nie tylko w Śląsku, ale i w Poznań- 



") Langlois fol. 24. Na mapie Ptolemeusa według kodeksu wideńskiego 
około Korkontów Lugioi Buroi i daleko niżej na południe w górach, na zna- 
cznym rozstępie od Wisły, — Wisburgi, czem geograf dal poznać, że dwa ludy roz- 
różnia. 

1®) Na zapytanie w r. 1851 włościan z okolic Siniówki. powiatu Sluckiego: 
jak sie tutejszy lud zowie? odpowiedzieli: Polanie; a sąsiedzi (w Mozyrskim): Pole- 
szuki. W narzeczu wołyńskiem mówi sie nie las, a lis, ztąd zamiast poleszuk mówi 
sie poliszuk. 

'^) Borowo = Bohrau (1202 Boriow, 1326 Borów) X. Wrocł.; Borek = 
"Waldchen tamże. Borek = Kleinburg tamże, B ó r k = Bohrau X, Olesn., B o - 
r i o w = Bohrau X, Brzegskie, B o r =r Bohr w ob. Rotenbergs, B o r =? Boro- 
wian ob. Lubliniecki, Wielkie Borki i Małe Borki (Gross und Klein 
Borek (1193)^ ob. Racibor., Borek niedaleko Opola i Odry, Bor o wian ob. 
Strelic, Borów = Bohrau (Seiffersdorfj ob. Striegau, B o r = Bohra ob. Lauban. 
Borów średni, dolny i górny (Mittel-Nieder-Ober Bohrau) ob. Freisztad; 
Borów (Gross-Berg) ob. Brzegs. W Gór - Łuźycach : Boranecy= Bornitz; 
W W. X. Poznańskiem: Boruszynko Heidchen leśn. pow. Obom., Borek = 
Heidchen osada pow. Szub., Borek = Heidchen folwark p. Międzych., B o r o - 
wiec = Heide młyn p. Obór., Borek = Borke m. p. Krot. Borowy f o l> 
w a r k = Heidevorwerk p. Babimostski. 



— 154 — 

kiem i w Łużycach, a niemniej ich znajduje sie i nad Wisłą. 
Osadników tych borów mieszkańcy z łągów i pól nazywaU Bo- 
ranami, tak samo jak osady w czarnych lasach nazywali Bukami 
Dębami, Grabami, Lipami, Olesznami. Oczywiście więc nazwisko 
Boranów jednej osady niedostateczne było dla utworzenia nazwy 
ludowej, bo żadnej osady z boru, któraby się podniosła do histo- 
rycznego znaczenia, choćby jak Oleśnica, nie wiemy. — Jeśli więc 
nazwa Boranów była ludową, to musiała być niemała przestrzeń 
kraju porosłego lasem sosnowym i borem, a w niej lud Boranami 
zwany. Według Ptolemeusa, Borani (Buri) mieli siedziby na 
wschód od Askiburgion (Jeszczed) w okolicach r, Bobry, aż do 
Wisły, ale zważając na mylne pojęcie tego geografa o źródłach 
Wisły, nie wypada dosłownie przyjmować jego tekstu. 

O mil 15 od r. Bobry leży góra Sobótka, sławna w staro- 
żytności z odbywanych na niej obrządków pogańskich. Nieda- 
leko od tej góry leży miasto Borów (r. 1202 Boriow), co wska- 
zuje, że w okolicy jej były bory. Z nich Boranie zbierali się na 
Sobótkę, a rozgłos o tem przez kupców rzymskich przechodzą- 
cych po drodze z Czech, mimo Sobótki do Brzegu nad Odrą, 
mógł roznieść po świecie miano Boranów. 

Dla poparcia tego domysłu trzebaby dowieść, że w rzeczo- 
nej miejscowości cała okolica, a nie pojedyncze osady, zwała się 
Borami. Łatwo to być mogło, są nawet poszlaki, ale ostateczne 
rozstrzygnięcie tej kwesty i, może nastąpić dopiero po grunto- 
wnem zbadaniu topografii Śląska i archeologicznych zabytków, 
co tylko na miejscu dokonanem być może. 

Jeśli do dzisiejszego czasu znajdujemy w okręgu Chojnickim 
lud zowiący się Borowiaki, obok Polanów w okręgu Świeckim,-") 
to i w starożytne czasy obok innych ludków mogli być około 
Sobótki Boranie, co tem prawdopodobniejsze, że okolice tej góry 
były bardzo lesiste.-') 



^"j Cenowa. Skarb Kaszćbskoslowjanskie mówć. ł866 s. 80. 
") Że okolica Sobótki była lesista na to wskazują nazwy osad: Borów 
m. na Ws. od Soboty, Borków na póln., Świdnica na Z. (pochodząca od Swi- 



— 155 — 

g. Arii — Wartanie. 

Na czele ludów Lygijskich Tacyt postawił Ariów, którzy 
siłą przecłiodząc wszystkie inne ludy, wrodzoną postaci okropność 
srożyli jeszcze sztucznie czerniąc puklerze, farbując ciało, a do bi- 
tew wybierali najciemniejsze nocy, tak że samym postracłiem i po- 
mroką żałobnych liufców płoszyli nieprzyjaciela, nie mogącego 
znieść pozoru tej niezwyczajnej, a prawie piekielnej czeredy.') 
A więc to był najpotężniejszy lud ze wszystkich ludów Lygij- 
skich, lecz dla czegóż po Tacycie, nikt nazwy jego niepowtórzył? 
Wszakże go ziemia nie połknęła! Bez wątpienia w późniejsze 
wieki lud ten wynurzył się pod inną nazwał 

Niektórzy uczeni mniemają, że zamiast Arii, wypada czytać 
Harii,^) lecz różnica taka w nazwisku nie stanowi nic ważnego, 
ponieważ h jest tylko przydechem pierwiastku ar, który w obu 
formach zostaje niezmiennym.^) 

Jeszcze w XVII. wieku wyrozumiano, że siedziby Arijów 
z prawej strony Odry leżały*) i tam ich badacze, za nielicznemi 
wyjątkami,'*^) dotąd szukają.*) Inni przyznawali się, że niewiedzą 



dwy gatunek drzewa twardego), od niej na półn. niedaleko w. Jawornik, a dalej 
m. Jawor; Oleszno (Oels) na Z. od Świdnicy, Osiek na póln. od 
Sobótki. 

*) Germania 43. 

-) W dawnych wydaniach Tacyta i w nowszych: Nisard'a (1850) i professo- 
rów paryzkich (1861) czytamy Arii, lecz w niemieckich nowszych — H a r i o s. 
Podobnie w nazwie Irlandów (H)erin, (H)erenn, Hjćrinn, początkowe h często sie 
opuszcza. Miiller Max. Science du Langage s. 312. 

') Muller Max. Science du Langage s. 315 twierdzi, że początkowe h 
zmieniło się w Sanskrycie w s i mogło zupełnie nie być w nazwie Arii. 

*) Abraham Ortelius. Yeteris Germaniae Tabula 1687. Najznakomitszy 
z Atlasów holenderskich. 

*) Reichard oznaczył ich u podnóża Kierkonoszów. Orb. Terr. 

*) Naruszewicz między Odrą i Wisłą (w tłóm. Tacyta Germanii); Spru- 
ner. Atlas. 



- 156 - 

gdzieby tego ludu siedzib szukać wypadało,') a inni milczeniem 
Arijów zbywają.**) 

Większa jeszcze trudność zachodzi we względzie wykładu 
nazwiska Arijów. Wersebe mniemał, że Arii przypominają, się 
w nazwie miasta Auris (Uraz) nad Odrą.") Lelewel upatrywał 
icłi koło Jawora^") na Śląsku, a zatem mieliby być Jaworzana- 
mi? I Grimm przyjmując formę Harii za poprawną, wywodził 
nazwę tego ludu z gotskiego łiarji, mil es, agmen, exerci- 
tus^^) i uważał, równie jak i Pictet, że nazwa Hariów nie ma 
żadnego związku z mianem wielkiego szczepu Arijów, ^^) Przeci- 
wnie Maks Muller niepodzielając zdania Grimma, twierdzi, że Arii 
w okolicy Wisły, równie jak i wzmiankowani przez Stefana By- 
zantyńskiego Arii w Tracii, przechowywali w swój nazwie sta- 
rożytne miano wielkiego szczepu Arijów. ^^) Według Mullera 
Arja oznacza tego co pracuje, uprawia i ma związek z wyrazem 
arare = orać.^^) Zatem starożytni Arji musieli być rolnicy, ora- 
czy, orcy. W. A. Maciejowski w Tacytowych Ariach widzi także 
odnogę wielkiego szczepu Arijów i Wielko -Polan w nich upa- 



', Hankii. De Silesiorum Antiquitatis 39. Fer. Muller. Deut. Sliim. I. 
212, Uckert — Germania 410. 

*) Szembera — Zap. Slow. Szafarryk-Star. Slow. 

») Według "Wersebe, Odra nazywała sie Ader, a przy niej wiele rzeczek 
aa = aqua. Volker 241, nota 314 

*") Narody s. 449, przyp. 82. 

") Rechtsalterthiimer p, 292. 

*2) Nazwa Arii powtarza się w imionach własnych: Ariovistus, Ariobindus, 
Ariaricus, Aribald, Arilint, Aribert, Arinzan. Z nich niektóre zjawiają się z przy- 
dechem: Haribalt, Herilint, Heriberach, Heriman, ale te heri, hari, gots. h a r j i' 
według Pictet, nie mają nic wspólnego z wielkim szczepem Arijów. Tacytowi zaś 
Arii jako lud nieznaczny, isolowany, nie mógł nosić wyłącznie nazwiska, które po- 
czątkowo należało do całćj germańskiej rassy. Pictet mniema, że nazwa starożytnych 
Aryas przechowała się tylko w nazwie Irlandów w formie er, ir i t. d. Les Origi- 
nes Indo-Europćennes 30 — 33. 

'') Wiadomy profesor Oxfordski szczegółowo rozpatruje ślady miana Arijów 
pozostałe po ich rozpływie, w Azyi dość często, a w Europie tylko w Trący i 
i w nadwiślańskiej okolicy. Science du Langage s. 311. 

'*) Ibidem, 304. 



— 157 — 

truje. ^'^) Kętrzyński mniemając, że Harii ma znaczenie: hora, góra. 
widzi w nich górali, co tern podobniejszem wydało sie do prawdy, 
że starosławiańska nazwa gór — hala, posłużyła do utworzenia 
nazwy ludowej Halan, Podhalan, nawet HaliczanJ*^) Ale taki wy- 
kład sprzeciwia sie zasadniczej wiadomości Tacyta, według której 
Arii byli Łączanami (Lygii), a więc żadnym sposobem nie mogli 
zostać góralami. Nie w górach, a na łąkach szukać ich wypada. 
Tacyt to wyraźnie powiedział. Na krajobrazach Ptolemeusa Ariów 
nie ma, bo i w tekście geograf ich nie umieścił, ale są oznaczone 
siedziby innych ludów, z położenia których możemy pojąć w ja- 
kiem miejscu były siedziby Ariów. Zważając na to, że Bugunty 
mają wyznaczone siedziby na porzeczach Noteci i dolnej Warty, 
że pod Buguntami siedzieli Lugi-Omani, a pod tymi Lugi-Diduni 
aż do góry Askiburgion (Jeszczed),'') że dalej ku południowi sie- 
dzieli Lugi-Buri aż do Wisły, że oprócz tego z lewej strony Odry, 
według Tacyta była massa drobnych ludów Swewskich, wypada 
że ani z lewej stony Odry, ani w górnym Śląsku, ani nad dolną 
Wartą nie było miejsca dla Arijów, szczególnie że byli wielkim 
ludem. Zostaje dla nich miejsce z prawej strony Odry, na po- 
rzeczach Baryczy, górnej Warty i dalej na wschód. 

Wiemy, że nazwy ludów pierwotnych miały zawsze zwią- 
zek z miejscowością na której ślady swoje zostawiały. A ponie- 
waż w nazwie Arii, czyli Harii, pierwiastek a r widoczny, dla 
tego pierwiastek ten powinien by znaleźć odgłos w nazwach ter- 
rytoryi Arijów. Nazw osad, których nie małoby się znalazło od 
Odry do Wisły z pierwiastkiem ar, do uwagi przyjmować nie 
możemy, bo nazwy te mogły powstać później.'^) Zostają rzeki: 



'5) Dopełnienia do H. P. SI 187 •■ s. 21. 22. 

'®) Die Lygier 128, 129. Co do Halicza pochodzącego niby od hal karpa- 
ckich, to można wskazać na starożytne miasto Halicz w gub. Jarosławskiej, gdzie 
o halach nikt nie słyszał. Nazwa Galicyi wzięta wprawdzie od Halicza, ale to no- 
menklatura austryacka, a nie ludowa. 

'") Sub Buguntis Lugi-Omani, sub ąuibas Ługi Diduni usque ad Asciburgium 
montem. Geogr. II, 11. 

'*) Jarczew, Jarocin, Parczew, Żdżary, Warta m. Tarczyn, Warka, Warszawa. 



- 158 - 

Warta z dopływem Izdwarta, Barycz, Czarna do Pilicy, 
a niedaleko Narew, Nazwy te zapewno tak sa dawne, jak Wi- 
sła i Kalisz, które z pewnością wiadome były w I. wieku pod 
temi samemi nazwiskami,*®) a zatem wzmiankowane nazwy rzek 
upewniają, że za czasów Tacyta na ich porzeczach bytował lud 
szczepu aryjskiego. 

Jeśli w odgrzebywaniu śladów nazwisk ludowych wolno czy- 
nić domysły w nadziei, że hypotezy mogą z czasem podsunąć 
i prawdziwe wnioski, możnaby względem Arijów zrobić następny 
domysł. Wiemy, że starożytne ludy słowiańskie brały nazwy 
miejscowe od rzek nie tylko większych jak Wisła, Łaba, Dunaj, 
lecz i mniejszych, jak Bobra, Nisa, Warna, Nurzec i t. d. Ztąd 
oprócz Połabian, Wiślanów, Dunajców, Pomohanów, znajdujemy 
Bobrzanów, Niszanów, Słupianów, Sprewjanów, Warnianów, Nurza- 
nów (w ziemi Nurskiej) i wiele innych nad małemi rzekami sie- 
dzących. Nieznajdujemy jednak nigdzie nazwy ludu zamieszkałego 
nad Wartą, która jeśli i niedorównywa pierwszorzędnym rzekom 
Wiśle, Odrze, Łabie, w każdym razie jako rzeka spławna miała 
większe znaczenie od Słupy, Bobry, Nisy, Warny. Niepodobień- 
stwem jest, aby Warta nie udzieliła swego miana żadnemu ludo- 
wi. Że oprócz innych ludów, musieli być Wartanie, tego odrzu- 
cać nie podobno, Być może pod Tacytową nazwą Arii kryje się 
miano: Wartan, Warcian,^^) które później w ogólnej nazwie Po- 
lanów utonęło i dla tego przez innych pisarzów nie zapisane. 

Co się tycze narodowości Arijów, to sami Niemcy zważając, 
że lud ten z dzikości i obyczaju niepodobny był do reszty Swe- 



"♦) Wisie znal już Poniponius Mela (r. 53), a Kalisz pod nazwą Calisia 
znajduje sie na krajobrazie Pluleiiicusa i podług sprawdzenia Sadowskiego, wskazane 
przez Ptolemeusa geograficzne polo/.enie 43° 45' dług. 52** 50' szer., przypada co do 
minuty na nasz Kalisz. Drogi handl. w Pam Ak. Um. Krak. 1876, III s. 24. Na 
krajobrazie z góry Athos h a /. i ^ i a daje sie z łatwością wyczytać. Langlois 
fol. LXIX. 

20} Przymiotnik rta, w zend ar eta, także art = świetny, szlachetny, 
szanowny, wspaniałomyślny. Piktet Origines I, 33. Jeśliby przypuszczenie takie 
zachwiało .sie nawet, sądzę że będzie podobniejsze do prawdy, niż upatrywanie 
Arjów w Góralach. 



— 159 — 

wów (w rozumieniu Teutonów), liczą Arijów do osobnego obozu 
ludów sarmackich.-^) My zatem zdaniem pójść nie możemy dla 
tego: 1) że według Tacyta Arii należeli do Łączan (Lugiów); 
2) że w nazwach miejscowych miedzy Odrą i Wartą dostrzegają 
sie pierwiastki mowy wielkiego szczepu Arijów; że oprócz nazw 
rzek Warty, Baryczy, Czarnej, nazwa Kalisza zapewnia, że w I. 
wieku na porzeczach* wzmiankowanych rzek, mieszkał ten sam 
lud, jaki teraz widzimy. Lud ten osadę założoną nad bagnem, 
kaliskiem, nazwawszy raz Kaliszem, tak ją dotąd zowie, co jest 
dowodem ciągłego pobytu tego ludu na miejscu, choćbyśmy na 
to żadnych innych świadectw nie mieli.--) Nazwa tej osady czy- 
sto polska, a zatem i aryjska, równie jak i wzmiankowanych rzek 
W' okolicy Kalisza płynących, których znaczenie można objaśnić 
tylko z mowy polskiej. Niema zatem najmniejszego śladu, aby 
przed Polanami bytował nad Wartą inny jaki lud, przynajmniej 
od Chrystusa czasów, a co sie tycze przypuszczenia, że niby ,, przy- 
bysze Słowianie miejscowe nazwiska zachowali,"-^) to podobne 
złudzenia stanowczo odrzucić wypada, pamiętając, że wszystkie 
nazwy miejscowe Słowianie sami tworzyli i że dla tego właśnie 
nazwy te mogą być z mowy naszej wyrozuraiane. 



-') Wersebe — Yólker 242. Forbiger. Alt Geogr. 299 pr. 80 mówi: Von den 
Ariern gibt Tacitus eine solche Schilderung, dass wir uns diesen aufFallenden Unler- 
schied von den uebrigen Germanen bios dadurch erklaren kónnen, dass sie, ais das 
ausserste Volk Germaniens an der sarmatisclien Grenze, der german. Sitten schon 
ziemlich entfremdet, schon halbe Sarmaten waren, Vrgl. Wilhelm Germ, s. 247. 

-■-) Kalisko, kalużysko, błocko, brud, kalisty = pełen kału, błotnisty. Linde 
Słownik. Kall. u Miklosicza — Die slavischen Ortnamen atls appellat. 1874. Znaj- 
dujemy teraz u Kaszubów: Kaliska ok. Świecki. Kaliska ok. Starog. ; Ka- 
liska dwa razy ok. Kartuzki ; Kaliska i Kalisz ok. Kościerzyński ; Kału- 
ga ok. Toruński; Kalisko ok. Grudziąd.; Kaliska ok. Człoch. Cenowa — 
Skarb mowy. W Łużycach K a 1 a w a. W" Poznańskiem: Kaliszany w pow. 
^Vągrow. Kaliszkowice-Kaliszskie p. Ostrzeszowski, K a 1 z i g (Kalsk) 
p. Międzychodzki. Ellerholz — Handbuch d. Besitzes Provinz Posen 1881. Jest 
Kalisz nad Prosną, Kalina w Poznań., Kałuszyn, Kaługa m. gub. 
i wiele podobnych, obok błot i bagien leżących, od których nazwy te powstały. 

^^) Tak myślał między innymi i Lelewel. Narody 577. 



— 160 — 

10. Nahanarvali — Nadnarwlanie. 

Według Tacyta Nahanarwali ') posiadali gaj, starożytnem 
nabożeństwem uświęcony. Strażnikiem jego był pop w odzieniu 
niewieściem. Oddawali cześć bogom, jacy w tłómaczeniu rzym- 
skiem byli Kastor i Pollux, przyznając im moc też sama. Bogo- 
wie ci nazywali sie Alcis. Nie widać tam żadnych posagów, 
ani żadnych obcych obrzędów, prócz tego, że ich jako braci i mło- 
dzieńców wielbili. 2) Nikt więcej ze starożytnych o Nahanarwa- 
lach nie wspomniał, a ponieważ i sam Tacyt nie powiedział gdzieby 
ich siedziby leżały, nie mamy więc żadnych świadectw w tym 
względzie. 

Różne konjektury w ciągu trzech wieków czynione, dla ob- 
myślenia posad Nahanarvalów, zgadzały się w tem tylko, że lud 
ten uważano za najbardziej wschodni z ludów Germanii. Ale gdy 
jedni badacze sadowili ich z lewej strony Odry, albo między Odrą 
i Wartą, inni posuwali ich na północ od Warty ku Wiśle nad 
Bzurę'^) i nawet w Sandomirskiem około Łysej góry upatrywali, 
mniemając, że tam była świątynia bogów, przez Tacyta wspo- 
mnianych.*) 



>) w dawniejszych wydaniach Tacyta znajdujemy Naharwali, lecz w nowszych 
niemieckich Nahanarwali. 

2) Tacyt. Germania 43. 

^) Ortelius siedziby ich oznaczał między Odrą i Wartą. Atlas roku 1570. 
W XVII w. ograniczano się wzmianką, że Naharwalów liczyć wypada za przodków 
Ślązaków. Hankii. De Silesiorum Majoribus c. XIII. W bieżącym wieku 
Reichard i Spruner mieścili Naharwalów nad Wartą i Bzurą, gdzie nawet N a h a r - 
valorum lucus znaleźli. Atlasy Reicharda i Sprunera. Wilhelm posunął Na- 
hanarwalów po nad r. Bzurę, a na zachód, aż za Piotrków, Kiepert także; Wersebe 
nie określając siedzib, upatrywał ich gdzieś na wschodzie, po granicy z Sarmatami. 
(Volker 42). Inni domyślali się, że w okolicy Rany była świątynia przez Tacyta 
wzmiankowana. Forbiger — Alt. Geog. III, 299 przyp. 90., Ferd. Miiller szukał 
ich posad między Nissą i Bobra. Deutsche Stiimme I, 21$; Według Lelewela 
Xahanarwale, koło czarnej góry Czobota. Narody 449 przyp. 82. 

*) Naruszewicz w uwagach do tłumaczenia Tacyta Germanii, utrzymywał, że 
gaj Kastorowi i PoUuksowi poświecony znajdywał się na tem miejscu gdzie teraz 
Łysa Góra (Świętokrzyska). Teraźniejsze Kielce ma, według Naruszewicza, wielkie 



— i6i — 

Zauważywszy niepodobieństwo oznaczenia siedzib Nahanar- 
walów, bez poprzedniego wyrozumienia podania Tacyta o czci 
Kastora i Poluksa, badacze jęli się wykładu mytologicznego zna- 
czenia tych bóstw, ale licząc Nahanarwalów do Germanów 
(Teutonów), znaleźli się zmuszeni szukać w ojczystej mytologii 
obcych zupełnie jej pojęć. Rozumie się, że wszelkie usiłowania na 
tej drodze do niczego nie doprowadziły.^) Zauważywszy to Malte- 
Brun, twierdził, że kult dwóch młodzieńców bliźniąt należy nie do 
niemieckiej, lecz do słowiańskiej mytologii.*) Dalsze badania prze- 
konały badaczy, że cześć oddawana dwoistemu bóstwu, strzeżo- 
nemu przez kapłana w niewieściem odzieniu, — obcą była staro- 
żytnym Niemcom; przyszli więc do wniosku, że podobny obyczaj 
wskazuje na przynależność Nahanarwalów do Scytów, lub Sar- 
matów. ") 

Tymczasem narodowość słowiańska dostarcza nam źródło 
dla pochwycenia gruntowniejszych pomysłów. Wiemy, że za po- 
gańskich czasów Słowianie czcili Lela i Polela, których kronika- 
rze nasi za rzymskich Kastora i Poluksa poczytali. Czcili także 
i matkę tych bliźniąt Ladę. Obyczaj dawny przetrwał u Mazurów 
i w chrześcTańskich czasach, tak że w XVI. jeszcze wieku, pod- 



podobieństwo z Keltami, których religia „bez wszelkiej wątpliwości" zaszła z Ger- 
manami aż do Nahanarwalów ostatnich prawie z germańskich Swewów. Wspom- 
niany przez Tacyta pop na Łysej górze świętego gaju pilnował, gmin prosty durzył, 
chodził w odzieniu kobiecem." Rozpisawszy się o tern szeroko biskup wypowie- 
dział przekonanie, że podania o babach latających na Łysą górę i inne baśnie 
Słowianie przyjęli nastąpiwszy po Germanach! W XVII[ wieku i to uchodziło! 

^) Nie miejsce tu przytaczać długie rozumowania uczonych o mytologicznem 
znaczeniu Kastora i Polluksa. Ciekawi mogą to znaleźć treściwie wyłożone u Kę- 
trzyńskiego. Die Lygier s. 134, 135,. Dodamy tylko, że według najnowszego wy- 
kładu Obermiillera, Nahan - Arwalen ma pochodzić od n a o m h = święty, a r = 
wielki i bal = bóg. Ob. Amazonen, Sarmaten, Jazygen, Polen 1873 s. 43. 

*) Geographie I. ks. 2 s. 171. 

") Wersebe mówi: Kult Naharwalów, których bogom młodzieńcom przysłu- 
giwał kapłan w odzieniu kobiecem, jest wskazówką, że niepodobni będąc do reszty 
Swewów, stanowili (razem z dzikimi Ariami) osobny obóz nie kulturnych ludów, do 
Sarmatów zaliczać się mogący. Die Yolker 242; Forbłger. Alt. Geogr. III, 299 
przyp. 90. 

Tom I. H 



102 

piwszy na biesiadach Mazury wykrzykiwali: Lelum Polelum, co 
sam kronikarz Stryjkowski słyszał.^) Dziś jeszcze w ludzie pol- 
skim przechowało się wspomnienie tych bogów, albowiem Babie 
lato (w jesieni) lud zowie : ściganie się Lela z Polelem.") U Serbów 
i Słoweńców w dzień śvv. Trójcy wybierają najpiękniejszą dzie- 
wczynę, pokrywają ją błałem nakryciem i mianują Kralicą. W to- 
warzystwie innej dziewczyny Krala w wianku i z mieczem w ręku, 
trzeciej — z dwóchbarwną biało-czerwona chorągwią i czwartej 
dworkini, Kralica chodzi od domu do domu, wyśpiewując z przy- 
śpiewkiem: Lela! Przed każdym domem sadowią Kralicę na „stu- 
lec", wyśpiewując do niej.^*') 

Mamy więc świadectwo, że do Tacyta dochodziły prawdziwe 
wieści. Lei i Polel, odpowiadający rzymskim bogom Kastorowi 
i Poluksowi, byli czysto słowiańskiemi bóstwami, a przysługujący 
im pop w kobiecem odzieniu, był najpewniej niczem innem, jak 
Kralicą w gronie towarzyszek, obchodzących dni uroczyste. U Sło- 
wian południowych obyczaj obrzędów religijnych mógł być nieco 
inny, niż u Mazurów, ale że jak u jednych tak i u drugich wy- 
pływał z narodowego ducha, to nie ulega wątpliwości.") 

Co do nazwy Alcis, którą Tacyt dał przez nfewiadomość 
dwóm bóstwom, bliźniętom, to jeszcze w początku bieżącego wieku 
wyrozumiano, że wyraz ten znaczy: holcy t. j. młodzieńcy.'-) 



") Na obchód świąt tych bojjów schodzono sie w jedno miejsce 25 Maja 
i 25 Czerwca do tańca i krotofil innych, a wziąwszy sie za ręce wyśpiewywali: 
Łado, Łado i Łado moja. Stryjkowski — Kronika I s. 137. 

^) Kętrzyński — Die Lygier s. 134 z Rocz. tow. przyj, nauk X. Poznań. 
T, II s. 395. J. Grimm — Deutsche Myth. II p. 743 — 44. 

i'>; Weltmań — IIiuo repMaubi. 147. 

'•) Czy nie z tego samego źródła pochodzi u Wielko-Russów przyśpiewka: 
aj-luli: U Polaków i na Rusi przy kolebce niemowlęcia, także przyśpiewywanie, 
wiadome z nas każdemu: luli-luli! ... 

'2) Franciszek Passow, wydawca Tacyta Germanii, we Wrocławiu 1817 na 
s. 115 wyrzekł: Nomen Alcis Antonius interpr. vern p. 186 recte derivare videtur 
e Slavico „Holci" significat in lingua Bohemica „Juvenes." Ob. Kaz. Szulc — De 
Origine Yeterum Illyriorum s. 40. Dawniej jeszcze Anton powołując sie na Mascha 
twierdził, źe Alcis Naharwalów są Kastor i Poluks, u Russów Lelo i Polelo. 
Erste Linien eines Yersuchcs iiber die Alten Slawcn 1783 s. 47. 



— i63 — 

Nie trudno więc pojąć że Nahanarwali byli ludem słowiańskim, 
a co sie tyczy nazwy ich, to już oddawna badacze utrzymują, że 
nazwa ta powstała z dwóch wyrazów: Xaha- narwali, t. j. Xad- 
Narwlanie,'-^) później Mazowszanami, Mazurami zwani. '^) 

Takim sposobem wykład siedzib Nahanarwalów nad r. Nare- 
wią, oprócz podobieństwa brzmienia z nazwą Nadnar wlano w, zgadza 
sie zupełnie z podaniem Stryjkowskiego o Mazurach, wykrzyku- 
jących Lelum Polelum.^'') Nie wahalibyśmy się zatem Nahanar- 
walów przyznać Nadnarwlanami, którzy później w połączeniu z in- 
nymi sąsiednimi ludami utworzyli dzielny lud Mazurów, ale tu 
zachodzi kwesty a czy Lygijskie ludy Tacyta można rozciągać od 
Łaby aż za Wisie, w głąb Ptolemeusowej Sarmacyi? Kwestye 
te rozważamy w następny sposób. 

Podział Ptolemeusowy środkowej Europy na Germanię 
i Sarmacye, wypływający jedynie z astronomicznych celów 
geografa, żadną miarą nie może być przyj mywany za nieomylny 
we względzie etnograficzym. Geograf nie troszczył się o to; 
astronomiczne roboty dopełniał wiadomościami geogralicznemi, 
dostarczanemi przez innych autorów. Tacyt, policzywszy do 
Swewów wszystkie ludy od źródeł Dunaju i Czarnego lasu aż 
do Wisły, tem samem wskazał, że pod Swewami rozumiał całą 
północno-zachodnią Słowiańszczyznę, a że ta Słowiańszczyzna się- 
gała aż na prawy brzeg Wisły w przedhistoryczne czasy, tak 
samo jak i teraz, ztąd wypada, że Tacytowi Nahanarwali mogli 
mieć swe siedziby z prawej strony Wisły. Czy jednak Nahanar- 
wali ma niewątpliwie oznaczać Nadnarwlanów, to jeszcze wymaga 



'■') Zdaje sie, że pierwszy to zauważał Sienkiewicz. 

**) Maciejowski — Dopełnienia do H. P. SI. 2i, 135- Kętrzyński. Die 
Lygier 131. 

^'') Szukając Nahanarwalów, badacze zapuszczają się aż do Herodotowych 
Neurów, których w ziemi Nurskiej upatrują. Nurzanie maja być przypomnieniem 
Narwian, a ci Nahanarwalów. Za niewłaściwe to uważam, gdy z nazwy młes/.kań- 
ców z nad Nurca, Nurzanów i ziemia Nurska ni.-łją oddzielne pochodzenie od nazwy 
Narwianów z nad Narewi. 



— 164 — 

mocniejszych dowodów, bo obmyślane dotąd, nie zapewniają nie- 
omylności podobnego wykładu. 



VII. Górale u wierzchowin Odry i Wisły. 



Przechodząc od opisu naddunajskich ludów do Lygiów, Ta- 
cyt wspomniał, że za Markomanami i K wadami bytowali Marsi- 
gni, Gotini, Osi, Buri, z których pierwsi i ostatni z mowy i oby- 
czaju do Swewów należeli, — Gotinów galska, a Osów pannoń- 
ska mowa wydawa, że Germanami nie byli. W krainach tych 
ludów nie wiele znajdywało sie równego pola; mieszkańcy więcej 
po wzgórzach i lasach bytowali.^) W kilkadziesiąt lat później 
Ptolemeus zapisał, że pod łużyckimi Boranami (Ługi- Buri), któ- 
rych posady ciągnęły się do Wisły,-) bytowali najprzód Sidoni, 
potem Kogni, potem Wisburgi nad lasem Hercyńskim.-^) Wido- 
cznie więc, że północne stoki Bieskidu były siedzibą ludów przez 
Tacyta i Ptolemeusa wzmiankowanych, lecz badacze, niezważając 
na świadectwa starożytnych pisarzy, posuwali siedziby wzmianko- 
wanych ludów daleko na północ tak, że Marsignów szukali nad 
Wartą i Pilicą/) gdzie już były łąki, a na nich Łączanie (Lygii). 
Inni mniemali, że Tacytowi Buri byli tym samym ludem co Ptole- 
meusowi Lugi-Buri,'') lecz ostatni należeli do Lączanów i dla tego 
żadnym sposobem do górskich ludów zaliczani być nie mogą. 
Sam Tacyt to potwierdza, albowiem opisawszy siedziby Marsi- 



*) Retro Marsigni, Gothini, Osi, Burii terga Marcomannorum Quadorumque 
claudunt, e quibus Marsigni et Burii sermone cuUuque Suevos referunt. Gothinos 
Gallica, Osos Pannonica lingua coarguit non esse Germanos , . . omnes hi populi 
pauca campąstrium , ceterum sallus et vertices montium jugumque insederunt. 
Germ. c. 43. według wyd. paryzk. 1861. 

*) O Lugi-Buriach wyżej VI. 

••'; Langlois. Geogr. de Ttol. fol. XXIV. 

*) Reichard. Orbis Terr. 

*) Forbiger. Alt-Geogr. III, 298. 



- i65 - 

gnów, Gotinów, Osów i Buriów, rzekł, że po za ich osadami naj- 
obrzerniejsze posady dzierzałi Lygii.") Będziemy więc pamiętać, 
że Tacytowych Buriów nie wypada brać za jedno z Ptolemeuso- 
wymi Ługi - Buri. 

Porównywają© nazwy ludów przez Tacyta i Ptolemeusa 
wzmiankowanych, niektórzy badacze mniemają, że ci pisarze o je- 
dnych i tychże ludach mówią. Dla tego tekst Tacyta: retro 
marsigni, gothini, osi, buri, rozłożywszy w ten sposób: re- 
tromar, signi, gothini, osiburi, badacze mniemają znaleźć 
Ptolemeusowych Sidonów, Kognów i Yisburgiów.'} Czy Signi 
i Gotini mogą być tern samem co Sidoni i Kogni z pewnością 
twierdzić nie możemy, ale że pod Yisburgi kryje się miano dwóch 
ludów: Osów i Buriów — to widoczne. 

Postaramy się rozpoznać posady i nazwy wzmiankowanych 
ludów. 

1. Marsigni — Marszowani. 

W jednem tylko miejscu Tacyt dwa razy wzmiankował na- 
zwę Marsignów i nikt więcej jej niepowtórzył. Zachodzi pytanie: 
czy nazwa ta jest prawdziwą? Badacze temu nie przeczą i nazwę 
Marsignów za pewną przyjmując, różnią się w wykładzie jej po- 
chodzenia, bo gdy jedni z Marsignów chcieli zrobić Wandalskich 
Astingów,*) inni próbują wywodzić ją z keltskiej mowy, w któ- 
rej nazwa Marsignów niby oznacza pastuchów. **) W obec niedo- 
statku jakichbądź świadectw historycznych dla objaśnienia tej na- 
zwy, zostaje topografia. 

Mając na względzie, że według Tacyta, Marsigni siedzieli 
zaraz za Markomanami i Kwadami (Morawanami i Słowakami) 



*) Tacyt Germania 43. 

') Wislicenus. Elbgerm. 7. 33. 

*) Forbiger. Alt Geograph, III, 297. 

9) Odmart, mairt = krowa , marteich, kuhreich, martaigne = 
ludzie z krowami (Martin Yiehmann, Yiehknecht). Obermiiller. Zur Abstammung 
der Slaven 37. 



— i66 — 

w górzystej miejscowości, szukamy ich na wschód od r. Morawy 
i na północ od białych Karpatów. W tej miejscowości pasmo 
gór zwanych obecnie Marszowy, po niemiecku Marsgebiirge, 
z dźwięku nazwy odpowiadają zupełnie Tacytowej nazwie, rozu- 
mie się z uwzględnieniem syczącego dźwięku sz, którego nie mógł 
wymówić Rzymianin, podobnie jak dziś Niemcy, dla trudności 
wymowy, z nazwy Marszowy zrobili Marsgebiirge. Zdaje się więc, 
że bytujący po wzgórzach Marszowych ludek może być tym sa- 
mym, który Tacyt nazwał Marsigni, ale tu zachodzi jeszcze kwe- 
stya względem położenia geograficznego. Grzbiet Marszowy cią- 
gnie się od Bieskidu, koło Welihradu i wkracza na zachód od 
^Morawy,^*') w siedziby dawnych Markomanów. Tym sposobem 
w jednej miejscowości przypadają dwie nazwy ludowe. Zważając 
jednak, że według pojęcia starożytnych, siedziby Markomanów 
(Morawanów) przypadały na zachód od r. Morawy, nawet w Cze- 
chach, możemy, dopuścić, że mieszkańcy wschodniej części grzbie- 
tów Marszowych cieszyli się nazwą miejscową, nim z czasem uto- 
nęli w ogólnej nazwie ^Markomanów. Wreszcie według obyczaju 
słowiańskiego mogły być dwie nazwy : jedna ogólna, narodowa 
całego plemienia, a obok niej nazwy drobnych ludów miejscowe,'') 
podobnie jak i teraz mieszkańcy gór Karpackich w każdej prawie 
większej dolinie mają swe nazwy miejscowe, chociaż wszyscy 
ogólnie Góralami, Słowakami, Polakami się zowią. 

Szembera stawia pytanie: czy niepochodzi nazwa gór Mar- 
szowych z czasów późniejszych, chrześciańskich?'-^ Wątpliwość 
zbyteczna. Nazwy gór i rzek w Słowiańszczyźnie starsze są niż 
pamięć dziejów sięga. Nazwa gór Marszowych znajduje w mo- 
wie słowiańskiej wyrozumienie w porównaniu z wyrazem mar- 



'<>) Brandl. Kniha pro kaźdeho Morawana 2. 

'•) W VIII i IX w. ludność morawska głównie kupiła sic na polu Moru- 
wskiem, które leży na zachód od środkowej Morawy. Wtedy jeszcze, pod ojjólną 
nazwą Morawanów, istniały osobne plemiona: łlolasowiców na porzeczu Opawy 
i Lowaticów przy ujściu Dyi do Morawy (Ireczek. Slovańske prawo I, 57). 

•2) Zapad. Slow. 61. 



— i67 — 

szczki, który w zastosowaniu do miejscowości, oznacza góry nie- 
równe, pomarszczone, zmarszczone, a z opuszczeniem prefiksu c. 
marszczone, marszczowe i to sie zgadza z inna nazwą morawską 
tych gór: hrzibeci hory.'=^) 

2. Osi — Osy. 

Mówiąc o Arawiskach (Rabanach),*^) Tacyt wyznał, źe nie 
ma pewności, czy oddzieliwszy się od Osów ludu pannońskiego do 
Pannonii weszli, czy Oso wie sami są ich osadą, ponieważ te ludy 
jeden jeżyk, jedne prawa i obyczaje mają.^'^) W innem miejscu Ta- 
cyt, opisując ludy za Markomanami i Kwadami osiadłe, wspomniał, 
że Osy używając pannońskiej mowy nie byli Germanami i podatek 
Kwadom płacili.'") Oczywiście, książę dziejopisów dowiedziawszy 
sie, że Osy używali nieco odmiennej od Swewów mowy, nie wie- 
dział czy wypada ich zaliczyć do Germanów, czy do Pannonów? 
Wszakże przyjmując Osów za jeden lud z Arawiskami i objaśni- 
\v-/\-, że mieszkając za Markomanami, w górzystej krainie, poda- 
tek Kwadom płacili, Tacyt dość jasno wskazał, że między ludami 
Swewskimi, w granicach Germanii bytował ludek pannoński, 
w górzystej krainie u wierzchowin dopływów r. Odry. Tam obe- 
cnie mieszkają Słowaki, stanowiący zaludnienie wschodniej części 
Morawii,'') mową swą różniący się nieco od sąsiednich Morawian 
i Polaków. Czy nie było tak samo i za czasów Tacyta? 

Keltomani szukają nazwy Osów w gallskiej mowie, mnie- 
mając że da się wywieść od os, niemieckie Ochse=^wół i że 
tym sposobem nazwa Osi oznacza pasterzy Yiehhirten.'^) My 
sądzimy, że właściwiej by szukać źródła tej nazwy w mowie sło- 



^^) Brandl, jak wyżej. 

^*) Aravisci = Rabanie z nad r. Raby, wpadającej do Dunaju. 

**) Germ. 27. 

'") Germ. 43. 

1') Brandl, — Kniha 55. 

***) Obermiiller — Zur Abotam. d, Slaven 37. 



— i68 -^ 

wiańskiej. Wszak sam Tacyt powiedział, że to lud pannoński, 
gdzie za czasów Tacyta Keltów z pewnością nie było. 

Uwiedzeni niepewnością Tacyta o pochodzeniu Osów od 
Arawisków czy na odwrót, Arawisków od Osów i przyjmując 
Arawisków za Keltów, badacze niemieccy szukali Osów nie tylko 
na południe od Karpatów, między źródłami Odry i Hronu,'") lecz 
i dalej w Pannonii za Dunajem nad r. Rab.-^) Naruszewicz-') 
i Maciejowski 2^) siedziby Osów koło Oświęcimia w górnym Ślą- 
sku oznaczali, a Kiepert oznacza ich w górach Bieskidu, miedzy 
źródłami Odry i Wisły. -^) Rozważając nazwy miejscowe w Gór- 
nym Śląsku przekonywamy się, że nazwa Osów znajduje liczne 
przypomnienia w nazwach teraźniejszych osad ^^) i miasta Oświę- 
cimia, ale czy to zapewnia miejscowość, w której mianowicie po- 
sady Osów oznaczyć wypada? Przyjmując do uwagi wskazówki 
Tacyta i Ptolemeusa, oznaczamy siedziby Osów w górach u wierz- 
chowin Odry i Ostrawicy,-^) w sąsiedztwie Buriów, gdzie Ptole- 
meus Wisburgiów umieścił.-") Na porzeczu Ostrawicy i teraz 
spotykają się osady polskie ze słowackiemi, jak niegdyś za Ta- 
cyta osady Buriów i Osów. 

Rozsiedlenie ludów w krainach górskich odbywało się nie 
inaczej jak przez wąwozy i wyłomy z biegiem rzek, nad któremi 
najprzód osiadali ludzie. Ktoby zbadał przejścia z Węgier do 



'») Forbiger — Alt Geogr. III, 300. 

**) Wersebe — Vólker 235,236, gdzie szeroko rozwiódł sie o przynależności 
Osów do Keltów. Wypada jednak zauważyć, że Wersebe pisał przed 60 laty (1824), 
kiedy badania starożytności ledwo w zarodku zostawały, 

**) W uwagach do tłómacz. Tacyta Germ. 

22) Pierw. Dz. Pol, mapa. 

2'') Atlas antiquus. 

") W ob. Grotkowskim: Osseg = Ossek, w ob. Oławskim: Ossek 
1352, teraz Hennersdorf, w ob. Wartenbergskim : Ossowitz = Ossowice, 
Osse, w ob. Miinsterberg Ossina, a w doi. Śląsku jest kilka wielkich i małych 
O s i e k o w , Wendski Wósek, Osieczno. Knie, Uebersicht der Dorfer i t. d. 

26J Rzeka Ostrawica wpadająca do Odry, była granica między X. Cieszyń- 
skiem i Morawami. Dokumenty w Ireczka. Slow. Prawo II s. 12. 

**) Krajob. Ptol. według kodeksu Wideńskiego. 



— 109 — 

Slaska i wschodniej części Morawii, mógł by dokładniej ozna- 
czyć siedziby Osów i nazwę icłi objaśnić. 

3. Buri — Boranie. 

Wyżej powiedzieliśmy, że pod wzmiankowana przez Ptole- 
meusa nazwa Yisburgi (Ouuisburgoi) wypada podrozumiewać 
dwa ludy: Osów i Buriów. Siedziby pierwszych oznaczyliśmy na 
wschód od Morawy u wierzchowin r. Ostrawicy, siedziby osta- 
tnich na krajobrazie Ptolemeusa oznaczone są jeszcze dalej na 
wschód, przeciw linii, którą on poprowadził od załomu Wisły do 
Karpatów.-') Ztąd łatwo pojąć, że umieszczenie przez Ptolemeusa 
Buriów daleko na południe od źródeł Wisły, nie przeszkadza nam 
poprawić omyłkę geografa i siedziby Buriów u samych źródeł 
Wisły oznaczyć. 

Podczas wojen markomańskich w liczbie ludów, które się prze- 
ciw Rzymowi zmawiały r. 167 znajdujemy i Buriów.*^) Zamierzał 
Mar. Aurelius rozpocząć z nimi wojnę, ale Buri obawiając się, 
aby po rozprawieniu się cesarza z Markomanami i Kwadami, 
cały ciężar wojny nie spadł na nich, szukali zgody z Rzymianami 
i posiłki im obiecali-^) (r. 174). Gdy jednak obietnicy nie do 
trzymali, cesarz zagroził im wojną. ^") Później Kommodus, zawie- 
rając przymierze z Markomanami i Kwadami (r. 180), za warunek 
położył, aby kroków nieprzyjacielskich przeciw Buriom nieprzed- 
siębrali.^^) 

Przytoczone wyżej wypadki historyczne zapewniają pobyt 



^^ Czytelnik pamięta zapewno, że Ptolemeus przyjawszy mylnie załom Wi- 
sły pod Chybami za jej początek, rozstęp od tego załomu do Karpatów oznaczył 
linią, która miała stanowić granice między Swewami i Sarmatami. 

**) Gentes omnes ab Illyrici limite usque Galliam conspiraverant, ut Marco- 
mani, Narisci, Hermunduri et Quadi, Svevi, Sarmatae, Latiinges et Buri. Capłto- 
linus in Antonio 22. 

^) Dio Cassius — His. Rom I, 71 c. 12, 

*») ibid... c. 18. 

") ibid. . . 72 c. 2. 



— i7o — 

Buriów jako ludu mającego niejakie znaczenie polityczne w zaj- 
ściach z Rzymianami, Ale jakaż mu służyła nazwa narodowa? 
Badacze zaliczając Buriów do Niemców, zwyczajnie zowią ich: 
Burier."^-) Niektórzy mieszali ich nazwę z wyrazem Bauer 
(chłop),''") a Keltomani mniemają, że nazwa Buri pochodzi od 
buar = bydlo (Rindvieh), zatem bur- oi oznacza pastuchów, albo 
prostych chłopów (einfach Bauern).*^*) Tymczasem dziejopis F. H. 
Muller już przed czterdziestu laty zauważył, że nazwa Buriów po- 
chodzi od borów, w których mieszkali.'*^) 

Zwracając uwagę na krainę w której niegdyś leżały posady 
Buriów, znajdujemy tam obecnie lud nazywający się Berniaki, 
zamieszkały u jednego z siedmiu źródeł Wisły i góry Barani. 
W okolicy leży góra Mała Barania, a około Skoczowa w Śląsku 
nad Wisłą nazywają grzbiet Baran-kidem.^") Badacze utrzymują, 
że nazwa baran była rozpowszechnioną w starożytności i że od 
niej zapewno poszło miano ludu, który Tacyt i Ptolemeus zwali 
Buri, a teraz Berniaki.-^') Czyż by w samej rzeczy nazwa pier- 
wotna gór od wyrazu baran powstała? Wątpliwe! Zważając na 
obyczaj słowiański, według którego nazwy miejscowe ludów 
przybierały nazwiska głównie od charakteru okolicy zamieszkałej, 
mniemamy, że nazwy: góra Borana i lud Boranie poszły od wy- 
razu bór. 

Że nazwa Boranów rzeczywiście w tej formie istniała, po- 
świadcza to zapisana w początku ^V, w. przez Zosima wiadomość 
o napadzie na granice rzymskie (r. 252 — 262) w liczbie innych 
ludów i Boranów.^^) Ci Boranie byli mieszkańcami południowych 



^^) Engel. Gesch. cl. Alten Pannoniens 230; Forbijjer. Alt. Geogr, III, 29^. 

'•'') Gałkowski. Rys dziejów X. Oświęcimskiego i Zatorskiego 107: w Ma- 
ciejowskiego — Hist. Włościan 295 przyp. 2, 

*') Obermiiller. Zur Abstam. d. Slawen 26, 36. 

35) i>ie Deutschen Stamme I — 213. 

•''") Jonata — O Zywieczczyznie 78. 

'') Szaraniewłcz. Karpaten Volker 56. 

"*) Zosim I c. 27, 31. Borani et Gothi et Carpi et Yrugundi, nationum hacc 
nomina propter Istrum sedes habentium. Z tego Szafarzyk wnioskował, że już przed 



- 171 — 

stoków Karpatów/'^) ale jeśli do Swewskich ludów Tacyt zaliczył 
Słowaków (Kwadów), to czemuż by nie mógł także do Swewów 
zaliczyć i osiadłych na południowycli stokach Karpatów Buriów, 
którzy się dali poznać pod nazwą Boranów. Wypada, że tera- 
źniejsza okolicą Berniaków nie można ograniczać siedlisk dawnych 
Boranów, których nazwa w starożytności pokrywała obszerniejsze 
przestrzenie. Bory sięgały do źródeł Wisły, gdzie według Ptole- 
meusa siedzieli Buri, ale i za Karpatami były bory, gdzie sie- 
dzieli Zosima Boranie. Widocznie więc, że Boranie władali roz- 
ległą krainą w Karpatach, a mieszkający u źródła Wisły Ber- 
niaki są tylko okolicą Boranów. 

Jakim sposobem na ziemi Boranów /naleźli się później Ber- 
niaki, może w przyszłości da się objaśnić. ^^') 

4. Gotini. 

Według Tacyta Gotini,^') mieszkając w górzystej okolicy, 
żelazo wyrabiali i podatek Sarmatom płacili, lecz gdzieby miano- 
wicie siedziby ich leżały dotąd nie rozstrzygnięto. Badacze odda- 



r. 252 Burowie, czyli Boranie opuściwszy swe zatatrzańskie siedliska, udali się na 
włóczęgę do Węgier (Dacyi). Star. Slow, § 18, 10 s. 483. Zaliczenie Buriów do 
Niemców zniewoliło Szafarzyka do wvciągnienia ich na tulactwo, aby karpackie 
krainy oczyścić dla mających przybyć Słowian. Skład nazwy Boranów mógł popro- 
wadzić filologa na domysł, że nazwa ta od boru pochodzi, jak domyślał się Lele- 
wel. Narody III, 12 l-rzyp. 17), ale to nieodpowiadałoby powziętej a priori hypo- 
tezie o nicraieckości Boranów, dla tego wolał ich zidentytikować z Barami i na 
włóczęgę wyprawić. 

^^) Na Słowaczyznie za Szasztinem wielkie la^y zwą się B ii r y. Szembera. 
Zap. Slow. 61. 

40) Pierwotna nazwa była : Bory, potem Boranie, Borowianie, 
B o r o w i a k i. Podobnie i nazwa B e r n i a k i jest nowszą formą , początkowa zaś 
była krótszą : Berny, Berniaki, Bernianie, ale żródłosłowiu objaśnić nie umiem. Na 
Śląsku miasto Beruń kolo Oświęcimia, w Morawie m. Beroun (Barn) koło gór Ja- 
senickich. Od Beruń pochodne: Berunianie, Bemniaki, a przez skrócenie Berniaki. 
Ale czy to może być zastosowane do mieszkańców okolicy góry Barani? 

*'■) W niektórych niemieckich wydaniach Tacyta: Cuthini, lecz w innych 
i we wszystkich francuzkich : G o t h i n i. 



— I72 — 

wna szukali Gotinów w Śląsku, ^^j Pannonii/^) a nawet w No- 
ryku, gdzie odwieczny wyrób żelaza nastręczał pozoru do szukania 
tych górników.^^) Wszakże zważając na świadectwo Tacyta, żeGo- 
tini między Swewami mieszkali w Germanii, granice której według 
pojęcia starożytnycli sięgały na południe nie dalej jak do Dunaju 
i Karpatów, mniemamy, że siedzib ich szukać wypada na północ- 
nych stokach Karpatów. 

Na krajobrazie Ptolemeusa przeciw linii, którą on od zało- 
mu Wisły (pod Chybami) poprowadził do gór Sarmackich (Kar- 
patów), jako granicę między German ij a i Sarmaciją umieszczeni 
są Kogni.*-^) Jeżeliby ludek ten, jak mniemają niektórzy, był 
tem samem co Gotini, wypadałoby siedliska ostatnich oznaczyć 
w górnym Śląsku na północ od Cieszyna, między Odrą i Wisłą.'***) 
Ale identyczność dwóch wzmiankowanych nazwisk ludowych ni- 
czem nie zapewniona. Zostaje zwrócić uwagę na topografiję miej- 
scowości. 

Pasmo gór dzielących Alorawy od Śląska i Czechy od Mo- 
rawy od niepamiętnych czasów słynęły z górnictwa. Góry te 
na przestrzeni od Żdźarów do Tyńca (w Morawii) zwały się do 
XV. w. montes ferrei t. j. żelazne, albo Żdźarskie góry.*") Po- 
równywając z tem wzmiankę Ptolemeusa o żelaznych dołach 
{aidr^ccoQtxila) Ireczek domyśla się, że właśnie we wzmiankowa- 
nych górach mieszkali Gotini.*^) Zważając jednak na tekst Pto- 
lemewea, że ,,pod Hercyń.skim lasem mieszkają Kwady (Słowaki). 



*') Naruszewicz, Lelewel, Maciejowski, Reichard, Kiepert, Forbiger. 

*') "Według Szafarzyka Koiini przed r. 252 ze Śląska do Węgier przeszli, 
gdzie wkrótce znikli. Star, Slow. § 18, 10; Według Rougemont'a Gotini rudnicy 
ryli sie w górach, kolo Szemnitz i Kremnitz, gdzie najwiecćj złota i srebra. L'age 
du Bronze 389. 

**) Wersebe. Vólker 23^ znalazł ich w Styryi. 

**) Według kodeksu Wideńskiego. 

^*) Tak wypada wnioskować tylko z krajobrazu, bo z tekstu Ptolemeusa 
„pod nimi (Lugi-Buri) najprzód Sidoni, potem Kogni, potem Yisburgi nad lasem 
Hercyńskim," niczego z pewnością wyciągnąć nie można. 

*') Od wyrazu żdźar oznaczającego rudę, mianowicie żelazną. 

♦*) Ireczęk. Slow. Praw. I, 79. 



— w j — 

a pod nimi żelazne doły," trudno doły te w górach czesko -mora" 
wskich upatrywać. Wypada raczej szukać tych dołów bardziej 
ku wschodowi, na stokach Karpatów. W tym względzie pra- 
wdopodobniejsze zdanie Szembery, według którego żelazne doły 
leżały w małej Honcie, w załomie gór stanowiących połączenie 
Sudetów z Karpatami. Szembera mniema, że w nazwie Honta- 
nów można Gotinów upatrywać.^") Ale tu zachodzi perturbacya 
względem narodowości Gotinów. Że Gotini byli cudzoziemcami 
wśród Swewów wątpić o tem nie wypada, ale Tacyt nazywając 
ich Gallami, łatwo mógł inny jaki lud górniczy przyjąć za Gallów, 
jak zwyczajnie za jego czasów niewiadome Rzymianom ludy na 
wschód od Renu i Alpów bytujące, — Gallami zwano. Mogli 
być Gotini, jak mniemają niektórzy, Czudami, albo innymi cudzo- 
ziemcami i dla tego zachodzi wątpliwość względem pochodzenia 
nazwy tego ludu. Jeśli pochodziła od miejsca pobytu, — mogła 
by sie znaleźć w Honcie, a jeśli była cudzoziemską, to któż zga- 
dnie w jakim języku źródła jej szukać wypada?'''*) 

Jeśliby zamiast Gotini, przyjąć nazwę Kotini, jak czytają 
niektórzy badacze, w takim razie znalazłyby się na porzeczach 
wierzchowin Odry i Wisły nazwy miejscowe z brzmienia swego 
nazwie Kotinów odpowiadające.^') Ale dopóki wątpliwość wzglę- 
dem samej nazwy ludu zachodzi, poszukiwanie jej w nazwach 
miejscowych byłoby przedwczesne. 

Z powyższego wykładu o Gotinach to tylko za prawdę przy- 



*^') Szembera. Zap. Slow. 6 1. 

^) Obermiiller w Gotinach upatrując Czudów, przodków teraźniejszych Sło- 
waków, nazwę ich wywodzi z Keltskiego: coed = las, ztąd Gotini mają oznaczać 
lud leśny, Waldvolk. Zur Abstam. der Slavea 37. 

*•) Koty, Kotyszowice, Kotulin w okr. Gliwickim, Ko tar z, 
magna K o t u c z r. 1399 w okr. Opolskim, tamże i mały Kotarz, Kotury 
w ok. Lublinieckim (Knie, Uebersicht d. Dórfer.); Kocoń na północ Bieskidu 
polskiego w parafii Slemieńskiej (Janota — o Zywiczyznie); Góra Kotoucz na 
porzeczu Odry w Morawii, koło m. Sztrambarka (Brandl - Kniha); na Śląsku są 
góry Kocie (Katzengebiirge) i r. K o c a w a , która dawniej dzieliła dyecezye 
Krakowską od Wrocławskiej. 



— 174 - 

jąć możemy, że na wzgórzach między dopływami Odry i Wisły 
bytował ludek cudzoziemski, bawiący się wyrobem żelaza. Wielki 
łud Swewów nie trwożył sie przytomnością cudzoziemców i nie- 
wzbraniał im bawić się przemysłem, podobnie jak i teraz ludność 
słowiańska nie wzbrania wędrownym Cyganom rozkładać się ta- 
borem po drogacli, urządzać na cudzej ziemi czasowe kuźnie, 
w którycłi ci mistrze wyrobów żelaznych załatwiają potrzeby rol- 
ników. Żelazo, a szczególnie wyrobione z niego sprzęty gospo- 
darskie stanowią i teraz bardzo ponętne dla Słowianina przed- 
mioty, O ileż podobne wyroby drożej się ceniły za czasów Ta- 
cyta? Nie dziw więc, że sąsiedni zwierzchnicy Sarmackich ple- 
mion wyzyskiwali z Gotinów podatek żelazem. 

Że Gotini, równie jak ich sąsiedzi Marsigni, Osi i Buri byli 
nie jakimiś osobnymi ludami, a drobnemi plemionami, po kilka 
może kilkanaście tysięcy ludu liczącemi, wskazuje to powierzchnia 
górnego Śląska, na której nie dostawało miejsca dla czterech 
ludów. Z upływem II. w. nazwiska tych ludów znikają, ale wy- 
chodźtwa na tułactwo po świecie nie dostrzegamy. Raczej wie- 
rzyć skłonni jesteśmy, że drobne te ludy poszły na zasiłek sąsie- 
dnich Morawanów, Słowaków i Polaków, — że potomków Goti- 
nów wypada szukać pomiędzy górnikami śląskimi w hutach 
i kopalniach żelaza. '^-) 

ZAKOŃCZENIE. 

Rozpatrzyliśmy nazwiska i posady 44 ludów Swewskich; 
zostaje więc nie wiele dla dopełnienia liczby 54 ludów, jak Oro- 
sius i inni po nim w V. w. pisarze liczyli. Niezawodnie jednak 
było jeszcze więcćj ludów Swewskich, których ani Orosius, ani 
nikt inny obliczyć nie mógł, bo u Słowian co okolica, to i nazwa 
ludowa. 



62) W Wielkim i Małym Kotulinie, w pruskićj c/.cści g. Śląska, dotąd 
wyrabia sie żelazo. Ungewilter. Preussischc Monarchie 786. 



— 175 — 

Wykład nazw ludów Swewskich czerpaliśmy ze świadectw 
historycznych, geograficznego położenia i topografii. Znajdą sie 
zapewno szczegóły do poprawienia, może nawet mylne hypotezy, 
ale że ludy Swewskie wzięły swe nazwy od nazw topograficznych 
słowiańskich, tego krytyka obalić nie zdoła. 



--v~--»-H- 



DZIAŁ II. 

DZIEJE STAROŻYTNE. 

Od Ariowista do upadku Durzyńeów r. 631. 



§ 9- 
1. Napływ ze Skandynawii Teutonów na ziemie 

słowiańskie. 

Na killA wieków przed Chr. w środkowej Europie dwie głó- 
wnie narodowości byt swój rozwijały: Kelty i Słowianie. Gra- 
nice zetknięcia tych dwóch narodowości, stanowiły: góra Mont- 
Blanc, jezioro Lemańskie (Genewskie), łańcuchy gór: Jura i Wo- 
gezów. Wówczas Ren od jego źródeł aż do ujścia Mohanu, 
a może i dalej ku północy podmywał słowiańskie posady, które 
oparłszy sie o góry Bukowińskie (Bacenis silva), zwracały porze- 
czem Włtawy (Fuldy) na porzecze Wezery, pomykając się ku 
brzegom morza Północnego, ujściom Łaby, aż do Jutlandyi i ar- 
chipelagu bałtyckiego. Od gór Jury ku wschodowi posady Sło- 
wian ciągnęły się daleko za Wisłę, w niewiadome przestrzenie, 
a na południe sięgały brzegów Pontu, Adryi i wierzchowin Ty- 
bru w Italii. Dunaj płynął wówczas przez sam środek Słowiań- 
szczyzny. 

Pomiędzy Keltami i Słowianami, nad dolnym Renem i na 
pobrzeżach morza Północnego gnieździły się plemiona teutońskie, 



— 177 — 

mniej liczne od sąsiednich i szczupłą terytoriję zajmujące. Ple- 
miona te, o ile z dziejów dostrzegać się daje, powstawały z na- 
pływu ludności Skandynawskiej,^) o czem już w I wieku wie- 
dzieli starożytni, twierdząc, że aż do Skandynawii sięgały sie- 
dziby Teutonów.-) Sagi skandynawskie przecłiowały pamięć 
o Skandynawii jako o ojczyźnie wszystkicli niemieckicli ludów, 
a także o wysiedleniu się ich ze Skandynawii do Germanii 
i nad Dunaj. ^) Późniejsze wypadki od I do X wieku wska- 
zują na ciągłe wysiedlanie się ludności ze Skandynawii, co 
tak było dokładnie starożytnym wiadome, że Jornandes nie wa- 
hał się Skandynawię za „kolebkę ludów" uważać,*) Teraźniejsi 
uczeni niemieccy sami upewniają, że ludy germańskie (niemieckie) 
ze Skandynawii, jak z gniazda rozbiegały się w różnych kie- 
runkach.'^) 

Wychodźtwo ze Skandynawii ludności w ciągu najmniej 
dziesięciu wieków, wywarło stanowczy wpływ na rozwój Europy. 
Fakt ten jest wiadomy i niezaprzeczony ! Ale historya winna ob- 
jaśnić powody podobnego wysiedlania się ludności. W tym wzglę- 
dzie wypada nam zwrócić uwagę na naturę kraju. 

Jak teraz, tak i przed dwoma tysiącami lat, Skandynawia, 
pełna skalisk i moczarów, kraina mroźna, pół roku zasypana 



*) Miiller F. Hen. Die Deutschen Stamme und ihre Fiirsten. Berlin 1844 — j 
52 T. I, 120. Bergmann. Las G^tes. Śtrasbourg 1859 s. 74. 

2) Scandinavia quam adhuc Teutoni tenent. Pomp. Mela. — De situ 
Orbis III, 4. 

*) Zwei Sagen stelien sich gegeniiber: die eine nennt die skandische Hjlb- 
insel den Mutterschoss aller germanischen Stamme und erzahlt, dass sie von hier 
aus nach Deutschland und den Donaulandern gezogen, und theilweise spiiter in die 
nordische Heimat zuriickgekehrt seien. Die andre aber verkiindet, dass von .\sien 
her aus den Ostgegenden des Tanais, der Hauplin^ Odin mit zwólf gottlichen Prie- 
stern eingewandert sei und das Land in Besitz genommen habe, Weinhold, Alt- 
nordisches Leben. Berlin. 185Ó s. 21, 22. 

*) Quasi ofTicina gentium. — Jornandes. De Orig. Got. IV. Dopóki Swe- 
wów i Turingów zaliczano do Teutonów, wolno było historykom prawić o napływie 
do Germanii Niemców po dolinie Dunaju, lecz gdy teraz wiemy, że Swewy, Tu- 
ryngi. Rety, Windeliki, Markomani nic wspólnego z Teutonami nie mieli, hypoteza 
o napływie Niemców z południa upaść musi. 

*j Knobel. Die Yolkertafel der Genesis. Giessen 1850 s, 37. 
Tom L U 



- 178 - 

śniegami, pół roku prawie pod obłokami zamglonemi, silnym pół- 
nocnym wiatrem i zawieruchą, — niewidzącą słońca, skazana na 
długie nocy, pozbawiona wielu roślin potrzebnych dla ludzi, jakże 
ciężkie warunki przedstawiała dla rozwoju pierwotnych ludów, 
nie znajdujących środków do podniesienia rolnictwa i przemysłu ? 
O tern wszystkiem wiedzieli już starożytni, a jednak prawili 
o wielu ludach w Skandynawii wzrosłych. Podania ich stwier- 
dza'ą się świadectwami geologicznemi, o zaludnieniu Skandynawii 
w bardzo odległe wieki, lecz jakież to życie było: walka ciągła 
z naturą o zabezpieczenie siebie od zimna i głodu. Łowiectwo 
leśne i wodne stanowiło główne zajęcie, sposób wyżywienia się. 
Głód zmuszał ludzi nie tylko z prostego stanu, ale nawet szlache- 
tnie urodzonych do zaprzedawania się w niewolę. Widok tera- 
źniejszych Laponów i Samojedów, żywiących się niemal wyłą- 
cznie mięsem reniferów, w ich skóry odzianych, w namiotach 
z ich skór sporządzonych na śniegach i lodach — żywot pędzą- 
cych, a zawsze w towarzystwie psa, jako stróża domu i pomo- 
cnika w łowach, jakże żywo przypomina nam smutny obraz życia 
starożytnej Skandynawii. 

Warunki życia i wpływ natury wytworzyły szczególne uspo- 
sobienia ludności. Głód i nędza pędziły ją do łowiectwa i pa- 
sterstwa, a gdy te nie wystarczały na lądzie, do szukania zdoby- 
czy w morzu, do czego mnóstwo zatok i przyległe wyspy wielce 
pomagały. Dorosła młodzież nie tylko z ochoty, lecz i z konie- 
czności, a często wypędzana z domu przez rodziców z obawy gło- 
du, puszczała się na dalekie po morzu wędrówki. Było nawet 
we zwyczaju wypędzanie młodzieży całemi gromadami, z obawy 
przepełnienia ludności. Z takich banitów zawiązywały się towa- 
rzystwa piratów,*) dla których celem i najwyższym zaszczytem 
stawały się łupież cudzego mienia, zajęcie stanowiska na obcej 



") Depping. Histoire des expeditions maritimes des Normands. 1844, 9. 
Szajnocha — Lechicki polski początek, O zaprzedawaniu sie w niewolę z głodu 
pisał w XIII w, Saxo Grammatyk. Hist, Daniae 1. XII. 



— 179 — 

ziemi. Podania o bohatyrskich czynach tych rozbójników, prze- 
chodząc z pokolenia do pokolenia w powieści i poezyi, — uspo- 
sobiały umysł ludności do śmiałych przedsięwzięć, rozwijały cha- 
rakter wojowniczy, wytrwały, gotowy na wszelkie trudy i przy- 
gody w nadziei dobrego bytu i sławy Z takich żywiołów two- 
rzyły sie bandy awanturników, które jeszcze w przed -Chrystu- 
sowe czasy, przerzucając się z wyspy na wyspę archipelagu duń- 
skiego, dotarły do Jutlandyi i ujścia Łaby. Ale w pierwszych 
już wiekach po Chr. podobne bandy Saksonów, jak świadczą 
dzieje,^ przybywały na brzegi Germanii przez morze. 

Pobrzeża morza Północnego, na których pierwotnie osia- 
dały plemiona teutońskie, od Renu do Łaby dziś jeszcze przed- 
stawiają krainę nizką. piasczystą, pełną jezior, rzek i moczarów, 
a cóż było wtedy, gdy usiłowaniem ludzkiem wzniesione tamy 
na brzegach Holandyi i Niemiec, nie wstrzymywały bałwanów 
morskich, gdy kanały, osuszenie moczarów, zasypanie wielu je- 
zior, nie zmniejszały rozlewu wód, gdy lasy nie wytrzebione poma- 
gały do utrzymywan'a się wilgoci, gdy w ogóle ląd na kilkana- 
ście stóp był niższy niż teraz? Niedawno jeszcze koło Hanoweru 
leżała nieurodzajna pustynia, dopóki przemysł ludzki nie uprawił 
jej i nie ożywił miejscowości. O ileż gorzej było przed kilkuna- 
stu wiekami, gdy lada wylew morski groził pochłonięciem ludno- 
ści,^) gdy całą przemysłowością człowieka było wytężenie sił na 
zdobycie jakiegokolwiek pożywienia, nie już chleba, którego w tej 
stronie wcale nie było, lecz przynajmniej ryb, ostryg, ślimaków. 
A że tak było w istocie, o tern świadczy Plinius naturalista, który 
podczas pobytu w kraju Chauków, patrzał na nędzę mieszkań- 



') Ammian Marcelin 1. 28 c. 5. Erupit Saxonum multitudo, et Oceani 

dif6cu1tatibus permealis, Romanum limitem gradu petebat intento." 

*) Oprócz innych, wiadome są wielkie wylewy morskie w Zachodniej Fry- 
zyi; jeden r. 1225 błotniste okolice zmienił w zatokę Ziidersee, a drugi w r. 1280 
pochlonąwsFy przy ujściu r. Ems 50 osad, zwiększy! zatokę Dollart. Nieszczęście 
zmusiło ludność do wzniesienia na pobrzeżu od r S/.eldy do Laby mocnych i ko- 
sztownych tam (Diimmen v. Dcichen) od 10 do 20, a w kraju Hadeln do 40 stóp 
wysokości. Schacht. Lehrbuch der Geographie 1863. s. 81. 

12* 



— i8o — 

ców, pozbawionych nie tylko bydła i rolnictwa, lecz i żywności 
dla utrzymania jakiegokolwiek żywiołu. Codzienne przypływy 
morza, potokiem wód szumiących zalewały okolicę, mieszkańcy 
której chroniąc się do swych lichych chatek, bawili się w około 
nich połowem ryb, które im morze na pożywienie przysyłało.^) 
Kraj Chauków między Wezerą i Ems położony, niegorszy był 
od sąsiednich pobpseży aż do ujścia Renu, gdzie także bagnisk, 
brodów i niepodobnych do przebycia dróg nie brakowało. ^^) 

Tylko jakaś wielka niedola mogła zapędzić ludność na te 
biedne pobrzeża, bo miejscowości dogodniejszych dla osiedlenia 
się w starożytnym świecie było więcej niż teraz. Widocznie, że 
w Skandynawii było jeszcze gorzej, jeśli Teutoni zmuszeni byli 
w tych biednych i błotnistych okolicach szukać lepszego losu. 
I nie omylili się: z tego stanowiska uśmiechała się nadzieja złu- 
pienia bogatej Gallii i opanowania osad wzniesionych i uprawio- 
nych pracą Słowian! Ten cel dwojaki stał się hasłem Teutonów 
w niepamiętne czasy, przysługiwał im pomyślnie kilkanaście wie- 
ków, zachęcając do dalszych usiłowań. 

2. Podanie o przybyciu Saksonów do kraju Hadeln. 
Szerzenie się w Germanii Saksonów i Słowian. 

Rozwój plemion teutońskich od brzegów morza Północnego 
szedł ku południowi, napierając z jednej strony przez Ren na 
Gallije, — z drugiej na osady słowiańskie nad r. Włtawą (Fuldą), 
koło gór Harcu i nad dolną Łabą położone. Jakby daleko na 
zachód, w głąb Germanii posady Słowian sięgały, w jakimby 
czasie teutońskie plemiona opanowały ujście Łaby i brzegi mor- 
skie między Łabą i Wezerą, tego nie wiemy. Zachowało się je- 
dnak podanie o przybyciu w starożytności ze Skandynawii Teu- 
tonów i osiedleniu się ich w krainie Hadeln,^') na ziemiach Sło- 



»; Plinius. — His. Nat. 1. XVI c. 5. 
J«> J. Cesar. — de bel. Gal. III, 9, 28. 
i*) Między ujściem rzek Wezery i Łaby. 



— i8i — 

wianom wydartych.*-) Wypadek ten zajść musiał widocznie 
przed II wiekiem po Chr., bo piszący w tym wieku Ptoleraeus, 
przy ujściu Łaby umieścił Saxonów, a zatem osiedlenie sie ich 
wedle podania Widukinda, musiało być wcześniejsze. Rozwój 
Saxonów ku południowi szedł powoli. W II wieku Men, Włta- 
wa (Fulda), Werra, Winda (Unstrut), Ora, Ilmenawa, Leina, 
podmywały jeszcze posady Słowian. Teutoni wtedy ledwo do 
ujścia Włtawy zbliżali sie, ledwo nad Wezerą i dolną Łabą sta- 
nowiska zajęli, ale okolice gór Harcu, g-óry Miło -boga (Meli bo- 
cus), Bruns-wiku były jeszcze w posiadaniu Słowian.'^) Żadne 
plemię niemieckie nie miało tam jeszcze siedziby, żaden książę 
nie założył jeszcze sobie obozowiska. Czas nie był potemu. Teu- 
toni parli się bardziej do Gallii, gdzie mogli osiąść na uprawionej 
już cudzą pracą ziemi, zagospodarowanej i zamożnej. Słowiań- 
szczyzna nad Łabą, uboga, wymagająca pracy do wykarczowania 
lasów, do uprawy roli, nie wabiła ku sobie Teutonów, nie znajdu- 
jących w pracy żadnego upodobania.'*) „Gnuśnością bowiem po- 
czytali nabywać w pocie czoła to, czego się orężem dorobić mo- 



'-) Widukind pisząc o pochodzenia Saxonów, z dawnych podań mówi o przy- 
byciu ich z północy: his regionibus navibas advectos, eo loco prirauni applicuisse, 
qiii usque hodie (X seculi) nuncupatur Hodolaun (teiaz Hadeln od Bremy na 
wschód). Incolis vero adventura eorum graviter ferentibus, qui Thuringi traduntur 
fuisse, arma contra eos movent. Saxonibus vero arciter resistentibus. portum obti- 
nent Diu deinde inter se dimicantibus, et maltis hinc inde cadentibns, placuit utri- 
usque de pace tractare et foedus inire, ictumque est foedus eo pacto, quo haberent 
Sasones vendendi emendique copiam, caeterum ab agris, a caede hominura, atque 
rapina obtinerent, stelitque illud foedus inviolabiter multis diebus. Cumque Saxoni- 
bus defecisse pecunia, quid venderent, aut emerent, non habentibus inutilem 
sibi pacem arbitrabantur. Zobaczv"wszy Turyngi, że Saksoni zakładają 
obozy (castra) posłali dowiedzieć sie, czy umowa zgwałcona. Saxoni wykręcali sie 
i t. d. Widukind. Annales lib. I, de Saxonum origine et statu veteri. Leibnitz. 
Scriptores Rerum Brunsivices 1 707. T. I s. 70. Że pod nazwą Turyngi wypada 
rozumieć Słowian, na to sie zgadzają badacze. 

^') Szembera na mapie Germanii II w., okolice Halbersztadu, Brunswiku, 
Goslaru włączył do posiadłości teutońskich (Zap. Slow.). Lecz że to były pierwotnie 
kraje słowiańskie na to dowody przytaczamy niżej § 16. 2. 3. 

1*) Laboris atque operum non eadem patientia. Tacyt — Germ. c. 4. 



152 — 

żna." ^^') Zamiłowawszy życie wojownicze, plemiona teutońskie 
włóczyły się po nad Renem i Wezerą, przebiegając nieraz i po- 
sady słowiańskie, dla zabrania łupów i niewolników, ale to nie 
było posiadłością. Tryumfy wodzów z odniesiónycli zwycięztw, 
uczty w obozowiskacłi, — przemijały, legowiska zmieniały się, 
zgłodniałe tłumy ruszały dalej szukać nowej sławy i pożywienia, 
gdy tymczasem pracowita ludność słowiańska walcząc w cicłio- 
ści z dziewiczą jeszcze naturą kraju, pokrywała go swemi osada- 
mi, rozwijała łowiectwo, pszczelnictwo, liodowlę bydła, karczowała 
lasy dla wyrobienia roli, dobijając się powoli do zasobów życia 
rolniczego, nie gardząc przy tern wyzyskiwaniem naturalnycłi bo- 
gactw ziemi: soli i metalów, a także kupiectwem i żeglugą, gdzie 
miejscowość pozwalała, jak na Pomorzu, po Łabie i po Dunaju. 

Dogodne położenie kraju u wierzcliowin Renu i po nad 
Dunajem, wreszcie sąsiedztwo z zamożną oddawna Galliją i pań- 
stwem Rzymskiem, już w przedcłirystusowe czasy usposobiły lu- 
dność słowiańską południowej Germanii do łączenia się w związki 
państwowe, kiedy w północnej Germanii, na Pomorzu, nad Wi- 
słą ludy żyły jeszcze w pierwotnej prostocie. 

Na południe od Dunaju, Słowianie Norcy składali już w I 
wieku przed Cłir. państwo, mające swych królów; ^*) nie dziw 
więc, że i Słowianie północnego brzegu Dunaju także w tym cza- 
sie mieli swych wodzów, książąt z królewską władzą. Jednym 
z takich wodzów był naczelnik Swewów Jarowit, słynny "w dzie- 
jach pod imieniem Ariowista.^') Był on według świadectwa 
J. Cezara, królem Swewów, którzy większą połowę Germanii po- 
siadali, miał wielką wziętość w środkowej Europie, kiedy wśród 
wojny domowej w Gallii, Arwerny i Sekwani udali się do niego 
o pomoc przeciw swym sąsiadom Heduom, r. 72 przed Chr. 



^*) Nec arare terram aut expectare annuin tam facile persuaseris, quam vocarc 
hostes et vulnera raereri: pigrura quin imo et iners videtur sudore acąuirere quod 
possis sanguine parare. Tacit. Germ. c. 14. 

'*) Cóika króla Noriku była druga żoną Jaruwita, 

'') Imię Ariovistus pierwszy Fr. Szir wytłómaczyl na Jarowit i to zyskało 
ogólne słowiańskich badaczy uznanie. Szembera — Zapad. Słów. 108. 



i83 



3. Wyprawa Ariowista (Jarowita) do Gallii r. 72. 
Walka jego z J. Cezarem i odwrót r. 58. przed Chr. 

Spiesząc na pomoc Sekwanom Jarowit przeprawił sie przez 
Ren r. 72 z 15,000 Swewów, którzy upodobawszy sobie ziemie, 
sposób życia i dostatki Gallów, zachęcali swych pobratymców do 
osiadania tłumami w Gallii. Wkrótce liczba Swewów w Gallii 
do 120,000 wzrosła. Z pomocą Swewów, złamani Hedui musieli 
poddać sie Sekwanom, lecz i ci wkrótce znaleźli się w krytycznem 
położeniu, albowiem Jarowit zajął trzecią część ziemi Sekwanów, 
za najlepszą w Gallii uważanej a potem kazał jeszcze Heduom 
ustąpić połowę swej ziemi, dla osiedlenia przybyłych 24,000 Ha- 
rudów.'*) Kraj Sekwanów leżał między rzekami Rodanem, Saoną 
i pasmem gór Jury. — Jarowit siedląc się w tym kraju stawał 
sie sąsiadem Rzymian, a nawet iclt względy pozyskał, tak że se- 
nat rzymski uczcił go królewską godnością. Było to w owe czasy 
znakomitem zdarzeniem, bo dumny z potęgi i cywilizacyi Rzym 
nie kwapił się z okazywaniem szczególnej czci barbarzyńcom, do 
których liczyły się wszystkie ludy po za granicami rzymskiemi 
w Europie mieszkające. Potęga Jarowita widocznie musiała być 
wielką. 

Wstąpiwszy na wielkorządztwo Gallii, J. Cezar uważał prze- 
siedlanie się ludów z Germanii do Gallii ,.za bardzo niebezpieczne 
dla narodu rzymskiego." Tymczasem Jarowit taką już przybrał 
dumę i zuchwałość, że to Rzymianinowi wydało się niepodobnem 
do zniesienia. Przychylając się do skargi Sekwanów, Cezar żą- 
dał, aby Jarowit więcej ludu nie sprowadzał z za Renu, aby za- 
kładników zwrócił Heduom i Sekwanów nie krzywdził, lecz ten 
powołując się na prawa zwycięzcy, nie przyjął przełożeń Cezara, 
dodając, że jeśli Cezar chce potykać się, to dowie się czego do- 
każą męztwem najpierwsi do boju z Germanów, „którzy przez 14 
lat nie spoczęli pod dachem." Kiedy się układy ciągnęły, sto 



1*) J. Cezar. De bel. Gal. 1. I c. 31. 



— i84 — 

powiatów swewskich, pod wodza braci Nazusa i Cimbera, spie- 
sząc na pomoc Jarowitowi, przybyły nad Ren, gotując się do 
przeprawy na drugi brzeg jego. Zaniepokojony tą wieścią Cezar 
postanowił uprzedzić połączenie się przybywaj ącycłi Swewów 
z Jarowitem i spiesznie przeciw niemu wystąpił. Jarowit wtedy 
dążył do Yesantium (Bezanson) nad r. Dubą, głównego miasta 
Sekwanów, w którem były zgromadzone zapasy wojskowe, lecz 
Cezar spiesznym marszem ubiegł miasto i załogą swoją osadził.'") 
Szerzone przez Gallów wieści o nadzwyczajnym wzroście 
Swewów, niezrównanem icli męztwie i zręczności bojowej ogro- 
mnym straciłem nabawiały Rzymian. ■^'^) Wymyślano różne po- 
wody dla odjazdu z obozu, od ważniejsi nawet nie mogli powstrzy- 
mać się od płaczu, lub schroniwszy się do namiotów narzekali 
na los i nad wspólnem niebezpieczeństwem rozmyślali. Po całym 
obozie sporządano testamenty. Upominał Cezar jak mógł, naka- 
zał centurionom zagrzewać do męztwa żołnierzy i ruszył w po- 
chód, ale zbliżywszy się do nieprzyjaciół, raz jeszcze próbował 
wejść z Jarowitem w układy. Jarowit żądał, aby rozmowę pro- 
wadzono z koni i aby z każdej strony po dziesięciu starszych do 
rozmowy przybyli. Dwaj wodzowie zjechali się na pagórku wśród 
szerokiej równiny. Cezar przypominał o dobrodziejstwach wy- 
świadczonych Jarowitowi przez senat rzymski, który go królem 
i przyjacielem mianował, hojnie obdarzył i to wszystko nie za 
jakieś szczególne zasługi, lecz jedynie przez staranie Cezara 
i z hojności senatu rzymskiego. Żądał on, aby Jarowit nie wy- 
dawał wojny I^Ieduom i ich sprzymierzeńcom, aby zakładników 
powrócił i jeżeli część swego ludu na powrót odesłać nie może, 
żeby przynajmniej nadal nie pozwalał swoim Ren przebywać. 
Jarowit odpowiedział, że za Ren nie z własnego upodobania, lecz 
na prośbę i wezwanie Gallów przybył i nie bez nadziei znacznych 



i») Cezar — de bel. Gal. 1. I c, 32, 35, 36, 37. 38. 

20) Sed timor milites invasit propter bellicam Gennanorum gloriam. Appian. 
Roman. Hist. lib. IV excerp. XVII. edycyi paryz. 1877. 



— i85 - 

korzyści opuścił własna ojczyznę i krewnycli; siedliska dałi mu 
sami Gallowie, zakładników także dali dobrowolnie, a trybut po- 
biera na mocy prawa wojny, jako zwycięzca. Nie on Gallom, 
a Gallowie jemu wypowiedzieli wojnę, wszystkie bowiem miasta 
wspólnie zrobiły wyprawę na jego załogę, lecz wszystkie w je- 
dnej bitwie rozproszone zostały. — Jeśli Gallowie ctica znowu 
szczęścia próbować, on gotów do walki, lecg jeśli cłicą korzystać 
z pokoju, niesłusznie byłoby odmawiać mu daniny, która do tego 
czasu dobrowolnie płacili. Przyjaźń narodu rzymskiego powinna 
mu służyć ku ozdobie i obronie, ale nie na szkodę i w tej tylko 
nadziei o nia się starał. Jeśliby naród rzymski zniósł daninę, 
albo odebrał mu poddanycli, on takby się wyrzekł przyjaźni Rzy- 
mian, jak się o nia starał. Wielką ilość Germanów sprowadził 
do Gallii jedynie dla swojej obrony, lecz nie w celu podbojów, 
dowodem czego może posłużyć to, że nie inaczej jak tylko na 
wezwanie przybył i niepro wadził wojny zaczepnej, a tylko od- 
porną On wcześniej przybył do Gallii, niż Rzymianie: czegóż 
więc chce Cezar i po co przycłiodzi do jego posiadłości? Ta część 
GdUii, mówił Jarowit, jest jego prowincyą, jak inna — rzymską. 
Cezar tłómaczył powody, dla których przedsięwziętej sprawy od- 
stąpić nie może, — lecz w tem dano znać, że jazda Jarowita zbliża 
się i kamienie na Rzymian ciska. Przerwał więc Cezar rozmowę 
i do swoich powrócił.-^) 

W kilka dni później Jarowit zbliżył się z wojskiem do obozu 
Cezara i zajął stanowisko w celu odcięcia podwozu Rzymianom 
żywności z kraju Sekwanów i Heduów. Pięć dni patrzały na sie- 
bie oba wojska, tylko jazda wypadała z olx)Zu na harce. Przed- 
sięwziął Cezar zająć więcej dogodne stanowisko, lecz Jarowit wy- 
słał 16,000 lekko uzbrojonych i wszystką jazdę, ażeby Rzymianom 
przeszkodzić okopy wznosić. Udało się jednak Cezarowi dwa obozy 
uszańcować i zniewolić Jarowita do zdobywania mniejszego obozu. 
Walczono aż do wieczora ze znaczną stratą, a po zachodzie słońca 



-'^ Cezar — de bel. Gal. 1. I c. 43, 44. 



— i86 — 

Jarowit odszedł. Nazajutrz Cezar uszykowawszy swe wojsko, 
posunął się pod obóz nieprzyjacielski. Wtedy dopiero Germano- 
wie z konieczności wyprowadzili swoje wojsko z obozu, uszyko- 
wali sie plemionami, w równycłi odstępach: Harudy, Markomani, 
Tryboki, Wangioni, Nemety, Sedusi i Swewi, okrążywszy się 
wozami, aby najmniejszej nadziei nie zostawić sobie do ucieczki. 
Na wozacli siedziały- niewiasty, które idącycli do boju, ze łzami 
błagały, aby icli w niewolę Rzymianom nie oddali.--) Walczono 
spisami i mieczami; prawe skrzydło Swewów parło gwałtownie 
Rzymian, lecz jazda rzymska natarła w samą porę: bitwa wrzała 
długo (między teraźniejszemi Reiningen i Schweigliausen), aż 
Swewy poczęli ustępy wać ku Renowi (po dolinie r. III), przeszedł- 
szy 18 mil, nim do Renu, pod Rlieinau, około Strasburga zdą- 
żyli.^^) Tu jedni rzucali się wpław przez rzekę, inni w czółnacłi 
szukali ocalenia, sam Jarowit na licłiem czółenku uciekł; wszy- 
stkicli innycli dognawszy jazda rzymska pobiła W ucieczce 
zginęły dwie żony Jarowita: jedna Swewka, z nim przybyła z Ger- 
manii, druga z Noriku, siostra króla Wokciona, którą Jarowit 
w Gallii już za żonę pojął. Z dwócłi jego córek jedna zabita, 
a druga pojmaną została -^j Pobojowsko całe pokryte trupami 



^-) Caesar ^I, 49, 51) wzmiankowawszy obok innych ludów i Swewów, jakby 
chciał dać do pojęcia, że Harudy, Markomani, Tiyboki, Wgngiony, Nemety i Sedusi 
nie byli Swewami. Ze Strabona i Tacyta jednak wiemy, źe Markomani byli Swe- 
wami. Co do innych- ludów, to z nich Tryboków, Wangionów i Nemetów, Szem- 
bera zaliczył do Swewów, innych zupełnie opuścił Nie bedac pewnym czy ludy 
te wypada liczyć do Swewów, lub Słowian Alpejskich, nie wziąłem ich pod roz- 
wagę w szeregu ludów Swewskich, zostawujac czasowi wyjaśnienie tćj kwestyi. 
Mogę tylko zauważyć, że Harudy z nazwiska przypominają się w nazwie Harudo- 
polis (teraz Kostnitz), mogli więc mieć siedziby nad jeziorem Kostnickiem (dawne 
lacus Musianus\ ale w takim razie należeliby do ludów Alpejskich, a nie do Swe- 
wów. Nie wątpię, że Wangiony, Tryboki, Nemety byli Słowianami, ale dla do- 
wiedzenia tego muszę osobne poszukiwania dokonać. Być może wypadnie o nich 
powiedzieć w osobnym dziale ludów Słowiańszczyzny zachodnio-południowćj, którą 
z czasem opracować zamierzam. 

2'') Według Cezara, Swewy od pobojowiska ku Renowi ustępywali 5'J<^ 
kroków, a według Plutarcha 18 mil. Plutarch in J. Caesar XXV. 

^) J. Caesar I, 53. 



— i87 — 

Swewów, których do 80,000 poległych liczono.--^/ Na \vie>)ć o tej 
kiesce, Swewi spieszący na pomoc Jarowitowi i już nad sam Ren 
przybyli, musieli wracać do domu, sprzymierzeńcy zaś rzymscy 
Ubii, najbliżej Renu mieszkający, w odwrocie Swewów szarpali,-*) 
r. 58 przed Chr. Odtąd Ren stał się granicą miedzy Galliją i Ger- 
maniją; — Swewy odsunęli się aż do gór Hercyńskich, a napady 
na Galliję przedsiębrały wyłącznie ludy teutońskie, usiłując prze- 
być Ren niżej ujścia Menu aż do Batawii. 

4. Wyprawy J. Cezara do Germanii r. 55 i 53 dla 

obrony Ubijów od Swewów. Nieprzyjazne stosunki 

między Swewami a teutońskiemi plemionami. 

Odsunąwszy się od Renu w góry Czarnego lasu (Hercyń- 
skie) Swewy utrzymywali w swej posiadłości porzecze Menu, 
a od północy opierali się o góry zwane Bukowińskim lasem, 
które jako mur przyrodzony ochraniały Cherusków od Swewów 
i na odwrót, od wzajemnych napadów i grabieży.-") Na zachód 
cd lasu Bukowińskiego -'') i na północ od ujścia Menu, bytował 
nad Renem teutoński ludek Ubii, który przez ciągłe stosunki 
handlowe z Gallami cieszył się zamożnością i urządzeniem le- 
pszem niż inne teutońskie plemiona. Swewy oddawna będąc 
nieprzyjaciółmi Ubijów, zmusili ich do płacenia daniny i niezale- 
żność ich ścisnęli, a gdy Ubii, korzystając z pogromu Jarowita 
r. 58, szarpali ustępujących Swewów, rozdrażnienie ostatnich wzra- 
stało, ale nim mogli odwetować Ubijom, napadli najprzód na ich 
pobratymców Usipetów i Tenchterów, którzy będąc wypędzeni 



") Plutarch in Caesar. — XXV. 

-*; J. Caesar I. 54. 

■-') J. Caesar. VI, lo, 

-*) Bacenis Silva, w średnie wieki Buchonia, das ist Buchenwald, hiess. 
(Forbiger — Alte Geogr. 2^5), Bukowy las, leżał na zachód od Fuldy, teraz zwie 
się Vogelsberg, a w około niego była gau Vogelsberg, — oznaczona na mapie. 
Landau. Beschreibung des Gaues Wettereiba, 



— i88 — 

ze swych siedlisk przez Swewów, trzy lata tułali sie po okoli- 
cznych ziemiach nim doszli do Renu, gdzie były siedliska Me- 
napiów. Powstałe ztąd niesnaski i tłumy gotujące się przez Ren 
wedrzeć się do Gallii, pobudziły J. Cezara udać się nad Ren. 
Tu posłowie ludów teutońskich upewniali Cezara, że nie myślą 
wcale walczyć z Rzymianami, albowiem przybyli nie z własnej 
woli, lecz zmuszeni są szukać siedliska, będąc z ojczyzny wygnani 
przez Swewów, „którym i nieśmiertelni bogowie nie mo- 
gliby w męztwie wyrównać."-"*) Cezar oświadczył posłom, że 
dla niedostatku swobodnych ziem w Gallii nie może ich życzenia 
załatwić, lecz jeśli chcą, pozwala im osiedlić się w kraju Ubijów, 
którzy cierpiąc ciągle krzywdy od Swewów, potrzebują pomocy. 
Gdy jednak takie upomnienia nie przekonały Usipetów i Tench- 
terów, Cezar widząc się zmuszony orężem odeprzeć ich do Sikam- 
brów, zbudował most na Renie (r. 55), pierwszy z Rzymian 
przeszedł rzekę,^") pustoszył krainę Sikambrów i nie znajdując 
nikogo, ktoby mu śmiał stawić czoło, albowiem najbitniejsi z Ger- 
manów Swewy, skryli się z całem swem mieniem w góry pokryte 
lasami,^') zwrócił do kraju Ubijów, którym pomoc przeciw Swe- 
wom przyrzekł. Tam dowiedział się, że Swewy posłyszawszy 
o zbudowaniu mostu, zebrali się według zwyczaju na radę i roze- 
słali gońców, nakazując aby ludność opuściła osady i szukała 
schronienia w lasach z żonami, dziećmi i całym dobytkiem, wszy- 
scy zaś zdolni do oręża, wezwani zostali zebrać się w oznaczonem 
miejscu, wewnątrz kraju, gdzie będą czekać na Rzymian i tam 
z nimi bój stoczą. Cezar jednak zważając, że cel wyprawy osię- 
gnięty, albowiem Sikambrów ukarał i wszystkich Germanów 
zastraszył, wrócił za Ren, zadowolniony ze sławy i pożytku-^^) 
(r. 55). 



20) J. Caesar IV, 7. 

^*>) Suetonius — in Caesar XXV; — Appian IV, 5. 

'«) Plutarch in Caesar XXX, 

32) J. Caesar IV, 19. 



— i89 — 

W r. 54 przed Chr. powstanie Gallów przeciw Rzymianom 
podało zręczność ludom teutońskim do wzdzierania sie przez Ren 
do Gallii, a tymczasem Swewy po dawnemu przyjaciół rzymskicli 
Ubijów uciskali. Przedsięwziął więc Cezar drugą wyprawę do 
Germanii (r. 53), zdążył do kraju Ubijów, którzy go o pomoc 
przeciw Swewom błagali, uspokoił ich i o drogi do Swewów roz- 
pytywał się. W kilka dni potem przyszła wieść, że Swewy, 
ściągnąwszy swe siły do jednego miejsca, posłali do wszystkicli 
połączonych z nimi ludów, aby posiłki piesze i konne przysyłali. 
Cezar starał się o zaopatrzenie swego wojska w żywność, wybie- 
rał miejsce dogodne dla założenia obozu, a Ubijom rozkazał, aby 
cały swój dobytek z wiosek do miast przenieśli, spodziewając 
t^% że barbarzyńcy nie znalazłszy niczego do pożywienia, będą 
pozbawieni możności prowadzenia wojny. Dla dowiedzenia się 
zaś kto przewodniczy Swewom wysłano szpiegów. Po niejakim 
czasie szpiegi donieśli, że wszyscy Swewi, ze związkowymi woj- 
skami wystąpili na kresy swego kraju, około ogromnego lasu 
Bukowiny (Bacenis silva) i tam, przy początku lasu zamierzali 
spotkać Rzymianów. Donosili szpiegi z Ubijów, że Swewy, ze- 
brawszy się w lesie, cierpieli niedostatek żywności, lecz Cezar 
przeciw nim nie poszedł, obwarował most, fortyfikacyję osadził 
załogą i powrócił do Gallii, ku górom Ardeńskim dążąc.^^) Wy- 
prawa była bezskuteczna, Swewy stali groźnie, Ubijów dociskali, 
a tymczasem powstanie ludów galskich w r. 53 i 52 całą uwagę 
Rzymian zajęło. ^^) Cezar nie mógł już myślić o wznowieniu wypra- 
wy do Germanii, wreszcie wojna domowa pociągnęła go do Italii. 

Z przytoczonego opisu wypraw J. Cezara do Germanii oka- 
zuje się, że góry Bukowińskie (Bacenis silva) były w posiadaniu 
Swewów, a ponieważ te góry leżały na zachód od r. Włtawy 
(Fuldy) widocznie więc, że ludy teutońskie nie władały wtedy 
porzeczem Włtawy i Menu. Że kraj na zachód od Włtawy na- 



"^) J. Caesar VI, 9, 10, 29. 
") Ibid. VII i VIII. 



— 190 -^ 

leżał jeszcze wtedy do Słowian (Swewów), poświadczają to nazwy 
miejscowe; gfóry Bul^owińslcie (Bacenis silva), jak wspomnie- 
liśmy, Niemcy w średnie wieki przezwali Buchenwald, co jest 
tłómaczeniem nazwy lasu Bukowego i dopiero później dali mu na- 
zwę Yogelsberg.'^''') Rzeka Włtawa w VIII wieku pisała się jeszcze 
Yultaha, a później Fuldaha, Fulda;^**) rzeka Nida wypływająca ze 
stoków gór Bukowińskich nosi czysto polską nazwę rzeki Nidy 
w Krakowskiem. 

Nie wielki kraik między r, Wltawą a górami Bukowińskie- 
mi wcześnie uległ napływowi Niemców (w III i IV w.) i dla 
tego trudno w nim dostrzedz nazwy słowiańskie, a jednak nad 
rzeką Włtawą i szc2ególnie z prawej jej strony znajdzie się do- 
syć, o czem powiemy niżej, a tu tylko wypada zaznaczyć, że 
świadectwo J. Cezara o stanowisku Swewów w góracli Bukowiń- 
skicli, jest dostatecznym dowodem, że teutońskie ludy, za jego 
czasu, na północ od tycłi gór bytowały. 

Ciągła nieprzyjaźń Swewów do Ubijów, Usipetów, Tencli- 
terów, Clierusków, o czem J. Cezar świadczy, jest wymownym 
dowodem różnicy plemiennej Swewów i Teutonów. Nienawiść 
między tymi narodami trwała ciągle, przechodziła z wieku do 
wieku i jak zobaczymy później, między Swewami i Teutonami 
nigdy zgody nie było, aż do VI w., kiedy zamiast Swewów wy- 
stąpili Słowianie. 

Wielką była potęga Swewów, ponieważ ze stu powiatów 
corocznie po tysiąc wojowników z każdego powiatu wysyłali na 
wyprawy.'^') A gdzie mogło występować sto tysięcy ludzi zbroj- 
nych w zamianę tych co z wyprawy powracali do domu, tam 
ludność niezawodnie była milionowa. Że Cezar nie przesadzał 
o wielkości potęgi Swewów, potwierdza to szereg pisarzy na- 



••»») Wyżej § 8. II. 7. 

'**) Tamże cytata 77. 

"') Svcvorum gens est longe maxima et bcllicosissma Gcrmanonim omniiim. 
Hi centum pagos habere dicunttir, ex quibtis quot.innis singula milia nrmatoiuni 
bellandi causa ex finibus educunt, Caesar — de bel. Gal. IV, I. 



— 191 — 

stępnych wieków, ciąe^le mówiących o ogromnym ludzie Swewów 
od Renu do Elby i dalej aź do Wisły zamieszkałym. Po Ceza- 
rze w półtorasta lat Tacyt także rozpowiedział o wielkości Swe- 
wów i o gromadzeniu sif ziemianów ze stu powiatów. A ponie- 
waż według Tacyta posady Swewów ciągnęły sie aż do Wisły, 
widocznie wiec, że w zjazdach stu powiatów uczestniczyły nad- 
odrzańskie i nadwarteńskie ludy. Na tej podstawie możemy 
przypuścić, że jak w wyprawie Jarowita do Gallłi, tak i później 
w liczbie stu tysięcy wojowników swewskich, wychodzących co- 
rocznie ze swych powiatów, uczestniczyli nad-Labscy, nad-Odrzań- 
-'^y a może i nad Warteńscy Swewy.^^**) 

Swewy, zostawiwszy miedzy ich stanowiskami w Czarnym 
lesie a Renem pustą krainę^*) i oparłszy się na północ o góry 
Bukowińskie, musieli sie mieć na baczności przeciw Rzymianom, 
grożącym z za Renu i przeciw Teutonom, z których Ubii przy- 
jaciele Rzymian i Cheruski nieprzyjaciele Rzymian zarówno byli 
wrogami Swewów. To są pierwszy ślady stosunków między 
Swewami i Teutonami. Stosunki te wynikłe widocznie nie z in- 
nego powodu, jak z przyczyny wzdzierstw Teutonów do posad 
Swewskich. O Jarowicie, po ustąpieniu z Gallii, dzieje nie wspo- 
minają, ale jądrem jego państwa widocznie pozostały kraje nad 
tlenem, nad górną Łabą i Dunajem, albowiem cokolwiek później 



'*) Wypadki tak wielkie jak wtargnięcie Swewów do Gallii, bój Jarowita 
z J, Cezarem, a nareszcie zastawianie się Swewów na swych kresach przy górach 
Bukowińskich, przeciw następującemu Cezarowi, nie mogły pójść w zapomnienie 
wśród wielkiego ludu Swewów, Podania musiały krążyć długo z pokolenia do 
pokolenia przechodząc, przeobrażały się i w nich to wypada, jak sadzę, szakać 
wą'ku powieści kronikarskiej o starciu się niegdyś lechitów z Gallami. Być może 
podanie tyczy się nadłabskich lechitów, a kronikarze polscy, przyjmując ich dzieje 
za własne, mogli zmieszać je z dziejami nadwarteńskich lechitów, tak samo, jak 
napady Słowian pomorskich na Daniję, wplątali do dziejów Polan. O podaniu 
mistrza Wincentego o sławnem zwycięztwie Lechitów {w gruncie rzeczy Poraorza- 
nów) powiem obszerniej § 29. 

'') Itaąue una ex parte a Suevłs circiter milia passum sescenta agri vacare 
dicuntur. Caesar — de bel. Gal. IV, 3. Podobnie, choć nie jasno — Strabo, 
Geogr. VII, I, 3. i VII, III, I, 



— 192 — 

w tychże samych krajach, występuje potężny władzca Morawian 
i Czechów — Mirobud, 

§ 10. 
1. Najazdy Rzymian na Germaniję w końcu I w. 
przed Chr. Mirobud podbija sąsiednie ludy Swewskie. 

Po ustąpieniu Jarowita z Gallii (r. 58 przed Chr.) Rzymia- 
nie wnet cała Galliję i Belgiję aż do Renu zajęli. Zachodni 
i południowy brzeg jeziora Genewskiego z miastem Genewą był 
już w ich posiadaniu. Dla zaokrąglenia granicy wypadało kraje 
Alpejskie przyłączyć, lecz powstałe w tym czasie zaburzenia 
w Italii, wojna J. Cezara z Pompejem, potem znowu wojny do- 
mowe wstrzymały na kilkadziesiąt lat podbicie ludów Alpejskich. 
Dokonano to dopiero za imperatora Augusta, gdy Druzus i Ti- 
berius, aż do jeziora Wenetskiego doszedłszy, wierzchowiny 
Renu i Dunaju opanowali (r 13 przed Chr.). Były to czasy naj- 
świetniejszej potęgi Rzymu, czasy ciągłych zaborów różnople- 
miennych ludów i tryumfów rzymskich wodzów. Teraz dopiero 
wzięto się w Rzymie do wykonania dawniejszych zamiarów Ce- 
zara względem Germanii. W tym celu pasierb Augusta Drusus, 
młodzieniec pięknej urody, świetnego wychowania i wojskowych 
talentów, zrobiwszy wyprawę do Germanii, podbijał i do hołdu 
Rzymowi nakłaniał rozmaite ludy.^) Szczegółów tej wojny nie 
zachowali starożytni, a nowocześni niemieccy pisarze mniemają 
iż świetne zwycięztwo nad Markomanami Drusus odniósł w oko- 
Ucach Wircburga.-) Wyprawa trwała lat trzy 12 — 9 r. przed 
Chr., lecz do ostatecznych rezultatów nie doprowadziła. Być 
może iż natarczywość rzymska spotkała już wtedy do nieprzeła- 
mania przeszkody w potędze Mirobuda, króla Morawów i Czc- 



') Yellejus II, 97. 

^) Dudik. Miihrens Gcschichte I, 2 s. iG, powołując sie na Witlmana — 
Aelteste Gesch. der Markomanncn i, s. 676, 



— 193 — 

chów. Historycy rzymscy o tern milczą, lecz wiadomości podane 
przez Strabona, dozwalają zrobić podobny wniosek. Będąc jeszcze 
młodzieńcem Mirobud udał sie do Rzymu, gdzie od imperatora 
Augusta wiele dobrodziejstw doznał, a po powrocie do ojczyzny, 
ze zwyczajnego człowieka stał sie wodzem nietylko Czecliów, lecz 
i Morawów. Podbił on wielki lud Łużyczanów, także Mogilanów, 
Budyszanów, Zumów, Serbów i z wielkiego ludu swewskiego, 
Ziemianów.*) Państwo jego było prawdziwem królestwem, roz- 
ciągającem sie od Dunaju i gór Karpackich — na północ aż do 
błot nad Sprewją i Hobolą, a na zachód do Hercyńskiego lasu, 
pod którym rozumiano pasmo gór od Czarnego lasu, aż do Czech. 

Bawiąc w Rzymie i korzystając z łask Augusta, Mirobud 
nie tracił czasu napróżno, lecz przypatrywał sie wszystkiemu co 
dla jego ojczyzny pożytecznem być mogło, czego w późniejszym 
czasie dał dowody. Gotował się on do wojny, dobrze pojmując 
zaborcze dążności Rzymu, przyjmował zbiegów z pod panowania 
rzymskiego, uzbrajał wojsko. 

Tymczasem w Rzymie postanowiono dokonać podbój Ger- 
manii, rozpoczęty przez Druza. Wyprawiając Tiberiusa Nerona 
roku 5 po Chr. August przypominał mu, że w Germanii przed 
trzema laty, pod Markiem Yiniciusem, dziadem Tiberiusa, znako- 
mitym mężem, groźna toczyła się walka. Najazd rozpoczął się 
z Gallii i poszedł pomyślnie. Wnet podbici Kaninefaty, Attuari 
i Brukteri, w poddaństwo przyjęci Cheruski, — wojska rzymskie 
przeszedłszy Wezerę, pomykały się w głąb kraju. Sam wódz 
był na czele wszędzie, gdzie groziło niebezpieczeństwo, poruczając 
także dowództwo Sentiowi Saturninowi, który jako legat ojca 
jego, bywał w Germanii, znał miejscowość i sposób prowadzenia 
wojny. Wyprawa ciągnęła się całe lato, aż do Grudnia i wielkie 



*) Strabo VII. I, 3 est etiam Ilo-jtajitr^ Marobodi regia: in quem locum is 

quum alios complures transtulit, tura Marcommanos gentiles suos ac praeter Mar- 

commanos subjecit sibi etiam Luios (Lugios Tacit) magnam gentem, Zumos, Butones, 
Mugilones, Sibinos, et de ipsis Svevi5 magnam nationem, Semnones. 

Tom L j •» 



— 194 — 

owoce przyniosła; nakoniec wojsko na zimowe leże stanęło nad 
r. Lippa (Lupiae). Bogowie wielcy, woła naoczny świadek, W. 
Paterculus, kilka tomów trzebaby zapisać dla opowiedzenia wy- 
padków, zaszłych pod wodzą Tiberiusa! Cała Germania przebie- 
żona orężnie: zwyciężono ludy z nazwiska przedtem niewiadome, 
w poddaństwo przyjęci Cliaukowie; wszystka icłi młodzież, nie- 
zliczonej liczby, ogromnego wzrostu, w miejscach niedostępnych 
żyjąca, padła z wodzem swym na kolana przed trybunałem ce- 
sarskim; najdziksi z Germanów Longobardy złamani zostali. Po- 
tem ciągnąc dalej czterysta mil od Renu, wojsko przybyło aż do 
Łaby. Tymczasem flota rzymska z wojskiem opłynąwszy na 
około i zwyciężywszy wiele ludów, weszła do ujścia Łaby i tu 
połączyła się z siłami Tiberiusa.'*) Wyprawa ciągnęła się już 
rok drugi; Tiberius rozłożywszy wojska na zimowe kwatery, osie- 
dlał w Gallii, nad Renem 40,000 jeńców z Germanii, potem na 
wozie z ornamentami wielkiego tryumfu do Rzymu wjeżdżał. 
Takiego honoru nikt jeszcze nie miał.* Wojna ta wyłącznie 
prowadzona była przeciw plemionom niemieckim i dla tego po- 
chód Rzymian od środkowego Renu szedł w prostym kierunku 
do ujścia Łaby, t. j. w kierunku legowisk teutońskich. A gdy 
się Tyberiusz przybliżył do Łaby (r. 5) jeden z książąt nadłab- 
skich ludów, przeprawił się w łodzi przez rzekę dla powitania 
wodza rzymskiego. I nie było już nikogo w Germanii, oprócz 
Mirobuda, ktoby śmiał stawić czoło zwycięzkim wojskom impe- 
ratorskim. Lecz Mirobud, uważając interesy Niemców za obce 
sobie, nie wdawał się w wojnę, a ściągnąwszy swe siły na gra- 
nice kraju, stanął w miejscowościach lasem Hercyńskim otoczo- 
nych. Barbarzyniec więcej z pochodzenia, jak z postępków, człek 
szlachetnego rodu, silnój budowy, surowego umysłu, nie w roz- 
ruchach przyszedł do władzy, lecz na woli poddanych opierał 
swą moc zwierzchniczą. Przeniyśliwał on nad tern, jakby dla za- 



*) Yellejus P. II, 104, 105, 106. 

>*) Suetonius in Tiberio c IX. Eutropius-Brcviarum H. R. VII. c. 9. 



— 195 — 

bezpieczenia swego królestwa, odwieść swój lud co najdalej od 
granic rzymskich i umocować się tam, gdzieby bezpiecznym mógł 
sie liczyć. 

Zajawszy wiec górzyste i lasami porosłe miejscowości, oto- 
czyi się strażą, wprawiał wojsko ciągiem ćwiczeniem i wprowa- 
dził dyscyplinę podobną do tej, jaka była w wojsku rzymskiem, 
przez co bardzo strasznym stał się Rzymianom. W stosunku do 
Rzymian tak się stawił, że powodów do wojny nie dawał, ale 
-tarał się dać do zrozumienia, że ma siłę i gotów jest do odporu. 
Posłowie, którycłi do imperatora wyprawiał, raz niby przebacze- 
nia prosili, inny raz uważali się za równycti Rzymianom. Ple- 
mionom i ludziom, nie życzącym zostawać pod panowaniem rzym- 
skiem, okazywał opiekę i postępował jakby współzawodnik Rzy- 
mian. Wyćwiczywszy 70,000 piecłioty i 4000 jazdy w ciągłycli 
walkacłi z sąsiedniemi ludami, przygotowywał je do większycłi 
czynów. Mając Germaniję na lewo, Pannonię na prawo i od 
frontu, a Noryk z tyłu, wszystkicli trzymał w grozie, jakby 
każdą chwilę zamierzał napad uczynić. Italia nie mogła obojętnie 
patrzyć na wzmagającą się potęgę Mirobuda, którego granice od 
rzymskich granic w górach Alpejskich były niewięcej jak na 
200,000 kroków oddalone. Na takiego to męża i na taki kraj 
zamierzył Tiberius uderzyć w następnym roku. Rozkazał więc 
Sentiusowi Saturninowi, aby wyminąwszy cichaczem las Hercyń- 
ski, przez kraj Chattów wiódł legie do Bojohemu, a sam wojsko 
z lUyryi spieszące miał z Karnuntum do Morawii prowadzić r. 6.'*) 

Wojsko rzymskie na pięć dni drogi od granic nieprzyja- 
cielskich oddalone, czekało tylko, aby Saturnin z swoim oddzia- 
łem przybliżył się. W pewnych odległościach zostające wojska 
miały się z cesarzem, na oznaczonych miejscach, w ciągu kilku 
dni połączyć, gdy tymczasem Pannonia, przez długi czas ciesząc 
się pokojem i wzmógłszy się w siły, nagle razem z Dalmatami 
powstała') (r. 6 po Chr.). Musiał więc Tiberius zaniechać wy- 



«) Vel. Pater. II, 108, 109. 
") Ibid. 1 10. 

13* 



— 196 — 

prawe przeciw Mirobudowi. Powstanie Słowian Pannońskich 
zniszczyło wszystkie jego plany, a w parę lat później porażka le- 
gionów Kwintyliusa Wara przez Teutonów, pod wodzą Armina 
(r. 8), zniewoliła Rzymian trzymać się polityki przyjaznej dla 
Mirobuda. 

2. Walka Mirobuda z Arminem. Odpadnięcie Zie- 

mianów i Łąko-brdanów od Mirobuda. Upadek jego 

r. 19. Chatowład burzy Czechy, — wygnany r. 19. 

Pomimo ogromnej potęgi Mirobuda, położenie jego było 
niebezpieczne. Z jednej strony Rzymianie, zgniótłszy powstanie 
Słowian pannońskich, umocowywali stanowiska nad Dunajem, 
zagrażając swą potęgą ludom, które na północ od tej rzeki by- 
towały, z drugiej — żywioł teutoński, upojony świeżem zwycięz- 
twem nad Rzymianami Armina, piął się do podniesienia swego 
znaczenia w Germanii. Ostrożność była jedynym środkiem dla 
uniknienia niebezpieczeństwa. Tak też i postępywał Mirobud, 
ale nie zdołał uniknąć sideł stawionych mu przez wrogów. Da- 
wna niezgoda między Swewami i Cheruskami usposobiała ludy 
teutońskie do walki przeciw Mirobudowi, ale co gorsze w pań- 
stwie jego znalazło się wielu niezadowolnionych z powodu niby 
przywłaszczenia przez niego władzy królewskiej, W rzeczywi- 
stości Mirobud, pojmując konieczność połączenia pobratymczych 
ludów, dla skutecznego oporu nieprzyjaciołom, dążył do władzy 
monarchicznej, jaką poznał w Rzymie. Ale ludy Słowiańskie, 
miłując nad wszystko swobodę plemienną i będąc jeszcze dalekie 
od pojęcia idei władzy monaTchicznej, liczyły go za wdziercę do 
cudzych praw. Zaślepienie między Swewami wzrosło do takiego 
stopnia, że wróg ich Armin wydał się im obrońcą, a Mirobud 
uciemiężycielem swobody.**) Rzymianie sprzyjali Swewom i na- 
wet gotowali się dać im pomoc przeciw Cheruskom, ale w samem 
państwie Mirobuda rozdwojenie nastąpiło. Nadhobolscy Ziemia- 



*) Tacit — Annales II, 44. 



— 197 — 

nie i nadłabscy Łąkobrdanie oświadczywszy sie przeciw Miro- 
budowi,") połączyli się z Cheruskami. Mirobud znalazł sobie 
stronnika w stryju Armina Ignomirze, który nie chcąc ulegać 
młodzieńcowi, przeszedł na stronę Mirobuda. Potęga dwóch naj- 
znakomitszych wówczas wodzów ludów germańskich równoważyła 
się, ale według zapewnienia Tacyta, Armin miał przewagę, po- 
nieważ wzywał swe ludy do walki w imię swobody i dawnej 
sławy, a Mirobud opierał się tylko na swą władzę królewską. 
Armin starając się poniżyć swego przeciwnika, zwał go zbiegiem, 
który boju nigdy nie wńdział i podczas wojny Teutonów z Rzy- 
mianami, stał ukryty w lesie Hercyńskim, satelitą cesarza rzym- 
>kiego, za co godzien wypędzenia z kraju bez miłosierdzia. Nie 
zaniedbał i Mirobud wychwalać się, a Ingnomir podniósłszy rękę 
do góry, mówił do wojska Mirobudowego, że w jego osobie spo- 
czywa sława Cherusków, altx)wiem wszystko co się stało, było 
wynikiem jego rady, że Armin człek szalony, spraw nie pojmu- 
jący, cudzą sławę sobie przypisuje, dla tego tylko, że trzy legie 
osłabione i wodza nieprzew idującego zdrady, podstępem oszukał, 
z wielką szkodą dla Germannii, a hańbą dla siebie. Podżegani 
takiemi słowy Cheruski i Łąkobrdanie bojowali za dawną sławę 
i swobodę, a strona przeciwna za utrzymanie władzy Mirobuda. 
Nigdy wojska zawzięciej na siebie nie nacierały, jak w boju za- 
szłym między temi stronami, nigdy los bitwy nie wahał się jak 
w dzień tego boju;- zniszczenie sił było wielkie, szczególnie prawe 
skrzydło Mirobuda ucierpiało, lecz i strona przeciwna znaczne 
straty poniosła Spodziewano się, że bitwa jeszcze się wznowi, lecz 
Mirobud pociągnął ze swym taborem w tył, co przyjęto za oznakę, 
że się za zwyciężonego uważał. Osłabiony odwrotem do ziemi 
Markomanów (w Czechach), ^") Mirobud wyprawił do Tiberiusa po- 



*) Igitur non modo Cherusci sociique eorum, vetus Arminii mile?, surapsere 
bellum, sed e regno etiam Marobudui Suevae gentes, Semnones et Langobardi defecere 
ad eum. Tacit. Annal. II, 45. 

'*') A więc bitwa toczyła sie gdzieś na północ od Czech. 



— 198 — 

słów z prośbą o pomoc. Odpowiedziano mu, że nie ma prawa wzy- 
wać wojska rzymskiego przeciw Cheruskom, ponieważ sam niczem 
nie pomógł Rzymianom w walce z tymi nieprzyjaciółmi. Dla 
przywrócenia jednak pokoju w Germanii, wysłany był Druzus 
r. 17 po Cłir.^^) 

Wierny tradycyjnej polityce rzymskiej: „divide et impera," 
Druzus prowadził zręcznie intrygę w celu poróżnienia przeciwni- 
ków i zniszczenia osłabionego już Mirobuda,^^; aby później ła- 
twiej jarzmo na wszystkie ludy Germanii włożyć. Był między 
Budyszynami młodzieniec Chatowład (Catualda), który niegdyś, 
unikając gwałtów Mirobuda uciekł z kraju, lecz teraz korzystając 
z okoliczności do zemsty się ośmielił. Z silnem wojskiem wkro- 
czywszy do kraju Morawianów (Czech) i pobudziwszy możnych 
do łączenia się z sobą, Chatowład wpadł do stolicy królewskiej, 
broniący ją gród opanował, zabrał dawne łupy przez Swewów na 
Rzymianach zdobyte, a również zbiegów rzymskich i kupców, 
których chciwość wzbogacenia się do ziemi nieprzyjacielskiej 
wiodła. Nie wiemy jakich środków używał do przeprowadzenia 
takiego przewrotu państwowego Druzus, lecz że to było dziełem 
jego, napomyka o tem Tacyt, świadcząc że Druzus nabył wielkiój 
sławy siejąc nieporozumienia w Germanii. ^^) 

Opuszczony od wszystkich Mirobud szukał ratunku w łasce 
imperatorskiej. Przeprawiwszy się przez Dunaj do posiadłości 
rzymskich w Noriku, pisał do Tiberiusa nie jak zbieg, lub łaski 
żebrzący, lecz przypominał dawniejsze swe powodzenie, gdy go 
najsławniejsi królowie na swą stronę ciągnęli, on jednak zawsze 
był przyjacielem Rzymian. Odpowiedziano mu, że może mieć 
spokojny i przyzwoity przytułek w Italii, byleby niczego więcej 
nie przedsiębrał. W senacie jednak prawił Mirobud, że ani Filip 



") Tacyt. Ann. c. 45, 46. 

'2) Maroboduum, Suevorum regem, callide circumvenit. Aur. Yictor. Epitome 
de vita et moribus Imperatorum Romanor, c. 2. 

*'; Haud ]eve decus Drusus quacsivit inliciens Germanos ad discordias utque 
fracto jam Marobuduo usque in exitium insisteretur Tacit — Ann. II, 62. 



— 199 — 

dla Ateńczyków, ani Pyrrus i Antioch dla Rzymian nie byli tak 
strasznymi, jak on. Zrozumiano w Rzymie jak niebezpiecznie 
było mieć podobnego zuchwałego sąsiada i jak rozumne były 
środki, które go do upadku doprowadziły. Miejscem pobytu 
naznaczono mu Rawenę, pokazując Swewom, że on mógł wrócid 
do królestwa, co służyło dla powściągnienia icli zuchwalstwa. 
Nie wyszedł jednak z Italii lat i8 i pod starość stracił dawną 
wziętość, z wielkiego przywiązania do życia (f 37 r.).'^) 

Niedługo cieszył się powodzeniem i Chatowład. Wypędzony 
z Czech przez Wibiliusa wodza Hermundurów (Durzyńców), 
otrzymał z łaski imperatorskiej pozwolenie zamieszkać w Forum 
Julii (Frejus) w Gallii Narbońskiej. Ażeby zaś barbarzyńcy, któ- 
rzy towarzyszyli dwóm królom, powiada dziejopis rzymski, nie 
sprav,/ili połączywszy się nowego zamieszania, osadzono ich w spo- 
kojnych prowincyach za Dunajem, w kraju między rzekami Mar- 
bach i Gusen, ^'') w górnych Rakusach (r. 19 po Chn). 

3. Wanjo król Swewów. Napad łużyckich orężni- 

ków na Czechy. Wanjo wygnany roku 51. Wańko 

i Sido knezie Durzyńców. Durzyńcy biją Hessów 

na głowę pod Chyżycami r. 58. 

Wzmiankowane sprawy działy się wskutek polityki Druza, 
który po wypędzeniu Chatowłada, naznaczył królem Swewów 
(Morawian i Czechów?) Wanja, z ludu słowackiego.'**) Ten z po- 
czątku panował sławnie, był lubiony przez poddanych, lecz po- 
siadanie długi czas władzy, zepsuło go: stał się dumnym, niena- 
wistnym sąsiadom i domownikom. Wańko i Sido, synowie króla 
Durzyńców Wibiliusa i siostry Wanja, gotowali wujowi swemu 



*^) Tacit. Ann. II, 63. Suetonius in Tiberio c. 37. 

^^) „Murum et Cusum- (Tacit. Ann. II, 63) wykładam przez Marbach i Gusen. 

'") Dato rege Vannio gentis Ouadorum. Tacit Ann. II, 63. Yannius Sue- 
vis a Druso Caesare impositus peUitur regno. Tacit Ann. XII, 29. Pod Kwadami 
należy rozumieć Słowaków, a Yannius jest Wanjo. 



200 — 

Zgubę.") Udał sie Wanjo do imperatora Klaudiusa z prośbą 
o pomoc, lecz Klaudius nie życzył mieszać się w zaburzenia mię- 
dzy barbarzyńcami, a dał tylko prezydentowi Pannonii Histerowi 
rozkaz, aby miał ciągle na pogotowiu nad Dunajem jedną legiję, 
z wyborczemi wojskami posiłkowemi, dla okazania opieki zwy- 
ciężonemu i powściągnienia zwycięzców, którzy w upojeniu szału, 
mogliby zakłócić spokój cesarstwa Trwoga zwiększała się z po- 
wodu najazdu (r, 51) mnóstwa orężników Łużyckich i innych 
ludów na wieść o niezliczonych skarbach króla Wanja z daniny 
i grabieży, w ciągu 30 letniego panowania zebranych. Siły 
Wanja złożone z piechoty morawskiej i jazdy serbskiej (Jazygów- 
Sarmatów) były niedostateczne przeciw nieprzyjaciołom bitnym 
i liczbą przewyższającym. Postanowił więc Wanjo prowadzić 
wojnę odporną i zamknął się w miejscach warownych, lecz jazda 
serbska, nie mogąc wytrzymać oblężenia, rozsypawszy się po 
okolicznych równinach, pobudzała króla wystąpić do boju, po- 
nieważ wszystkie siły nieprzyjaciół na nią nacierały. Wyszedł 
Wanjo w otwarte pole, stoczył bitwę, a gdy pokryty ranami 
w ucieczce szukał ocalenia, znalazł odwrót zapewniony przez flotę 
rzymską, która go na Dunaju oczekiwała. Podręcznicy króla 
zdążyli za nim i otrzymali w Pannonii ziemie, na których osie- 
dleni zostali r. 51. Po tych wypadkach Wańko i Sido ^**) roz- 
dzielili królestwo Wanjowe pomiędzy siebie, zostawali ciągle 
w wielkiej przyjaźni z Rzymianami, a od swych poddanych 
wprzód wielbieni, po osiągnieniu zaś władzy w której niewolę 
upatrywano, znienawidzeni zostali.'") 

Dzieje milczą o tem jaki los spotkał Wańkę i Sido, lecz 
w czasie zaburzeń w cesarstwie, po śmierci Galby r. 69, kiedy 



") Auctores fuere Yibilius Hermundurorum rex et Yangio ac Sido sorore 
Yannii gcniti. Tacit. Ann. XII. 29. Yangio znaczy Wańko, jakich pełno po Slo- 
wiańszczyźnic. Licziiy ród Wańkowiczów na Litwie pochodzi nie od kot-o innego, 
jak od Wańki. 

1*; Według Maciejowskiego: Zyto, 

'»/ Tacit. Ann. XII, 30, 



20I — 

Witelłus zbierał wojska dla ogłoszenia się imperatorem, Sido 
i Italikus, królowie swewscy, których przyjaźń i wierność dla 
Rzymian były wiadome, stanęli po stronie Wespazijana przeciw 
Witeliusowi.-") Gdy przyszło do walnej rozprawy w okolicy Kre- 
mony, królowie Sido i Italikus, z wyborowymi wojownikami, stali 
w pierwszej linji bojowej -') Tak więc od wypędzenia z kraju 
Mirobuda (r. 19), książęta, czy królowie Durzyńców, zostając ciągle 
w przyjaznych stosunkach z Rzymianami, wzrastali w siły, \v\ - 
wierając wpływ swój na sąsiednich Morawian i Słowaków, a po 
wypędzeniu z Czech Wanja r. 51, panowali na przestrzeni od 
Menu aż do Tatrów, a zapewno i w Czechach, aż do krajów łu- 
życkich. Utrzymanie się na tronie imperatorskim Wespazijana, 
którego tak czynnie wspierali Sido i Italikus, zapewniło im bez- 
pieczne panowanie w krajach, które posiadali. Bezpieczeństwo 
od południa było konieczne, ponieważ z północy naciskały orężne 
tłumy Niemców, po nad Włtawą (Fuldą) ubijające się już z Du- 
rzyńcami, a chociaż w zaszłej bitwie z Hessami, z powodu sporu 
o saliny, Durzyńcy na głowę pobili Hessów,--) w okolicy Chy- 
źyc-^) r. 58, jednak wzmagająca się potęga Niemców, przez po- 
siłki ze Skandynawii wędrujące, parła się ku wschodowi. 

4. Zatargi Morawian i Słowaków z imperatorem 
Domicyanem. Rzymianie wdzierają się do Morawy. 

Pokój między Słowianami naddunajskimi i Rzymianami 
trwał bez przerwy aż do Domicyana, który wszedłszy w zatargi 



-*') Tacit — Historiarum III, 5. 

= ') IbiJ. III, 21. 

") Ibid. — Ann. XIII, 57. 

-') Tacyt nie wzmiankuje nazwy pobojowiska, ale ze słów jego widać, że 
Chatty (Hes^iyt mniemając jakoby saliny, leżące przy pogranicznej rzece były naj- 
bliższe do nieba, umyślili orężem je zdobyć (Ann. XIII, 57). Rzeką pograniczna, 
mającą Saliny, mogła być tylko Sala, wpadająca do Menu. Nad tą Salą, źródła 
wody słonej znajdują się w Chyżycach, teraz Kissingen. a zatem mamy podstawę 
do twierdzenia, że bitwa zaszła w okolicy Chyżyc. 



— 202 

Z Dakami, żądał cd Morawian i Słowaków wojennycli posiłków. 
A gdy Daki wodza rzymskiego Kornelego Fuska znieśli,-*) Do- 
micyan rozgniewany na Morawian i Słowaków za niedostarczenie 
mu posiłków, wszedł do Pannonii, posłów proszącycli o pokój 
kazał zabić i wojnę wypowiedział r. 88, lecz pobity przez Mora- 
wian spieszył zawarciem pokoju z Decebalem Dackim.-'') Zagro- 
żone ludy Słowiańskie, od tego czasu poczęły wcłiodzić w poro- 
zumienie przeciw Rzymowi. Serby wcliodzili w związek ze 
Swewami, Daki myśleli o odwecie. Zaburzenia w cesarstwie, 
w skutek wojny domowej za Galby, Ottona i Yiteliusa, wszystkim 
sąsiadom dodawały otucliy.-'') 

Wiadome są w dziejacli wypadki zaszłe w Dacyi, za Tra- 
jana r. io6. Śmierć tragiczna Decebala króla dackiego, zawojo- 
wanie Dacyi, opuszczenie jej przez ludność ucliodzacą ze swym 
dobytkiem na północ w góry do pobratymców, nie mogły nie 
sprawić głębokiego wrażenia na umyśle naddunajskich Słowian. 
Patrzali na przybliżające się ku nim posterunki rzymskie w Da- 
cyi, gotowe z nad Cissy wedrzeć się do kraju Słowaków, lecz 
zostawali w spokoju. Słowaki byli nawet łiołdownikami Rzymian 
i jeszcze za Antonina Piusa (140 — 161) Rzymianie im króla na- 
znaczyli.-') Nie długo wszakże zostawało Rzymianom czekać na 
stanowcze poróżnienie się ze Słowianami. Morawianie pierwsi 
wstępnym bojem do Pannonii rozpoczęli szereg wojen, które 
śmiertelne ciosy zadały cesarstwu. 

Wspomnieliśmy że jeszcze za Mirobuda w Morawii i Cze- 
cliacłi było 74,000 organizowanego, na wzór rzymski, wojska. 
Siła ta na owe czasy była potężną i mocno przemawiającą za 
gestem osiedleniem ludności nad Łabą i Morawą. Stóletni pokój 



") Suetonius in Domitiano 6; Juvenal IV, 109, iio; Marcial IV, 76. 

**) Dio — Cassius 1. 67 c. 7, 

2*) Quatuor principis ferro interempti. Trina bcUa civilia, plura externa.... 
coortae in nos Sarmatarum ac Suevorum gentes, nobilitatus cladibus mutuis Dacus. 
Tacit. HisL I, 2, 

27) „Rex Quadis dat" napis na pieniądzu z czasów Antonina. 



— 203 — 

z Rzymianami, łączenie sie z Morawianami Durzy ńców, także 
niepośledniej siły ludu, oraz Słowaków, a pod czas i Serbów wy- 
twarzało związek pobratymczych ludów znacznej siły. Jakby da- 
leko na północ i wschód ku wierzchowinom Odry i Wisły sięgał 
wpływ związku, na czele którego stawali Morawianie, z pewnością 
nie wiemy. Wszakże do Rzymu dolatywały wieści, że jacyś bar- 
barzyńcy północ zakłócili i napierając na Morawian zmusili ich 
zagrozić Rzymianom wojną, jeśli nie pozwolą im osiedlić sie 
u siebie. Tak nam podaje sprawę pisarz z początku wieku III 
Julius Kapitolinus,-^) lecz podanie to nie zgadza się z prawdą. 
Morawianie byli ludem licznym, szeroko rozsiadłym, w około oto- 
czeni słowiańskiemi plemionami, z któremi żyli w zgodzie i nie 
mieli potrzeby, ani nawet możności, przesiedlać się na ziemie ce- 
sarstwa. Inne więc musiały być powody do poruszenia Marko- 
manów, niż te jakie się Kapitolinusowi wydały. Współczesny 
Dio Cassius świadczy, że Rzymianie przeszkadzali pogranicznym 
Morawianom uprawiać role i paść trzody, przez co ci bardzo się 
burzyli. '-'■'] Pograniczne więc zajścia, dokuczywszy Morawianom, 
łatwo mogły ich wzburzyć przeciw Rzymowi. A o jakich to 
wstrząśnieniach na północy wspomniał historyk rzymski, tylko 
domysłem dochodzić można, ^"^j 

Są jednakże w dziejach wskazówki oświecające cokolwiek 
stosunki ludów na północ od Dunaju zamieszkałych. Wiemy, że 
wielkie państwo Mirobuda rozpadło się wskutek rozdwojenia 
składających je ludów. Ziemianie i Łąkobrdanie pierwsi od zwią- 
zku odpadli i nie widać aby później do niego powrócili. Owszem 
w r. 19. Chatowład z kraju Budyszyńskiego wpadł do Czech 



2*) Victovalis et Marcomannis cuncta turbantibus, aliis etiam gentibus quae 
pulsae a superioribus barbaris fugerant, nisi reciperentur, bellum inferentibus. 
J. Capitolinus. in Antoni. Philos. XIV. 

-■') Dio Cassius — ;:. 2. 

'^*^) Historycy polscy XIX wieku upatrują w tem napomknieniu Kapitolinusa, 
ruch powstały na północ od Karpat z przesiedleniem sie ludności Dackiej, ustępu- 
jącej z kraju po zburzeniu ich państwa r. 106 przez Trajana. Bielowski — Wstęp 
do dziejów polsk, s, 432. 



204 — 

i zlupieżył je, jak wspomnieliśmy wyżej. Później w r. 51 ogromny 
najazd Łużyckich ludów wywrócił potęgę króla Wanja i Czechy 
splądrował. Widocznie, że rozdwojenie ludów Swewskich za Mi- 
robuda r. ig, rozerwało ostatecznie dawniejszy związek. Czechy 
z Morawianami i Słowakami trzymali się razem przeciw Rzymia- 
nom, ale północne Łużyckie ludy, miały swe osobne interesy 
i być może zaburzenie, o którem wspomina Kapitolinus było 
sprawą Łużyckich ludów, potężnych i strasznych z swej wojowni- 
czości, jak upewniał Tacyt. Czy nie tu leży początek podziałów 
plemiennych, z których później złożyły się osobne państwa: Mo- 
rawy, Czechy, Polska ?^^) 

§11. 
WOJNY MARKOMAŃSKIE. 

1. Zagon Morawianów aż pod Akwileję roku 167. 
Przestrach w Rzymie. Wyprawa M. Aureliusa prze- 
ciw Morawianom, Jazygom i Słowakom. Warunki 
pokoju. Załoga rzymska w grodacłi morawskicłi. 
Koniec wojny r. 175. 

Dążenie Rzymian do rozszerzenia swego panowania w Da- 
cyi i podkarpackich krajach, trwogą napełniało naddunajską Sło- 
wiańszczyznę, przygotowując burzę, jakiej się w Rzymie niespo- 
dziewano. Pograniczne najazdy Rzymian, przeszkadzając mie- 
szkańcom naddunajskim uprawiać rolę i paść trzody, rozdrażniały 
ich i usposobiały do odwetu. A. gdy ich długa cierpliwość pękła, 
Morawianie gwałtownym napadem na Pannoniję, wszystko co 
im się po drodze nawinęło zniszczyli aż do Akwilei (Voglei), 
warownię tę obiegli i Opitegrum ') zrujnowali. Wieść o zapę- 
dzeniu się Morawian aż do Italii (r. 167) straszny popłoch spra- 



'") Według Obermullera Lugii pomagający do wywrócenia państwa Wanja 
byli Polanami. Urgesch. d. Weden s. $2. 

>) Opitegrum teraz Odcgro w Marc. Treviso. 



— 205 — 

wiła w Rzymie, tern bardziej, że w zmowie z nimi liczono Durzyń- 
ców, Nardanów, Słowaków, Serbów, Daków, Boranów i inne ludy.-) 

Gotowała sie jedna z najstraszniejszych wojen, jakiej Rzy- 
mianie od wojen punickich nie mieli, — wojna wymagająca 
wielkich kosztów, a tymczasem skarb imperatorski był zupełnie 
wyczerpany,-^) Wśród takich krytycznych okoliczności, Marek 
Aurelius kazał sprzedać z licytacyi na forum Trajani orna- 
menty imperatorskie, złote i kryształowe puhary, wazy, stroje 
kobiece, materye tkane ze złota, wszystkie drogie kamienie zna- 
lezione w skarbcu Adriana, a nawet statuje i obrazy sławnych 
malarzy. Dwumiesięczna licytacyja dostarczyła środków do pro- 
wadzenia wojny.*) Mógł wiec M. Aurelius siać poróżnienia mię- 
dzy powstającymi ludami „najmując Germanów, aby wal- 
czyli z Germanami,*' a sam szedł z wielkiemi siłami do 
Pannonii, dla oswobodzenia jej od nieprzyjaciół."^) 

W Morawach podówczas panował Markomir,*) lecz czy oso- 
biście udział w wojnie przyjmował? — nie wiemy. Nad Słowa- 
kami panował Furtius. 

Ze zbliżeniem sie imperatora, Morawianie i Słowaki ustepy- 
wali z Pannonii, uprowadzając z sobą massę brańców, lecz nie- 
które oddziały M. Aurelius rozproszył, Jazygów po zamarzniętym 
Dunaju ścigał, Słowaków pobił, całą Pannoniję oswobodził") i ty- 
tuł „Germanicus" przyjął „z tej przyczyny, że Germanami zwano 
ludy, które w głębi kraju za Dunajem mieszkały."^) 

Po krwawych bojach z Morawianami i Jazygami nastepo- 



-) J. Capitolinus in Antonino KIII, XVII, XXII. 

3) Eutropius VIir, 13. 

*) J. Capitolinus in Anton. XVII. 

5) Ibid. XXI. 

^) Aureli Victor — De Caesaribus 16. 

") Pannonias ergo Marcomannis, Sarmatis, Wandalis, simul etiam Quadis 
exctinctis, 8ervitio liberavit. J. Capitol. in Ant. XVII. 

*) Dio Cassius — lib. 71 c. 3. Jest to jeszcze jedna wskazówka na to, /.e 
Germanami zwano nie Niemców wyłącznie, lecz wszystkie ludy na północ od Du- 
naju mieszkające. 



206 

wała niebezpieczniejsza jeszcze wojna z Słowakami, pełna stra- 
sznych przygód, trudów wojennych i niezliczonycli niebezpie- 
czeństw, z których tylko szczęściem i pomocą boską, powiada 
współczesny pisarz, udało się wyjść imperatorowi. Ścigając ustę- 
pujących w góry Słowaków, M, Aureli wszedł w dolinę Nitry, 
gdzie ^o nieprzyjaciel począł dociskać. Żołnierze rzymscy zmę- 
czeni trudnym pochodem, okryci ranami i pozbawieni wody, 
przewidywali ostateczną swą zgubę, lecz z łaski niebios spadł 
deszcz i to ich uratowało.®) 

Przemożone ludy słały do imperatora poselstwa z prośbą 
o pokój. Zgodził się on zawierać z nimi pojedyncze przymierza. 
Słowakom położył za warunek aby nie łączyli się z Morawia- 
nami, dali mu stada bydła i koni, zwrócili 13,000 zbiegów i jeń- 
ców rzymskich, nie uczęszczali na targowiska w pewnych miej- 
scach, gdzieby się mogli porozumiewać z Morawianami i Jazy- 
gami, stwierdziwszy przysięgą, że ich do siebie nie przyjmą 
i przez swój kraj przechodzić im nie pozwolą. Lecz Słowaki 
nie tylko pomoc Jazygom nieśli, ale i Morawian, naciskanych 
przez Rzymian, do swego kraju przyjmowali, zbiegów i jeńców 
zatrzymali, wydawszy tylko takich, których ani sprzedać, ani do 
pracy użyć nie mogli. Króla swego Furtia wypędzili, a na jego 
miejscu wybrali innego, jawnego nieprzyjaciela Rzymian, imie- 
niem Ariogaesus '^) Donoszono M. Aureliusowi, że Słowaki go- 
towi takiego tylko króla przyznać, który zatwierdzenie impera- 
torskie uzyszcze, lecz on nie dowierzając barbarzyńcom i w przy- 
jaznych ich obietnicach upatrując zdradę, oświadczył, że woli 
otwarte wystąpienie zbrojne;^ ^) na Ariogaesusa zaś był tak roz- 
gniewany, że temu, ktoby go żywcem dostawił obiecał 1000 mo- 
net w złocie, a za głowę jego pięćset. Gdy jednak później Ario- 



") Dio Cassius — Ji, 8; J. Capitol. in Ant. XXIV. 

^^) Dio Cassius 71 c. u, 13; Piotr Magister irag. 6. Corpus Hist. Byzant. 

") Quadi autem amisso rege suo, non prius se confirmaturos eum qui erat 
creatus, dicebant, quam id nostris placuisset imperatorłbus. J. Capitolinus in 
Ant. XIV. 



207 — 

gaesus wpadł mu w ręce, M. Aurelius zlitował sie i nic mu złego 
nie uczyniwszy, posłał go na mieszkanie do Aleksandry!. '-) 

Wycieńczeni wojna Morawianie przez poselstwo prosili o po- 
kój. M. Aurelius położył im za warunek, aby na 38 stadij odsu- 
nęli sie od Dunaju, nie zgromadzali sie w pewnych miejscach, 
nie uczęszczali na targowiska wspólnie z sąsiadami i dali rękoj- 
mie w spełnieniu tych warunków. Jazygi także, po wielkich 
stratach upokorzyli się. Król ich Zantikus padł przed Imperato- 
rem na kolana, a dostojnicy jego zawarli umowę na takich wa- 
runkach, jakie Morawianom i Słowakom dano, z tą tylko różnicą 
że o połowę dalej od Dunaju odsunąć się musieli i dać 8000 ja- 
zdy, z których imperator 5500 do Brytanii przeznaczył. Jazygi 
prosili o ulżenie warunków. Imperator, zważając iż mu pożyte- 
cznymi być mogli, uwzględnił ich prośbę, lecz ani Jazygi, ani 
Boranie^^) nie dostawili posiłków wojennych, dopóki im nie za- 
grożono dalszem prowadzeniem wojny. A gdy przyszło do spełnie- 
nia warunków pokoju, imperator sfolgował, Jazygom dań ograni- 
czył na pewien czas, albo i zupełnie darował, niektórym nadał 
prawa rzymskie, ale mocno stał na tem, aby zgromadzeń nie 
mieli, na targowiska nie uczęszali, łodzi własnych nie trzymali 
i na wyspy dunajskie nie chodzili^ 

Dla spełnienia warunków umowy imperator zostawił w gro- 
dach Morawian i Słowaków 20,000 załogi, lecz wkrótce posłowie 
tych ludów skarżyli się imperatorowi, że żołnierze z załogi nie 
dozwalali im, ani trzody paść, ani ziemię orać, ani innych spraw 
prowadzić, że przyjmowali zbiegów, chwytali brańców nie mając 
w tem wszystkiem najmniejszej potrzeby, gdyż wszystkiego po- 
dostatek i miejsce dla kąpieli mieli. Dokuczliwość załogi dopro- 
wadziła Słowaków do tego, że zamierzali kraj opuścić, z żonami 
i dziećmi wyjść do kraju Ziemianów (Semnonów), lecz imperator 



'-) Dio Cassius 71, 14, 

^') Bury zapewno ci co siedzieli u wierzchowin Wisły, 



— 208 — 

kazał drogi pozamykać, dając im do pojęcia, że mu szło nie 
o zajęcie kraju, a o zniewolenie icti do posłuszeństwa.^*) 

Układy skończyły się r. 174 i około tego czasu wszczął się 
jakiś niepokój u Nardanów (Narisków), wskutek czego 3000 icli 
rzuciwszy ojczyznę osiedlili się na ziemi rzymskiej J'"') 

2. Powtórna wojna. Śmierć M. Aureliusa r. 180. 
Kommodus zawiera przymierze. 

W kilka lat później Morawianie znowu stanęli na czele 
związku, do którego należeli: Durzyńcy, Serby, Słowaki, Boranie, 
Daki i inne sąsiednie ludy.^®) Związkowi wyprowadzili siły za- 
pewno nie małe, kiedy M. Aurelius zmuszony był trzy lata zo- 
stawać w Karanuntum i według zeznania współczesnego dziejo- 
pisa, rok jeszcze potrzeba mu było czasu dla obrócenia powsta- 
łycłi krajów w prowinciję rzymską, lecz śmierć go nagle zasko- 
czyła pod Widniem (Yindobona) r. i8o. Syn i następca jego 
Kommodus, czując więcej pociągu do dziwactwa i rozpusty w Rzy- 
mie, niż do prowadzenia wojny, skłonił się na żądanie Morawia- 
nów, osłabionycli walką i spustoszeniem icłi pól, do zawarcia 
pokoju na warunkacli ułożonycli przez jego ojca, z tern aby wró- 
cili zbiegów i dawali corocznie część swycli plonów, z czego 
jednak później cześć ustąpił. Mieli także Morawianie wydać nie- 
które oręże, a Słowaki oswobodzili 13000 jeńców. Oprócz tego 
zabroniono im scliodzić się często na mnogich miejscacłi, dozwa- 
lając odbywać zgromadzenia na jednem miejscu w obecności 
rzymskiego centuriona. Radiono im także wstrzymywać się od 



") Dio Cassius 1. 71 c, 16, 18, 19, 20. 

'•'*) Ibid. 71 c. 21. 

'®J Triennio bellum postea cum Marcomannis, Hermunduris, Sarmatis, Quadis 
etiam egit. J. Capitolinus in Ant. 27; Eulropius 1. YllI k. 13 wylicza. Markoma- 
nów, Swewów, Sarmatów, Kwadów i Wandalów. I tak: Kapilulinusowe Ilermun- 
dury u Eutropiusa są Swe wami. I słusznie, bo Heimnndury byli plemieniem wiel- 
kiego ludu SwcA^ów. 



209 — 

nieprzyjacielskich kroków przeciw Jazygom, Boranom i Wanda- 
lom. Po przyjęciu tych warunków imperator zwrócił przez swe 
wojska zajęte okolice i wyprowadził załogę z twierdz, które Mo- 
rawianom oddane zostały. Wszakże Morawianie posiłków według 
zobowiązania nie dostawili, co im później Kommodus każdego 
roku przypominał.'') 

3. Podniesienie ducha narodowego Słowian nad- 

dunajskicti. Porozumiewanie się ich dla wspólnego 

działania przeciw Rzymianom. 

Wojny Markomańskie stanowią znakomitą epokę w stosun- 
kach Słowian do Rz3'mu. Przed temi wojnami Słowianie lewego 
brzegu Dunaju, od jego źródeł aż do Pannonii, korzyli się przed 
potęgą rzymską, żyli z Rzymianami w stosunkach przyjaznych, 
jakby niebacząc na los swych braci w Alpach, Noryku, Pannonii 
i na porzeczu Adryatyckiem, jeszcze za Augusta ujarzmionych. 
Królowie Morawianów władając w Czechach i nad Dunajem, 
mieli w pogotowiu znaczne siły wojenne, lecz ani razu nie ko- 
rzystali z nich, podczas gdy Rzym znajdywał się w trudnych 
okolicznościach, czy to wśród wojen domowych i rozruchów, czy 
wśród ciężkich wojen najezdniczych Nawet na głos dackiego 
Decebala, wołającego o wspólną przeciw Rzymowi obronę, Sło- 
wianie naddunajscy nie poruszyli się. Królowie Morawianów nie 
byli hołdownikami Rzymu, ale ulegali jego wpływom, za co 
często tracili zaufanie własnych poddanych. Durzyńcy mieszali 
się w sprawy sąsiednich Morawianów, odpierali Niemców na 
porzeczu Włtawy (Fuldy), wdzierających się do ich posad, lecz 
z Rzymianami zostawali w zupełnej zgodzie, swobodnie kupczyli 
po Dunaju i w granicach rzymskich, gdzie ich jako dobrych są- 
siadów gościnnie przyjmowano. Położenie Słowaków więcej było 



i"j Dio Cassius. 1. 72 c. 2.; J. Capitolinus in Anton. XXir, XXII, XXIV, 
XXVII, Aurel. Victor, de Caesaribus. 16. 

Tom 1. j , 



2IO 

zależne od Rzymian, niż Morawian i Durzyńców. Słowaki sta- 
nowili sobie królów z wolnego wyboru, ale tacy królowie musieli 
uzyskiwać potwierdzenie imperatorskie, a prawdopodobnie, że 
w niektórych razach sami imperatorowie naznaczali Słowakom 
królów. Z ramienia rzymskiego posadzony król wzbudzał ku 
sobie niechęć swych poddanych, którzy przy lada okoliczności 
wypędzali go, dowodząc tem, że natura słowiańska nie była 
uzdolniona, jak niemiecka, do ślepego posłuszeństwa panującemu. 
Południowi sąsiedzi Słowaków Serby, pod imieniem Sarmatów, 
ze swemi trzodami swobodnie przesuwają sie po obszernych 
równinach między Dunajem i Cisą położonych, ochwyceni przez 
kordony rzymskie po granicach Pannonii, Syrmii i Dacyi Tra- 
jańskiej, tulą się do swych braci u podnóża Tatrów zamieszka- 
łych, szukając w nich pomocy przeciw wrogowi, gotującemu się 
ich ojczyste równiny napełnić obozowiskami wojennemi, a ludzi, 
podobnie jak w sąsiedniej Dacyi, w niewolę ująć. A gdy nieu- 
stanne grabieże i wdzierstwa rzymskie wywołały tak zwane 
wojny markomańskie, Morawianie, Durzyńcy, Słowaki i Serby, 
porozumiewają się między sobą, wciągają do swego związku za- 
tatrzańskich Boranów i karpackich Daków i razem po nad Du- 
najem wieńcem roztoczywszy swe drużyny, wpadają do Panonii, 
niszczą ją jak nieprzyjacielską stronę, uprowadzają brańców, lecz 
niemogąc się zrównać z taktyką rzymską, spieszą do wojny od- 
pornćj we własnych ziemiach. Zadawali im Rzymianie nie małe 
klęski, lecz ostatecznie ujarzmić nie zdoławszy, zadowalniali się 
okazaniem barbarzyńcom swojej przewagi, a głównie starali się 
poróżnić między sobą naddunajskie ludy, przeszkodzić im o ile 
można do porozumiewania się między sobą, do czego targowiska 
najlepiej służyły. Z tćj to przyczyny Rzymianie warowali w umo- 
wach, aby sąsiednie ludy nie schodziły się na targowiska. Kilku- 
nastoletnia wojna z* Rzymianami podniosła ducha w Słowianach, 
usposobiła ich do śmielszego działania i dawne stosunki na za- 
w.sze rozerwała. Odtąd Słowianie nie dają się łudzić obietnicami 
i potęgą Rzymian, zrzekają się przyjaznych z nimi związków i raz 



2 11 

wziąwszy sie do oręża, własnemi piersiami postanowili bronić 
ojczystej ziemi. Odtąd poczyna sie u Słowian nowy peryod 
dziejów: nieustannej walki z Rzymianami, aż do ostatecznego ich 
złamania za czasów Atyli, 

" § 12. 

1. Wyprawy przeciw Morawianom: Karakalli 212 
do 217; Maximina r. 235, Waleriana r. 253, Galliena 
r. 260; Najazdy Morawian na Italiję r. 270, 281, 283, 
288, 289, 302. Imperator Konstans upokarza Słowa- 
ków, Serbów i Limigantów r. 358. 

Po skończeniu wojen Markomańskicli Słowianie stanęli 
zbrojno po całym brzegu Dunaju, od jego źródeł aż do ujścia 
Cisy, gotowi do odpierania wdzierstw garnizonów rzymskicłi, 
licznie po lewym brzegu tej rzeki, po warowniach umieszczonych. 
W dawnych słowiańskich krajach na podgórzach alpejskich, 
w Noryku, Pannonii i na Pomorzu adryatyckiem żywioł słowiań- 
ski, przygnieciony rzymską przewagą, zeszedł do podrzędnego 
stanu, latynizowal się w części lub marniał, nie znajdując w sobie 
siły do oporu wyższej cywilizacyi rzymskiej. Kraje te stając się 
potem widownią nieustannych walk Rzymian z napadającymi z za 
Dunaju ludami, były mocno pustoszone, wyludnione, dogodne dla 
pierwszego lepszego wdziercy, bez obawy oporu ze strony miejsco- 
wej ludności, wycieńczonej przez despotyzm rzymski. Trzymali 
Rzymianie w tych krajach liczne wojsko, które powściągało zama- 
chy Morawian i ich sprzymierzeńców, lecz takie wypadki jak ogło- 
szenie imperatorem Septima Severa przez zbuntowane wojsko 
w Karnuntum, na samej granicy Słowaków i wyruszenie potem 
wojska do Rzymu, dla osadzenia na tronie swego imperatora, 
nie mogły nie zachęcać IMorawian do korzystania ze sprzyjają- 
cych im okoliczności. Jakoż za Karakalli (212 — 217) przyszło 
do wojny, o której wiemy tylko z przechwałek samego Karakalli, 
że poróżnił Wandalów z Morawianami, którzy przedtem byli 

14* 



212 

przyjaciółmi między sobą i ie króla Słowaków Gajobomara, 
oskarżonego przez własnycli poddanycli za tyrańskie postępowanie 
i scliwytanego podstępem, skazał na śmierć.') Za panowania 
Maximina udało się Rzymianom wtargnąć r. 235 w głąb kraju 
Słowaków-) i może jedyny raz dojść aż za rzekę Thaja**) (Dyja), 
lecz ta wyprawa do niczego nie posłużyła, ponieważ wkrótce po- 
tem za imperatorów: Waleriana r. 253 i Galliena r. 260 Rzymia- 
nie odbywali wyprawy przeciw Słowakom, którzy z Serbami 
Panoniję zniszczyli.^) Nieprzeszkodziło to jednak Gallienowi po- 
jąć za żonę Pipę córkę Hatali, króla Morawianów i z tego powodu 
część górnej Pannonii ustąpić temu królowi.'"*) Działo się to 
podczas ogromnycli zaburzeń i nieszczęść w całem cesarstwie. 
Wtedy Party niszczyli Syryję i Cilicyję, Alemani i Alani wtar- 
gnąwszy do Gallii, grasowali aż do Hiszpanii, Goty pustoszyli 
Grecyję, Dacija trajańska została straconą, a jakaś część Germa- 
nów, wpadłszy do Italii, dobiegła aż do Raweny.") Wtedy wła- 
śnie i Słowaki z Serbami Pannonięp ustoszyli.") Gotowało się jednak 
jeszcze większe zniszczenie ze strony Morawian i Słowaków, któ- 
rzy połączywszy się ze Swewami*) i Serbami opanowali Pannonię 



') Dio Cassius k. 71. c. 20. 

2) Eutropius IX, l. 

') Rzymskie monety z czasów Maximina, znalezione w przeszłym wieku pod 
Muschau (Moszaw) nad ujściem Szwarcawy do Dyi wskazują na ten wypadek. 
Dudik — Mahrens Geschichte T. I k. i c. 3. 

*) Eutropius IX, 8. Orosius VII, 22. 

*) Opowiadający o tym wypadku Aureli Yictor w dziele: de Caesaribus 
twierdzi, że Pipa była córką króla Germanów (c. 33) „Attali, Germanorum regis, 
Pipae nomine", a w innem miejscu (Epitome c. 33) powiada, że ,.concessa parte 
superioris Pannoniae, a patre, Marcomannorum regi, matrimonii specie susccperat, 
Pipam nomine. Sprzeczności tu nie ma, ponieważ Markomani, byli razem i Germa- 
nami, czyli po naszemu mówi.ąc: Morawianie byli razem i Słowianami, których itraj 
starożytni Germaniją zwali. 

®) Niekoniecznie pod tymi Germanami rozumieć Niemców, mogli być i Sło- 
wianie z Germanii. Wedle Szembery mieli być tam Słowaki. Zapad. Slow. 56. 

') Eutropius IX, 8; Orosius VII, 22; Jornandes — de Regnor. ac Succes 83. 

*) Zapewno Durzyńcami, lub innymi sąsiadami. 



— 213 — 

i aż do Italii wtargnęli r. 270. Z potężnem wojskiem imperator 
Aurelian wystąpił przeciw barbarzyńcom, lecz niezręczny, czy 
nieszczęśliwy manewr jego pod Mediolanem, był powodem do 
poniesienia ogromnej klęski, co taki popłoch w Rzymie sprawiło, 
że jedyną nadzieją wydało się szukać rady w księgacli Sybilij- 
skich. Tymczasem Morawianie spustoszywszy okolice Mediolanu 
ruszyli na gromadzących się Rzymian pod Placenciją, gdzie im taką 
klęskę zadali, że to współczesnym wydało się ostatecznym ciosem 
dla republiki.®) Nie wiemy czem się skończyła ta wojna, lecz 
wkrótce potem znowu widzimy Morawian i Słowaków w walce 
z Rzymianami, gdy Probus r. 281, Karus 283, Dioklecijan r. 288, 
289 i 302 przeciw nim się zastawiali. Tymczasem na północ 
od Dunaju niepomierny ruch w Germanii pcha ciżby różnych 
ludów, w liczbie których najwschodniejsi mieszkańcy Germanii 
Lygii, pod wodzą Semnona wpadają do Gallii. Probus ich zwy- 
ciężył, Semnona wziął do niewoli r. 277, lecz uwolnił i przymierze 
z nim zawarł.'") 

W owych czasach imperator© wie, przy lada powodzeniu, 
lubili brać tytuły od nazwisk zwyciężonych ludów. Byli impera- 
torowie różnych tytułów, najczęściej Sarmaticus,") lecz nie 
dostrzedz tytułów, od Słowaków (Quadi) wziętfego, — snadź nie 
udawało się z nich tryumfu odbywać. 

Z opuszczeniem przez Aureliana Dacyi trajańskiej (r. 270), 
Słowianie podkarpaccy i naddunajscy pozbyli się ciągłej obawy 
najazdu Rzymian, którym odtąd szło już nie o szerzenie granic, 
lecz o zachowanie tego co posiadali. Pograniczni Serbowie zwra- 
cali na się uwagę Rzymian i od ich wpływu uwolnić się nie 
mogli. Przeciw Serbom (Sarmatom) powstali służebni im Jazygi 
i tak swych panów ścisnęli, że ci w granicach rzymskich musieli 



*) FI. Yopiscus in Aureliano i8, 21. „tanta apud Placentiam clades accepŁa 
est ut Romanum pene soheretur imperium." 

!•') Lelewel — Narody III, 11. Kruże w Atlasie. 

1') M, Aurelius, Kommodus, Septimius Severus, Karakala (Sarmaticus maxi- 
mus', Maximin (Sauromaticus;, Gordian, Aurelian, Dioklecian (Sarmat- Maximus). 



214 — 

szukać przytułku.'-) Stali przyjaciele Serbów Słowacy zhołdowali 
sobie Jazygów i porozumiewawszy się z Sarmatami, poczęli ma- 
łymi oddziałami łupieżyć Pannoniję. Uzbrojeni w długie piki 
i pancerze z tkaniny, na lekkicli koniacli barbarzyńcy przebiegali 
szybko ogromne przestrzenie, unikając wielkicli bitw, albowiem 
według obyczaju, woleli prowadzić wojnę podjazdową. Imperator 
Konstans zwrócił swe siły najprzód na Słowaków, przeszedł Du- 
naj i zmusił icłi ratować się ucieczką. Poczem Słowaki wysłali 
do Imperatora poselstwa, a w ślad za nimi przybyli i przywódzcy 
Sarmatów na kolanacłi błagać imperatora o przebaczenie. Tym- 
czasem wojsko rzymskie, stojące przy Bregetium,'^) musiało się 
mieć na baczności przeciw Słowakom, którzy dokoła z nieprzy- 
jaznemi zamiarami występywali. Na widok wojska rzymskiego 
wkraczającego w głąb kraju, król Słowaków Witrodor syn Wi- 
duara i wassał jego (subregulus) Agilmund z gławarzami plemion 
rzucili się na kolana przed wojskiem, przysięgając na obnażone 
miecze zacliować wierność Rzymianom, r. 358.'*) Serby prośbą 
i upokorzeniem się ujęli imperatora, który obiecał im pomódz 
do powściągnienia zbuntowanycli icli poddanych Limigantów, 
łupieżącycli także posiadłości rzymskie. Z początku Limiganci 
obiecywali zupełne poddanie się, lecz wnet okazało się, że to był 
tylko wybieg dla złudzenia Rzymian. Rozgniewani tem Rzy- 
mianie bez miłosierdzia mordowali Limigantów, palili icli siedziby, 
zabijali gdzie kogo spotkali, nie szczędząc płci i wieku. Zniszcze- 
nie było zupełne, tylko garstka pozostałycłi poddała się swym 
panom. Uradowane żołnierstwo okrzyknęło imperatora: Sarma- 
ckim. ^■') 



'2) Powstanie niewolników przeciw swym panom Sarmatom, zapisane jest 
przez Euzebiusa in vita imperatoris Constantini, a ponieważ Eu^ebius pisał przed r. 
338, wzmiankowane więc powstanie niewolników musiało być daleko wcześniej, bo 
imperator miał czas już ich poskromić. 

") Szoeni kolo Komornu. 

") Ammian Marcellin — XVII. 12. 

") ibid. XVII. 13. 



— 215 — 

2. Wiarołomstwo Rzymian wywołuje najazd Sło- 
waków na kraje cesarskie r. 374. Walenty niań I. 
gotując im odwet nagle umiera nad Dunajem r. 375. 
Morawianie cieszą się swobodą i mają swycłi królów. 

Wdzieranie się Alemanów do Gallii i ciągłe odpieranie ich 
napadów odwróciły baczność Rzymian w stronę Renu. Z tej 
zapewno przyczyny w połowie IV wieku zatargi z naddunajskimi 
Słowianami zmniejszyły się. Jakoż od r. 359 do 370 dzieje nie 
wspominają o jakichbądź zatargach nad górnym Dunajem. Do- 
piero Walentynian I (364 — 375), poskromiwszy Alemanów, zajął 
się umocowaniem naddunajskiej granicy, dla czego rozszerzał 
linie obrony, wznosił warownie nawet na terrytoryi Słowaków, 
jakby ta do Rzymian należała. Obrażeni tern Słowaki, wyrazili 
swoje niezadowolnienie, a gdy to nie pomogło, król ich Gabinius 
udał się do Marcelina wielkorządzcy Waleryi, błagając o zanie- 
chanie przedsięwziętych przez Rzymian fortyfikacył, ale ten za- 
prosiwszy króla na ucztę, podstępem kazał go zamordować roku 
373. Zażalenie z tego powodu poruszyło Słowaków i sąsiednie 
im ludy do napadu na cesarstwo. Tłumy Słowaków i Serbów, 
..wiadomych łupieżników", rzuciwszy się przez Dunaj do Pannonii, 
wszystko bez litości zniszczyły, tryumfując na zgliszczach miast 
i osad. W Syrmii ludność przestraszona takiem zniszczeniem 
chciała uciekać, lecz wielkorządca Probus kazai wzmacniać wa- 
rownie, budował nowe forty i mury, otaczał je kanałami i spie- 
sznie sprowadzał kohorty łuczników. Napastnicy nie śmieli oble- 
gać Syrmii, a tylko olcolicę pustoszyli i wysłane przeciw nim 
dwie legie pobili. Wreszcie udało się jakoś Probusowi docisnąć 
Sarmatów i zawrzeć z nimi przymierze,'^) lecz Słowaki zostali 
pod bronią. 

Wieść o zniszczeniu całego kraju od Dunaju aż do Syrmii 



^) Ammian Marcel. XXIX. 6.; FI. Yopiscus in Próbo c. i6. 



2l6 — 

r. 374 nagliła Walentyniana I. przybyć do Karnuntum,'") zkad 
dogodniej było działać przeciw barbarzyńcom. Tam całe lato 
r« 375 sposobił się imperator do wojny, czekając dogodnej pory 
do uderzenia na Słowaków. Poprzedzany korpusem piechoty 
Mirobuda, Walentynian z Karnuntum obóz swój przeniósł sz.ybko 
do Aąuincum,'^; gdzie był zbudowany most czasowy, ale prze- 
prawę przez Dunaj dokonano w innem miejscu. Słowaki z ro 
dżinami i dobytkiem uciekali w góry, lecz Walentynian forso- 
wnym marszem część ludności odcią;ł i zniszczył, nie szczędząc 
ani płci, ani wieku, spalił okolicę i wrócił do Aąuincum. Zbli- 
żała się zima. Wypadało przygotować dla wojska leże, do czego 
najdogodniejsze warunki przedstawiała Sabaria,^^) ale warownię 
tę przez wojnę zniszczoną., musiał Walentynian z żalem opuścić 
i ciągnąc po brzegu Dunaju zatrzymał się w Bregetium.-") Tu 
zjawiło się przed nim poselstwo od Słowaków z obietnica dać 
zaciążników i inne dogodne dla Rzymian warunki przyjąć. Nie- 
dostatek żywności i niedogodna pora roku niewoliły Rzymian do 
przyjęcia warunków podawanych przez posłów. Wezwano ich więc 
przed radę. Bożyli się posłowie, że pograniczne napady i zni- 
szczenia dokonane były nie przez ich lud, a przez pobrzeżnych 
mieszkańców, dodawszy wreszcie, że wzniesienie warowni na ter- 
rytoryi Słowaków doprowadziło ich do rozpaczy. Walentynian 
ostro wyrzucał posłom niewdzięczność Słowaków dla Rzymian, 
lecz gwałtowne uderzenie krwi do głowy, zwaliło go z nóg, po 
czem niebawem umarł. ^') Wodzowie rzymscy, zajęci wyniesie- 
niem na tron małoletniego syna Walentyniana, zaniechali sprawę 
ze Słowakami r. 375. 



'') Petronel w Austryi. 

^^) Aąuincum nad Dunajem, gdzie teraz Buda. 

'*) Savar, na wschód od Komornu. 

20) Ammian Marcel. XXX. 5. 

2») Orosius VII, 523. Ammian Marcel. XXX. 6. 



2 17 — 

w tych zajściach między Rzymianami i Słowakami inne 
ludy uczestnictwa nie przyjmowały. O Morawianach i Durzyńcach 
nie słychać. A jednak Morawianie ciągle mieli swych królów 
i jeden z nich niewiadomego imienia z żoną Fritigil i ludźmi 
swymi przyjąwszy chrześcijaństwo, podróżował do Medyolanu, do 
tamecznego biskupa Św. Ambrożego (r. 397).'"") 

Posiłkowe wojska Morawskie dostrzegają sie jeszcze za Te- 
odozego I. i więcej niż inne okazują przyjaznego usposobienia dla 
Rzymian. Z początkiem V. wieku nazwy dawane Morawianom 
i Słowakom: Markommani i Quadi giną, lecz to nie jest oznaką, 
aby same ludy znikły, a tylko wskazówką na nieważność ich 
w ówczesnych sprawach, i dla tego historycy nie wspominali 
o nich.'-^) Ukazują sie jednak pod temi nazwiskami po raz ostatni 
w wojsku Atyli r. 451, gdy ten ciągnął do Gallii.'**) 



3. Wdzieranie się Niemców do posiadłości rzym- 
skich i słowiańskich w III i IV w. 

Jakieby zajścia były między Durzy ńcami i Niemcami napie- 
rającymi z północy, — z dziejów dopatrzyć się nie daje. Być 
może w III i IV wiekach Niemcy, usiłując opanować Gallię i po- 
nosząc częste klęski od Rzymian, nie byli w stanie szerzyć swych 
zdobyczy ku wschodowi. Późniejsze wypadki wskazują, że w III 
i IV wiekach Słowianie panowali na porzeczach Menu, Włtawy, 
Unstruty i znacznej części Wezery. 



-■-) Paulini. Vita S. Ambrosii, Św. Ambroży pismem wzywał królowe Mo- 
rawska Fritigil, rodem Gotkę, aby męża swego do pokoju z Rzymianami nakłoniła 
i posiał jej katechizm dla ugruntowania w wierze. Pospieszyła królowa z mężem 
do Mediolanu, lecz przybywszy tam nie zastała już przy życiu Sw. Ambrożego, który 
zmarł 4 Kwietnia r. 307. Boczek. Codex dipl. Moraviae I N. i. 

-') Dudik — Mahrens Gesch. 51. 

-*) Szembera — Zap. Slow. — 56. 



— 2l8 — 

Tymczasem Alemani, opanowawszy w III wieku ujścia Menu 
posuwali sie w górę Renu i w IV w. szerzyli się aż do alpejskich 
wzgórzy. A lubo klęski zadane im przez Rzymian, za Probusa 
r. 259, za Juliana r. 354, 357, 360 i za Walentyniana I r. 368, 370 
wstrzymały na chwilę zapędy Niemców do Gallii, jednak nie 
przeszkodziły im sadowić się między Renem i Czarnym lasem 
(Szwarzwald). Imperator Gracian (375 — 383) zwyciężywszy Ale- 
manów, pozwolił im osiąść na opuszczonych ziemiach nad Re- 
nem. Liczba ich powiększała się bandami nowych przybyszów, 
siedlących się między Renem i Reus. Przybysze ci sadowili się 
w dolinach Szwajcaryi i dotąd zachowują mowę, obyczaj, trady- 
cyje, tak że znać różnicę pochodzących z Fryzyi, Szwecyi i innych 
północnych krajów.^'') Tym sposobem posady Durzyńców zo- 
stały okrążone niemieckim żywiołem od zachodu. Zdaje się, że 
r. Warnica, wpadająca do Dunaju, stała się w IV w. granicą 
między Durzyńcami a napływającymi Niemcami, Zamiast Ale- 
manów w V w. ukazało się plemię Szwabów, wiadome pod na- 
zwą Swawi i często przez niebaczność ze Swewami (Słowianami) 
mieszane. 2*) 

We wszystkich wyprawach Niemców do Gallii nie dostrzedz 
ani Durzyńców, ani innego plemienia słowiańskiego. Interesy 
ich były różne. Słowianie stawali do boju z Rzymianami na 
swoją rękę, Durzyńcy zawsze łączyli się ze Słowianami, lecz ani 
razu nie widzimy ich w szeregach niemieckich. Wdzieranie się 
Niemców na podgórza alpejskie do Recyi nie mogło podobać 
się Durzyńcom. Ammian Marcelin świadczy, że gdy napadają- 
cych Alemanów r. 365 Rzymianie pocisnęli z Gallii i Recyi, są- 
siednie ludy oświadczyły się przeciw Alemanom i z innej strony 
uderzyły na nich z tyłu.^') Jakież to ludy mogły być, jeśli nie 



2'*) Dictłonnaire de la Suisse. Gcnevc 1788. T. II s. 174. 
^) Patrz wyżej § 7 o różnicy między Swewami i Szwabami. 
2') Ammian Marc. 1 XVI c. 12. Sed nuUus mutatam rationcm temporis ad- 
vertebat, quod tunc tripertitio ex'tio premebantur: Imperatore urgente per Raetias, 



219 — 

słowiańskie,**^ gdyż oprócz Niemców i Słowian innych nad Duna- 
jem nie było? 

Baczność Durzyńców musiała być zwrócona w północną 
stronę, zkąd im zagrażali Saksoni. 

Od Ptolemeusa dowiadujemy sie, że w II po Clir. wieku 
Saksoni mieli swe siedziby na północ od Elby i na zachód od 
r. Chaluzy.-^) W III i IV wiekach wspomina sie o nich często, 
jako o strasznych piratach, zwiedzających brzegi Gallii i napada- 
jących na ziemie rzymskie nad Renem. Kiedy mianowicie posu- 
nęli się ku południowi i zajęli kraj między Wezerą i Łabą, tego 
nam niewiadomo, zachowała się tylko w dziejach wzmianka, że 
wylądowawszy w miejscu Hadeln,'") wzięli tam stanowisko. Miej- 
scowi mieszkańcy Turyngi podnieśli przeciw nim broń, ale Sa- 
ksoni mężnie walcząc port opanowali. Walka toczyła się aż obie 
strony poniósłszy straty uznały potrzebę zawarcia przymierza. 
Stanęło na tem, że Saksoni zobowiązali się wstrzymać się od za- 
chwytu pól i grabieży. Pokój trwał nienaruszony długo.^*') 

Zachwyciwszy stanowiska na pobrzeżu morskim od ujścia 
Łaby do Wezery (Wirawy), Saksoni skierowali swój napływ na 
zachód od ostatniej rzeki i tam się głównie siedlili w III, IV i V 
wiekach. Dla tego kraina między Wezerą i Ems otrzymała na- 
zwę Starożytnej Saksonii (Terra antiąuorum Saxonum).^') Pó- 
źniej wzmógłszy się na siłach Saksoni rozpierali się na wschód, 
nie będąc w stanie sami podołać Durzyńcom aż do VI w. 



Caesare prosimo nusquam elabi permittente, finitimis, quos hostes fecere discordiae, 
modo non occipitia conculcantibus hinc indeąue cinctorura. 

■-*) Ptolemeus — Geogr. 1. II c. 1 1. 

^*J Land Hadeln, kes ziemi na zachód od ujścia Elby, nad rzekami Aue 
i Goesche, gdzie osady: Steinau, Oppeln, Bitko w, Belum (Sty nawa, Opole, Bytkow, 
Biały) takie Ludingwortli, Nordleda, widocznie z nazwą lud połączone, a na po- 
brzeżu raorskiem około Kukshaven jest Groden, którego nazwę zapewno nie da sie 
wyprowadzić od czego innego, jak od Grodu. 

'**; Cytata z Widukinda, wyżej § 9, 2. cytata 12. 

^') Szczegółowo o tem Obermiiller — Saken und Sachsen 1877 s. 9. 



220 



§ 13. 

1. Najazd Hunnów r. 375 oswobadza Słowiańszczyznę 
od Gotów. Atyla rządzi Słowiańszczyzną r. 434, wy- 
prawa jego do Gallii. Bitwa na polach Katalauń- 
skicłi r. 451. Pokój z Rzymianami r. 452. 

Głośnem jest w dziejach panowanie Gotów na czarnomor- 
skich przestrzeniach w III i IV w., głośnem jest imię Ermanrika, 
który przewodząc Gotom, podbijał mnogie ludy między Dnieprem 
i Dniestrem, aż do Dźwiny i dalej ku północy, — lecz głośniej- 
szymi stali się jeszcze Hunny szybkiem wywróceniem państwa 
Ermanrika r. 375. Panowanie Ostro -gotów na czarnomorskich 
stepach znikło odrazu. Część Gotów pozostała w Krymie, gdzie 
kilka wieków pod nazwą „Gothi tetraxiti" bytowała. ^) Inni przez 
Dunaj uciekali do Cesarstwa Wschodniego, gdzie później nie 
mało łotrostw dokonali. Słowiańszczyzna między Dnieprem i Dnie- 
strem przeszła pod panowanie Balomira, który zdaje się władzę 
swą rozciągał aż do Karpatów i Dunaju. W krótkim czasie po- 
tęga Hunnów wzrosła ogromnie. Występujących do boju racho- 
wano na seciny tysięcy. Czy ta nawała rzeczywiście od Wołgi 
przybyła, czy wzrosła z połączenia się krajowców, nikt tego nie 
objaśnił. Współcześni może ze strachu przesadzali wieści o ich 
potędze, a jednak pewno, że Hunny pod wodzą Uldina^) grozili 
Konstantynopolowi i tak ustępujących Ostrogotów trzepnęli, że ci 
przez Dunaj spiesznie do Pannonii uciekali r, 401. Tam już od kilku- 
dziesięciu lat krążyli Wandale, którzy razem z uciekającymi Ostro- 
gotami ruszyli do Italii. Nacisk Hunnów pędził różnoplemienne 
tłumy na zachód, oczyszczając coraz bardziej ziemie słowiańskie 
od tych orężnych włóczęgów. Do walki sposobili się i Słowianie, 



•) Goty w Krymie zwani Tsrpa^irat byt swój w XVI w. rozwiązali. Nazwę 
ich objaśniają od stojących na czele czterech tetrarchów, z których każdy miał po 
tysiąc wojowników, Tomaschek. Die Goten in Taurien i88l s, I2. 

2) W kolońskićj edycyi r. 1536 dzieła Orosiusa, Adversus Paganos, pisano 
Vldin, a na marginesie: diaconus legit Virdin 



221 

czepiając się wodzów, gotowych do Italii prowadzić. Jeden z ta- 
kich wodzów Radogoszcza, przez Rzymian królem Gotów zwany,^) 
zebrawszy nad Dunajem dwa kroć sto tysięcy ludu, przez Alpy 
przedzierał się do Italii, lecz tłum ten zgłodniały i bez porządku, 
Stilicho pod Florencyą zbił, samego Radogoszczę wziął do nie- 
woli r. 405.^) Niedobitki zaś połączywszy się z Wandalami, pod 
wodzą Godesgila, pociągnęły ku wierzchowinom Dunaju, zkąd 
zwróciwszy na zachód Wandali pierwsi przez Ren przeszli, w pobliżu 
Bazylei r. 406 31 Grudnia.'*) Za nimi postępowali Silingi, Taifali, 
Szwaby, (Suavi) i inni Teutoni. Tymczasem pozostali w Italii po 
porażce pod Werona r. 403, Wizygoci wzmocniwszy się w stano- 
wisku pod Raweną, z Alarykiem na czele Rzym opanowali") 
r. 408. Inni Ostrogoci, czasowo Hunnom podlegli, ustępowali do 
Gallii, gdzie połączywszy się z Wizygotami, w Tolozie panowa- 
nie swe założyli r. 4J9.') Północna Gallia była już w posiadaniu 
Franków, którzy swe zabory aż do Sekwany szerzyli. Władz- 
two rzymskie w Gallii schyliło się do upadku. W samej Italii 
mimo usiłowań wodzów rzymskich, tłumy nieprzyjaciół wałęsały 
się, zamieszanie powszechne wzrastało, a nikt z wodzów różno- 
plemiennych nie stał na takiej wysokości, aby nadać kierunek 
nowemu rozwojowi ludzkości. Zagarnienie urodzajnej prowincyi, 
schwytanie bogatych łupów, opanowanie zamożnego miasta, wre- 
szcie założenie niewielkiego udzielnego panowania było najdal- 
szym celem tych wodzów. Różnoplemienne drużyny łączyły się 
nieraz dla wspólnego działania przeciw Rzymowi, lecz lada oko- 



*) Radagaisus in Fesulano montes cogit ducenta milia hominum inopium 
consilii et cibi. Orosius — 545. Jornandes tego wodza nazywa „Radagaissus Scy- 
tha." De regnorum ac temporum successione — 122, a ponieważ według Jornan- 
desa, Scytyja oznaczała Słowiańszczyznę, wypada rozumieć, że Radagaisus był Sło- 
wianinem, Radogoszcza. 

*) Orosius — 546; Prosper-Akwitański. Chronicon; Jornandes. De regnorum 122. 

•^) Według Prospera Akwitańskiego „Wandali et Alani Galłias, trajecto Reno 
pridie Kalend. Januaris, ingressi. 

"i Jornandes. De Origine Got. XXX. 

') Ibid. 32 i 48. 



222 



liczność związek rozrywała, lada generał rzymslci wypatrzywszy 
stanowczą cliwilę w niwecz obracał usiłowania barbarzyńców. 
A ludy poddane cesarstwu, kilkuwiekowym despotyzmem gnie- 
cione, do takiego stopnia zmarniały, że ani powstać przeciw Rzy- 
mowi, ani oprzeć się różnym włóczęgom siły nie miały. I Bóg 
wie jakby długo niewola dławiła ludność północnej Italii i nad- 
dunajskicli krajów, gdyby dla zburzenia cłiylącego się ku upa- 
dkowi porządku rzeczy. Opatrzność nie zesłała Atyli.^) 

Kilkadziesiąt lat już Hunny zajmywali stanowiska w krajach 
słowi?ńskicli, bez najmniejszego oporu ze strony ludności, oswo- 
bodzonej przez nich od rozbojów gotskicli. Władzcy Hunnów, 
rodząc się wśród Słowian, wskutek samego otoczenia, musieli się 
zespolić z obyczajem i mową Słowian, jako ludu stojącego na 
pewnym stopniu cywilizacyi. Słowianie w V wieku byli już osia- 
dłymi rolnikami, mieszkali we wsiach i grodach, sprawy rozstrzy- 
gali na wiecach, sejmach, byli społecznością towarzyską, praco- 
witą, gospodarną, z pewnemi wyobrażeniami religijnemi i pra- 
wnemi, a przytem ludem mnogim, rozsiadłym na ogromnych prze- 
strzeniach. Zespoliwszy się ze Słowianami, władzcy Hunnów 
z przewodzców orężnych drużyn, stali się potężnymi królami 
obszernego państwa. Tylko przyjaznem usposobieniem Słowian 
dla Hunnów i ochoczem stawaniem do ich szeregów, tłomaczyć 
się daje niepomierny wzrost sił huńskich i łatwość połączenia 
obszernych krajów pod jedno panowanie. Słowianom właśnie 
brakowało takiej centralizacyi , jaką dawała im rodzina przewo- 
dnicząca Hunnom, energiczna i uzdolniona do rządzenia massami. 

Ze wstąpieniem na tron Atyli (r. 434) widzimy już Hunnów 
mieszkającycli w stałych osadach i mających nad Cissą, w po- 
bliżu Tokaju, swoją stolicę, w kolo której mieszkała bezpiecznie 
pracowita ludność słowiańska. Na opuszczonych przez Gotów 
przestrzeniach po nad Dunajem, siedlili się Gepidy, zaciśnieni 



*; Bogufal — Kronika: Quorum rex Tyla nomine, qui in sciiptur!s Atyla 
nominatur. Bielowski — Monumenta II, 472. 



przedtem w góry Karpackie napadami Rzymian i Gotów. Da- 
wniejsze nazwisko Kwadów zupełnie znika, a na ich miejscu 
u historyków powstaje nowa nazwa Gepidów, która niebawem 
miała także pójść w zapomnienie, w obec prawdziwej nazwy ludu: 
Słowaków.^) Gepidy nie uciekali od Hunnów, jak Goty, lecz 
równie jak inni Słowianie byli najwierniejszymi dla Atyli. 

Dbając o byt swoich poddanych Atyla starał sie zabezpie- 
czyć dla nich swobodę żeglugi po Dunaju i kupczenie na targo- 
wiskach pogranicznych w Cesarstwie wschodniem. Nieznośnem 
sie wydało w Byzancyi wymaganie Atyli; próbowano po kilka 
kroć odeprzeć go orężem, lecz zawsze bezskutecznie i coraz 
cięższe warunki zgody przyjmować musiano. A gdy wysyłane 
z Konstantynopola poselstwa, niby dla traktowania o sprawy 
między dwoma państwami, skrycie knuły zamachy na życie Atyli, 
uciekając się do podkupu jego przybocznych do.stojników, Atyla 
gotował się do zadania cesarstwu większego jeszcze ciosu, lecz 
niespodziane powikłanie spraw^ na zachodzie Europy, zwróciło na 
Galliję jego uwagę. Tam po śmierci króla Franków Klodoweu- 
sza, pozostali dwaj synowie Klodobald^") i Mirowój (Meroweus). 
Ostatni choć młodszy, lecz wsparty pomocą wielkorządzcy rzym- 
skiego w Gallii południowo-wschodniej Aetiusa, odziedziczył tron 
po ojcu, Klodowład zaś zmuszony do ucieczki z kraju, szukał 
wsparcia u Atyli. Rzymianie zainteresowani w utrzymaniu przy 
władzy ich przyjaciela Miro woja, wysłali do Atyłi poselstwo, 
a sami tymczasem porozumiawszy się z dworem Konstantynopol- 



®) Starożytni mieszali Getów z Gotami, z czego powstał zamęt w etnografii 
ludów starożytnych. Jornandes, uległszy wpływowi dawniejszych historyków, Gepi- 
dów należących do Getów, przyczepił do Gotów. — Nowsi pisarze, nie wyrozumia- 
wszy Jornandesa, skwapftwie Gepidów do Niemców wcielili. Wszakże obejrzeli się 
niektórzy! Obermiiller uważa Gepidów jako pochodzących od Getów i Traków, 
a miejsce ich pobytu upatruje w górach Karpackich, tam właśnie gdzie później uka- 
zali sie Slowaki. Obermiiller. Zieps und die Alten Gepiden. 

i*>) Chludius genuit Clodebaudo zapisano w regestrach Ustawy Salickiej. Tego 
Clodebauda młodszy brat był Meroweus. Sprawa ciemna, patrz Wersebe. Die Vól- 
kcr, nota 165 i 166. 



— 224 — 

skim i Mirowojem, utworzyli potrójny związek. Na dworze Atyli 
zjechały się poselstwa dwóch imperatorów: zachodniego i wscho- 
dniego,^^) niby dla traktowania, a w rzeczywistości tylko dla zba- 
dania zamiarów Atyli, bo wojna była niechybną. Nie dostaje 
nam źródeł dla dokładnego objaśnienia ówczesnych spraw, lecz 
że sprzymierzenie się dwóch imperatorów przeciw Atyli było na- 
turalnym wynikiem, z obawy wzrostu potęgi huńskiej, to łatwo 
pojąć. Trudniej jest jednakże zrozumieć jaki cel miał Atyla mie- 
szać się w sprawy Gallii, tak daleko od jego państwa położonćj. 
Zdawałoby się, że dla usunięcia pretensyi dworu rzymskiego, 
wypadało wojnę nieść w sam środek Italii, a tymczasem Atyla, 
zostawiwszy Italiję w pokoju, wybierał się do oddalonej Gallii, 
gdzie do związku przeciw niemu łatwo mogli przystąpić Goty, 
wiadomi jego wrogi. Były więc do tego silne powody, które 
dla braku świadectw współczesnych, domysłem tylko objaśnić 
możemy. 

Wiadomo, że Franki w III i IV wiekach bytowali na po- 
rzeczach Włtawy i dolnego Menu, gdzie kilka rzeczek z nazwą 
Sala, udzieliło im miano Franków Salijskich.^-j Prawdopodobnie^, 
że rodzina przewodnicząca Frankom panowała i nad okolicznymi 
Słowianami w Turyngii i że z tego powodu wodzowie Franków 
używali imion słowiańskich. A gdy część Franków wdarłszy się 
pod koniec IV wieku do Gallii, nowe tam państwo założyła, 
znaleźli się u nich książęta ze słowiańskiemi imionami: Kładowój, 



") Priscus Ritor sekretarz poselstwa byzanckiego do Atyli, zostawi! ciekawy 
opis dworu Atyli i stosunków jego z dworem konstantynopolskim. Zapiski te są 
jedynem źródłem dla poznania wpływu Atyli na Europę. Strittcr. Memoriae Po- 
pulorum, in Hunnis. Prisci Legatio. 

'*) W przedmowie do Ustnwy Salickiej, powiedziano: sunt autem electi de 
pluribus viri cjiiatuor, his nominibus: Wisogast, Bodogast, Sologast et Windogast in 
locis ąuibus nomen Salagheve, Bodogheve, tęt Windgheve. W innych rękopismach 
czytano: Salhaim, Bodohaim, Widohaim. Nazwiska tych gau wzięte są od nazwisk 
rzek: Sali, Body i Windy (jak dawnićj zwano rzekę Unstrut). Eckhard, Comnien- 
tarii do Rebus Franciae Orientalis 1729. T. I p. II, li; Wersebe — Bólker 
nota 185. 



Mirowój, Kładowład,'") których krewni pozostali w dawniejszej 
-iedzibie Franków — Turyngii. Tradycyje familijne i narodowe 
przetrwały długo i jak z pewnością wiemy związki między rodziną 
przewodniczącą Frankom i rodziną panującii w Turyngii były 
stałe i nawet po zgonie Atyli jeszcze sie utrzymywały.'^) Dla 
książąt durzyńskich (Turyngskicli) nie mogło być obojętnem, 
który mianowicie z braci: Mirowój, czy Kładowład miał panować 
nad Frankami , sprawy zaś Durzyńców nie mogły być obojętne 
dla Atyli, którego widoki polityczne ciągnęły na zachód tak 
daleko, jak wystarczało warstwy słowiańskiej. Mniemamy więc, 
że wzmiankowane powody pobudziły Atylę przedsięwziąć daleką 
drogę do Gallii, zamiast łatwiejszej wyprawy do Italii, gdzie je- 
dnem uderzeniem mógł on rozstrzygnąć pograniczne zajścia i wy- 
módz to, czegoby od Rzymu potrzebował. Ale Rzym nie rozka- 
zywał Frankom; zatem nie w Rzymie, a w Gallii leżał węzeł do 
rozwiązania. 

Obok Hunnów i podległych im gotskich zaciążników, sta- 
nęli pod znakami Atyli najwierniejsi mu Slowaki (Gepid\ i z Ar- 
darykiem^'') na czele, Rakusy,"') Durzyńcy i ci co nad r. Xe- 
karem siedzieli. Biegli na pomoc orężnicy z dalekiego Pomo- 



*•'; Clogio V. Chlodius, Meroveus, Cladovladus albo C 1 o - 
dobaldus pisali lacinnicy. Thierry w dziele: „Lettics sur Thistoire de Fr.ince- 
myśli, że imiona te wypada z saxouskiej nijwy wywulzić: H 1 o d-\v i •_••, M e e r- 
wig, niby morska droga. Innym uczonym podobało się tol Niezwrocono 
jednak uwagi na to, że podobne imiona tylko w słowiańskiej mowie istnieją, 
w innych ani śladu. Cieszą sie Francuzi imieniem Louis, niepamietając że ze 
słowiańskiego : L u d e v i t, uciułano naprzód Ludevitus, potem Hludovicus, 
Luduvicus, nareszcie Louis. Bez Onomastikonu słowiańskiego nie wytłumaczą 
Francuzi pochodzenia imion Mirowojowiczów (Merowingów). 

^^) O tych związkach niżej. 

'5) Nazwisko Ardarjk nie koniecznie niemieckie, jak myślą niektórzy. Koń- 
cówka na i k właściwa i słowiańskim imionom nap. Szafarik, urodzony na Słowa- 
^zyznie, gdzie niegdyś panował Ardarik.** 

"*j Wspomnieni przez Sidouiusa Apollinariusa w wojsku Atyl; Rugi, po- 
wszechnie przyjmowani byli za mieszkańców wyspy Rugii, lecz to z wielu wgledów 
nie wytrzymuje krytyki. Właściwiej i zgodniej z prawdą, Rugów Atyli służących 
nazywać Rakusami, mieszkańcami z Rakus nad Dunajem. 

Tom 1. I C 



220 — 

rza; ''') sprawa Kłado włada poruszała zachodnia Słowiańszczyznę. 
Nadwiślańców w tej sprawie nie dostrzedz! 

Najazd Atyli odbył się w kierunku na zachód, wywracając 
po drodze rzymskie miasta: Rauracium, Windonisę, Argentoba- 
ryję (Bazel, Windisz, Kolmar), potem zwróciwszy ku północy na 
Strasburg, Speier, Worms, Mogunciję, Tul, Diez dotarł do Metz, 
po zdobyciu którego Huny, zapuściwszy się na północ, szturmem 
zdobyli Tongr, Reims, Arras, Treve. Połączone siły Rzymian, 
Franków i Gotów na polach katalauńskich, dały stanowczy bój 
następującym wojskom Atyli (r. 451). Związkowi przypisywali 
sobie zwycięztwo, lecz czem objaśnić odpadnięcie po tej bitwie 
Franków i Gotów, bez których wódz rzymski Aetius, nie mogąc 
stawić dalszego oporu Atyli, ustępy wał do Italii? Atyla ścigał 
go i nie dozwolił Rzymianom złączyć się z wojskami imperatora 
wschodniego, które spieszyły na brzegi Sawy dla obrony Italii 
od wschodu. W szybkim pochodzie Atyla zdobył twierdzę 
rzymską Augusta Yindelicorum (Augsburg), potem przeszedłszy 
Alpy Julijskie, oblegał i szturmem zdobył jedno z bogatych miast 
rzymskich Akwileję, o zdobycie którego dawniej Alaryk i Rado- 
gost napróżno się kusili. Nic już dalej nie mogło oprzeć się 
Atyli. Padły pod jego orężem: Mediolan, Padwa, Wicenca, 
Werona, Brescia, Bergamo, Pawija i inne miasta aż do Rzymu, 
przed murami którego ukazały się przednie hufce huńskie. Inne 
oddziały wojsk Atyli pustoszyły Italiję, aż do Kalabryi. '**) 

Przerażony Rzym błagał o litość. Poselstwo złożone z Avie- 
nusa, Tragetiusa i papieża Św. Leona udało się do Atyli dla 
wyjednania pokoju i oswobodzenia Italii^") r. 452. Niedoszły do 



i'j Współczesny Sidonius Apollinarius, panegyr. in Avilum VII, oprócz Go- 
tów, wylicza ludy Atyli służące: Pugnacem Rugum, comitante Gelono, • — Gepida 
trux seąuitur, Scyrum Burgundie cogit: Chunus, Bellonotus, Neurus, Bastarna, To- 
ringus, Bructerus, aWosa vel quem Nicer abluit unda, prorumpit Francus. 

'*) Stritter — Memor. Popul. in Hunnica. 

'») Anastasius Biblioth. in vita pontiflf. — Stritter. Memoriae Populorum, in 
Hunnica pod r, 452 



22/ 

nas warunki tego pokoju, lecz wątpliwości nie ma, że musiały 
być uciążliwe dla Rzymian, Skutki zaś jego są widome. Cesar- 
stwo Zachodnie zamknięte zostało w dawnych granicach Italii, 
zachowując na północ od Padu Sabaudyję i część południowo- 
wschodnią Galii. Dawne posiadłości rzymskie w Pannonii, Win- 
delicyi, Recyi, górach Alpejskich, Noriku, Krainie i na pobrze- 
żach adryatyckich z Akwileją, weszły do składu nowego państwa 
Atyli. Goty w południowej, a Mirowój w północnej Gallii stali 
się niepodległymi. Ludność z pobrzeży adryatyckich chroniąc 
się na lagunach, założyła gród, nazwisko którego, od Benatczan, 
mieszkańców nizin nad Padem, otrzymało nazwę Benatki u łacin- 
ników Wenecija. -'') Morawy, Czechy i Durzyńcy także weszli 
do składu państwa Atyli. Po czterech wiekach ucisków rzym- 
skich i grabieży koczowników różnoplemiennych, Słowiańszczyzna 
zachodnia po raz pierwszy znalazła się swobodną, nikomu oprócz 
Atyli niepodlegając. Była to epoka najwybitniejsza w historyi 
Słowian zachodnich, po raz pierwszy skupionych w wielkie ciało 
polityczne. Od tej epoki poczyna się rozwój słowiańskiej naro- 
dowości, w obozach Atyli i na polach bitw poznającej swe siły, 
wprawiającej się do śmiałych przedsięwzięć, do polityki aktywnej, 

2. Wypadki po śmierci Atyli r. 453. Ardaryk król 
Słowaków. Niemcy wchodą do Noryku r. 488. 

Zaszła wkrótce potem śmierć Atyli (455) przeszkodziła dal- 
szemu rozwojowi jego widoków względem połączenia słowiań- 
skich ludów. Synowie Atyli zamyślili dzielić się państwem, jakby 
własnością. Tknięty tem do żywego Ardaryk, król Słowaków, 
powstał przeciw synom Atyli, wzywając nie tylko swój lud, lecz 



"'^) Ludność osiadła na ubogich wysf)ach, w oddaleniu od zgiełku różnycli 
wojowników, zachowała swą niepodległość aż do upadku Cesarstwa Zachodniego, 
poczem utworzyła sławną republikę Wenecką. Daru, Histoire de Yenise. T. I. s. 
23—25. 

15* 



— 228 — 

i wszystkie sąsiednie, którym niewola zagrażała Nad r, Netad 
w Pannonii przyszło do walnej rozprawy. Goty stanęli po stro- 
nie synów Atyli, lecz Ardaryk taką im klęskę zadał, że 30,000 
związkowych poległo, w ich liczbie i syn Atyli Ellak. Poczem 
Hunny ustępywali na czarnomorskie stepy, gdzie dawniej Goty 
siedzieli, a Dacyję całą prawem zwycięzcy zajął Ardaryk (r. 454). 
Pannonii jednak nie udało się mu oswobodzić. Tam Goty zajęli 
stanowiska z miastami Sirmią i Windominą, Sarmaty (Serby) 
siedlili się przy Castra Martenum,-') resztki Alanów ze Scirami 
i Satagami schroniły się do Mezyi mniejszej, Rugi pozostali nad 
Dunajem (w Rakusach).^-) 

W skutek tych wypadków, kraje po lewym brzegu Dunaju 
od r. Warnicy aż do ujścia jego, znalazły się w ręku Słowian. 
Książęta Durzyńców, Rakusów, Morawian byli niepodległymi. 
Słowacy z nad Wagu i podnóża Karpat weszli do składu pań- 
stwa Ardaryka, które się aż do r. Marosz rozciągało, a dalej za 
Karpatami na przestrzeniach od Łaby do Dniepru wzrastała 
ludność słowiańska, która w niedalekiej przyszłości miała się dać 
poznać bliżój cywilizowanemu światu. 

Od najazdu Atyli władza imperatora rzymskiego straciła 
dawny urok w oczach barbarzyńców i własnych poddanych. 
Dezorganizacyja państwa zwiększała się, hordy różnoplemiennych 
orężników wałęsały się po Italii i Gallii, szukając zdobyczy. Ple- 
mię niemieckie wiedzione widokami bogatych łupów i sławy, 
posuwało się z północy ku południowi. W Pannonii ^o śmierci 
Atyli, Goty zająwszy stanowiska, niby panowali, wątpliwe jednak 
czy władza ich daleko po za obozy sięgała. Inny tłum różnego 
ludu pod wodzą Ottokara ze Styryi wpadł do Italii, zdobył Rzym 
i koniec cesarstwu położył r. 476. Zachęciło to księcia Rakusów 
(Rugów) Weleta, czy Wawę do skorzystania z upadku cesarstwa. 
Wplątał się on w wojnę z Ottokarem, lecz ten go pobił, z żoną 



'-') Marburg nad Dunajem. 

"') Jornandes. Dc orig. Get. 50, 



229 

Gizą i synem Fryderykiem z kraju wypędził r. 487.'--') Nasta- 
wała pora dogodna dla spełnienia zamiarów wszystkich wichrzy- 
cieli: wszyscy mogli bezkarnie łupieżyć kraje od Dunaju aż do 
Rzymu. Wałęsający sie w cesarstwie Wschodniem Goty z Teo- 
dory kiem na czele, ruszyli do Italii i w Ra wenie Ottokara obie- 
gli r. 488. Tymczasem Alemani, opanowawszy Dunaj aż do 
miasta Passowa, które złupili, wtargnęli do Noryku r. 488 i tam 
na zawsze zostali. W tymże czasie Teodory k zwyciężywszy Otto- 
kara, przywdział na się purpurę królewską na znak, że będzie 
panować nad obojga narodami: Gotami i Rzymianami r. 489.'-'^) 
Władztwo jego rozciągnęło się wnet aż do Dunaju, w granicach 
jakie zaj mywali Rzymianie do Atyli. Tym sposobem ludy sło- 
wiańskie w Pannonii, Noryku, Alpach i na pomorzu adryaty- 
ckiem, pozbywszy się panowania Rzymian w r. 453, we trzy- 
dzieści kilka lat później przeszły pod cięższe jeszcze panowanie 
niemieckie. 



3. Zajścia między Frankami i Durzyńcami. Zmowa 

Franków z Saksonami przeciw Durzyńcom. Najazd 

i bitwa nad r. Unstrut r. 530. Upadek Durzyńców 

r- 531. Wzrost Franków i Niemców. 

Po Mirowoju władzę nad Frankami objął syn jego Childe- 
rik r. 458, który zostawszy znienawidzonym i wypędzonym przez 
Franków, znalazł przytułek u króla Durzyńców Basina i żony 
jego Basiny. Po ośmiu latach Franki wezwali na powrót Chil- 
derika. AVnet po powrocie Childerika, Basina porzuciwszy męża, 
przybyła do Francii i stała się jego małżonką. Z tego małżeń- 
stwa urodził się syn, któremu dano imię Ludewit, po łacinie 



-^) Vita S. Severini ab Eugippio. Książe ten po łacinie zwany Feletheus czy 
Fawa. Szembera. Zap. Slow. 27; — Sasiuek, Dejiny Narodów na uzemi Uhorska s. loi, 
2*) Eugippius — vita s. Severini. 
2*) Jornandes. De orig. Get. 57. 



— 230 — 

pisane Chludoyicus, zamiast Ludevitus, a przez Franków, w ich 
żargonie, przekręcone na KIovis. Otrzymawszy władztwo po 
ojcu r. 481, KIovis, wtedy jeszcze poganin, obrócił swój oręż 
przeciw Durzyńcom w r. 491, podbił i uczynił ich zależnymi od 
Franków.'-") Dzieje nie wspominają o powodacli do tej wojny, 
lecz domyślać się można, że przyczyną do niej mogły posłużyć 
prawa familijne. Prawdopodobnie, że z Frankami i Saksoni 
razem Turyngiję pustoszyli.^') Później Klovis zwyciężywszy Ale- 
manów przy Tolbiaku, przyjął chrzest r. 496 i stał się założycie- 
lem monarchii Francuzkiej, do której w owe czasy większa część 
Germanii należała. 

Klowis, umierając r. 511, podzielił swe państwo między 
cztery eh synów: Tierrego, Klodomira, Childeberta i Klotara. 
Durzy ńsko jednak do żadnego z nich nie należało. W niem pa- 
nowali trzej bracia: Baderik, Hermanfrid i Bertar. Jeden z nich 
Hermanfrid, podburzony przez żonę swą Amalabergę, synowicę 
Teodory ka W.,-^) zamyślał opanować całe królestwo. Najprzód 
więc sprowadził ze świata brata Bertara, a petem potajemnie 
wszedł w zmowę z królem Franków Tierrym, obiecując mu po- 
dzielić się królestwem, jeśli zwyciężą brata Baderika. Podobało 
się to Tierremu: ruszył z wojskiem na pomoc Hermanfridowi 
i pomógł do zwycięztwa. Baderik został pokonany i zabity, ale 
Hermanfrid, wedle przyczeczenia polowy państwa nie ustąpił. 
Nie mogąc znieść wiarołomstwa Hermanfrida, Tierry wezwał 



^*) Gregorius Turonensis 1. II, 27, 29. 

2') Marius episcop. Aventicensis (-{- 596^, opisując wypadki od r. 455 do 581, 
powiada: „Post consulat. Basilii anno XV Ind IV. Es anno Franci totam Thurin- 
giam, pro eo quod cum Saxonibus conjuraverat, vastaverunt. Chroń, w Leibnica 
Scriptores Brunsvic. T. I s. 28. Bazyli byl konsulem r. 4i'o (por. Chroń. Paschale 
T. I s. 602), a ponieważ podług Mariusa zdarzenie to miało przypaść w 15 lat pó- 
źnić] , przypadłoby na r. 495, lecz według Grzegorza Turskiego zaszło 491 r. Nie 
widzę powodu świadectwo Mariusa odnosić do r. 530, kiedy Turyngia była ostate- 
cznie podbita. Wypada, że Saksoni z Frankami zmawiali sie wczesnićj jeszcze 
jrzeciw Durzyńcom, 

28) Jomandes. De orip. Get. 58. 



~ 231 — 

brata swego Klotara do wspólnego działania, przyrzekając mu 
polowe zdobyczy ustąpić, jeśli zwyciężą Hermanfrida.-"j Wszedł 
on także w zmowę z Saksonami obiecując, w razie zwycieztwa, 
ustąpić im cześć zdobytego kraju. ^*') W obec grożącego niebez- 
pieczeństwa Durzyńcy gotowali się do obrony i w miejscu gdzie 
miała zajść bitwa, urządzili zamaskowane rowy, do których 
mnóstwo rycerzy francuzkich powpadało, lecz gdy to nie po- 
mogło, musiał Hermanfrid ustąpić nad r. Unstrut, gdzie w miej- 
scu Scbidingi,"') związkowi taką kieskę Durzyńcom zadali, że 
rzeka krwią sie zafarbowała, i tak mocno była zawalona ciałami 
poległych, że Franki, jakby po moście, przechodzili po nich na 
drugi brzeg r. 530 Do niewoli dostała się córka zabitego Ber- 
tara, Radegunda, którą Klotar za żonę pojął. Później Rade- 
gunda świętą została. Powróciwszy do Tolbiaku, Tierry wezwał 
do siebie Hermanfrida i razu jednego, podczas rozmowy między 
nimi, Hermanfrid spadł z muru i ducha wyzionął. Współcześni 
podejrzywali w tem zdradę Tierrego.*'-j 

W skutek tej wojny zdobywcy podzielili między siebie Du- 
rzyńców, tak że część północną kraju od r. Unstruty zajęli Sa- 
xoni, a południową Franki. 

Okropne zniszczenie upadającego państwa i tragiczny ko- 
niec panującej w niem rodziny, szeroki rozgłos zyskały we 
współczesnym świecie. Z tego powodu biskup piktawieński 
Yenacius Fortunatus napisał elegiję ,,0 zburzeniu Durzyńska", 
litując się nad losem zwyciężonych.^-*) W innem miejscu tenże 
biskup opisując los Durzyńców. zniszczonych przez Franków, poró- 
wnywa ich z Izraelitami, zmuszonymi do opuszczenia ojczyzny.^*) 



^) Gregorius Tur. III. I. 4. 6. 

*>) Translatio s. Alexandri, pisana około r. 863. 

'*) Miejsce to wzmiankowane przez "Witykinda. 

*-J Gr^orius Turon. III. 6. 7. W jakim mianowicie roku zaszła bitwa nad 
r. Unstrutą z pewnością nie wiadomo. Jedni twierdzą, że r. 528, inni r. 530 przyjmują. 

") De escidio Turingiae — w Patrologii T. 88 s. 427. 

**) Francorura victoria regione vastata, vice Israelilica exit et migrat de pa* 
tria. in Vita s. Radegundis Reginae. Patrologia T. 88. s. 498. 



— 23^ — 

Los zwyciężonych rzeczywiście godnym był politowania. 
Z utrata niepodległości, lud miejscowy stracił i prawa cywilne. 
Chciwi posiadania ziemi cudza pracą uprawionej, Saksoni wy- 
mordowali szlachtę (Lasów), lecz że przybyszów było nie tak 
wiele, aby wszystkie ziemie zająć mogli, pozostałym więc przy 
życiu rolnikom słowiańskim (ludinom) pozwolili zostać przy ziemi, 
z obowiązkiem opłaty czynszu i służby. •'") Tak się urządzały 
sprawy ludności północno-wschodniej części Turyngii, która od 
r. Unstruty, ciągnęła się do gór Harcu i dalej na północ. 

Z upadkiem Durzyńców zamyka się okres starożytnych 
dziejów Słowian zachodnich. Franki i Niemcy posunęli się na 
wschód do granic Czech i r. Solawy. 



•^5) Thiotrigus (rex Francorum) misit legatos ad Saxoncs .. promissisąue pro 
victoria habitandi sedibus, conduxit eos in adjvitorium. Quibus secum quasi jam pro 
libertate et patria fortiter dimicantibus, superavit adversarios, vastisque indigenis et 
ad internecionem pene deletis, terram eorum juxta politationem j>uam victoribus dc- 
legavit. Qui eam sorte dividentes, cum multi ex eis in bello cecidissent, et pro ra- 
ritate eorufn tota ab cis occupari non potuit, partem illius, et eam quam maxime 
quae respicit orientem, colonis tradebant, singuli pro sorte sua, sub tributo exercea- 
dam. Cetera vero loca ipsi possederunt. Translatio s. Alexandri. Pertz. Mon. Ger. 
II. 674. 

Saxones igitur, possessa terra, summa pace quieverunt, sociclate Francorum 
atque amicicia usi. Parte quoque agrorum cum amicis auxiliariis vel manumissis 
distributa, re]iquias pulsae gentis tributis condemnaverunt. Yidukindi corbejensis. 
Res Gestae saxonicae. Leibnic Scrip. Rer. Brunsv. T. I s. 70. i Pertż Monum. 
Germ. V., 424. 



KONIEC KSIĘGI I. i TOMU I. 



>\ 



- • ». *»*^A, „^^ 






UHLiim nuLunuU 
OSÓB, LUDÓW, MIEJSC I RZECZY 

w tomie I-szyni wzmiankowanych. 



i. 

Adrabac-Kaa-pi 55' '.'-• 

Aetius 223,. 226. 

Aeheoni, Aeheones (Wolinianie) 29, 99, 

iio, III, 142, 143. 
Agilmand 214, 
Ailouaiones patrz Aeheones. 
Ajon 12, 134. 
Akronijskie, Akrońskie patrz Konslan- 

ckie jezioro 22. 
Akwileja 204, 226. 
Alanija 25. 
Alanie 212, 228. 
Alar)k 28, 221, 226. 
Albis, Elba 4, 27 patrz Łaba. 
Amicis 160, 162. 
Aleraani 11, 13, 14, 16, 36, 38, 40. 41, 

215, 218. 
Alemanija 39. 
Alpy 4. 
Alt-Kalen 125. 
Alt-Miigeln 57. 
Alt-Pólle (Stare Polany! 89. 
Alzacyja 41. 
Anaalaberga 230. 
Ambtodurum 23. 
Anarty 3, 
Angile 99. loo. 
Angli 28, 95, 99, loi. 
Angul loi. 
Anklam 10 1. 



Anty 19, 

Apiones 99. 

Aquincam 216. 

Arahar 84. 

Arawiski 167, 168. 

Arbonae (Adrabae) 92. 

Ardaryk 225, 227, 228. 

Argentobaria (Kolmar) 226. 

Aribae (Adrabae) 92. 

Arii (Wartanie) 28, 127, 155. 159. 

Arkona 105. 

Ariogaesus 84, 206, 207. 

Ariowist patrz Jarowit 6, 66. 70, 78, 

182, 183. 
Armin 196, 197. 
Amibae, Amobae, Adrabae 92. 
Arras 326. 
Arwerny 182. 
Asciburgium (Jeszczed góral 58, 93, 147, 

151- 

Astingi 165. 

Attuari 9, 193, 

Atyla 222, 228. 

Aue-Luche r. 98. 

Anemik (Jawornik góra) 65. 

Augusta Yindelicomm 226, 

Auris (Uraz) 156. 

Auster 39. 

Autarit 39. 

Awa (Ilmenawa) r. 98. 

Awarini 29. 



— 238 — 



Awarowie 73. 

Avienus 226. 

Aviones, Avioni 28, 95, 98. 

B. 

Babae montes, Babie góry 63. 

Babia 104. 

Bacenis silva (Bukowina, Bukowiński las, 

Yogelsberg) 63, 177, 189, 190. 
Baderik 230. 

Baemi 29, 52, 67, 72, 74, 76, 78, 
Baemo - Chemae, Beno - Chaemae Baeno- 

chaemi (Bemscy Kamieńczanie) 29, 

58, 9?. 94- 
Bagnica r. 6:;. 
Baias 73, 79. 

Baimoi, Baimy, 73, 76, 78. 
Balomir 71, 220. 
Barania góra 151, 170. 
Bardengau 132. 
Bardewik 132. 
Barycz r 156, 158. 
Basin i Basina 229. 
Bastarni 10. 
Batawy 9. 

Batini, (Budyszanie) 29, 58, 93, 94. 
Bawary 38, 65, 77. 
Beczwa r. 77. 
Beehaimos, Beheimi, Behemi, Behemos, 

Bemi (Czechowie) 73, 74. 
Beme 73. 
Bemcy 78, 90. 
Bemscy Kamieńczanie (Baemo- Chaemae^ 

93, 94- 
Bemsko 79. 

Benatki (Wenecija) 226. 
Beno-Chemae 93. 
Berniaki 151, 170, 171. 
Bertar 231. 

Bezanson (Yesantium) 184. 
Bielawy góry 80. 
Bieskidy góry 153. 
Bikurdium (Erfurl) 66. 
Bobra r. 65, 158. 
Bobrzanie 149, 152. 
Bodamicus lacus, Bodamskie jezioro, Bo- 

densee 22, 23. 
Boh, Bohbach r. 65. 



Bohemia, Boiohemum 74, 75. 

Bóhme 79. 

Boienii, Boiohemum 75. 

Bojima, Bojka 79. 

Bojohaemum, Bojohemum 72, 77, 79. 

Bojowie 67, 74, 76, 78, 79. 

Bolanen (Polanie) 89. 

Bolesław, raczćj Bolesławiec (Bunzlau) 
152. 

Bolija r, 38 

Bómisch Kamnitz 94. 

Boranie 151, 170, 171, 205, 207, 2jo. 

Bórde okolica 134. 

Borowa r. 93. 

Borowiaki 124, 154. 

Branibor 143 

Bidanie 132, 133. 

Breganiec (Bregentium^ 22, 23. 

Brege 64. 

Bregentz 22, 23. 

Bregentium (Szaeni) 80. 2 16. 

Breisgau, Breis-Gau 41, 64. 

Bridinno (Wolin) 6, 113. 

Bricg 63. 

Brigach 64. 

Briganlii 22. 

Brigantium 22. 

Brój 65; 

Bruktery 9, 27, 193. 

Brzeg 154. 

Brzeżno 22. 

Buchonia, Buconia, Buchenvald (Buko- 
wiński las, Yogelsberg) 63, 187, 190. 

Budyszanie 58, 59, 193. 

Bugunti patrz Bukowianie. 

Buiemon, Buiemum 27. 73, 79. 

Buk 122, 124. 

Bukowa r. 122. 

Bukowianie 120, 122, 124, 150. 

Bukowina 63, 122, 123, 189, 190. 

Buri (Boranie) 13, 28, 29, 127, 130. 151, 
153, 169, 171. 

Burgundiony 116. 

Burgundy 38, 120, 122. 

Buridensi 151. 

Busaktery 37. 

Butones, Batini, Budyszanie 27, 58, 60, 
127. 



239 — 



Bwjraa 79. 
Bystrzyca r. 56, 65. 
Bzura r. i6c'. 

c. 

Carini patrz Karini 125, 126. 
Castra Martenum 228. 
Catualda patrz Chatowlad 198. 
Cezar patrz Juliusz Cezar. 
Chaemae (Kamieńczanie) 53. . 
Chaibones, Chaivones 98. 
Ghalusa, Chaluza (Kałuża) r. 11, 

219. 
Cbainavi 27. 

Chamba, Charabe (Kampa, Kuba) r. 92. 
Chatowlad (Catualda) 198, 199. 
Chatty, Chaty (Hes-y > -- 7X. f^2, 72. 
Chatuarii 9, 27. 
Chaubi 27. 
Chauki 9, u, 17'»- 
Chemnitz 55, 94. 

Chernski 9, 27, 37- 54- 19<J. >98- 
Childebert 230. 
Childeryk 229. 
Chlndovicus 230, 
Chludius (Klodeweusz) 223. 
Chodoldus 82. 
Chrobaci 46. 
Chyby 152. 

Chyżyca (Chinzicha) dopływ Mobanu 65. 
Chyżyce 201. 
Cieszyn 172. 
Cimber 184. 
Clodebaudus 223. 

Codanus sinus, patrz Sinus Codanus 119. 
Coldui (Ouadi) 82. 
Colhot 140. 

Colici, Coloci 140, 141. 
Cusus teraz Gusen r. 199. 
Czarna r. 158. 
Czarna woda I02. 
Czarny las 3. 
Czarny Halstrow r. 139. 
Czarny Werch 152. 
Czartów 145. 
Czernica r. 102. 
Czesi 46, 72, 73. 
Czechy 79, 227. 



Czemow 56. 
Czertusi 88. 



D. 



Dacyja 25. 

Daki 3, 202, 205, 208, 210. 
Danastrum (Dniestr) r. 19. 
Decebal 202. 
Deczanie 78. 
Deuringi 54- 
Deutschen 15. 

Dhuringi, Dhyringi (Durzyńcy) 33, 34- 
idesisi, Diedesi, Dziedoszi ^Diedosza- 
nie) 149, i5o. 
Diduni (DiedoszanieJ 29, 127, 13l>- 147 

150. 
Diez 226. 

Długa Łuża r. 93. 

Doringi, Doringis 53, 54- 

Dosse (Doszawa) r. 104. 

Dosseni 104. 

Doszawa (Dosse) r. 104. 

Doxani 104. 

Drebo wianie 150 151. 

Druzus 192, 193. 

Dyja r. 71, 85, 87, 89, 212. 

Duba r. 184. 

Dubrawa (Tanber) r. 64. 

Dubrawka r. 93. 

Dudleby 78. 

Dunaj r. 63. 

Durinci, Duringi, Durinki 54. 

Durzyńcy 51. 54. 36, 60, 62, 66, 91, 
199, 203, 205, 208, 210, 217, 218, 
225, 227, 231. 

Dnrzyńscy Kamieńczanie 94. 

Durzyńsko-czeski związek 46, 60. 

Duschelberg 56. 

£. 

Elisii Elysii (Olesznianie) 28, 127, 144- 

145. 
EUak 228. 
Engelin - gau 100. 
Erfurt 63. 
Ermanrik 220. 
Ennund\ilł, Ennunduri, patrz Hermun- 

duri 53, 54. 
Erphesfurt (Erfurt) 63. 



240 



Eudosi, Eudosii patrz Doszanie 28, 95, 

103, 104. 
Esty 28. 
Eutin 103. 

F. 

Farodeni, Farodini 29, 104 patrz Swar- 

lawianie. 
Fawa patrz \Va\va 89, 
Felethus patrz Wawa 89. 
Filehne patrz Wieleń 11 1. 
Finny 78. 

Flacitheus patrz Wlasta 89. 
Fosy 9. 
Franki u, 13, 14, 16, 38, 221, 223, 

225, 229, 231. 
Fredegar 39. 
Frisy 9. 

Friti^il 68, 217. 
Fulda (Wltawa) 65, 189, 190. 
Fuldaha patrz Wltawa 190. 
Furtius 205, 206. 
Fryderyk 229. 

O. 

Gabinius 84, 215. 

Gabrita silva, Gabrita (Jawornickie góry, 

Jawornik 71, 91. 
Gadów 1O4. 
Gaeobomerus 84, 212. 
Gaisach 56. 
Gajobomar 212. 
Gallija 4, 6. 
Gallien 212. 
Gallowie 184. 
Gambara 12. 
Gambrita 92. 
Gambrivi 9, 27, 3O. 
Ganno, Gannodorum 23. 
Gardów r. 133. 
Gars 89. 

Gdańszczanie 46, 115, 118. 
Gepidy (Slowaki) 222, 223, 225. 
Gera 65. 
Gerdow r. 133. 
Germanie 13, 16, 28. 30, 183 (etymologia 

nazwy Germanie s. 14—15). 
Germanija 3, 7, 17, 19, 24, 25, 27, 29. 



Germania magna 5, 7, 19. 

Gety 10, 80. 

Giza 90, 229, 

Glinki 104. 

Godani, Gotani (Gdańszczanie) 118. 

Godesgil 221. 

Gothi tetraxiti 220. 

Gothones (Gdańszczanie) 116. 

Gotini 28, 164, 171, 174. 

Gotoni (Gdańszczanie) 28, 116, 118. 

Goty 10, II, 33, 114, 115, 117. 220, 

223, 229. 
Gotyja 25. 
Grabfeld - gau 63. 
Grabów 104. 
Granua (Hron) r. 80, 84. 
Grifony 6. 
Gythoni, Gytoni 116, 117. 

H. 

Iladeln 180, 219. 

Halbau (Ilwa) lio. 

Hanaki 70. 

Harc i^Smoliny) góry 181. 

Harii i55 — 157- 

Harudes, Harudopolis 23. 

Ilarudy 46, 186. 

Hatala 71, 212. 

Hawelberg 143. 

Hawelbcrgskie biskupstwo 49. 

Hebfeldi 143. 

Hedui 182—184. 

Helphiti, no. 

Helvecones, llelwekoni (Ilobolanie) 28, 

no, 127, 141, 144. 
Helwety, 2, 75. 

Hercyński las (Czarny las) 3, 80. 
Hermanfrid 230, 231. 
Hermiony 10, II. 
Hermunduli, Hermunduri, Hermun-Duri 

(Durzyńcy) 13, 27, 29, 51, 55, 62,90, 

91, 100, 199. 
Ilerudy 9. 
Herulowie 103. 
Hessy, 16, 62, 63, 73. 201. 
Hister 2fX). 
Ilobolanie 141 — 144. 
Ilomolanie 5^^- 



Hontanie 173. 

Horna r. 65. 

Hrabica r. 56. 

Hradnica r. 93. 

Hron r. 81 patrz Granua. 

Hunny 220, 222, 225, 226. 

1. 

Ibor 12, 134. 
Ignornir 197. 
Ilingi 136, 137. 
111 r. 186. 
lima 65. 

Ilmenawa r. 98, 133. 
Ilwa no, 142. 
liza 56, 65. 
Ingewony \o, 11. 
Isakcza 2(<. 
Istra r. 4, 19. 
Italicus 20 i. 
Izdwarta r. 158. 

J. 

Jarowit (Ariowbl 36, 182, 187, 191. 

Jaszawa r. 65. 

Jaglica r. (Gaugelitz 104. 

Jawor, Arbor albo Arva 56, 156. 

Jawornica góra 91, 93. 

Jawornica las 93. 

Jawornik 65. 

Jazygi 81, 205, 207, 213. 

Jeża dopływ Łaby 133. 

Jedlna dopływ laby 136. 

Jegnica r. 93. 

Jessa r. 133. 

Jessen 140 

Jezero (Osser 56, 

Jeszczed 93, 148, 153 patrz Ascibur- 

gium. 
Jotungi 41. 
Jomandes 18, 26. 
Juliusz Cezar 183, 192. 

K. 

Kadolt 82. 
Kalisz 125, 159. 
Kaliszany, Kaliska 125. 



241 — 

Kalokones, Kalukoni (Kolucho wianie) 

29, 127, 138, 142. 
Kamieńczanie (.Chaemae) 55. 
Kamieniec 94. 
Kampe, Kampi, Karapis (Kuba) r. 29, 

55. 7". 92- 
Kampsiani 27. 
Kaninefaty 9, 193. 
Karakalla 21 1. 
Karini (Carini) 116, 125. 
Karów, Karchow, Karitz 125. 
Karnuntum 73, 86, 216. 
Kaslor 160. 
Kassiodor 19, 25. 
Katalauńskie pola 226. 
Kauki 27. 
Kauliki 27. 
Kelto-Skytowie 6. 
Kelto-Skytyja 7. 
Kelty 2, 17, 45, 65, 77, 
Keltyka 3, 7. 
Kenigshayn góra 145. 
Kietlicy 145. 
Kimbry 5, 9, 27. 
Kinsach r. 56. 
Kinzig (Chyżyca) 
Klodobald 223. 



176. 



r. 6: 



Klodomir 23<. 
Klotar 230. 
Klovis 230. 

Kogni 29, 127, 153, 164. 
KoUochau 139. 
Kondrusi 9. 
Konstanckie jezioro 22. 
Konstancyja 23. 
Korkonu 29, 58, 93, 95, 153, 
Kostnica 22, 23. 
Kotini 173, 
Kotulin 174. 

Kraincy, Kraina, Krajna 126. 
Kralica 162. 
Kremża r. 93. 
Kriwusi 88. 
Krosno 149. 

Krkonoszskie góry 78, 95. 
Kuba (Kamb, Kambis) r. 56, 65, 71, 
93 



Kubanie 55, 56, 88, 92, 



— 242 — 



Kubanie Habrowscy 92, 93, patrz Adra- 

bae Karapi. 
Kubanie Parmscy 55, 93, 
Kubica r. 56, 93. 
Kunimund 38, 
Kvadi, Kwady (Wagi) 13, 28, 29, 52, 

80, 82, 84, 167, 169, 217, 223. 

Ii. i Ł. 

Łaba r, 4, 28, 52. 

Łachta r. 133. 

Łada l6l, 

Łączanie 132, 133 159. 

Łągobrdanie 131, 

Lakobrdanie 197, 203. 

Lakkobardi 131. 

Lakiburgion (Racibórz) 105. 

Lamitz r. 65, 

Lankobardi (Łągobrdanie), 27, 131, 134, 

Lasy 232. 

Latringi 13, 29, 

Lauenburg 97. 

Łeba r. 115, 116. 

Lebanie 112. 

Lebcz 116, 

Łebczeno 116, 

Lebietowo 116, 

Lebinc 1 16, 

Lebino 116. 

Lebjeszewo 116, 

Lebkowo, Leblewo, Lebno, Leboczeno, 

Lebowianie, Lebowies, Lebskoheta, 

Lebunj, Lebuno 115, 116. 
Lei 161, 162. 

Lemańskie teraz Genewskie jezioro 24. 
Lemnitz 65, 

Lemovii (Lebanie) 28^ 112, 114, 115. 
Lemowźa r. 115. 
Lewusi 88, 
Limiganty 214. 
Lingi, ae, (Łążanie) 29, 126, 127, 129, 

130, 135. 138. 
Lingones 130, 138, 
Lini 136. 

Lippa (Lupiae) r. 194. 
Łoboda 65. 
Logana r. 64. 
Logiones 128. 



Longobardy 9, 12, 16, 28, 48, 90, 103, 

131, 132, 134, 194, 
Ludewit, Ludevitus 229, 230. 
Ługa r. 133. 
Lugii 28, 48, 126, 130. 
Ługi Buri 130, 151, 153. 
Ługi Diduni 130, 147. 
Ługi Omani 130, 147. 
Lui, Loui 1 26. 

Luna, Luńska góra 71, 73, 76, 93. 
Lupiae (Lippa) r. 193. 
Lutrawa r. 65. 
Luźna r. (Lussen) 56. 
Łuża r. 93. 

Łużycko-śląski związek 46, 60. 
Łużyczanie 46, 60, 62, 193. 
Lygii patrz Lugii. 
Lugiones Sarmatae 127. 
Łysa góra 160. 

M. 

Manimi (Omani) 28, 127, 147, 150. 

Maniewo 148. 

Manów 148. 

Manwitz 148. 

Marahabitae 68. 

Marawi (Morawianie I 68. 

Marcani 68. 

Marcomali 68 

Margenses (Morawianie) 68. 

Margi (Morawianie) 68. 

Margus (^Morawa) r. 71. 

Markomani, ie, (Morawianie) 13, 28, 29, 

52, 66, 68, 70, 75, 77, 78, 84, 90, 91, 

166, 186. 
Markomir 205. 

Marsigni (Marszowanie) 28, 164 — 166. 
Marsgebirge (Marszowy) góry 166, 174. 
Marsy 36 
Marszowy 166. 
Matka-Ziemia 5'^^ 95- 
Mazowszanie, Mazury 163. 
Melibocus, góra Milo bóg 181. 
Menach r. 56. 
>Ienapii 9, 188. 
Mentenomon 116. 
Meroveus (Mirowoj) 223, 224. 



^4:. — 



Mesiopolis, Mcsop-^li- ,^ivt ii-v....^> ^ a^ • 

stnica) 22, 23. 
Metz 226, 
Milczanie 60. 
Mirobud król 27, 59, 66, 67, 71, 73, 77, 

192, 198, 203, 204. 
Mirobud rzymski wódz 216. 
Mirowój 223, 225. 220. 
Misznianie (nj. 
Moesium 22. 
Mogilanie 6<j, 193. 
Mogilino 57. 

Mogunciacum (Mohucz) 65, 226. 
Mohan r. 63. 
Morawa r. 71, 227. 
Morawianie 62, 66, 68, 71, 84, 166, 202, 

204, 2(A 213, 217. 
Mugilones, Mugiloni (Mogilanie) 27 

127 
Mura r. 64. 
Mursa 2i. 

Murus teraz Marbach r. 199. 
Mysianas vel Musianus lacus (Briganr.kie, 

Kostnickie jezioro) 19, 21, 22. 

X. 

Naam r. 91. 

Naba 56, 64, 65, 90. 

Nadnarwlanie patrz Nahanarwali. 

Nahanarwali, Naha-Narwali 28, 127, 160, 

161, 163. 
Narda r. 91. 

Nardanie (Nariski) 90, 205, 208. 
Narden r. 91, 
Nardina r. 91. 
Nardus r. 91. 
Narew r. 158. 
Nariski, Naristi (NardanieJ 13, 28, 29, 

52, 90, 91. 
Nazus 184. 
Nekar r. 64. 
Nemety 45, 66, 75, 186. 
Nerta 28, 95, 96, 
Nelad r. 228. 
Neu-Miigeln 57, 
Neue Polle (Nowe Polany) 89. 
Nicer r. 64. 
Nida teraz Nidder r. 64, 190. 



:.......^ 42, 

Nissa r. 158. 

Nitra wa r. 81. 

Norcy 91, 182. 

Noriki 91. 

Noryk 25, 78, 229. 

Noteć dopływ Ilmenawy 133. 

Nova civitas (Nowogród) 20. 

Nowe Polany 89. 

Novi dunum (Isakcza) 2i), 21, 24. 

Noviotunensis civitas 23. 

N4yon patrz Novidunum 23. 

Nuithonos, Nuitones, Nuitoni, 28, 95, 

106. 
Nuta r. u)6. 
Natanie io6, 107. 

O. 

Udoakr (Ottokar) 89, 228. 

Odra (Wiadrus) r. 7 1 . 

Oeluveones nc». 

Oimani 29. 

Oleśnica ^Oels) r, 146. 

Oleśnica mała r. 146. 

Olesna, Olesno, Oleśniczka 146. 

Oleszna (Oelisch) 145. 

Olesznianie 145, 147. 

Olesznica 65. 

Olsza (Elsa) dopływ Odry 144. 

01szaM'a r. 93. 

Omani 127, 130, 150. 

Opitegrum 204. 

Orawianie 46. 

Orba r. 65. 

Orla r, 65, 

Orosius 25. 

Osi, Osy 28, 164, 169, 174, 

Ostrawica r. 168. 

Ostrogoty. Ostgoty 38, 220. 221. 

Ostrów (Wusterhausen: 104. 

Oświęcim 168. 

Ottokar 89, 228, 229. 

Ouuisbnrgui (Yisburgi) 169. 



P. 



Pannonia 5, 25; 38. 
Parmae-Kampi 55. 
Peiso (Błatno) 38. 



— 244 



Peucini lo. 

Pienianie 99. 

Pilica r. 1 64. 

Pipa 212. 

Placencyja 68, 213. 

Podleszcz 137. 

Polabsko-pomorski Związek 46. 

Polanie 46. 

Polany Reinprechtowe 89. 

Polel i6i, 162. 

Pollux 1 60. 

Poradniczanie 56. 

Potamicus (lacus) 23. 

Przybór (Wendische Priborn) 104. 

Psowanie 78. 

a. 

Quadi 82, 84. 

Quandali 82 patrz Wandali. 
Quangioni 82 patrz Wangioni. 
Quarini 82 patrz Warini. 
Quinidi 82 patrz Winidi. 

R. 

Racibórz 105. 

Radagaisus (Radogost) 24, 221, 226. 

Radegunda 231. 

Radogoszczanie 96, 97. 

Radospana (Regensburg) 56. 

Rakati (Rakusy) 29, 85. 

Rakasy 67, 76, 85, 87-90, 112, 225. 

Rako-dawy 88. 

Rako-lusy 88. 

Rana (Rugia) 86, 118. 

Rani 113. 

Ranna strumień 56. 

Rarogi 102. 

Ratary 97. 

Ratzeburg (Racibórz) 105. 

Rauracium (Bazel) 226. 

Rawena 221. 

Redanie 97. 

Redary 97. 

Rega r. 112. 

Regensburg (Rzeźno) 65. 

Regenwald 112. 

Reginum (Rzeźno) 65. 

Regnica r. 65. 



Reiningen 186. 

Reims 226. 

Retharii 97. 

Rethra 97. 

Retia ^Rezia) 25, 

Retyjska kolonija 62. 

Reudigni (Radogoszczanie) 54, 95, 96, 

98. 
Rheinau 186. 
Rifejskie góry 4. 
Rodawa dopływ Ilmenawy 133. 
Roklan (Rochel) góra 56. 
Rugi, Rugii 85, 86, 89, 90, 112, 114, 

115, 228. 
Rugia 85, 112, 113. 
Rugion 11 4. 
Ruj anie 86, 113. 
Rutikli 112. 

Ruzia (Wagiwaryja) 83, 
Ryn r. 63. 
Rynów 104. 
Rzeźna (Regcn) r. 56, 64. 

Sabaria 216. 

.Sala, Salas (Solawa) r. 64. 

Sala, dopływ jeziora Blatneńskiego 64, 

Sala dopływ Mohanu 64, 

Salca r. 65, 

Salica r. 64, 

Saksoni 11, 12, 14, 16, 181, 219, 231, 

232. 
Saksonia starożytna 219. 
Sarmaci, Sarmati, Sarmaty 13, 27, 29, 81, 

83, 84, 226. 
Sarmackie góry Bielawy; 80. 
Sarmacyja 4, 5, 7, 152. 
Sarmatae Vagi 83. 
Satagi 228, 

.Saturnin, patrz Sentius Saturnin 195. 
Schidingi 231. 
Schlieben (Śliwno) 139. 
Schweighausen 186. 
Schwesnitz r. 65. 
Sciry 228, 
Sclavini 20. 
Scurgon 142, 
Scytyja 19, 24, 25, 30, 39. 



— 245 — 



Seabhas 34. 

Sedini (Szczecinianie) 

Sedusii 9, 66, i8ó, 

Sekwani 182, 184. 

Selbitz r. 65. 

Semnon wódz 213, 

Semnones, Semones 47, 41. 

Serbiszcze (Serbeszty) 60. 

Serby, Serbini 46, 59, 60. . ; -v 205 
208, 212, 215. 

Semodurum. patrz Strabiny 65, 

Sibini (Srbini) 27, 50, 127. 

Sido 199, 201. 

Sidoni 29, 153. 
Sikambri 9, 27, i88. 

>ilesios 144. 

Silingi i3<'. -- . 

>ina r. 65. 

Sinus Godanus 119. 

Sinus Yenedicus 120. 

Sitones 29 w przypisku. 

Skalice las 93. 

Skandynawia 5. 12, 177. 

Skoczów 1 71 1. 

Skurgon 142. 

Skyty 2, u. 

Skytyja 3, 5, 

Slatinka r. 93. 

Slavi 17, 31, 32. 

Slavini 17, 34. 

Sławy 43. 

Sliwnica 89. 

Słowaki (Kwady) 62, 70, 202, 203, 

206 — 225. 
Slowi, Sławi 35. 

Słowianie 17—19} 25, 30— 33. 39. 43. 45. 
87, 176, 217, 218, 222, 224, 227, 
228. 
Sobótka góra 1 54. 
^olawa r. 64, 65. 
^protawa 149. 
Sorabi (Serby) 60. 
Sosnowy las 63, 90. 
Speier 226. 
Srbiny, Srby 59, 60. 
Stare Polany 89. 
Stepnica dopływ Łaby 136. 
Stilicho 221, 



Strasburg 226. 

Straubig, patrz Strubiny 65. 

Stj-nawa r. 65. 

Saabi, Svebi 36, 38. 

Suardones, patrz niżej Swartowanie, 

Suavi (Szwabi) 36, 30, 40, 221. 

Sudety 9<>. 

Sudeni 94. 

Suebi 30, 34. 39. 

Suebi Langobardii 37, 

Suebi Semnones 37, 

Suevi 13, 29, 30, 32, 34. 36, 39, 4a 

Suomy 58, 

Suoveni 33, 34. 

Swardoni 28, 95, 105. 

Swartawa r. 105. 

Swartawianie 28, 95, 104. 

Swantewit 105. 

Swawi (Szwabi) 3: :3, :iS. 

Svebi 36. 

Svebi Angili 37, 

Swetla r. 93. 

Swewa (Sprew ■.-. 

Swewy (Słowianie; '?, 9, 13. 17, 26 — 37, 
4'— 45— 47. 50. 58, 63, 66, 77, 82, 
87, 174, 182,' 184. 186, 191, 199, 2l8. 

Swevia 29, 30, 37, 127. 

Swevi Semnones 143. 

Świnka r. 1 33. 

Sw. Leon papież 226. 

Swioni 28, 29. 

Szczecin 108, 

Szipszec)' (Schćips) 145. 

Szumawy górj- 57. 

Szwaby, 218 patrz Svavi, 

T. 

Taifali 22 1, 
Tanchlim 101. 
Targów 139. 
Tauber (Dubrawa) 64. 
Tenchtery 9, 28, 187, 188, 190. 
Teodomir 38, 48, 
Teodoryk 229. 
Terakatai 85. 
Terwingi ;4. 

Teurio-Chamae (Kamieńczanie Burzyńscy) 
55. 94- 



246 



Teuriochaimoi 54. 

TstjfHo-^aiiiot (Hermunduri) 53. 

Teutoni 6, 9, 17, 32, 36, 177, 180. 190. 

Teutscher 15. 

Thaja (Dyja) r. 71, 212. 

Thoringi 53, 54, 

Tiberius 192, 195. 

Tierry 230, 231. 

Tolbiak 230. 

Tongr 220. 

Toringus 53. 

Traki 4. 

Tragetius 226, 

Trawa, Trewa (Trawna) r. 105. 

Trewe 226. 

Triboki, Tryboki 46, 66, 186, 

Tuder 67. 

Tul 226. 

Tungri 15. 

Turcilingi 54- 

Turki 6. 

Turek las 93. 

Turingi, Turyngi (Durzyńcy) 17, 38, 54, 

6i — 63, 100, 229. 
Turyngija 39, 62, 232. 
Tyniec 172. 
Tyras (Prut) r. 19. 

^' 

Ubii 9, 187, 191. 

Ubigau 140, 

Uldin 220. 

Ulmerugi 114, 115. 

Unstrut (Winda) r, 64, 231. 

Usipety, 9, 187, 188, 190. 

Uznoim 6. 

W. 

Vaevacones 110. 

Wag r, 81, 84. 

Wagi (Kwady) 82, 83, 84, 

Wagiwaryja 83. 

Wagosola (Boh) r. 19. 

Waldsassen (Sosnowy las) 63. 

Waleryjan 212, 

Wandale 10, 36, 74, 211, 221. 

Wangioni 46, 66, 82, 186. 

Wanius 62, 



Wanjo 199, 201, 204. 

Wańko 199. 

Varini, Waryni 28, 82, 95, 100, 102, 105, 

125. 
Yaristi patrz Naristi 90, 
Warna r. i 58. 
Warnawa r, i02, 
Warnica r, 39, 65, 218, 
Warta r. 158, 164. 
Waryn 102. 
Waryńskie jezioro 102, 
Wawa 89, 228, 
Welet 89, 228 
Welety 6. 
Wełna r. 65, 
Yenatius Fortunatus 231. 
Weneckie jezioro 22, 192, 
Yenedicus sinus 35, 1 20. 
Wenedy 27. 
Weringowie 100. 
Werona 221. 
Yiadrus (Odra) r. 71, 
Yiarce (Uznoim'\ 6, 113, 
Wibilius 199. 
Widuar 84, 214, 
Wieleń 111. 
Wielenianie m. 
Wieprz dopływ 11 men a wy 133, 
Wietrawa r. 65, 
Wilini 99, 
Wilinsdorf ni, 
Wilki :o6, 
Wilthones. 

Winda (Unstrut r. 64, 
Windili 10, 126. 
Windisch-Kamnitz 94. 
Windonisa (Windisch) 226. 
Winidi 19, 82. 
Yindobona (Wideń) 208. 
Wipawa r, 65. 
Yisburgii 29, le?, 151, 169. 
Wisła r. 4, 7, 20, 151, 152, 
Yitodurum 23, 
Witrodor 84, 2 14, 
Wity io6. 
Wizygoci 221, 
W kranie 126. 
Wlachy 76, 77, 



- 247 



Wlasta 89, 90, 

Wlastisław 60. 

WItawa r. 56, l-j. / „ .09. 190. 

Yogelsberg 63. 

Wokcion 186. 

Yólenjó 111. 

Wolesznica (Oels^ 145. 

Wolin 111. 

Wolinianie 1 1 1 patrz Aeheones, 

Worms 226. 

VuJtones, Yoithones 107. 

Wulkow 104. 

Yultaha (Fulda) r, 190. 



Yulthones 106. 
Wulszina górna 145. 
Wnlszina dolna 145. 
Wysoka 104. 

Z. 

Zanticns 207. 
Zdziarskie góry 172. 
Zdary 172, 
Żegań 149. 
Żelazne doły 173. 
Ziemianie, patrz Semnones. 
Znmy, 57, 1 ?7, m3. 



-^-<^$^t:^- 



.. ska A-i /4^ 



# . r . . 





Użyte za pofctawę lo napisaiiia Dziejów Słowiańszczyzny Pólnocno-Zaclioiliilej. 



KSICGI WŁASNE AUTORA OZNACZONE SĄ * 



I. Pisarze starożytni 

■w porzŁ^dku dironologicznym. 

*SKYLAKS CARYANDENSIS. Periplus maris ad litora habitata Europae, 
Asiae et Libyae, an. 335 antę Chr., in geographi Graeci Minores. 
Parisii, editore Firmin-Didot. 1855 — 61. 

POLYBIUS. Historiae a. 144 antę. Chr. ed stereotypa. Lipsiae 1843, 
voI. 4; ed. Firmin-Didot. Parjż 1853. 

*SK1MX0S Z CHIOS. Orbis Descriptio, a. 90 antę Chr. ; in geogr. Graeci 
Minor. 

*C. JULII CAESARIS. Commentarii de beilo gallico, an. 45 antę Chr.; 
ed. Lipsiae 1850; warszawskiej 1867. 

*V1RGILIUS MARO. Opera, an. 28 antę Chr.; z uwagami Karola 
Ruaeus. Par}ż 1793 w 3 tomach; wydanie Nisard'a. Paryż 1850. 

*Q. HORATIUS FLACCUS. Carmina, an. 28 antę Chr., wyd. Amster- 
damskie 1712; Nisard'a. Paryż 1850. 

*C0RNEL1US NEPOS. Opera, an. 27 antę Chr., wydanie Nisard'a. Pa- 
ryż 1856. 

*T. LIYII. Historia Romana, an, 7 antę Chr., wydanie paryzkie 1824, 
z tlómaczeniem francuzkiem; tomów XYU. 

*VALERIUS MAXIMUS. Factorura Dictorumąue Memorabilium libri no- 

17 



— 250 — 

vem, ad Tiberium Caes, Augu-tum. Pisał za panowania Tiberiusa. 
Wydanie Nisard'a. Paryż 1856. 
*STRABO. Geograhica, an. 19 post. Chr.; wyd, Firmin-Didot. Paryż 

1850, z Atlasem. 
*VELLEIUS PATERCULUS. Historiae Romanae libri duo r. 29, wyd. 

Lipskie 1879; Nisard'a, Paryż 1856. 
*P0MP0N1US MELA. De situ orbis, an. 53; wyd. jakóba Gronowiusa. 

Lugduni Batavorum 1696; Nisard'a. Paryż 1854. 
*DI0NYS1US PERIEGESIS. Orbis Descriptio, an. 70—90, wyd. Firmin- 
Didot, w Geogr. Graeci. Minor. T. IL 1861. 
*QU1NTUS CURTIUS. De rebus gestis Alexandri Mągni, pisał około r. 

69. Wyd. Nisard'a. Paryż 1864. 
*C. PLINIUS SECUNDUS. Naturalis Historia r. 76; wyd. Nisard'a. Pa- 

^■yż 1855, dwa tomy. 
*C. JULIUS SOLINUS. Polyhistoria ; pisat podobno w 1. w. około cza- 
sów Plinłusa; wyd. w Lovanii r. 157 1. 
*C0RNEL1US TACITUS. De origine, situ moribusąue populis Germa- 
niae, a. 97, wyd. lyońskie 1693 w 3 tomach, paryzkie Nisard'a 
1850, lipskie 1859, paryzkie Hachetta 1861; Annales. ed. Nisard'a, 
Paryż 1850; tamże: Vita Agricolae i Historia. 
*SEXTUS JULIUS FRONTINUS. Strategematicon libri ąuatuor, r. 97, 

wyd. paryzkie Nisard'a 1851. 
*FLAV1US JOSEPHUS hierosolymitanus, sacerdos, Opera, r. 98 ; wyd. ko- 

lońskie r. 1691 in folio. Szczególnie Adversus Apionem. 
*SUET0N1US TRANQUILLUS. Duodecim Caesares r. 100; wyd. pa- 
ryzkie Nisard'a 1855. 
*PLUTARCH z Cheronei. Życie sławnych mężów. Les vie des homraes 
illustres, traduit du grec par Amyot grand aumónier de France, 
Wyd. 1828. 
•JULIUS OBSEQUENS. Prodigiorum. r. io7(?); wyd. paryzkie Nisard'a 

1864. 
*L. AENEIUS FLORUS Epitome rerum romanarum, r. n6. Lugduni- 

Batavorum 1722. 
*ARRIAN NIKOMEDYJSKL Anabasis et Indica. Pisał w początku II w.; 

wyd. Firmin-Didot. Paryż 1846. 
*APPIANI ALEKANDRINI. Romanorum historiarum. r. 147; wyd. Fir- 
min-Didot. Paryż 1877. 
*JUSTINUS. Historiarum ex Trogo Pompejo, libri XLIV., r. 150; wyd. 
lipskie 1843. 



— 251 — 

*AULUS GELLIUS. Noctium Atticaxum commentarius, r. 150; wyd. Ni- 
sard'a. Paryż, 1860. 

*PTOLEMAEUS CLAUDIUS. Geographia, około r. 160. Za najlepsze u- 
waźane jest wydanie steoretypowe Karola Nobbe w Lipsku r. 1843, 
trzy tomy w 12-ce. Ale najstarszy tekst, odkryty na górze Athos, 
w monasterze Watopedzie, kosztem Sewestianowa przefotografowany 
i wydany przez Wiktora Langlois, pod tytułem: Geographie de Pto- 
lemee. Paryż. 1867 r. in folio. 

PAUSANIAS. Graeciae Descriptio. a, 174, ed. stereot. Lipsiae 1853. vol. 3; 
ed. Firmin-Didot. Parisii. 1853. 

AGATHEMERUS. Compendium Geographiae, r. 210, wyd. Lugduni-Ba- 
taYorum. 1 700. 

TABULA ITINERARIA, peutingeriana. Według Mannerta autorem tabuli 
uważać wypada Aleksandra Sewera, który panował od r. 222 do 235; 
wyd. lipskie 1824 in folio. 

DIO CASSIUS. Romanorum łiistoriae libri XXV; około r. 229, z tlóma- 
czeniem francuzkiem Grosa i Boissee, wyd Firmin-Didot, Paryż, to- 
mów 10. 

*AEL1US SPARTIANUS, u niektórych to samo co Lampridus, i YULCA- 
TIUS GALLICANUS , żyli za czasów Dioklecyjana, JULIUS CAPI- 
TOLINUS za czasów Dioklecyjana i Konstantyna, TREBELLIUS 
POLLIO, za czasów Konstantyna, FLAYIUS YOPISCUS r. 313; 
pisarze historyi rzymskiej po Swetoniuszu. Wyd. Nisard'a. Paryż 1855. 

EUSEBIUS PAMPHILIUS. Chronicorum libri duo r. 315, z greckiego na 
łaciński przełożył św. Hieronim i do r. 379 doprowadził; wyd. Al- 
freda Schoene, Berlin 1875. 

Tegoż autora. De vita beatissimi imperatoris Constantini, libri ąuatuor r. 
338, w Patrologii T. Ylil. 

*SEXTUS AURELIUS YICTOR. Historia Romana. De vita et moribus 
imperatorum romanorum, tudzież : Epitomae de vita et moribus imp. 
roman. r 358; wyd. lipskie 1871 in 16". 

CAESARll viri illustri. Dialogi IV. r. 362, in Bibliotheca veterum Patrum. 

Lugduni 1677 Tom Y. 
*EUTROPIUS. Breviarium Historiae Romanae, r. 364, wyd. Nisard'a. 
Paryż 1855. 

HIERONYMI STRIDONENSIS (331—420). Lucubrationes , additis una 
pseudepigraphis et alienis scriptis ipsius admixtis , per Erasmum Ro- 
terdamum autorem damnatum. Basilaee 1565 in fol. Na szczególną 
uwagę zasługuje: Yita S. Hilarionis. Tom I. 

17* 



— 252 — 

*JULIANI IMPERATORIS , quae supersunt, opera omnia praeter reliąuias 
apud Cyrillum, (r. 361); recensuit Fried. Carol. Hertlein. Lipsiae 
1875, vol, 2. Tom I. Orationes. 

*SEXTUS RUFUS, inaczej Rufus Festus. De victoriis et provinciis populj 
romani , — także: Libellus provindarum romanarum r. 369; wyd, 
Nisard'a. Paryż 1855. 

*ULFILAS. Ewangelia, około r. 378; wyd. Gaugengigla. Passau 1856, 
pod tytułem : Gothisclie Studien. 

*LUC1US AMPELIUS. Liber memorialis, jako dodatek do Florusa r. 372; 
wyd. Lugduni-Batavorum 1722. 

*AMMIANUS MARCELLINUS. Res gestae, r. 379; wyd. Nisard'a. Paryż 1 85 1. 

*VEGETIUS RENATUS. Institutiones rei militaris, r. 384 ; wyd. Nisarda. 
Paryż 1851. 

YIBIUS SEQUESTER. De fluminibus, fontibus, lacubus, nemoribus, mon- 
tibus, gentibus, około r. 389; wyd. roterdamskie r. 170. 

*MARK1AN HERAKLEOTA. Periplus maris exteri, r. 400 ; wyd. Firmin- 
Didot. 1855 w Geogr. Graeci minores. 

OROSII Paułi, presbyteri tiispani, Adversus paganos (quos vocant), Histo- 
riarum libri septem, r. 417; wyd. kolońskie 1536 lepsze, bo nie 
opuszczono na maryginesach zagłówków, jak to uczyniono przy wy- 
daniu dzieła Oroziusa w Patrologii r. 1846. Tom XXXI. 

EUNAPII H. Mera Je^i7t7Cov iotOQia. Przedłużenie historii Dexippa r. 
414; w Corpus scriptorum historiae Byzantinae, pars I, Bonnae 1829. 

JULII HONORU oratoris. Excerpta, quae ad Cosmographiam pertinent. 
Rok w któfym pisał niewiadomy, prawdopodobnie 412 — 427, wyd. 
Lugduni-Batavorum 1 696. 

LEGES SALICAE r. 425; w Ekliarda: Commentaru de rebus Franciae 
orientalis r. 1729. Nowsze: Pardessus. Diplomata, charta, epistolae, 
łeges. Paryż 1843, T. I. 

FL. LUCII DEXTRI. Chronicon omnimodae historiae r. 430; wyd. w Pa- 
trologii. Tom 31. 

ZOSIM. Historiarum libri, qui extant, romanae hist. scrip. a. 430; Franc- 
fort 1590. Tom III. 

PROSPER AQU1TANUS. Chronicum integrum r. 455; Paryż 171 1 in 
folio, ale ta edycya niepełna, doprowadzona tylko do r. 440. Do- 
piero M. Du-Chesne w 1 tomie Historiae Francorum scriptores (1636) 
objaśnił, iż Prosper doprowadził swą kronikę do r. 455 ; o czem w 
Histoire gónórale des auteurs ecclesiastiques, par Dom Remy Ceillier. 
Paryż 1861. Tom X pag. 312. 



— 253 — 

SIDONIUS APOLLINARIS, biskup klermontski. Opera, szczególnie pane- 
g\Tyk in Avitum r. 458; wyd. dziel jego wiele, nowsze liońskie r. 1836, 
tekst łaciński z tlómaczeniem francuzkiem w Patrologii XIII; w Po- 
etes chretiens par Felix Clement. Paryż 1857. 

MOJŻESZ CHOREŃSKI, urod. około r. 370, żył do r. 489, z pism jego 
ormiańskich, ważny jeden ustęp o Słowianach w Tracyi, Wyjątek 
w Szafarzyka Staroż. Slow. T. II, Pfiloha XIV, s. 701. 

PRISCUS. De legatione ad Attilam, pisał r. 471. Stritter, Memoriae Po- 
puloram T. I. Petropoli 1781. 

STEPHANUS byzantinus. De urbibus et populis r 476. Amsterdam 
1678 in fol. 

EUGIPPIUS. Vita S. Severini ab Eugippio abbate scripta, około r. 510. 
Augusta Yindelicorum 1595. Przetłómaczono na niemiecki przez 
K. Ritlera. Lelx;n des heiligen Severin von Eugippius. Linz 1853. 
W Patrologii tom LXII. 



2. Droźniki, zapiski, roczniki, kroniki wieków średnich 

"W porządku chronologicssnym. 

*AETHICUS ISTRICLS. Cosmographia; rok w którym pisał niewiadomy. 
Dawniejsze wydanie Lugduni-Batavorum i6g6, razem z dziełem Pom- 
poniusza Meli. Nowsze Wutke. Lipsk 1853. Wutke mniemał, iż 
Cosmografią Aethicusa z greckiego na łaciński przełożył S. Hieronim 
w końcu IV w. Lelewel, w Ćpilogue sur la geographie du moyen age 
p. 43, objaśnił, iż Aethicus pisał po r. 500, może w VII lub \1II w. 

CASSIODOR AURELI. Opera omnia r. 514. Patrologia, tom LXIX 
i LXX. Par}ż 1846. 

MARCELLINUS Comes. Chronikon, kont}'nuacya Euzebiusa r, 534. Pa- 
trologia, tom LI. 

*JORN.\NDES. De Getarum sive Gothorum origine et rebus gestis ; około 
r. 552. Wydań kilka. Nowsze: w Patrologii, tom LXIX; Nisard'a 
w Par)'żu 1 85 i; Augusta Closs, Stuttgart 1861. 

Tegoż autora : De regnorum ac temporum successione, Hamburg, 1 6 1 1 . 

PROCOPIUS Caesariensis. De bełlo Gothico, około r. 552. Corpus 
Scrip, hist. byzant. Bona 1833. 

YENATUIS FORTUN ATUS episc. pieta viensis. Opera omnia; Prologus, 
Vita S. Martini, De excidio Turingiae, Vita S, Radegundis reginae, 
około r. 567. Patrologia, tom LXXXVIII. 



— 254 — 

GREGORIUS TURONENSIS. Historia Francorum r. 572, w Patrologii, 

tom LXXI. Przekład Francuzki Guizot'a. Paryż 1861. 
*ISIENANDER protektor. Fragmenta r. 582. Corp. scrip. byzant. Bona 

1829 pars I. 
MARIUS episc. aventicensis. Chronicon od r. 455 do 581. Leibnitz. 

Scrip. rer. brunsvic. tom I. 
MAURICIUS imperator (582—602). Strategicum libri XI. Wypisy w 

Szafarzyka Star. Slov. Priloha XI, s. 694, 
JONAS abbas EInonensis. Vita S. Columbani abbatis, — także: Vita S. 

Eustasii r. 627. Patrologia T. LXXXVII. 
*CHRONICON PASCHALE r. 628. Corp. Scrip. byzant. Bona 1832, to- 
mów 2. 
THEOPHYLACTUS SIMOKATA. Historiarum libri octo. r. 628. Corp. 

Scrip. byzant. Bona 1834. 
FREDEGARI SCHOLASTICL Chronicon r. 642. Parisii 1699; w Pa- 
trologii, tom LXXI; przekład francuzki Guizot'a 1861.* Wydany 

razem z Grzegorzem turskim, w 2 tomach. 
GUIDO RAYENNATUS. Geographiae libri quinque r. 690. Lugduni- 

Batavorum 1696. 
ISIDOR hiszpański. De Gothis, Wandalis et Suevis r. 754 (?) Hamburg 

1611. 
WARNEFRIDUS Paulus, diaconus. De gestis Longobardorum libri VI, r. 

770. Plamburg 161 1. 
PIEŚŃ ANGLO-SASKIEGO PĄTNIKA w VIII wieku. Szafarzyk Star. 

Slov. II, Priloha 16; Bielowski M. P. I, s. 5. 
ANNALES fuldenses antiąui r. 822. Annales Bertiniani 835. Pertz. 

Mon. Germ. I. 
EGINHARDI Annales; Vita Caroli M. 838. Pertz. Mon. Germ. I.* We 

francuzkim przekładzie wydane w Paryżu r. 1856, z dodatkiem pism 

Karola W., także: Translation S. Marcellin et S. Pierre. 
CHRONICON MOISSIACENSE r. 840. Pertz. Mon. Ger. I. 
NITHARDUS. Historiarum libri quatuor r. 843. Pertz Mon. Germ. II. 
DE CONYERSIONE BAGOARIORUM ET CARANTANORUM. r. 873 

(anonymus). Pertz. M. G. XI. 
RUDOLFO ET MEGINHARTO auctoribus. Translatio S. Alexandri, antę 

annum 885. Pertz M. G. II. 
GEOGRAF BAWARSKI. Descriptio civitatum et regionum ad septentrio- 

nalem plagam Danubii, a. 866 — 890. W Szafarzyka Star. Slov. T. 

II Priloha. Tekst poprawny w Bielowskiego Mon. Pol. Histor. T. I. 



— 255 — 

Objaśnienie w Lelewela: Polska wieków średnich T. II, V i w Geo- 
graphie du moyen age. T. III. 

POETA SAXO. Annales Caroli Magni r. 890. Leibnitz Scriptores rerum 
bruns\icensium 1707. T. I; Patrologia, tom XC1X. 

CESARZ LEW IV. MĄDRY (886—911). Tactica sive de Re militari 
Liber. Wyjątki w Szafarzyka Star. Slov. T. II, Pfiloha 13. 

OTHERA norwegskiego i WULFSTANA periplus, przed r. 9C0. Szafarzyk 
Star. Slov. II, Pfiloha XVn; Bielowski M. P. I. 

KRÓLA ALFREDA Hormesta (871—901). Szafarzyk Star. Slov. II, Pfi- 
loha XVIII; Bielowski M. P. I. 

ŻYWOT Ś. METODEGO po słowiańska pisany w początku X w. Bielo- 
wski M. P. I. Lepszy tekst w Cztenijach obszczestwa Istorii i dre- 
wnostej pri Moskowskom Uniwersitetie. Moskwa 1864. 

HUCBALDO monacho S. Amandi. Y^ita S. Lebuini, w początku X w. 
Pertz M. G. I. 

RĘKOPIS ZIELONODWORSKI (Śpiewy czeskie) z końca IX w., albo 
początku X w. Praga 1851. 

*Abu-Ali Achmed ben-Omar IBN-DAST, pisał nie później r. 913. Dzieło 
Kitab el-AMak en Nafisa, znaczy „Księga drogich osobliwości.*' Wy- 
dana z londyńskiego rękopismu po raz pierwszy przez profesora 
Chwolsona: IlaBtCTia o Xo3apaxT>, BypTacax'b, Bo.irapaxT., Ma- 
jbapaxT>, C.ianaHaxT> n PyccaxT>. Petersburg 1867. 

REGINO. Chronicon r. 915. Pertz M. G. I. 

CONTINUATORES annalium S. Amandi Lauljacensis, Gwelferbytanorum 
926. Pertz M. G. I. 

*Mnich CHRABR. O piśmie slowiańskiem w X — XI w , według Lelewela 
972. W Kałajdowicza : loan^ 9K3apx'Ł óo.irapcKin, Moskwa 1824; 
w Szafarzyka Star. Słov. II , Pfiloha XXV ; oddzielnie w Pradze r. 
1851, stronnic 7. 

*CONSTANTINI PORPHYROGENNETIS (945—959). De Administrando 
Imperio, także: De ceremoniis Aulae. Bona 1829. 

*IBRAHIM-IBN JAKÓB, izraelita. Fragmenty (w księgach Al-Bekrif 1094), 
pisał 956 — 965, wydany i objaśniony przez akademika petersburg- 
skiego Kunika i barona Rozena, w osobnym dodatku do IlaB^Łciin 
AKajeMin HayKi. 1878, pod t}-tulem: IlaBtciiH A.i-BeKpn u 
jpyrHXT. aBTopoBT. o Pycii 11 C.iaBHHaxT>. 

FLODOARD. Annales do r 966. Pertz M. G. V. 

LIUTPRAND. Opera 9Ó9 r. Pertz M. G. Scriptores 111. 

CONTINUATOR REGINONIS, 972. Pertz M G. L 



— 256 — 

*LEW DIAKON KAŁOJSKI. IIcTopia r. 975, z greckich rękopismów 
paryzktój biblioteki, wydal po rossyjsku D. Popów, w Petersburgu 
r. 1820. 

*WITYCHINDUS monachus corbejensis. De Saxonum origine et statu 
veteri r. 980. Pertz M. G. V; dawniejsze w Leibnica Scriptores 
rerum Brunsvicensium T. I ; wyjątki w Bielowskiego M. P. I. 

CANAPARII Johannis. Vita S. Adalberti r. 999. Pertz M. G. IV; 
w Bielowskiego M. P. T. I; Fontes rerum bohemicarum I. 

*BRUNO. Epistoła ad Henricum regem r. 1008. PyccKafl BtcŁjia. 
Moskwa r. 1857 II, później w Bielowskiego M. P. I. 

JOHANNIS diaconi, Chronicon Yenetum et Gradense, usąue ad an. 1008. 
Pertz M. G. VII. 

*THIETMAR merseburgensis. Chronica r. 1018. Pertz M. G. V; Bielowski 
M. P. I. W przekładzie polskim Zyg. Komarnickiego. Żytomirz 1861. 

VIPPO. Vita Chounradi imperat. 1046. Pertz M. G. XIII, S. S. XI. 

*MIERZWA. Chronicon 1050— 1058. Bielowski M. P. II. 

ADAMUS BREMENSIS. Gęsta hamburgensis ecclesiae, r. 1074. Pertz 
M. G. IX. Script. VII. Także De Situ Daniae. Wypisy w Szafa- 
rzyka St. SI. II. Priloha. 

MNICH BRUNWILERSKI (1076 — 1079.) O założeniu klasztoru w Brun- 
wiler, Bielowski M. P. I. 

LAMBERTI Hersfeldensis. Annales r. 1077. Pertz M. G. Scrip V. 

^GALLUS. Chronicon r. ino. Bielowski M. P, I; w przekładzie pol- 
skim Komarnickiego. Warszawa 1873. 

SIG EBERT, monachus gemblacensis. Vita S. Sigeberti regis r. 11 12. 
Patrologia tom LXXXVII. 

*NESTOR. IIoBtCTŁ BpeM'tHLHfclXT> JitTb (Powieść dawnych lat) r. 1 1 16. 
Wydanie poprawne z objaśnieniami i tłómaczeniem polskiem, w Bie- 
lowskiego M. P. I. 

♦KRONIKA WĘGIERSKO-POLSKA z początku XII w. Bielowski M. P. I. 

COSMA pragski. Chronica Boemorum r. 1125. Kontynuatorowie Ko- 
zmy: pierwszy anonym (1126 — 1142), latopisiec sazawski (1126 — 
1 162), mnich hradisztski albo opatowicki (1126 — 1156), Wincenty 
(i 1 40 — 1 167), Gerlach (1167 — 1198). Pertz M. G. XL, Fontes 
rer. boh. II. 

*ORTLIEBI zwifaltensis. Chronicon 1141. Bielowski M. P. II. 

SAKSO annalista r. 11 50. Pertz M. G. VIII. 

*EBBO. Vita Ottonis 1 151 — 11 59. Bielowski M. P. IL 

*HERBORD. Vita Ottonis 1 158—1 168. Bielowski M. P. II. 



— 257 — 

♦MONACHII PRIEFLINGENSIS. Vita Ottonis po r. 1163. Bielowsk 

M. P. n. Font. rer. boh. II. 
*HELMOLD, prezbyter bozowieński. Chronica Slavoruin seu Annales 

1173. Frakfort 1581. W przekładzie polskim przez Jana Papłoń- 

skiego. Warszawa 1862, z dodatkiem mapy Słowiańszczyzny Wi- 

nulskiej. 
SAKONIS GRAMMATICI. Danorum historiae libri XVI. 1186. Basileae. 

>534- 
SAXO CHRONOGR.\F. Annales Magdeburgenses. 1188. Pertz M. G. 

XVI. 
*MAGISTRI VINCENTII episcopi cracoviensis. Chronica Polonorum 1206. 

Wyd. Przezdzieckiego z j)olskiem tłómaczeniem , w Krakowie 1 862 ; 

w Bielowskiego M. P. II. 
*ARNOLD abbas lubecensis continuator chronid Slavorum Helmoldi, circa 

a. 1 21 5, koniec stracony. Francfort nad Odrą 1581. 
♦CHRONICA MONTIS SERENI, zawiera dzieje od r. 1124 do 1225. 

Hoffman, Scriptores rerum lusaticarum 17 19. tom IV. 
*BOGUCHW.\L , biskup poznański i Godysław Pasek. Chronica Poloniae 

około 1253. Bielowski M. P. IL 
RĘKOPIS KRALEDWORSKI, zawierający śpiewy czeskie z XII, Xm 

i wcześniejszych wieków. Prag^ 1851, 
♦HOBrOPOICKAH .IliTOnilCL, ho CHHOAa.iLHOMy xapaTefiHOMy 

cnilCKy, z pierwszej połowy XIII w., wydanie Archeologicznej komi- 

syi r. 1875 in folio, z pomocą heliografii, facsimile, str. 338. Ważna 

we względzie zachowani?, w piśmie dźwięku nosowego a (jus). 
DRUGI I TRZECI KONTYNUATOROWIE KOZMY 1250— 1283. 

Font. rer. boh. III. 
*KNIHA ROŻMBERGSKA pisana po czesku około r. 1300; wydana z glos- 

sami przez Wincentego Brandla w Pradze 1872. 
*DALIMIL. Chronika Czeska, rymowana około r. 13 14. W^yd. Hanki. 

Praga 1853. 
PIOTR ZYT.\WSKI, opat zbrasławski, Chronica Zbrasławsłia do r. 1338. 

Font. rer. boh IV. 
ERNST VON KIRCHBERG. Die Meklenburgische Reimchronik 1337. 

Westphalen, Monumenta inedita IV. 
*HERMANNI DE WARTBERGE Chronicon Livoniae (do r. 1378), 

herausg von Em. Strehlke. Lipsk 1863. 
*JOANNIS DE CZARNKÓW Chronicon Polonorum 1333— 1384. Bjc- 

lowski M. P. II, 



- 25S - 

DŁUGOSZ JAN. Historiae Poloniae libri XII, 1480. Kraków 1872, 
z polskim przekładem Karola Mecherzyńskiego, Kraków 1867 — 1870. 
Tomów 5 in 4-0. 

MACIEJ Z MIECHOWA. Chronicum regni Poloniae 1506. Wyd. Pisto- 
• riusa w Bazylei 1582 

*KRANTZII. WANDALIA. De Yandalorum vero origine r. 1517. Pierw- 
sze wydanie kolońskie r, 15 19; własne mam frankfurtskie r 1580. 

*DECIUS JODOCUS LUDYICUS. De vetustatibus Polonorum 15 18. 
Wyd. Pistoriusa w Bazylei r. 1582. 

*HAJEK z Liboczan. Kronika Czeska r. 1541 w Pradze. 

KANZOW Thomas. Pomerania oder Ursprunch Altheit und Geschicht der 
Yólker und Lande Pomem, Cassuben, Wenden, Stettin, Riigen . . . 
1541. Wyd. Kosegarten w Greifswalde 18 16, tomów 2. 

*JOACHIMUS MEISTER. Urbis Gorlicensis descripto 1550, w Hoffmana 
Scrip. rer. lusat. T. I, pars 2. 

*AVENTINUS Joannes (1466 — 1530). Annales Boiorum. Basileae 1580. 

*KROMER MARCIN (15 12— 1589). De origine et rebus gestis Polono- 
rum. Wyd. Pistoriusa w Bazylei 1582. 

*Tegoż autora: Polska, ksiąg dwoje. Przełoży! W. Syrokomla. Wilno 1853. 

BERCKMANNS JOHAN Stralsundische Chronik 1560, herausgegeben 
von Mohnike und Zober. Stralsund 1833, z mapą wyspy Rany i jój 
archipelagu. 

*ERASMI STELL AE Libonothoni libri II, de antiąuitatibus Borussiae, 1572. 
Wyd. Pistoriusa w Bazylei 1582. 

STRYJKOWSKI MACIEJ. Kronika Polska, Litewska, Żmódzka, w Kró- 
lewcu 1582; *nowsze w Warszawie 1844 w 2 tomach 

*GYAGNINI Alexandri. Compendium Chronicorum Poloniae . . . usque ad 
Henricum Yalesium i e. ad. a 1574. Wydanie Pistoriusa w Bazylei 
1582. 

Tegoż autora: Sarmacyja Europejska, wydana po łacinie r. 1578, a po pol- 
sku r. 161 1. Z nićj wyjątek „Opisanie Polski" wydał Turowski r. 
1860 w Krakowie. 



3. Pisarze nowych wieków. 

*MANL1US Christophorus, Gorlicensis patricius Rerum Lusaticarum Dei- 
gma sive Epitomae 1569. Hoffman, Ser. rer. lusat. Lipssiae et 
Budissae 1719, I. 



— 259 — 

Tegoż autora: Comraentariorum rerum lusaticarum , libri VII, — jak po- 
przednio. 
KOCHANOWSKI JAN. O Czechu i Lechu, historjja naganiona 1584. 

Dzieła. Warszawa 1 864. 
*PAPROCKI Bartosz. Herby rj-cerstwa polskiego 1584, nowe wydanie 

Turowskiego. Kraków 1858. 
ALBINT Meissnische Land und Berg Chronika 1589 — 1590. 
*MAURO ORBINL Regno del Slavi. Pesaro 1601. Z rozkazu Piotra W. 
przetlómaczono po rossyjsku i wydano w Petersburgu r. 1722 in 4-to. 
BERTH P. Tabularum geographicarum contractorum libri septem. Am- 

stelodami 16 18, z mapami. 
CLUYERIUS. Germania Antiąua. Lugduni - Bata\orum 1616— 1634. 

Historiarum totius mundi epitomae. Lugduni-Batavorum 1637. 
PONTANUS Johan Isaccius. Rerum Danicarum historiae libri X. Amste- 

lodami 1 63 1, in fol. 
Tegoż autora : Chronographia Regni Daniae, jak wyżej. 
BECM.\NN Johan Bartholomeus. De Lusatia 1651. Hoffman Scrip. rer. 

lusat. n. 
*MATHEUS MERL\N. Topographia u. Eigentliche Beschreibung der Vor- 
nembsten State, Schlosser, auch anderer Platze . . . in den Hertzog- 
thumem Braunschweig u, Luneburg. Frankfurt 1654 in folio; z wielu 
krajobrazami. 
*SAG1TARIUS Caspar. Historia Lusatica r, 1656. Hoffmann, Ser. rer. 

lusat. n. 
Tegoż autora : De antiąuo statu Thuringiae sub indigenis Francorum, Ger- 

maniaąue regibus Jena 1675. 
*CLUVERH Philippi Germania Antiąua cum Yindelicia et Norico. Guel- 

ferbyti 1663. 
BUCELINUS. Lacus Potamici olim Moesii et Acronii nec non confinium, 
sub nomine Constantiae sacrae et profano descriptio authore A. P. F. 
Gabriele Bucelino, ordinis S. P. Benedicti theolog. 1658. Francfurtii 
ad Moenum. 
*SCHURZFLEISCH Conrad Samuel. Res Slavicas recensebant publica 

praesens. Wittenbergae 1670. 
*CORBERUS Caspar. Liber Goslariae historiam. Jenae 1675. 
KRUEGER Georgius Liberosensis Lusatus. De Serbis Yenedorum natione, 

vulgo dictis die Wenden. Hoffman, Ser. rer. lus. IL 
*HERMANNUS GEORGIUS. Historia Halberstadiensis. Jenae 1675. 
*HARTKNOCH ^L Christophor. Respublica Polonica duobus liberis illu- 



— 26o 

strata, ... hic adjecta est dissertatio historica de originibus Pomera- 

nicis. Jenae 1678 
PRAETORII MATHEI. Orbis Gothicus r. 1688 w Oliwie. Poświęcone 

Janowi III królowi, in folio. 
Tegoż autora: Mars Gothicus r. 1691 w Oliwie, in fol. 
CELLARII CHRISTOPHORI Smalcaldensis, Geographia antiqua. Jenae. 

1691. 
Tegoż autora: Dissertatio historica de Cimbris et Teutonis primis Roma- 

norum et Germanorum hostibus. Hallae 1701. Noticia Orbis Antiąui. 

Lipssiae 107 1 — 2, dwa tomy z mapami. Inicia cultioris Germaniae. 

Hallae 1709. 
*FRENCEL Michael Postwitz Lusatus. De Idolis Slavorum. Hoffman, 

Ser. rer. lusat. II. 
*CHRONICON coenobii Montis Francorum Goslariae 1698. Hoffman, 

Ser. rer. lus. IV. 
*HANKII Martini. De Silesiorum Majoribus. Lipsiae 1702. 
Tegoż autora: De Silesiorum antiąuitatibus. Lipsiae 1702. 
Tegoż autora: De Silesiorum rebus. Lipsiae 1705. 

*KUNSCHKE Johan Georg. De Lusatia. Hoffman, Scrip. rer. lusat. IL 
*STIEBER Georg. Mecklenburgische Kirchen-Historia von Stiftung der 

Christlichen Kirchen unter den Wenden Giistrow 1 7 1 4. 
GROSSER Samuel. Lausitzische Merkwiirdigkeiten , darinen von beiden 

Marggraftiimem. Leipzig und Budissin 17 14, z dwiema mapami. 
BARDETTI Stanislao. De Primi Abitatori deli' Italia. In Modena 1719 

in 4- to. 
*FRENCEL Abraham. Lusatiae utriusąue nomenclator, exhibens urbium, 

oppidorum, pagorum, montium et fluviorum nomina, w Hoffmana 

Scrip. rer. lus. II. 
Tegoż autora: De diis Soraborum aliorumąue Slavorum, także w Hoffmana 

Scrip. rer. lus. II. 
ECKHARD Joannes, Georgius. Commentarii de rebus Franciae Orientalis 

et episcopatus Wirceburgensis. Wirceburgii 1729, in folio dwa tomy. 
*LENGNICH Gottfrid, Polnische Geschichte. Leipzig 1741 in 8. 
SCHWARTZ Albrecht' professor w Greifswalde. Kurze Einleitung zur 

Geographie des Norder Teutschlands, Slawischer Nation und mittlerer 

Zeiten in Sonderheit der Furstenthiimer Pommem und Riigen. Greifs- 

wade 1745, in 8. 
Tegoż Autora. Diplomatische Geschichte der Pommersch-Rugischen Stadte 

3chwędischer Hoheit, nach ihrem Ursprung und erster Yerfassung, 



201 — 

nebst anfangter Historie der Pommerschen Grafschaft Gutzkow. Grełfs- 

walde 1755. 
JORDAN Joann Christophor. De originibus Slavicis. Yindobonae 1745, 

in folio dwa tomy. 
ERDMANN Maschenbauer. Der curiose und in allen nothigen Wissen- 

schaften . . . DoUmetscher . . . insonderheit die Historische Geographie 

mit Land-Charten. Augsburg 1748. 
FRANCK Dawid. Alt und Neues Meklenburg darinn die Geschichte, 

Gottes Dienste , Gesetze und Verfassung der Weriner, Winuler, Wen- 

den und Sachsen. Gustrow 1753 in 4-to. 
♦BUESCHING Ant. Frid. Erdbeschreibung. Hamburg 1758. 
DREYER. Carol, Heinr. Monumenta anecdota. Lubeka et Altona 1760, 

in 4-to. 
BUCHHOLTZ Samuel. Yersuch einer Geschichte der Churmark Branden- 
burg von der ersten Ercheinung der Deutschen Sennonen an bis auf 

jetzige Zeiten. Berlin 1765 dwa tomy. 
KNAUTH Christian. Derer Oberlausitzer Sorbenwenden umstandliche Kir- 

chengeschichte, Gorlitz 1767. 
GERCKEN Philipp Wilhelm. Yersuch in der altesten Geschichte der Slaven, 

besonders in Teutschland. Leipzig 1771 in 8. 
STRITTER Joann , Gotthilf. Memoriae Populorum olim ad Danubium, 

pontum Euxinum, paludem Meothidem et incolentium ... ex Scripto- 

ribus historiae Byzantinae. Petersburg 1 781, dwa tomy in 4-to majori. 
ANTON Carl Gottlieb. Erste Linien eines Yersuches iiber die alten Slaven. 

Leipzig 1783, dwie części in 8 minori. 
GEBHARDI Ludwik. Geschichte alter Wendisch Slawischer Staaten. Halle 

1790 — 93, IV tomy. 
RAICZ Joan. IIcTopia pa3Htix'L ciaBencKiis-Ł HapojioBi. Hannaie Bo.i- 

rap-Ł, KopsaTOBi, Cep6oBi>; bt. BieHHli 1794. in 8-vo., 4 tomy. 
POTOCKI Jean. Yoyage dans quelques parties de la Basse - Saxe pour 

la recherche des antiąuites Slaves ou Yendes, fait en 1794. Ham- 
burg 1795, in 4-to. 
HERDER. Ideen zur Philosophie der Geschichte der Menschheit. Riga 

u. Leipzig 1 79 1. Bd. lY. Slawische Yolker. 
♦NARUSZEWICZ Adam, biskup. Historya Narodu Polskiego r. 1796. 

Warszawa 1820; Kraków 1859; w bibliotece Turowskiego tomów 6. 
*ENGEL Joh. Chr. Geschichte des alten Pannoniens und der Bulgarei. 

Halle 1797, jest to i-szy tom ogólnego zbioru: Geschichte des Un- 

garischen Reichs und seiner Nebenlander. 



202 

CZACKI Tadeusz. O Litewskich i Polskich prawach, o ich duchu, źró- 
dłach , związku i o rzeczach zawartych w pierwszym statucie dla 
Litwy 1529 roku wydanym. Pierwsze wydanie, Warszawa r. 1800. 
Używałem wyd. Turowskiego w Krakowie r. 1861, tomów dwa. 

DOBROWSKY Józef; pisał od r. 1777 do 1827. Ważniejsze dzieła: 
Ueber die altesten Sitze der Slawen in Europa und ihre 
YCrbreitung seit dem \^1 Jahrhundert; w Landesgesch. des Markgraf- 
thums Mahren. Olmiitz 1788: Slowanka. Zur Kenntnis der 
alten und neuen Slawischen Literatur, der Sprachkunde nach allen 
Mundarten , der Geschichte und Aiterthumes. Praga 1 8 1 4 — 1 5 dwa 
tomy. Institutiones lingue Slavicae dialecti veteris, quae 
quum apud Russos, Serbos, aliosąue ritus graeci , tum apud Dal- 
matos Glagolitos ritus latini Slavos in iibris sacris obtinet. Vindo- 
bonae 1822. Editio secunda Yindonae 1822 in 8-vo, pag. 720 

ARNDT Ernst. Yersuch einer Geschichte der Leibeigenschaft in Pommern 
und Riigen. Berlin 1803 in 8-vo pag 720. 

*WORBS Joh. Gottlob. Neues Archiv fur die Geschichte Schlesiens und 
der Lausitz. Erster Theil. Glogau 1 804 , Zweiter Th. Ziillichau 
u. Freistadt 1824 in 8-vo. 

MIKOCZI Josephi olim Societatis Jesu post diocesi Zagrebiensis presbyteri. 
Otiorum Croatiae liber unus Opus postumum. Budae i8o6in8-vo. 

*KARAMZ1N Mikołaj. IIcTopiH Focy/iapcTBa Pocciiicicaro r. 181 5 
w Petersburgu 12 tomów. Piąte wydanie r. 1842. 

HASS Nicolaus. Geschichte des Slawen-Landes an der Aisch und der 
Ebrach-Flusschen. Bamberg 1819 tomów 2 in 8-vo, 

DARU. P. Histoire de la Republiąue de Yenise. Paryż 1819 — 1824 
tomów 7, z mapami i planami. 

SCHULTES Joh. Adolf. Diplomatische Geschichte des FUrstenthums 
Sachsen Koburg-Saalfeld. Koburg 1 820 in 4-to. 

*RAKOWlECKI J. B. O stanie cywilnym dawnych Słowian , rzecz czy- 
tana na publicznem posiedzeniu Towarzystwa królewskiego Warsza- 
wskiego Przyjaciół Nauk 3 Maja 1820, in 8-vo, str. 16. 

*SUROWIECKI Wawrzyniec (1769 — 1827). Śledzenie- początku narodów 
słowiańskich, rozprawa czytana 24 Stycznia 1824, w Tow. Przyj. 
Nauk. O charakterze pisma runicznego u dawnych barl^arzyńców 
Europejskich r. 1822. O przemysłach. O rzekach i spławach 
w Polsce. Wszystkie prace tego Autora wyd. w bibliotece Turo- 
wskiego, pod ogólną nazwą: Dzieła. Kraków 18Ó1 , tom jeden in 



— 203 — 

8-vo z mapą rzek księstwa Warszawskiego z lewego brzegu Wisły, 

•z wizerunkiem postaci dawnych liter słowiańskich , — run i t, d. 
KATANCZIC Mat. Piotr (1750 — 11825). De Istro ejusque adcolis 

comentarii, Budae 1798. Ważniejsze: Orbis antiąuus ex Tabula iti- 

neraria, quae Theodosii imper. et Peutingeri audit. Budae 1826. 
*BUESCHING J. G. Die heidnischen Alterthiimer Schlesiens. Leipzig 1842, 

in folio. Są to wizerunki wykopalisk. 
*KAŁAJDOWICZ. loanHi 3KcapxT> ócirapCKiii.. Moskwa 1824 in folio. 

Tekst kilku starożytnych pomników słowiańskich, w ich liczbie mnicha 

Chrabra i ewangelii Ostromira , także faksimile pierwotnych wzorów 

kiryłicy. 
♦MALTE-BRUN (f 1826). G^ographie Universelle. Paryż 1851, tomów 

10, in 8-vo majori. Ważne dla nauki geografii starożytnej. 
*WERSEBE August. Ueber die Yolker und Yolker-Biindnisse des Alten 

Teutschlands. Hannower 1826 in 4-to. 
*LUDEN Heinrich. Geschichte des teutschen Yolkes. Gota 18 15 — 1827, 

tomów 4, in 8-vo. 
*MANNERT Konrad, der Norden der Erde von der Weichsel bis nach 

China. Leipzig 1820 in 8-vo, z dwiema mapami. 
Tegoż autora : Einleitung in die Geographie der Alten und Darstellung 

ihrer vorzuglichen Systeme. Leipzig 1829 in 8-vo, z dwiema mapami. 
NAZWISKA ROŚLIN Grekom starożytnym znanych, na język polski prze- 

tłómaczone w Wilnie 1827, in 8, str. 12. 
YOIGT Johann. Geschichte Preussens von den altesten Zeit bis zum Un- 

tergange der Herrschaft des Deutschen Ordens. Kónigsberg 1827, 

in 8-vo. 
WOHLBRUECK Sigmund Wilhelm. Geschichte des ehemaligen Bisthums 

Lebus und des Landes dieses Namens. Berlin 1829 — 1832, tomów 

trzy, in 8-vo. 
RIEDEL Alf. Die Mark Brandenburg im Jahre 1250, oder historische 

Beschreibung der Brandenburgischen Lande. Berlin 1831 — 32, dwa 

tomy ; Diplomatische Beitrage, zur Geschichte der Mark Brandenburg. 

Berlin 1833. 
*BOEHLAND August. Schicksale der Oberlausitz. Budissin 1831. 
GAUPP Ernst. Das alte Gesetz der Tiiringen. Breslau 1834 r. 
KOPITAR Bartholomeus. Glagolita Closiamus. Y^indobonae 1836 in folio. 
*ROUGEMONT Frid. Precis d' etnographie, de statistique et de geo- 
graphie historiąue. Neufchatel 1835 — 37, dwa tomy. 



— 264 — 

STENZEL Gustaw. Geschichte des Preussischen Staats. Tom i-szy 

rok 182 1 , tom 2-gi 1837. 
Tegoż autora: Scriptores rerum Silesiacarum. Wrocław, 2 tomy 1835 — 39. 
THIERRY D'Aug. Oevres. Bruxelles 1839. 
*GEYER Erik-Gustaw. Histoire de Sued, przekład francuzki przez De-Lund- 

blad. Paryż. 1839. 
*VVENELIN (Hiica) f 1839 w Moskwie. CKaHAUnaBOMaHm 11 ea hgkjioh- 

HiiKii. Moskwa 1842. IIcTopHKO-KpiiTiiiecKie iiaiiiCKaum , tom 

drugi, Moskwa 1841, — tom pierwszy późnićj, mianowicie 1856. 
*F1D1C1N. Historiscli-diplomatische Beitrage der Gescliicłit der Stadt Berlin. 

Berlin 1837, trzy tomy. 
*KLOEDEN. Ueber die Entstehung und Geschichte von Berhn und Koln 

1839. 
*SZAFARZYK Paweł Józef. Slowanske Starożitnosti. Praga 1837. Drugie 

wydanie w dwóch tomach 1863, trzeci tom stanowią mniejsze prace 

Szafarzyka. 
Tegoż autora: Pamatky Hlaholskćho Pisemnictwi. Praga 1853. 
BARTOLD J. W. Geschichte von Rugien u. Pommern. Hamburg 1839, 

1839 , tomów trzy. 
ROEPPEL Ryszard. Geschichte Polens, 1840, dwa tomy. *\V polskim 

przekładzie K. Przyborowskiego, dwa tomy. Lwów 1879. 
*BARTH Karl. Teutschlands Urgeschichte. Wydanie drugie. Erlangen. 

1840 — 43, tomów 5. 
*DAHLMANN, Geschichte von Danemark. Hamburg 1840. 
PREUSKER. Blicke in die vaterlandische Yorzeit. Lipsk 1841. 
*TYSZKIEW1CZ Eustachy. Rzut oka na źródła archeologii krajowej. 

Wilno 1842, z wizerunkami. Badania Archeologiczne, Wilno 1852. 
*HANUSZ Ignatz Johan. Die Wissenscłiaft des Slawischen Mythus. Lem- 

b>erg 1842. 
*HAXTHAUSEN. Ueber den Ursprung u. die Grundlagen der Yerfassung 

in den slavischen Landem Deutschlands. Berlin 1842, s. 80. 
*SIOEGREN And. Joh. Bericht uber das Werk des Finn-Maguusen Ru- 

namo og-Runerne; Petersburg 1842. 
Tegoż autora: Ueber die Wohnstaetten und Yerhaltnisse der Jatwagen. 

Petersburg 1858 in 4-to; Gesammelte Schriften, Band L Historische 

Abłiandlungen ut)er den finnisch-russischen Norden. Petersburg 1861, 

in 4-to. 
UKERT. Germania nach den Ansichten Grichen und Romer. Weimar 

1843; jest to I część 3 tomu: Geographie der Grichen und Romer, 



— 205 — 

•DEPPING. Histoire des expeditions maritimes des Normans. Paryż 1844 
in 8-vo minori. 

*MUELLER Ferd Henr. Die Deutschen Stamme und ihre Fursten. Ber- 
lin 1844 — 1852, tomów płeć. 

L. GIESEBRECHT. Wendische Geschichte aus den Jahren 780 bis 1182, 
Berlin 1843. 

SREZNIEWSKI Izmael, O Cepoo - .lyHcimKoii .iniepaTypt, w Żumalu 
^Tini^terst\va narodnaho pros wieszczenia za r. 1844, Petersburg. 
SaMtHaiiifl o Knurt C. A. FejcoHOBa ..Bap^rn 11 Pycb." Peters- 
burg 1878. Glossy czeskie patrz s. 284. 

*KNIE J. G. Uebersicht der Dórfer, Flecken, Stiidte u. andem Orte von 
Schlesien. Wrocław 1845, in 8-vo majori. 

ZAGÓRSKI Ignacy. Monety dawnej Polski. Warszawa 1845. 

*HANKA Wacław. Sazawo-Emauzskoje blagovetstvovanie nyniże Reme- 
skoe (Rejmskie). Praga 1846. 

HOLLE. De antiąuissimis terae quondam Baruthinae incolis commentatio. 
Baruthi 1846, in 4-to. 

♦HEFFTER M. W. Der Weltkampf der Deutschen und Slawen. Ham- 
burg u. Gotha 1847. 

*SCHELTZ Th. Geschichte der Ober- und Nieder-Lausitz. Halle 1847. 

*JAKUB Ernst Bohuwjer. Serbskie home Lużice aby statistiski zapisk. 
Budyszyn 1848. 

*LELEWEL Joachim. Badania starożytności we względzie geografii. Wilno 
1 8 18, str. 5Qi; Type Gaulois ou Celtique. Bruxelles 1840; Polska 
wieków średnich, 184Ó — 59, tomów cztery; Narody na ziemiach sło- 
wiańskich, Poznań 1853 s. 819; Geographie du moyen age, Bru- 
xelles 1852, tomów cztery; Geographie du moyen age. Żpilogue. 
Bruselles 1857, tom I z 8 mapami. Polska, dzieje i rzeczy jej, Po- 
znań 1856, tom 4. 

PALACKI Franciszek. Geschichte von Bohmen do r. 1471, Praga 1836 
do 1 860, cztery tomy ; po czesku : Dejiny narodu ceskćho v Cechach 
a Morave. Praga 1848 — 1860, tomów 4. 

Tegoż autora: Stari Letopisowe ćesti od r. 1378 do r. 1527 ciii pokra- 
ćovani o kronikach Pribika Pulkavy a Beneśe z Horovic. Praga 
1829. 

*SZULC Dominik. O Pomorzu Zaodrzańskiem. Warszawa 1850; Pisma: 
O znaczeniu Prus dawnych. Warszawa r. 1854. z mapą Prus. 

*KNOBEL Aug. Die Yoikerschaft der Genesis. Etnographische Unter- 
suchung. Giessen 1850. 

18 



— 266 — 

*BIELOWSKI August. Wstęp krytyczny do Dziejów polskich, Lwów 1850 ; 
Monumenta Poloniae Historica, patrz niżej, 4, Pisma zbiorowe, 

*TOMEK Wladivoj. Deja kralovstvi Ceskćho. Praga 1850, tri,ecie wyd. 1863. 
O starem rozdeleni Czech na żupy, w Czasop. Muz. Czesk. 1858 — 59. 

*GORALE BIESKIDOWI zachodniego pasma Karpat. Rys etnograficzny 
zwyczajów i obyczajów włościan okolic Żywca, skreślił L. D. Kra- 
ków 1 85 1, w i2-ce. 

■*POL Wincenty, Północne stoki Karpat. Kraków 1851; Obrazy z życia 
i natury. Kraków 1869 — 70, dwa tomy. 

*KRASZEWSKI I. Sztuka u Słowian, szczególniej w Polsce i Litwie przed- 
chrześciańskiej. Wilno 1860. 

*SIMROCK Karl, Die Edda die altere und jungere nebst den mythi- 
schen Erzahlungen der Skalda. Stuttgart 1861. 

*GRYG0R0WICZ Wiktor, profes, uniwer. kazańskiego i odeskiego (f 1877), 
O^iepKii nyiemecTBij! no EBponeiicKOii Typuiii, odbitka z Uczo- 
nych zapisek uniwersytetu kazańskiego za r. 1848, księga III, z kra- 
jobrazem jeziora Ochrydskiego i m. Ochrydy (rzadka) ; CiaTLii 
KacaiomiflCfl jtpeBHaio cjiaBflHCKaro flatma, Kazań 1852; ilpeBHe 
cjiaBHHCKiii naMHTHHKi., ^onojiHfliomifi TKUiie cb. KiipiiJia 11 Me- 
GOiiiH, Kazań 1862. 

*SĘPINSKI F. X. Opis historyczno-jeograficzny Wiel. Ks. Poznańskiego. 
Poznań 1853. 

JAKOB GRIMM. Geschichte d. deutschen Sprache, 1853; Deutsche 
Rechtsalterthiimer, wydanie drugie r. 1854. 

*SK0R0W1DZ wszystkich miejscowości położonych w Królestwie, Galicyi 
i Lodomeryi, jako też w Wiel. Ks. Krakowskiem i w Ks. Bukowiń- 
skiem, z mapą Galicyi. Lwów 1855, in 4-to. 

*LANDAU Georg. Die Territorien in Bezug auf ihre Bildung und Ent- 
wickelung. Hamburg, Gotha 1854; Beschreibung des Gaues Wette- 
reiba, Kassel 1854, z mapą; Das Salgut, ein Beitrag zur deutschen 
Rechts- u. Yerfassungs-Geschichte. Kassel 1862. 

^MACIEJOWSKI Wacław Alexander (1793—1883). Pamiętniki o dzie- 
jach, piśmiennictwie i prawodawstwie Słowian , jako dodatek do Hi- 
storyi prawodawstw słowiańskich, Petersburg 1839 r,, tomów 2 ; Pier- 
wotne dzieje Polski i Litwy, Warszawa 1 846 ; Roczniki i kroniki, 
Warszawa 1850; Historyja Prawodawstw Słowiańskich 1834 — 36, 
drugie wydanie, Warszawa 1856 — 58, tomów sze.ść; Mazew, przy- 
czynek do historyi wiejskich i miejskich osad w Polsce, 1857, str. 22; 
Historja dawnych miar i wag; odbitka z Ekonomisty r. 1868. 



— 26; — 

OSwewach Słowianach, starodawnych Francyi mieszkańcach, 1865, odbi- 
tka z Biblioteki Warszawskiej ; Nowy pogląd historyi na początki prawa 
cywilnego w Europie, a osobliwie u Niemców i Siowian, przedruk 
z Pamiętnika Naukowego, Warszawa i866; Zar)-sy dawnej statystyki, 
odbitka z Ekonomisty za r. 1866; Dopełnienia historyi prawodawstw 
słowiańskich, Warszawa 1872; Historya Włościan, rozprawa konkur- 
sowa. Warszawa 1874; Żydzi w Polsce, na Rusi i Litwie, Warszawa 
1878. 

*HILFERDING Alexander, IIcTopin Ba.iTiiicKnxT> C.iaBflii-L, Moskwa 
1855; HapoAHoe BoapoHijenie CepooBi. - .lyaciiHaHi, Moskwa 
1856; IlaMaTHnKn iiaptMia 3a.Ta6cKnxT. ilpce.inn-Ł 11 r.iiiHaHT., 
Petersburg 1856; BopLoa CiaBflH-L CL HliMuaMu Ha óaJTiiicKOM-B 
IIoMopLe, Petersburg 1861; OcTaiKn CiiaBani ua iojkhomt. 6e- 
pery Ba-iTiiicKaro Mopa, Petersburg 1862, 

KUCHARSKI Andrzćj. O Słowianach podług Jomandesa w Bibliotece 
Warszawskiej r. 1855. Tom II s. 510, dalej. 

*BERGHAUS Heinrich. Landbuch der Mark Brandenburg u. des Mark- 
grafthums Nieder Lausitz. Brandenburg 1853 — 55, tomów trzy. 

*WEINHOLD. Altnordisches Leben. Beriin 1856. 

*JACOBI Wiktor, Die Bedeutung der Bohmischen Dorfnamen fiir Sprach- 
und Weltgeschichte. Leipzig 1856; Slaven und Teutschtum in cul- 
tur u. agrar-historischen Studien . . . besonders aus Liineburg und 
Altenburg. Hamover 1856; Ortsnamen um Potsdam. Leipzig 1859. 

*CHADŻ1CZ Jowan. Jlyn-h aapoja CpócKon.. Karłowcy. 1858. s. 119. 

*WELTMAN A. IIiuo-repMaiibi u.iii Caiieane. Moskwa 1856, z mapą. 

*R0GAWSKI Karol. O wykopaliskach leżajskich. Kraków 1856. 

*MOMSEN Teodor. Rómische Geschichte. Berlin 1856. Po polsku prze- 
tłómaczył T. Dziekoński: Historja Rzymska, Warszawa 1867, tomów 
cztery. 

*PERIER J. A. N. Fragments Ethnologiąues etudes sur les vestiges des 
peuples gaeliąues et cymbriąues . . . sur les liens de familie entre les 
Gaels et les Cymbris. Paryż 1857. 

*ZEUSS K. Die Herkunft derTBayem von den Markomannen. Miinchen 

1857. 
*CZERTKOW : 0«iepKT. ;ipeBHliniucii IIcTopiii TTpoTO-CiaBam,. Moskwa 
1851 ; BpaiaiicKia II.ieMeHa b^ł M. Aaiir, Moskwa 1852; ITe-iasro- 
9paKiiicKia n.ieMeiia Hace.iaBuiia IlTa.iiio, ^loskwa 1853: O 
aauK-fe nejia3roBT> Hace.iaBiunx'B IlTajłio, INIoskwa 1857. 

18* 



— 268 — 

GINZEL J. A. Geschichte der Slawenapostel Cyril u. Method u. der sla- 

wischen Liturgie. Leitmeritz 1857. 
KLUN W. F. Słoweńcy, Zarys etnograficzny, w piśmie „PycCKafl Btcfejta." 

1857, T. III, IV. 
*SZULC Kazimirz. De origine et sedibus veterum Illyriorum. Dissertatio 

historica, Posnaniae 1856; Mythyczna historyja polska i Mythologia 

słowiańska, Poznań 1880, 
SZAJNOCHA Karol (18 18— 1868). Bolesław Chrobry, 1848. Inne prace 

tego autora wydane, pod ogólną nazwą: Dzieła. Warszawa 1876, 

tomów X. W ostatnim biografia Szajnocłiy przez Klemensa Kan- 

teckiego. 
*MARTINOF. Les manuscrits Slaves de la biblioteąue imperiale de Paris. 

Paryż 1858, avec du caląue. 
*STAVVISKI Edm. Poszukiwania do łiistoryi rolnictwa krajowego. War- 
szawa 1858. 
*LESZKOW. PycKifi Hapoiit 11 rocy;iapCTBO. Moskwa 1858. 
WATTENBACH. Deutsctilands Geschiclitsąuellen im Mittelalter. Berlin 

1858. 
*UNGEW1TTER. Die Preussiscłie Monarcliie geograpłiiscłi , statistisch, 

topografisch u. łiistoriscłi. . . Berlin 1859. 
*MASSMANN. Die Yolker des Mittelmeeres u. der Ostsee. Berlin 1859. 
*PICTET ADOLF. Les Origines Indo-Europeennes ou les Aryas pri- 

mitifs. Paryż 1859. Dwa tomy. 
*BERGMANN Frederic Guillaume. Les Scytties les ancetres de peuples 

germaniąues et Slaves. Colmar 1858, Halle 1860; Les Getes. 

Paryż 1859. 
*JANOTA Eugeniusz. Wiadomość o Żywieczyźnie. Cieszyn 1859. 
*JAROSZEWICZ J. Zarysy z czasów pogańskicla Litwy, w Piśmie Zbio- 

rowem Wileńskiem na r. 1859 od s. 83 do 185. 
FOERSTMANN Ernst. Altdeutscłies Namenbucłi I. Band. Personennamen, 

2. Bd. Ortsnamen. Nordhausen 1859 in 4-to. 
*NOWIKOW. TyCŁ 11 .IroiepT. Moskwa 1859, dwa tomy. 
*KLASSEN. HoBUC Maiepia.ibi mu ApeBii-feiimeH HcTopiii CjiaBaii-L. 

Moskwa 1854 — 1 86 1, trzy zeszytj^'- 
*MAKUSZEW Wincenty. CKaaaniji HifocTpaimeB-Ł o ÓHTt h HpaBaxi. 

CjiaBflHl.. Petersburg 1861. 
LUBOMIRSKI Tadeusz, książę. Rolnicza ludność w Polsce od XV w. 

do XVI. Biblioteka Warszawska r. 1857 tom II r. 1858 t. IV., 

r. 1861 t. III, r. 1862 t. IL 



209 — 

GIESEBREaiT. Geschichte der Deutschen Kaiserzeit. Braunschweig 1 860. 
*BADANIE historyczne o ziemi Dobrzyńskiej. Bibliot. Warszaw. 1861 

t. III, 233-525. 
SUCHECKI Henryk. Ziemie Tacytowych i Strabonowych Swewów. Bibl. 

Wars 1 86 1 t. IV. s. 513 — 525. 
♦BOGUSŁAWSKI Wilhelm. R\s Dziejów Serbo-łużyckich. Petersburg 

186 1, z dwiema mapami. 
*FIDICIN. Die Territorien der Mark Brandenburg. Berlin 1857— 1864, 

tomów 4, z mapami i planami. 
*RACKI Franio. Odlomci iz Drżaunoga prava Hrvatskoga, w Becu 

1 86 1 str. 162; Assemauów iii Yatikanski Ewangelistar. Zagreb 1865. 
*BUTK0WSKI a. HyMn3MaTiiKa. ?kIoskwa 1861, z typami starożytnych 

monet. 
*KARAWELOW Luben. Ila.MflTiniKii iia])ojiiaro ÓŁiia Bojrapt. Moskwa 

1 86 1, księga I. 
"^HAUPT Karl. Sagenbuch der Lausitz. Leipzig 1862, dwa tomy. 

*STASIULEWICZ. IIcTopia Cpe;iuiixx BtKOBt bt. ea niicaie.iflKt. 
Petersburg 1863, tomów trzy. 

*TERSTYANSZKY Aug. Geschichte der Lander des Oesterreichischen 
Kaiserstaates. Wideń, 1863. 

*KOSTOMAROW. CtsepnopyccKia Hapoj,onpaBCTBa. Petersburg 1863, 
dwa tomy. 

*BRANDL V. Kniha pro każdeho ^Ioravana, Brno 1863. 

*SCHACHT Teod. Lehrbuch der Geographie alter u. neuer Zeit. Mainz 
1863. 

*IRECZEK Hermenegild. SIovanske pravo v Cechach a na Morave. Praga 
1863—4, dwa tomy, z mapami. 

*DUDIK B. Mahrens Allgemeine Geschichte. Brun 1860 — 1876, to- 
mów vn. 

*HASS. Urzustande Alemanniens, Schwabens und ihrer Nachbarlander. Er- 

langen 1865. 
*PYPIN i SPASOWICZ. Oosop-L IIcTopiu C.iaBflHCKiixT) .IiiTepaTyp-Ł. 

1865, tom jeden. Powtórne wydanie tomów dwa. 
*KOLB. Handbuch der vergleichenden Statistik, wydanie czwarte. Lipsk 

1865. 
*POGODIN :M. Kiipii.io-MeeojiieBCKiii CóopHiiKt. ^Moskwa 1865. 
*ARISTOW N. IIpoMum.ieHHOCTL ApeBHeii Pycn. Petersburg 1866. 1 
♦BARTOSZEWICZ JuUan (f 1870), Historya Pierwotna Polski, ^Kraków 



— 2 70 — 

1878 — 79? tomów 4; Szkice historyczne, Kraków 1880 — 81, 
tomów 3. 

*SAB1NA Karl. Dejepis literatury ćesko-slovenske, Praga 1866. 

^NILSSON S. Die Ureinwohner des Scandinavischen Nordens. Hamburg 
1866. 

*ROUGEMONT Fred. L'age du Bronze ou les Semites en occident. Pa- 
ryż 1866. 

*BACMEISTER Adolf. Alemannische Wanderungen. Stuttgart 1867. 

*CENOVA Florian. Skórb Kaszóbsko-słovjnskje móvć. Svjec6 1866. 

*MUELVERSTEDT. Hierographia Erfordensis. Erfurt 1867; Regesta 
Archiep. Magdeb., patrz niżej 5, źródła. 

*LE HON. L'homme fossile en Europę. Paryż, Bruxelles 1867. 

*LALOSZ. BpeMflCHiiCjieHie xpiiCTiancKaro 11 eBpeiiCKaro Mipa. Peters- 
burg 1867. 

■^MUELLER Max, professor oksfordski. La science du langage, z angiel- 
skiego, Paryż 1867; Nouvelles lecons sur la science du langage. 
Paryż 1867. 

*SMOLER Jan-Ernest (f 1884). Die Slawischen Ortsnamen in der Ober- 
lausitz. Wo słowjanskich mćstnych mjenach w Hornej Luźiczy. Bu- 
dyszyn 1867. Tegoż autora „Pieśniczki," tudzież: Slawische Jahr- 
biicher, patrz niżej 4 i 6. 

WOCEL Jan Erazm. Pravek zeme Ceske, se 194 drevoritinami a. s. 
mapou. Praga 1868, s. 576. 

*SAS1NEK Franko. Dejiny driewnych narodów na uzemi terajsieho Uhor- 
ska, 1868, wyd. drugie. Turocz sw. IMartine 1878. 

*SZEMBERA Aloizy Wojciech. Zapadni Slovane w Praveku, z mapą. Wi- 
deń 1868 in 8-vo. 

*WISLICENUS Paul. Die Geschichte der Elbgermanen vor der Yólker- 
wanderung, mit 2 Karten. Halle 1868. 

^KĘTRZYŃSKI Wojciech. Die Lygier. Ein Beitrag zur Urgeschichte der 
West-Slawen u. Germanen. Posen 1868. 

*Tegoź autora: O Mazurach. Poznań 1872; O ludności polskićj w Pru- 
siech niegdyś krzyżackich, z trzema mapami. Lwów 1882 s. 653. 

*CHWOLSON D, professor Petersburgskiego Uniwersytetu. IbBtCTia 
O Xo3apHX'B, BypTacax'Ł, Bojirapax'L, MaAbflpax'L, C.'iaBfliiax7. 
II Pyccax'i. Aóy-A.iH AxMe,ia Beiit OMapT> IIóii-L-J.acTa, nii- 
caTe.W X B. Petersburg i86g, z arabskim tekstem, 

*ROTH Karl. Kleina Beitriige zu deutschen Sprach-Geschichts- u. Orts- 
Yorschungen. Miinchen 1850 — 1870, zeszytów 20. 



— 2/1 - 

*HARKA\M A. CKaaaiiia Mycy.iMaHCKiixT. nucaiejeii o C.iaBanax'B 
PyccKiiKt CT> no.iOBiiHU VII B. JO KOHua X B. Petersburg 1870. 
Dopełnienia do tego dzieła. 1871, s. 41. 

*BODOUlN-de-COURTENAY. O jpCBiie IIo.ilckom-ł flabiKt ao XIV 
CTOJŁiifl. Lipsk 1870 str. 90 i słownik str. 84; Peabfl II Pe3LflHe, 
odbitka str. 149 z pisma CiaBaHCKiii CóopuiiKi.. Petersburg r. 
1876 (?). 

KALOUSEK Josef. Ćeske Statni Pravo: Praga 1871, s. 595. 

*ŁAMAŃSK1 Władimir. OÓT. ucTopiiiecKOMT. Hsyienin FpeKO-Cjia- 
BHHCKaK) Mipa BI Espont. Petersburg 1871. 

*KNOCHENBAUER Teod. Gescliicłite Turingens. Gotłia, tom I 1863, tom 
2 r. 1 87 1. 

^PAWIŃSKl. ITo.iaócKie C.iaBHHe. Petersburg 187 1. O innych pracach, 
niżej patrz : 5, źródła. 

*SZARAN1EVVICZ Izydor. Kritische Blicke in die Gescłiichte der Karpaten- 
Vólker im Alterthum u. im Mittelalter. Lwów 1871. 

*MALKO\VSKI Konst. Senator. Przegląd najdawniejszych pomników ję- 
zyka polskiego. Warszawa 1872, in folio minori. 

*PENTZ Adolf. Geschichte ^leklenburgs. Wismar 1872, dwa tomy. 

FOCK Otto. Rugensch - Pcmmersche Geschichte. Lipsk 1861 — 1872, 
tomów sześć in 8-vo. 

*USPIENSKI Fedor. IlepBMa CjaBflHCKia MoHapxin na CtseposanaAt. 
Petersburg 1872. 

*ZIGEL, profes. Warszaws. Uniw. SaKOHHUKT. CTe<»aHa Jyinana. Peters- 
burg 1872, z tekstem. 

WEBER Georg. Weltgeschichte, wyd. 16. Lipsk 1873, tomów dwa. 

•WOJCIECHOWSKI Tadeusz. Chrobacya, Rozbiór starożytności słowiań- 
skich. Kraków 1873, tom pierwszy. 

MIKLOSICZ Franciszek. Ałtsiowenische Formenłehre in Paradigmen mit 
Texten aus glagolitischen Quellen Wideń 1874 in 8-vo XXXV, 
str. 96. *Die Slawischen Ortsnamen aus Appellatiwen. Wideń 
1874 in 4-to. O innych pracach patrz 5, źródła. 

*IMMISCH Robert. Die Slawischen Ortsnamen in der Siidlichen Oberlau- 
sitz. Żytawa 1874 in 4-to, s. 32. 

*KOT.lfIPEBCKIII A. JpeBHocTn ropnjnMecKaro ÓŁiia Ba.iTiiicKiix'B 
C.iaBaH-L. Praga 1874. 

HUBĘ Romuald, Senator. Prawo polskie w XIII w. Warszawa 1874, 
w Bibliot. Umiejętn. prawnych, patrz niżej: pisma zbiorowe; Ustawo- 
dawstwo Kazimierza W-go. Warszawa 1881, s. 226, LXV. 



— 272 — 

*ANDREE Richard. Wendische Wanderstudien zur Kande der Lausitz 
V. der Sorbenwenden. Stuttgart 1874, z mapą Łużyc. 

*ARNOLD Wil. Ansiedelungen und Wanderungen Deutscher Stamme. 
Marburg 1875; Deutsche Urzeit. Gotha 1879 s. 441. 

*BERGHAUS Heinrich. Geschichte der Stadt Stettin. Berlin i Wrietzcn 
1875 in 8-vo majori s. 1102. 

*SCH1RMACHER. Beitrage zur Geschichte Meklenburgs. Roztok 1872— 
1875, dwa tomy z mapą i planami miast. 

KIRKOR Adam (f 1886), O pierwotnej Słowiańszczyźnie , pieśni, poda- 
nia, legendy w dwutygodniku „Niwa". Warszawa 1875. 

PERWOLF Józef. repMaHiiaauia Ba.!iTiiicKiix'L CjiaBaii-L. Petersburg 
1876. 

*BOBRZYŃSKI Michał. Historya prawa niemieckiego. Kraków 1876: 
Dzieje Polskie w zarysie, wydanie drugie. Warszawa i Kraków 1886 
tomów dwa. 

*OBERMUELLER Wilhelm. Zur Abstammung der Slawen. Widń 187 1, 
s. 40: Die Zieps und die alten Gepiden. Presburg 1873, s. 45; Die 
Amazonen Konigin Myrina. Wideń 1873, s. 15; Wenden u. Burgun- 
den, Wideń 1874, s. 9,; Urgeschichte der Wenden, Berlin 1874, s. 92; 
Die Hessen Yolker, Kassel 1874 — 75, s. 740; Saken u. Sachsen, 
Wideń 1887, tom i ; Die Abstammung der INIagyaren, także: Die 
Herkunft der Sekler- u. Zigeuner-Race , — broszury. Wideń 1877, 

FORTINSKIJ Teod. ITpiiMopcKie BeiijtCKie ropo;ta 11 iik-l BjiHiiie 
Ha o6pa30BaHie raHaeiicKaro coioaa jio 1370. Kijów, 1877 
s. 416. 

ELISEE RECLUS. Nouvelle Geographie universelle. Hachette, Paris, 
1875 — 77. Dzieło to obejmuje około 2.000 map w tekście i 600 
rycin. 

*DUCHNOWICZ. IIcTopia IIpfluieBCKoii 3napxiii, tłómaczenie, ze sło- 
wackiego na ruski, Kustodiewa. Petersburg 1877,5. 162. 

*SAD0WSK1 Jan Nep. Wykaz zabytków przedhistorycznych na ziemiach 
polskich. Kraków 1867, zeszyt I porzecza Warty i Baryczy. Drogi 
handlowe greckie i rzymskie przez porzecza Odry, Wisły, Dniepru 
i Niemna do morza Bałtyckiego, z mappą , w Pamiętniku Akademii 
Umiejętności w Krakowie. T. III, 1876. 

*SOKOŁOWSKI iNIaryan. Ruiny na ostrowie jeziora Lednicy, w Pamię- 
tniku Akad. Umiejęt. r. 1876. T. III, z planami. 

*FORBIGER Albert. Handbuch der alten Geographie. Hamburg. Bd. 
III r. 1877 s. 808. 



— 273 — 

*KNOTHE Hermann, Urkundlicher Grundlagen zu einer Rechtsgeschichte 

der Oberlausitz, von altester Zeit bis Mitte des i6. Jahrhunderts. 

Gorlitz 1877 s. 259; Geschichte des Oberlausitzer Adels u. seiner 

Guter von XIII. bis gegen Ende des XVI. Jahrhunderts. Leipzig 

1879 s. 686. 
*ZARANSKI. Geograficzne imiona słowiańskie. Kraków, 1878 s. 264. 
*KUNIK A. i baron Rożen W. IlaBtciiH A.i-BeKpii ii jpynixT. aoTO- 

poBT. o Pycii II r.i;iRfiHaxi>. Petersburg 1878 s. 191, z tekstem 

arabskim 
*MUELLER Dawid. Geschichte des Deutschen Volkes. Berlin 1878. 
*POESCHE Teod. Die Arier ein Beitrag zur historischen Anthropologle. 

Jena 1878. 
*BUDILO\VICZ Anton. riepBGÓhiTiibie C.iaBflHe Bi nx'B H3UKt, otiTli 

II noiifliiaK-L. Kijów 1878 — 79, tomów dwa. 
*COURRIER C. Histoire de la Htterature contemporaine chez les Slaves. 

Paryż 1879 s. 553- 
*BEREZIN L. XopBaTifl, C.iaBonia, JajMaiia 11 Bocuiiaa rpauuua. 

Petersburg 1879, tomów dwa. 
*KAEMMEL Otto Die Anfange deutschen Lebens in Oesterreich bis zum 

Ausgange der Karolinger Zeit. Lipsk 1879. 
*DOBRO\V. K)H{noe C.iaBaHCTBO. Petersburg 1879 s 643. 
BRUEKNER Alexander. Die slawische Ansiedelungen in der AItmark 

u. im Magdeburgischen. Praca uwieńczona nagrodą towarzystwa Ja- 
błonowskiego w Lipsku 1879 s. 94. 
*STACKE. Deutsche Gescłiichte zur Yerbindung mit Anderen. Bielefeld 

i Lipsk. 1880, tomów pięć, z mnóstwem wizerunków faksimilów it d 
*GUTHE. Die Lande Braunschweig u. Hannower. Hannower 1880. 
*KAŁACZOW M. IIpejBapiiTeiiBHua lopiuii^ecKifl CBtj^Hia iia no.i- 

Haro oóiaciieiiia PyccKOii IIpaBjbi. Petersburg 1880. 
*GROTT Konst. IIcBtCTm KoucTaHTiiua BarpanopojHaro o Cep6axT, 

II XopBaTaxT>. Petersburg 1880; MopaBia u Majbapu Bt no- 

.lOBiiHt IX JO iiaMaja X b. Petersburg 1881. 
LEWICKI Antoni. Obrazki z najdawniejszych dziejów Przemyśla. Prze- 
myśl, 1 88 1. 
*ELLERHOLTZ. Handbuch des Grundbesitzes im Deutschen Reiche. YIII 

Lieferung. Die.Provinz Posen. Beriin 1881. 
*TOMASZEK Wilh. Die Gothen in Taurien. Wideń 1881. 
*GROTTE Otto Freiherr. Lexikon deutscher Stifter, Kloster u, Ordens- 

hauser. Osterwick i88i. 



— 274 — 

*SIEN1AWSKI. Pogląd na Dzieje Słowian Zachodnio-Póinocnych. Gniezno, 
1881 s. 469. 

*SMOLKA Stanisław. Mieszko Stary i jego wiek. Warszawa, 1881 s. 537. 
Dzieło uwieńczone konkursową nagrodą. 

*ŁUKOWSKI ks. Dr. Archiwum Trzemeszeńskie. Poznań 1881. Rzekomy 
kodeks Św. Wojciecha. Poznań 1881. 

*DĄBROW^SKI Tomasz. Języki liturgiczne : słowiański, rumuński i ormiań- 
ski w obrębie monarchii Austryjackiej. Stanisławów 1882. 

*SEPP. Der Bayernstamm, Herkunft u. Ausbreitung. Kampschrift wider 
Czechen u. Magyaren, Wyd. drugie. Miinchen 1882. 

*MENDELSZTAM. OnuTT. oó^acHeiim oófciHaeBt (IIiuo - Eeponeii- 
CKiix7, napoAOB-L), co34aiiHbix'L noAT* B.iiaiiieM^ Miioa. Peters- 
burg 1882. Część pierwsza. 

*BORUCKI i\laximiljan. Ziemia kujawska pod względem historycznym, 
geograficznym, archeologicznym, ekonomicznym i statystycznym. Wło- 
cławek 1882 — 1886. Jeszcze nieskończone. 

*KRZIŹEK Wacław f 1881. Dejiny Narodu Slowanskych v prehledu 
synchronistyckem. W Tabofe 187 1 r, s. 115 i tablic XXX. Z Dejin 
starych Slowanu. Tabor 1883. 

*BECKER K. Yersuch einer Losung der Celtenfrage durch Unterschei- 
dung der Celten u. der Gallier. Karlsruhe 1883, erste Halfte. 

*BROCKMANN F. I. System der Chronologie der Judischen, Rómischen, 
Christlichen u. Russischen Zeitrechnung so wie der Osterrechnung. 
Stuttgart 1883. 

*M ACHAŁ Jan. Prisperek k otaźce svevskć (Tacitovy Germanie). W spra- 
wozdaniu rocznem realnego gimnazyum w Niemieckim Brodzie. Ne- 
mecky Bród, 1883, broszura str. 23. 

*MAYER Manfred. Geschichte der Burggrafen von Regensburg. Mun- 
chen 1883. 

*SAMOKWASOW. HcTopia PyccKaro IIpaBa. BapmaBa. Tom i-szy 
r. 1878, tom 2-gi r. 1884. Jeszcze nieskończone. 

*GOŁOWACKI Jaków. reorpaoiiiecKifi C.ioBapb SanaABOrCJiaBaii- 
cmiK-h H IOrocjiaBflHCKnx'b aeMe-iL 11 npiLie/Kamnx'L cipaii-L. 
Wilno, 1884, z mapą. 

*FAMICYN Al. BoHieCTBa ^ipeBHHK-L CjiaBflii-B. Petersburg 1884, ze- 
szyt I s. 331. 

*L1EBSCH Georg. Syntax der Wendischen Sprache in der Oberlausitz. 
Budyszyn 1884 s. 240. 



— 275 — 

*SNIEG1R0W I. lociw)!, JoópoBCKiii, ero H:ii3Hb, yqeuo-.inTepa- 

TypHŁie Tpyjbi u aaciyni. Kazań 1884. 
*TORUN, praca niewiadomego autora, uwieńczona na konkursie rozpisa- 

n)Tn przez Towarzystwo Naukowe Toruńskie Toriiń, 1S84. 
♦BOGUSŁAWSKI Wilh. i HORNIK Mich. Historija Serbskeho Naioda. 

Budyszyn 1884, z mapą. 
*PROSZYNSKI Ludomir. Kilka słów o charakterze dziejowym Słowian. 

Warszawa 1884. Apostołowie Słowian SS. Metodiusz i Cyril, War- 
szawa 1885. 
*PRACE FILOLOGICZNE wydane przez J. Baudouina de Courtenay, 

I. Karłowicza, A. Krysińskiego i L. Malinowskiego. Warszawa r. 

1885 tom I. 
*MUKA Ernst. Statistika łaziskich Serl)ow, W Czasopisie Macicy Serbskeje. 

Budyszyn 1884 — 1886 r. str. wogóle 440, z mapą Łużyc. 



4. Pisma Zbiorowe i Peryodyczne. 

•w porssądku. filfabetyciinym. 

ABHANDLUNG der historischen Classe der koniglich - bayerischen Acade- 
mie der Wissenschaften ; wychodzi od r. 1835 '" 4-to. 

ALLGEMEINE historisches Magazin von Friedr. Boysen. Halle 1767 — 68 
in 8-vo, tomów cztery. 

ANTIQUIT£S Russes, d'apres les monuments historiąues des Islandais et 
des anciens Scandinaves, editees par la societe royal des antiąuaires 
du Nord. Kopenhagen 1850 in folio, z faksymiliami sag. 

*ANTIQUARISK Tidsskrift adgivet af det kongelinge Nordiske Oldskrift 
Selskab. Ki6henhavn, od r. 1845, ^ językach: duńskim, niemie- 
ckim, angielskim, francuzkim, ważne dla archeologii i mytologii 
ludów aryjskich. 

ARCHIY fur Geschichte und Alterthumskunde von Oberfranken, heraus- 
gegeben von Hagen. Bayreuth 1841 — 42, dwa tomy. 

ARCHIY fiir Slawische Philologie unter Mitwirkung von A. Leskien und 
W. Nehring, herausgegeben von V. Jagić. Berlin od r. 1876 in 
8-vo, co rok tom. 

*APXIIBT) HCTopiiKo - H)pnjiiiecKnx'i> CBtj-tHifi, oTiiocamiixca jo 
Pocciii, H3jaHie HiiKcian KajiaioBa. Moskwa 1850 — 54 in 8-vq 
dwa tomy. 



— 276 — 

*ARK1V za povestnicu jugoslavensku, u Zagrebu od r. 1863 in 8-vo I — X. 
ATENEUM pismo naukowe i literackie; wydawca Wlodzimirz Spasowicz, 

redaktor Piotr Chmielowski. Warszawa od r. 1876, rocznie 12 ze- 
szytów. 
ATHENEUIM. Listy pro literatura a kritiku vedeckou. W Praze od r. 

1883, co miesiąc zeszyt. 
BIBLIOTEKA Warszawska , pismo poświęcone naukom, sz tukom i prze- 
mysłowi. Warszawa od r. 1841, rocznie 12 zeszytów. 
BIBLIOTEKA umiejętności prawnych, wychodzi dwa razy na miesiąc 

w Warszawie. Za rok 1874 zeszyty 43, 45, 48 zawierają prace 

Romualda Hubego: Prawodawstwo polskie w XIII w. 
BIBLIOTHECA veteruni Patrum et antiąuorum scriptorum ecclesiasticoram. 

Lugduni, apud Anisonnis 1677, tomów XXVII i Indeksu tomów IV 

in folio. 
BALTISCHE Studien, herausgegeben von der Gesellschaft fiir Pommersche 

Geschichte u. Alterthumskunde. Stettin od r. 1832, corocznie jeden 

tom, w dwóch częściach 
BIELOWSKI patrz Monumenta. 

CASOPIS Musea kralovstvi ćeskeho, w Pradze od r. 1827. 
*CAS0PIS Towarstwaa Macicy serbskeje, w Budyszynie^od r. 1848. 
CZTENIJA. ^Teiiia bi> OoinecTBli IIcTopiii 11 ;ipeBHOCTeft PyccKnxi> 

npii MoCKOBCKOWL yiiiiBepciiTeTli, za rok 1864 i następne. 
*DIENNICA. Słowianskoje Obozrenie, patrz niżej : Jutrzenka. 
FILOLOGICZNE zapiski. Oii.iia.iorniecKia 3aniiCKii ii3;iaBaeMHa A. 

XoBaHCKiiM'B. Woroneż r. 1879 zeszyt I. 
FONTES RERUM bohemicarum Prameny Dejin ceskych. Praga 1873 — 

1882 tomów 4, in 4-to 
FORSCHUNGEN zur deutschen Geschichte, herausgegeben durch die hi- 

storische Commission bey der koniglichen bayerischen Academie der 

Wissenschaften. Gottingen, od r. 1861; szczególnie tom V r. 1865, 

tom XIII r. 1872, i XVII r. 1877. 
FREHER. Germanicarum rerum scriptores. Frankfort 1624, in fol. 
*HISTOIRE gćnerale des auteurs sacrćs et ecclesiastiąues par le R. P. 

Dom Remy Ceillier, wydanie nowe. Paryż 1863 tomów XIV, in 

8-vo maiori, 
HOFFMANN : patrz Scriptores. 
HISTORISCHE ZEITSCHRIFT, herausg. von Heinr. Sybel. Munchen od 

r. 1858. 



— 277 — 

*JAHRBUECHER fur Slavische Literatur, Kunst u. Wissenschaft, heraus. 

gegeben von I. P. Jordan. Lipsk, 1843 — 1847, tomów V. 
*JAHRBUECHER fur slawische Literatur, Kunst u. Wissenschaft, heraus- 

gegeben von J. E. Schraaler (Smolera). Budyszyn, odr. 1852 - 1856^ 

dalej patrz Zeitschrift. 
JAHRBUECHER des Yereins fur meklenburgische Geschichte u. Alter- 

thumskunde, herausg. von Lisch. Schwerin, od r. 1836, rocznie tom 

jeden. 
*JUTRZENKA.^ Przegląd słowiański wydawany przez Piotra Dubrawskiego 

we dwóch językach : rossvjskim i p>olskim, z tekstem pieśni innych 

słowiańskich języków. Warszawa, 1842 — 43, tomów dwa. 
IZWIESTIjA. IIcBtCTia IliwiepaTopcKoii AKaje>iiu HayKt no OTjt- 

-leuiio pyccKaro fl3LiKa n c.iOBecuoeTii. Petersburg, odr. 1853 — 18, 

in f. 4-to majori, tomów X. 
IZWIESTIJA. IIcBliCTifl CIIeTpóyprcKaro CiaBHHCKaro B.iaroTBopn- 

TCiLHaro OómecTBa od r. 1884, rocznie 12 zeszytów. 
*KNIŻEWNIK. Casopis za jezik i po\iest hrvatsku i srbsku. Zagreb, 

od r. 1864, 
KLEMPIN u. KRATZ. Matrikeln u. Yerzeichnisse der Pommerschen Rit- 

terschaft von XIV. bis in das XIX. Jahrhundert. Berlin, 1863. 
LANGEBEK Jacobus. Scriptores rerum Danicarura medii aevi. Hafniae^ 

1772 in fol. 
LEIBNIC Wilh. Scriptores rerum brunsvicensium. Hanover, 1707 — 171 1. 

in fol., tomów trzy. 
LAUSITZISCHE Magazin (Neue), wydawany przez Towarzystwo histo- 
ryczne w Zgorzelcu od r. 1822, corocznie tom dotąd. 
LETOPIS Matice Slovenskej w Bystrid od r. 1864, in 8-vo. 
LINDENBROG Erpold. Scriptores rerum germanicanmi septentrionalium 

vidnorumque populorum diversi. Francfort, 1609, in fol 
*ŁUŻICZAN Casopis za zabawu a powućenie, pismo miesięczne w Budy- 

szynie od r. 1860 do 1869, in 8-vo. 
ŁUŻICA mesaćnik za zabawu a powućenie. Zhromadny organ serbskich 

towarstwów, pod redakcyja Ernesta Muki od r. 1882. Budyszyn, 

in 4-to. 
♦MEjMOIRES de la sodetó royal des antiąuaires du nord. Kopenhaga, 

1840 — 1849, in 8-vo. 
MINNENSINGER deutsche Liederdichter des XII., XIII. u. XIV. Jahr- 
hundert von Friederich Heinrich von der Hagen. Lipsk 1838 in 4-to 

tomów cztery. 



— 278 — 

MOSKWITIANIN pismo miesięczne moskiewskie. Moskwa, r. 1842 — 1845, 

♦MONUMENTA POLONIAE Historica, wydal August Bielowski. Lwów, 
8-vo majori, tom 1 r. 1864, tom II r, 1872, a po jego śmierci wy- 
szły tomy III i IV. 

MONUMENTA GERMANIAE historica inde ab anno christi ąuingentesimo. 
ed. Pertz. Hanower, in folio, i-szy tom r. 1826, teraz już 20 
tomów. 

*MURATORI Lud. Ant. Antiąuitates Italicae medii aevi. Mediolan 
1739 — 42 tomów sześć in folio, pyszne wydanie. 

•MUZEUM dwutygodnik Polski. Kraków 1881 tom jeden. Dla braku 
prenumeratorów więcej nie wyszło. 

*N1WA. Dwutygodnik poświęcony sprawom społecznym, naukowym i lite- 
rackim. Warszawa od r. 1872, po 24 zeszyty rocznie. 

OBOZRENIE. KpiiTii^ecKoe o6o3pt.Hie. /Kypnajii, iiay^HOH Kpii- 
THKii II 6ii6jiiorpa<Diii, bt, cójiacTii iwyKt iicTopiiKo<Dii.iojorii- 
necKiLK-L, iopii;tiiiecKiix'L, 3K0H0MiiiiecKiix'Ł H rocy;iapcTBeH- 
HMX'L. Moskwa r. 1879. 

*PAMATKY archeologicke a mistopisne. Praga od r. 1854 do końca 
1860 in 4-to, siedem roczników. 

*PAMIĘTNIK Fiziograficzny, przez E. Dziekońskiego i Br. Znatowicza. 
Warszawa, tom Ir. 1881. 

PAMIĘTNIK Akademii Umiejętności w Krakowie in 4-to od r. 1875. 

*IIAMHTHIIKH .niin.iOMaTiiiecKiiK-L CHomeinii ;ipeBHeii Pocciii Cb aep- 
;KaBaMH HHOCTpaHllBlMH. Petersburg tom Ir. 1851. 

PATROLOGIAE cursus completus, sive bibliotheca universalis, integra, 
uniformis, commoda, oeconomica omnium SS. Patrum Doctorum, 
Scriptorumąue ecclesiasticorum, qui ab aevo apostolico ad usque In- 
nocentii III tempora floruerunt. Paryż 1846 in 4-to tomów 217. 

PERTZ, patrz wyżej : Monumenta Germaniae. 

*PISMO ZBIOROWE Jozafata Ohryzko. Petersburg, 1859 dwa tomy. 

♦PISiMO ZBIOROWE Wileńskie, Adama Kirkora na rok 1859. Wilno, 
tom jeden. 

POMMERSCHE u. Rugische Geschichtsdenkmaler, herausg. von Joh. Ko- 
segrten. Greifswalde od r. 1834. 

•PRZEGLĄD bibliograficzno-archeologiczny, przez Wilamowskiego. War- 
szawa, tom I, r. 1881. 

RAD Jugo-Slavenske Akademije znanosti i umijetności. Zagreb, za rok 
1876—78. 



— 279 — 

ROCZNIK ZBIOROWT prac naukowych na r. 1879. Warszawa, in 8-vo. 

Jest to praca studentów uniwersytetu Warszawskiego, poświęcona 

J. I. Kraszewskiemu podczas obchodu jego jubileuszu w Krakowie, 
*ROZPRA\VY i sprawozdania z posiedzeń wydziału historyczno - filozo- 
ficznego Akademii Umiejętności w Krakowie w latach 1877 — 1882 

tomy od VI do XVI. 
•RUSKA BIESIADA. PycCKan J.i,ci,a.i. Moskwa 1856—60, rocznie 

4 tomy. 
SBORNIK. CoopiiiiKT. pyccKaro flsuKa 11 cjoBeciiocTii Ilnnep. Anaji. 

HayKT>. Petersburg in 8-vo; w r. 1866 wyszedł tom 38. 
*SBORNIK ETx\OGRAFICZNY. DTHorpaa.iriecKin CóopiiiiKT., mji. 

PyccKiiMT. reorpa^DimccKiiMT. 06mecTB0MT>, tom I r. 1 862 zawiera 

Hilferdinga opis ostatków Słowian na baltyckiem Pomorzu. 
SBORNIK HISTORICKY. W Pradze od r. 1883, co dwa miesiące ze- 
szyt z 4 ark. 
SCRIPTA historica Islandorum, de rebus gestis borealium. Hafniae 1826 — 

1846 in 8-vo, tomów XII. 
*SCRIPTORES rerum lusaticarum, edit. Hoffmann. Lipsk i Budyszyn 1 7 1 9 

in folio tomów IV, z dwiema mapami. 
*SCRIPTORES rerum lusaticarum, herausgegeben von der Oberlausitzi- 

schen Gesellschaft der Wissenschaften. Gorlitz 1837 — 39 in 8-vo 

dwa tomy. 
SCRIPTORES rerum Silesiacarum, von Gustav Adolf Stenzel. Wrocław, 

1835 — 39 tomów IV. 
♦SLOYANSKY SBORNIK, wyd. Edward jelinek. Praga od r. 1882, 

rocznie 1 2 zeszytów. 
•SŁOWIAŃSKI SBORNIK. C.iaBflHCKiii CoopHnKt, wydanie petersburg- 

skiego Słowiańskiego Komitetu od r. 1875, tomów trzy. 
SŁOVNIK NAUĆNY, wydaw. dr. Frant. Lad. Riger. Praga 1860—70 

in 8-vo majori, tomów Xl. 
WENCK Helfrich Bernard. Hessische Landesgeschichte. Francfort am Maj-n 

1785 in 4-to dwa tomy; Urkundenbuch zum Zweiten Band, 1797 

in 4-to. 
*WESTPHALEN Ernest Joachim. Monumenta inedita, rerum germanica- 

rum praecipue Cimbricarum et Megapolensium. Lipsk 1739 in folio 

tomów IV. 
*WREMIENNIK. BpeMeHHUK-L IlMnepaiopcKaro MocKOBCKaro 06me- 

CTsa IIcTopiii II JpesHOCTeii FocciHCKHKT.. Moskwa, tomy z lat 

1851 — 54, wszystkich tomów XXII. 



— 28o — 

*ZAPISKI, 3aniiCKii IlMnepaiopcKaro Feorpa^iiiecKaro OómecTsa. 

Petersburg, z lat 1856 — 60. 
*ZE1TSCHR1FT des Harz-Vereins fiir Geschichte und Alterthumskunde. 

Dr. Ed. Jacobs, od r. 1863 in 8-vo, 
*ZE1TSCHR1FT fiir slavische Literatur, Kunst u. Wissenschaft. J. E. 

Schmaler (Smoler). Budyszyn, 1862 — 65 in 8-vo. 



5. Źródła urzędowe, zawarte w Statutach, dyplomach, 
księgach poborowych i regestach. 

"W porządku alfabetycznyin. 

*BANDKIE Wincenty. Jus Polonicum. Warszawa, 1831 in 4-to, 
BOCZEK A. Codex diplomaticus et epistolaris Moraviae. Olomucii 1836—45 
in 4-to maj. tomów V. 

BOEHMER Joh. Frid. Codex diplomaticus Moenofrancofurtanus. 1836, 
in 4-to majori. 

*BOHLEN Julius. Geschichte des adlichen, freiherlichen u. Graflichen Ge- 
schlechts von Krassow. Berlin, 1853 in 4-to dwa tomy. Zbiór 
dokumentów i pieczęci tyczących się różnych rodów pomorskich, 

*BUSCHING. Urkunden des Klosters Leubus, Wrocław, 1821 in 8-vo. 

CODEX diplomaticus et variarium Traditionum antiąuissimi monasterii Lau- 
risheimensis ord. S. Benedicti in pago Rhenensi, seu Richengove, se- 
culo VIII fundati; 1776 tomów 2, in 4-to, 

•DANIŁOWICZ Ignacy. Skarbiec dyplomatów papiezkich, cesarskich, kró- 
lewskich, książęcych, , , Litwy, Rusi litewskiej i ościennych im kra- 
jów. Wilno, in 4-to majori, tom I r 1860. 

DOGIEL. Codex diplomaticus regni Poloniae et magni ducatus Lithua- 
niae, Wilno I tom r. 1758. V tom r. 1759, IV tom r. 1764, 
Następne trzy tomy nie wyszły z powodów politycznych, 

DREGER Frid, Codex Pomeraniae diplomaticus, Berlin, 1768 in fol, 
dokumenty od r. 1140 do 1269. 

DRONKE Ernst, Codex diplomaticus fuldensis, Kassel 1850 in 4-to. 

DRONKE, Traditiones et antiąuitates fuldensis, Fulda, 1844 in 4-to, 

*DZIAŁYNSKI A. T. hrabia z Kościelca. Zbiór Praw Litewsi^ich od r. 
1389 do r. 1529, Poznań, 1841 in 4-to, z XII wizerunkami pie- 
częci W. X. Litewskiego. 



— 2Sl — 

*ERBEN Karol, Jaromir. Regesta diplomatica nec non epistolaria Bohe- 

miae et Moraviae. Praga in 4-to, pars prima 1855. 
ERATH Antonius. Codex diplomaticus Quedlinburgensis 1764. Franc- 

fort ad Maenum in fol. 
FABRICIUS Carl Gustaw, Urkunden zur Geschichte des Fiirstenthums 
Riigen, unter den eingebomenen Fiirsten. Stralsund i Berlin 1841 — 
1859, tomów IV in 4-to. 
GERCKEN Filip. Wilh. Cod. diplom. brandenburgensis. Salzwedel, 
1769 — 1785, tomów osiem; — ^ Fragmenta Marchicae. Wolfenbiittel' 
1755 in 8-vo, tom jeden. 
GERSDORF E. G. Code.x diplomaticus Saxoniae Regiae. Urkundenbuch 

des Hochstifts-Meissen, Leipzig 1864—65, dwa tomy. 
*GRUENHAGEN C. Regesten zur Schlesischen Geschichte. Wrocław, 

wyd. drugie 1875— 1884 in 4-to. 
*HASSELBACH Karl. Frid. Wilh. u. Kosegarten. Codex Pomeraniae di- 
plomaticus. Greifswalde 1843 in fol. 
*HE1NEMANN Otto. Codex diplomaticus Anhaltinus. Dessau 1867—75, 

dwa tomy in fol. z wizerunkami pieczęci. 
*HELCEL Zygmunt Antoni. Starodawne prawa polskiego pomniki. Kra- 
ków, 1856 in 4-to, tomów dwa. 
*IRECZEK Hermenegild. Codex juris bohemici. Praga, 1867—70 dwa 
tomy. Jest to zbiór najdawniejszych pomników prawnych narodu 
czeskiego. 
*KLEMPIN Robert. Pommersches Urkundenbuch, jako dopełnienie ko- 
deksu Hasselbacha Stettin 1868, tom 1 zawiera dokumenty od r. 
786 do 1253; tom 2-gi przez Rodgera Priimersa r. 1881 zawiera 
dokumenty 1254 — 1278. 
*KODEKS DYPLOMATYCZNY klasztoru tynieckiego. Codex diplom. mona- 

sterii tinecensis. Lwów 1871. 
*KUKULJEVlC Alter Bassani de Sacchi (Sakcinski) Johannes. Privilegia 
et Libertates regni Croatiae, Dalmatiae et SIavoniae. Zagrabiae, 1862, 
Tomów trzy, in 8-vo 
*Tegoż autora Acta Croatica (Listine Hrvatske) od r. 1288 głagolicą 

j)isane. Zagreb, 1863. 
LANDBUCH der Mark Brandenburg. Kaiser Karls IV. r. 13751 wydane 

przez Fidycyna. Berlin, 1856 r. in 4-to, 
LISCH G. Meklenburgische Urkunden. Schwerin 1837 — 41, tomów 
dwa, in 8-vo. 

«9 



282 

*LUBO]\IIRSKI Tadeusz książę. Kodeks dyplomatyczny ksieztwa Mazo- 
wieckiego. Warszawa 1863. 

MEKLENBURGISCHES URKUNDENBUCH , herausgegeben von der 
Yerein fiir meklenburgische Geschichte und Alterthumskunde. Schwe- 
rin, 1863. in 4-to. Tomów 12. 

*MIK ŁOSICH Fr. Monumenta Serbica spectantia historiam Serbiae, Bosnae, 
Ragusii. Yiennae 1858. Dokumenty od r. 1114 pisane kirylicą. 

MONUMENTA BOICA. Monachii 1763—65, tomów cztery. 

*MONUMENTA medii aevi historica Res gestas Poloniae illustrantia; wy- 
dał Franciszek Piekoński w Krakowie: tom I r. 1874. Kodeks dy- 
plomatyczny katedry krakowskiej ś. Wacława; tom III r. 1876. Ko- 
deks dyplomatyczny Małopolski. 

*MOSBACH August. Wiadomości do dziejów polskich z Archiwem Pro- 
wincyi Śląskiej. Ostrów 1860 in 8-vo obejmuje dokumenty od r, 
1 177 do r. 1774; Przyczynki do dziejów polskich. Poznań 1860; 
obejmuje dokumenty z wieków XIV — XVH. 

*MUELVERSTEDT. Regesta archiepiscopatus magdeburgensis. Magde- 
burg 1876 — 81, dwa tomy, in 8-vo majori. 

PARDESSUS I. M. Diplomata, Charta, Epistolae, Leges aliąue instru- 
menta ad res Gallo-Francicas spectantia. Luteciae Parisiorum 1843 
in folio. Tom I zawiera najdawniejsze pomniki od r. 417 do r. 627. 

*PAWIi\SKI Adolf. Źródła dziejowe. Polska XVI w. Wielkopolska. War- 
szawa 1883, dwa tomy. 

PIEKOSIŃSKI, wyżej Monumenta. 

*POSSE Otto. Codex diplomaticus Saxoniae Regiae Lipsk, Tom I r. 1882, 
obejmuje; Urkunden der Markgrafen von Meissen und Landgrafen 
von Thiiringen. 948 — logg. Z trzema mapami. 

*RACZYNSK1 Edward. Kodeks dyplomatyczny Litwy, wydany z ręko- 
pismów w archiwum tajnem w Królewcu zachowanych. Wrocław, 
1845 r. in 4-to, także: CODEX DIPLOMATICUS MAJORIS PO- 
LONIAE. Poznaniae, 1840. 

*RAUMER Georg, Wilh. Codex diplomaticus brandenburgensis continuatus. 
Berlin, 1031 in 4-to, obejmuje dokumenty od r. 1262 do 1447; 
Die Neumark Bandenburg im Jahre 1337, Berlin 1837 in 4-to, 
z mapą Nowej Marki ; Regesta Historiae Brandenburgensis. Berlin, 
1836 in 4-to. 

RIEDEL Alfons, Frid. Codex diplomaticus brandenburgensis. Berlin, 
1843 — 58 tomów IX, późnić] dalszy ciąg. 



-"o 

RZYSZCZEWSKI Leon i MUCZKOWSKI Antoni. Codex diplomaticus 

Poloniae. Warszawa 1847 — '^óoi tomów 3. Tom trzeci wydal 

Bartoszewicz r, 1858. 
*SACHSENSPI£GEL (Landrecht) nach der iiltesten Leipziger Handschrift, 

herausgegeben Julius Weiske. Lipsk 1877 r., z glossarem. 
*SPOMENICY. CpócKiii CnoMeHimu ii.iii ciape pncoeyje. aun.ioMe. 

noBe.it n ciiomeuia óocaucKu, cepócKii, xepueroBa4Kn. ja.iMa- 

TiincKiiA II jyópoBaiKiL Kpa.it.Ba uapeBa, óauoBa . . . zebrał 

Twartkowicz w Bielgradzie 1840 
ST.\TUT Wielkiego Księstwa Litewskiego, przedrukowany w Wilnie r. 1786. 
*STEXZEL Guiitaw Adolf. Urkunden zur Geschichte des Bisthuras Breslau 

im Mittelalter. Wrodaw 1845. Liber fundationis claustri S. Mariae 

Yirginis in Heinrichów. Wrocław, 1854 in 4-to. 
*THEINER Augustyn. Yetera monuraenta SIavorum meridionalium. Rzym, 

1863 in folio, toin I-szy obejmuje dokumenty r. 1198 — 1549. 
URKUNDENBUCH der Stadt Liibeck, herausgegeben von der Yereine 

fiir das Liibeckische Geschichte. Jest to: Codex diplom. Lube- 

censis. Tom I r. 1843. tom 2-gi 1858 in 4-to. 
*VYENELIN Jurij (Hiica). B.iaxo-Bo.irapcKia ujin JaKO-CiaBflncKia 

rpaMOTLi od X1Y do XY11I w., Petersburg 1840, z faksymihjami. 

tom jeden in 8-vo. 
*WIGGER Friedrich Meklenburgische Annalen bis zum Jahre 1066. Schwe- 

rin 1860 in 4-to. 
*YOLUMDsA LEGUM, przedruk zbioru praw, staraniem XX. Pijarów 

w Warszawie r, 1732 do r. 1782 wydanego Petersburg, nakładem 

i drukiem Jozafata Ohryzki 1859, tomów YIII i Inwentarz. 



6. Pieśni i podania ludowe w pieśniach. 

r BOGARODZICA" pieśń polska przypisywana Sw. Wojciechowi. Najdo- 
kładniejsze opracowanie Kaliny : Rozbiór pieśni Bogarodzica. Lwów 
r. 1880. 

PIEŚNI CZEISKIE. Do najdawniejszych należą : Snem i Sąd Lubuszy za- 
warte w rękopisie Zielonodworskim (patrz wyżej). Tekst ich umie- 
szczony w Ireczka Corpus juris bohemici, tudzież w Fontes rerum 
bohemicarum. Późniejsze pieśni, zawarte są w Rekopiśmie krale- 
dworsldm. Rozbiór tych pieśni w Literaturze czesldej Sabiny; we 

19* 



— 284 — 

względzie lingwistycznym opracował Nckrasow: KpaJieABopCKafl 
PyKoniiCL. Petersburg 1872 str. 438. 

Inno Zbiory: Czelakowskiego. Narodne pisnę; K. I, Erbena Prostona- 
rodne ćeske pisnę. Praga 1864; Fr. Suśila. Moravske narodni 
pisnę. Brno, 1 860. 

PIEŚNI SERBO-LUŻYCKIE, a w nich najciekawsza „o serbskiej zdoby- 
czy*'. Wydane przez J. E. Smolera i L. Haupta pod tytułem: Pie- 
snicki bornych a delnych Lużiskich Serbów. Gryma 1841 — 43, dwa 
tomy in 4-to, z mapą Łużyc. 

*DELNJOSERBSKE LUDOWE PESNJE. Z rukopisnej zberki B. Markusa, 
wydal Michał Hornik. Budyszyn 1882 str.63. 

*SLOWO O PÓLKU IGORA pieśń bohatyrska z końca XII w. na język 
polski przełożona niejednokrotnie w początku bieżącego wieku, aż 
nareszcie August Bielowski przełożył ją prześlicznym wierszem. Lwów, 
1833. Późniejszy przekład biskupa Adama Krasińskiego. Wilno r. 
1656, niemniej znakomity. 

HAPOAHE CPnCKE IIIECME, zebrał Wuk Stefan Karadzicz. Lipsk 
1824, tomów 4.; tom piąty wyszedł r. 1865 w Beczu, 

*CPriCKE HAP0;T,I1E niECME m XepueroBiiHe Byic. Cre^. Kapa- 
AZKiii, y Beiy 1886. 

*BEJA C.IOBEHEX'B. Oóipnjimi necMii ott. HaimecKO npŁMfl, zebrał 
Stefan Werkowicz (jak upewnia) z ust macedońskich i trackich Po- 
maków i wydał w Petersburgu 1881, część druga s. 583. 

*ZLATOROG eine Alpensage von Rudolf Baumbach, czwarte wydanie. 
Lipsk 1882 in 12-0. 

KOCHANOWSKI Jan z Czarnolesia poeta XVI. w. Dzieła. Warszawa 
1864. 

KOLBERG Oskar. Pieśni ludu polskiego. Warszawa, od r. 1856 wy- 
chodzi seryami. 



7. Słowniki i glossarze. 

DU-CANGE et Carolo du Fresne. Glossarium ad scriptores mediae et 
infimae Latinitatis. Luteciae Parisiorum 1678 ia fol., tomów III. 

*GLOSSY czeskie XIII w., w znakomitym słowniku MATER YERBORUM, 
niejednokrotnie drukowane i rozpatrywane w różnych pismach sło- 
wiańskich. Najlepsze objaśnienie dał Patera, ze wskazówką gloss 
sfałszowanych, a najzupełniejsze o tem przedmiocie sprawozdanie po- 



- 285 - 

dał Izmael Srezniewski : MeiucKia r.ioccHi bt. Mater Yerborum. 
Petersburg 1878, jako dodatek do 31 tomu Zapisek Akademii Nauk. 

SCHMELLER I. Andreas. BajTisches Worterbuch Sammlung von Wortern 
u, Ausdrucken die in den lebenden Mundar en sowohl, ais in den 
altem u. altersten Provindas Literatur des Kónigreich Bayems, be- 
sonders seiner altem Lande, vorkommen ; Stuttgart u, Tiibingen 
1827 — 18^7, tomów 4 in 8-0. 

JUNGMANN Józef. Słownik cesko-nemei,ky. Praga 1835 — 39' pi?*^ 
ogromnycli tomów. 

*LINDE Samuel Bogumił Słownik języka polskiego, wydanie drugie. 
Lwów (854 — 1 86 1, tomów VI in 4-to, 

*RYKACZEWSK1 E. Słownik języka polskiego, według Lindego i innycłi 
źródeł, wydanie drugie, Berlin 1873 in 12-0. 

*PFUL Serbski Słownik (Wendiscłies- Worterbuch), Budyszyn 1857. 

*HUEGEL. Der Wiener Dialekt Lexicon der Wiener Yolksprache. (Idio- 
ticon Yiennensae). Wiedeń 1873 3. 21 g. 

DANNEIL Jołi. Fried. Worterbuch des Altmarkisch-plattdutschen Mund- 
art. Salzwedel. 1859 '" 8-vo s, 299. 

OBERMUELLER Wilhelm. Deutsch-keltisches geschichtlich-geographisches 
Worterbuch, zur Erklarung der Fluss, Berg, Orts, Gau, Bólker und 
Personen Namen. 1868, tomów dwa we trzech częściach. 

ŁABĘCKI Hieronim Słownik górniczy p)olsko-rossyjsko-francuzko-niemiecki, 
tudzież glossarz średniowiekowej łaciny górniczej w Polsce. Wyda- 
nie pośmiertne. Warszawa 1868 in 8-vo. 

DAL Władimir (ila.ib) To.ikoblih C.ioBapb jKiiBaro Be.iiiKopyccKaro 
fl3UKa, wydanie r. 1880, Petersburg w 8-ce tomów IV. 

*PODWYSCOCKI .\lexander. C.iOBapb oó.iacTHaro ApxaHre.ibCKaro Ha- 
ptiifl. Petersburg 1885, w 4-ce, str. 197, 

RANK Józef. Rusko-ćesky slovnik. Praga 1874 w 8-ce s. 907. 

*LAWROWSKI. PyccKO-CepócKiii C.iOBapb, wydanie Petersburgskiego 
Słowiańskiego ^ Błagotworitelnaho Obszczestwa, 1880 w 8-ce. s. 578. 
ŁEBINSKI Wład. Materyaly do słownika lacińsko-polskiego średniowie- 
cznej ładny i starożytności polskich. Poznań, 1885 w 8-ce, s. Yll 200. 



8. Wapy i Atlasy. Tablice geograficzne i etnograficzne. 

a) Starożytne. 

"^TABUL.^E in geographos graecos minoris, a Carolo Mullero instructae 



— 286 — 

Paryż 1853, map XXIX, jako dodatek do Geografów mniejszych, 

wyd. Firmin-Didot 1855. 
*TABULAE in Strabonis Geographica. Firmin-Didot. Paryż 1853, map 15. 
*PT0LEMAEUSA.50 krajobrazów in folio, zdjętych z pomocą heliografii 

z kodeksu znajdującego się na górze Athos i wydanych przez Lan- 

glois, razem z tekstem Geographie de Ptolemee. Paryż 1877. 

b) Nowyełi wieków. 

ORTELIUS Abraham (1527— 1598). Teatrum Orbis terrarum. Antwer- 

pen 1579, in fol., wszystkich map 72, wydanie illuminowane. 

W exemplarzu, który używałem w bibliotece publicznej petersbur- 

gskiej, farby dochowały się tak świeżo, jak gdyby mapy niedawno 

odmalowane zostały. 
BLAEUW Guiljelm. Nowus Atlas. Amsterdam 1635 in fol. Zwyczajnie 

zwie się „Geographia Blaviana". Mapa Polski we dwoje większa od 

innych. 
LELEWEL Joach. Atlas Geographie du moyen age. Bruxelles 1850. 
*KRUSE Christian. Atlas u. Tabellen zur Uebersicht der Geschichte aller 

europaischen Lander u. Staaten. Halle 1834. 
*REICHARD Christ. Orbis terrarum, veteribus cognatus, wyd. 3. Norym- 
berga 1839 in 4-to majori. 
SPRUNNER. Histor.-geograph. Handatlas. Gotha 184Ó; także Atlas 

Antiąuis, wyd. 2-gie, Berlin 1856, Gotha 1865. 
*KIEP£RT Heinr. Atlas Antiąus. Berlin 1879. Tegoż: Yolker u. Spra- 

chen-Karte von Deutschland u. der Nachbarlander im Jahre 1866. 

Berlin 1867. Druck v. Leopold Kraatz. 
DUFOUR. Grand Atlas Universel. Góographie ancienne et modernę 

(około r. 1873, bez oznaczenia na samym atlasie roku). 
LEYASSEUR. Atlas geographiąue ancienne, du moyen age et modernę. 

Paryż około r. 1875. 
*SZAFARZYK Paw. J, Slovansky Narodopis. Praga 1842, z objaśnieniem 

w osobnćj książce granic i mowy każdej słowiańskiej narodowości. 
^KURNATOWSKI W. Mapa Księstwa Poznańskiego. Poznań 1843, 

wielki arkusz, 
*FIECKER A. Bevólkerung der Oesterreichischen Monarchie. Gota 1860, 

in 8-vo w kształcie książki, z uwzględnieniem narodowości, gęstości 

osiedlenia i religii. 
♦SKRZESZOWSKl Adolf. Ungarn, Siebenbiirgen, Croatien, Slavonien u. die 

Militare Grenze r. 1863. 



- 287 - 

*PA\VL1SZCZE\V. IIcTopiiiecKiii Ai.iaCT. Pocciii. Petersburg 1873. 

*DE- WOLAN. 3THorj)a<DiiHecKaa Kapia Benrpiii. Petersburg 1878. 

*GOLO\VACKI. 3THorpa<Dii4ecKafl Kapia pycKaro Hace.ienin bt. Fa-iii- 
MiiHt, CliBepoBOCTóiHOii Yrpin n ByKOBimt. Wideń, lxjz ozna- 
czenia roku. 

*BEREZ1N, Kapia XopBaTiii, CjaBoniii, Ja.iMauiii 11 Bocinioii Fpa- 
Himu. Petersburg 1879. 

*BRECHERS. Darstellung der territorialen Entw-ickelung des Brandebur- 
gisch-Preussischen Staats, von 141 5 bis jetzt. Berlin 1880, format 
zwyczajnego arkusza. 

*EUROPEUS. Kapia mŁctt. Haiie.iciLBa <^IIHCK1IX^> HapojOBi.. Pe- 
tersburg, bez oznaczenia roku. Do tego jako dodatek: die Stamm- 
verwandschaft der meisten Sprachen der Alten und Australischen 
Welt. Są to porównawcze tablice języków*), in folio. 

*MAPA HYDROGRAFICZNA dawnej Słowiańszczyzny przez W. K. z tek- 
stem objaśniającym rzeki i jeziora. Warszawa 1883. 

*R1TTICH A. (I>. Kapia 3anajHŁix'b u K)a;HHXT. CiaBaut, dwa duże 
arkusze, jako dodatek do dzieła. C.iaBflHCKiii MipT>. Warszawa 
1885 in 8-vo majori str. 336. 

MITTHEILUNGEN aus Justus Perthes geografischer Anstalt, uber wichtige 
neue Erforschungen auf dem Gesamratgebiete der Geographie von 
dr. A. Petermann. Gotha. 12 zeszytów rocznie in 4-to z mapami 
większych rozmiarów. Ważniejsze za r. 1861. *Erganzungsheft 
N. 4. Etnographie de la Turąuie d'Europe, par G. Lejean i r. 
1869 N. 12. Die Slaven in der Tiirkei. Von Prof. T. Bradaśka 
in Agram. 

*WAGNER I. E. Narodnostni Mapa Kralovstvi Ćeskeho. Praga 1886, 
duży arkusz. 

*DIE POLEN in Deutschland. Weimar, Geographische Institut, r. 1886, 
z uwzględnieniem : i ) terrytoryi w Prusach i W. X. Poznańskiem 
przez Polaków zamieszkałej ; 2 ) stosunku ludności chrześciańskiej we- 
dług różnicy wyznań, 3) znaczenia Polaków przy wyborach w sto- 
sunku do różnych niemieckich partyi : centralistów, konsenvatystów, 
nacionalów i postępowców. Przy tem osobna: Historische kartę 
des Polnischen Reichs. 



*) Rok nieoznaczony. Mapę i tablice p. Europ eus wręczył autorowi niniej- 
szej' pracy w Grudniu i88o r. 



— 2^ - 

*TOURISTEN-KARTE des Wienerwalde, wydana przez austryacki klub 
turystów. Wideń, 1886 dwa arkusze. Okolice Widnia bardzo 
szczegółowo przedstawione. 

*SPECIAL-KARTE der Umgegend von Leipzig. Lipsk, drukiem Ottona 
Dietricha 1886. 



Oprócz tego do użytku służyły krajobrazy załączone w dziełach różnych 
autorów, a także pojedyncze krajobrazy niektórych miejscowości, o czem 
w uwagach i cytatach czytelnik znajdzie szczegółowe objaśnienie. 



Dopełnienie źródeł zostanie dodane w tomie IV. 









OMYŁKI. 

Wydrukowano : Poprawić : 

stronnica X. wiersz 22 Dodatek ... 233 zupełnie wykreślić. 

„ 6 „ 2 Julius (r. 218) Julian (r. 361). 

„ 6 r ^- Brindino Bridinno. 

„ 6 „ 29 cyt. 17. Julius in Constant. 

imp. laud. orat. I. p 53> 

62, 66 Julianus imper. in Constant. 

imper. laud. oratio I. p. 
36, 42, 45- 

„ 18 „ 5 Hunami Hunnami 

„ 23 „13 Noyon Nyon. 

„ 27 „ 35 cyt. 4. C. Nepota . . . . C Neposa. 

„ 28 n 26 cyt. 4. C. Nepota . . . . C. Neposa. 

^ 29 r «o Bogunty Bugunty. 

„ 30 „29 cyt. I. r. 63 Nepot ... r. 27 Nepos. 

33 „ 33 cyt 15. Hnca Huca. 

„ 38 n 36 cyt. 14. a uczonym ... , za uczonym. 

„ 58 r ^3 '"e rozumując nie rozumiejąc. 

„ 66 -21 Reichningen Reiningen. 

„ 77 n 3^ cyt, 23. dla każdeho . . . pro każdeho. 

„ 83 „ 19 Ottona Bezbraima Ottona. 

„ 86 n 31 czasdogodny czas dogodny. 

„ 87 „ 9 że oba i że oba. 

„ 107 „ 27 dla dowiedzenia dla udowodnienia. 

„ 109 „ 35 Czedno Cedno. 

„127 „ I Sibni . . - Sibini. 

„ 134 „ 2 albo Lankobrdanie .... albo Łączanie i Brdanie. 

„ 139 „ 17 Torgowa Targowa. 

„ 151 „ 16 Ptolemeusowym i .... Ptolemeusowymi. 

„ 170 „ 24 w początku IV. w w początku V. w. 

„ 196 „ 26 mona chiczny monarchiczny. 

„ 232 „ 13 Thiotrieus Thiotricus. 

„ 243 „ 12 Noyon Nyon. 

„ 245 „ 45 Teurio-Chamae Teurio-Chaemae. 

Oprócz tego przeskok od str. 232 do str. 237 wcale nie oznacza braku kartek, a jest 
prosta omyłką paginacyi. 



y . / / "^k/A^ 



^ 



.^j^- ' 



Qcm/ 



D Bogusławski, Wilhelm 
14-7 Dzieje Słowiańszczyzny 

B644 północno-zachodniej do poiowy 

t.l XIII w. 



PLEASE DO NOT REMOVE 
CARDS OR SLIPS FROM THIS POCKET 

UNIYERSITY OF TORONTO LIBRARY 






i ;.'^ 



"i ^